ZTM od kulis

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

Dęboszczak
Posty: 1934
Rejestracja: 25 gru 2005, 23:29
Lokalizacja: Dolny Mokotów

Post autor: Dęboszczak » 05 lut 2011, 11:00

sprokett pisze: 10 lat temu to byla inna instytucja... wszyscy sie znali i pchali wozek w jedna strone.
Instytucja jest ta sama, wszyscy pchają wózek w jedną stronę, tylko Ty już tam nie pracujesz i nie potrafisz pojąć, że na globalny czas podróży wpływa czas oczekiwania na przystanku czyli częstotliwość kursowania.

MichalJ
Posty: 15236
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 05 lut 2011, 11:21

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - tylko zastanawia mnie, że akurat Tarchomin jest taki głośny wszędzie...

A 10 lat temu byliśmy piękni, młodzi i zapamiętuje się dobre strony, a o gorszych zapomina. Było mnóstwo (wg mnie więcej niż teraz) nietrafnych decyzji, idiotyczne spory kompetencyjne z dzielnicami vel gminami, o wspólny bilet to mogłem sobie wołać na puszczy - dopiero upadek wiaduktu przetarł szlaki, a i to jeszcze był potem regres. Wyobrażacie sobie teraz komunikację Centrum z Wesołą i Ursusem samymi autobusami?

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 24192
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 05 lut 2011, 13:41

MichalJ pisze:Wyobrażacie sobie teraz komunikację Centrum z Wesołą i Ursusem samymi autobusami?
Albo dostawę 30 składów hipolitów z niską wstawką, bo na więcej tramwajów bez umowy wieloletniej nie byłoby stać... albo zamawianie co rok jednego ruskiego składu metra itd.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
sprokett
Posty: 322
Rejestracja: 25 sty 2011, 14:05

Post autor: sprokett » 05 lut 2011, 15:05

bartoni722 pisze:Z Nowodworów do Bankowego 24 minuty, do patelni 28 minut z wysiłkiem.
Dostałeś cytat, myślisz że ta osoba koloruzuje?
Jesli w ogole to mozliwe (w co watpie), to nalezy to traktowac jako niesamowity zbieg dobrych okolicznosci (przypadek).
Dęboszczak pisze:Instytucja jest ta sama, wszyscy pchają wózek w jedną stronę, tylko Ty już tam nie pracujesz.
Przypominasz mi siebie sprzed 10 lat, kiedy tez zajadle bronilem swojej firmy i dobrze, ze tak jest (potrafie Cie zrozumiec). Jednakze po wieloletniej "karierze" w Twojej firmie, przyszlo mi pracowac po przeciwnej stronie barykady - u kilku przewoznikow, ktorzy sa wykonawcani polecen ZTM. Ze wzgledu na fakt, ze wciaz mam w ZTM wielu przyjaciol, to nie bede powtarzal, jakie powszechnie panuje przekonanie (ja to opisalem niezwykle lagodnie).
PS. Co nie znaczy, ze ja az tak te krytyczne zdanie o ZTM (nawet w polowie) podzielam.
MichalJ pisze:Było mnóstwo (wg mnie więcej niż teraz) nietrafnych decyzji, idiotyczne spory kompetencyjne z dzielnicami vel gminami, o wspólny bilet to mogłem sobie wołać na puszczy
Michal, oczywiscie masz racje. Jednakze wowczas w ZTM pracowalo okolo 5 razy mniej osob niz obecnie.
Solaris U10 pisze:żeby dojechać na 8:15 na Polibudę wyjeżdżam o 7:30, czyli wtedy kiedy człowiek z Nowodworów...
W takim razie wspolczuje takze Tobie.

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 6316
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy
Kontakt:

Post autor: person » 05 lut 2011, 23:37

sprokett pisze:Michal, oczywiscie masz racje. Jednakze wowczas w ZTM pracowalo okolo 5 razy mniej osob niz obecnie.
100-120 osób? Ile wtedy było kasjerów/-ek i kontrolerów/-ek?

MichalJ
Posty: 15236
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 05 lut 2011, 23:41

Troszeczkę nie rozumiem, czy decyzje ZTM są be, bo są złe merytorycznie, czy są be, bo za dużo osób tam pracuje?
Albo inaczej - co ma liczba osób pracujących w ZTM do tego, czy xxx powinno jeździć w DS?

Adam G.
Posty: 5443
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz
Kontakt:

Post autor: Adam G. » 06 lut 2011, 2:26

Najlepszą próbkę wadliwego procesu decyzyjnego możemy oglądać na większości przystanków, wyposażonych w wiaty... ](*,)
noidea

geograf_OSU
Posty: 868
Rejestracja: 28 lut 2007, 15:12

Post autor: geograf_OSU » 06 lut 2011, 2:42

Bastian pisze:Sorry, że się nie mogę powstrzymać od złośliwości, ale styl zarządzania ZTM-em mnie przeraża coraz bardziej... IMHO cud, że w takich warunkach w ogóle potrafi stamtąd czasem wyjść coś rozsądnego...
Znaczy ze Ruta nad tym wszystkim nie panuje. Jego czas powinien dobiec konca. Tu jest potrzebna osoba znajaca sie na zarzadzeniu czego ten biedak nie potrafi.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 24192
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 06 lut 2011, 10:06

Duet Urbański + Czapla też się nieźle zaprezentował. Macie jeszcze jakichś "fachowców" do rekomendacji w rezerwach demograficznych Podlasia, Lubelszczyzny i Podkarpacia?

[ Dodano: |6 Lut 2011|, 2011 10:07 ]
Bastian pisze: styl zarządzania ZTM-em
To chyba określenie na wyrost...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 35303
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 06 lut 2011, 10:43

geograf_OSU pisze:
Bastian pisze:Sorry, że się nie mogę powstrzymać od złośliwości, ale styl zarządzania ZTM-em mnie przeraża coraz bardziej... IMHO cud, że w takich warunkach w ogóle potrafi stamtąd czasem wyjść coś rozsądnego...
Znaczy ze Ruta nad tym wszystkim nie panuje. Jego czas powinien dobiec konca. Tu jest potrzebna osoba znajaca sie na zarzadzeniu czego ten biedak nie potrafi.
Sęk w tym, że trudno o lepszą ilustrację przysłowia "na bezrybiu i rak ryba". Nie jest dobrze, ale zazwyczaj bywało jeszcze gorzej...
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
sprokett
Posty: 322
Rejestracja: 25 sty 2011, 14:05

Post autor: sprokett » 06 lut 2011, 11:32

MichalJ pisze:Troszeczkę nie rozumiem, czy decyzje ZTM są be, bo są złe merytorycznie, czy są be, bo za dużo osób tam pracuje?
Albo inaczej - co ma liczba osób pracujących w ZTM do tego, czy xxx powinno jeździć w DS?
Michal, zgubiles watek, stad Twoje niezrozumienie...

Napisales, ze w latach 90-tych byla znacznie wiecej nietrafionych decyzji niz obecnie. Odparlem Ci, ze to dlatego, ze wowczas pracowalo 5 razy mniej osob.
Zatem wniosek jest prosty: skoro teraz jest zatrudnionych az tylu specjalistow, to mogl powstac wspolny bilet, skm itd, itp (wtedy nie bylo zgody na zatrudnianie tylu ludzi).
Ponadto wielu sprawom mozna sie obecnie przyjrzec lepiej (wiecej pracownikow=wiecej czasu na pochylenie sie nad problemem).
Powinno sie robic wnikliwsze analizy (nie tylko na przecenianym visum).
W zwiazku z tym wpadki typu np. 210 i 360 nie powinny miec miejsca.

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 6316
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy
Kontakt:

Post autor: person » 06 lut 2011, 11:44

sprokett pisze:Odparlem Ci, ze to dlatego, ze wowczas pracowalo 5 razy mniej osob.
I była to tylko "merytoryczna" esencja (z której wielu - również moderatorów - dworuje na tym forum), tak?
Proszę o konkrety: ilu ZTM liczył wtedy pracowników.
sprokett pisze:Powinno sie robic wnikliwsze analizy (nie tylko na przecenianym visum).
A jeśli rozkaz przychodzi "z góry" i nic nie możesz poradzić, tylko wykonać?
Facet, czy nie rozpędziłeś się zanadto w swojej krytyce?

Awatar użytkownika
sprokett
Posty: 322
Rejestracja: 25 sty 2011, 14:05

Post autor: sprokett » 06 lut 2011, 12:04

person pisze: ilu ZTM liczył wtedy pracowników.
Nie chodzi o ogolna ilosc pracownikow, tylko wylacznie o tych, ktorzy zajmowali sie ukladem komunikacyjnym. Odpowiedz brzmi: 3 osoby!
person pisze:A jeśli rozkaz przychodzi "z góry" i nic nie możesz poradzić, tylko wykonać?
Z tego typu argumentami trudno dyskutowac.
Myslisz, ze wowczas nie bylo takich przypadkow?
Jednakze nie pisalo sie publice glupot w stylu: zamienilismy 137 na 245, bo to od samego poczatku byla to linia "niejako uzupelniajaca"
person pisze:Facet, czy nie rozpędziłeś się zanadto w swojej krytyce?
Uwazasz, ze jestem zanadto krytyczny? Na jakiej podstawie?

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 35303
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 06 lut 2011, 12:28

sprokett pisze:
person pisze: ilu ZTM liczył wtedy pracowników.
Nie chodzi o ogolna ilosc pracownikow, tylko wylacznie o tych, ktorzy zajmowali sie ukladem komunikacyjnym. Odpowiedz brzmi: 3 osoby!
Teraz, jeśli dobrze liczę, zajmuje się tym 5 osób*. O co więc chodzi?


*) Inną rzeczą jest sekcja d/s komunikacji podmiejskiej - tego rzeczywiście nie było. Ale i nie było tylu spraw do załatwiania, co wynika zarówno z rozwoju systemu (i trasowo, i taryfowo), jak i zmian w sytuacji prawnej (współpraca z samorządami itp.).
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3612
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 06 lut 2011, 12:34

Bastian pisze:Sęk w tym, że trudno o lepszą ilustrację przysłowia "na bezrybiu i rak ryba"
Nie, proszę cię, naprawdę wierzysz w to, co piszesz? Ludzie niezastąpieni to byli za PRL-u. A porównując do tego, co dzieje się obecnie, można śmiało założyć, że dowolny inżynier, czy nawet człowiek o dowolnym wykształceniu ścisłym i mający jakieś tam doświadczenie w zarządzaniu firmą państwową poradziłby sobie lepiej. Takich ludzi w Polsce są jeśli nie miliony, to tysiące.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

ODPOWIEDZ