busdriver pisze:
Już teraz w szczycie porannym jest co 6 minut, a popołudniowym co 7-8 minut i to nadal zbyt mało.
Rano nie jest aż tak źle. Bywa ciasno, ale nie aż tak. A zmiana do taktu 5-minutowego dałaby i tak sporą poprawę. A popołudniu takt 5-minutowy dałby jeszcze większą poprawę.
busdriver pisze:Tu powinny chodzić wozy posiadające 3 pary drzwi.
Drzwi jak drzwi, zatoczki są małe na większe autobusy.
busdriver pisze:Krótkie zielone powoduje, że czasem (sprawdzałem po południu) stoi się do 10-12 minut, ok. 16.30 - 18.00 stoi się parę chwil również dalej - aż do Ronda ZS
ashir pisze:W moim dzisiejszym przykładowym kursie, do Śmigłowca punktualność była idealna, dalej przez korki złapał -8 (na poprzednim kółku ta sama brygada złapała -5).

Te -5 i -8 to są standardowe opóźnienia, które zbiera w szczycie 208. Wsiadłem dziś o 17:10 w 208 na Przy Parku, był masakryczny korek, a autobus był bardzo niezabieralny. Dojechaliśmy na Bitwy 6 minut po godzinie odjazdu. Ale to i tak była wyjątkowa sytuacja, kolejny autobus przyjechał w godzinie odjazdu, a jeszcze kolejny 3 minuty przed odjazdem, więc odjechał o czasie. Owszem, korki są problemem, ale chyba nie aż takim, żeby w godzinach szczytu przez 30 min nie było autobusu. To zbyt krótka trasa, żeby 4 wozy mogły ot tak sobie po prostu zniknąć.
busdriver pisze:Nie ma możliwości, aby jedna brygada cała godzinę kręciła się w kółko. Ostatni dodatek (03B) wykonuje swój ostatni (niepełny) półkurs o 20:50, później zostają całki 1B i 2 B
No i właśnie jeden autobus odjeżdża o 21:00, 21:15 i 21:30, a potem sobie odpoczywa godzinkę, a drugi autobus najpierw sobie odpoczywa od 21 do 21:40 stojąc na "ciemno" za zatoczką (w sensie za przystankiem), a potem wykonuje kursy co 15 min. W ten sposób kierowcy robią sobie dłuższą przerwę po godzinach szczytu. Niemniej w praktyce to wygląda tak, że np. przychodzę o 21:25 na Bitwy i chcę jechać tym o 21:30. Stoi sobie pusty, zamknięty i ciemny autobus. Mógłby pojechać, ale nie jedzie. Przyjeżdża o 21:35 opóźniony 208 i od razu zabiera następnych.