O nazwach ulic
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
Ale raczej nie rozkładowo (nawet jako objazd). Gdy była zamykana Krasińskiego od Popiełuszki do Wilsona to ruch busów był kierowany Popiełuszki i w prawo w Słowackiego na światłach mimo zakazu skrętu w prawo (swoją drogą powinni go zdjąć, bo czasem przecisnąć się starą Stołeczną jest trudno).Hieronim pisze:Mam nadzieję, że wiesz, że zdarzało się, że ulicą Czaki (jak jeszcze się tak nie nazywała) przejeżdżały autobusy?
A dawno temu, to ta ulica była częścią Stołecznej (zresztą budynki mają cały czas te same numery numery - swoją drogą będzie tam niezły chaos) i jeździły nią nie tylko busy ale i tramwaje.
Ależ jak najbardziej rozkładowo, w czasie objazdu- zeszłym roku linie z Krasińskiego, podczas wymiany nawierzchni na tej ulicy dojeżdzały do Wilsona Słowackiego. Bezpośredni skręt z Popiełuszki w Słowackiego jest niemożliwy z powodu budowy tego narożnika. Tam auto skręci, ale autobus albo wpierw musi odbić w lewo, albo przejedzie podwoziem po chodniku.Kra pisze:Ale raczej nie rozkładowo (nawet jako objazd).
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
Nie, nie przesadziłeś. A zakrętu tam nie ma i nikt przy zdrowych zmysłach nie zezwoli na skręcanie tam. Wiązałoby się to ze znacznym zmniejszeniem przepustowości tego wlotu.geograf pisze:No dobra, może z chodnikiem przesadziłem
Slangowa nazwa Zakładu Naprawy Autobusów T-4. Skrót pochodzi od słów Centralne Warsztaty Samochodowe, które nigdy na Włościańskiej się nie znajdowały.geograf pisze:CWS
xxx
Bo objazd był Popiełuszki i Słowackiego, NR kierował kierowców w prawo (w Słowackiego - w celu "zaliczenia zlokalizowanego wtedy tam przystanku Potocka) mimo zakazu skrętu (była o tym kiedyś dyskusja na forum) a sam zakaz jest niepotrzebny właśnie z powodu zbyt wąskiej H.Czaki (d. Stołeczna) - aby skręcić tam w prawo robisz kryterium wokół stacji benzynowej (przed H.Czaki nie ma informacji, że na najbliższym skrzyżowaniu jest zakaz skrętu w prawo). Słowackiego jest w tym miejscu na tyle szeroka, że Neoplany skręcały spokojnie. Trochę przeszkadza powstałe (oficjalnie na czas zamknięcie przejścia podziemnego przy Hali) przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną.MZ pisze:Fikander pisze:To to ścięcie narożnika Stołeczna/Słowackiego? Mam zaliczone coś, czego MZ nie ma?Tak, to to ścięcie. Aczkolwiek nie przypominam sobie żadnego komunikatu ZTM o objeździe przez Czaki, więc skąd mogłem wiedzieć?
Rzeczywiście obecną H.Czaki zdarzeniowo jeździły busy miejskie ale bez oficjalnej info w uroczystość Bożego Ciała gdy procesja porusza się Krasińskiego.
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Ja też mam i się nie chwalęFikander pisze:Mam zaliczone coś, czego MZ nie ma?Hieronim pisze:Mam nadzieję, że wiesz, że zdarzało się, że ulicą Czaki (jak jeszcze się tak nie nazywała) przejeżdżały autobusy?
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
GW pisze:Niech nazwy ulic tak nie cierpią - rozmowa z Tadeuszem Rossem
Rozmawiał Jarosław Osowski, ostatnia aktualizacja 2007-02-20 21:45
Jadę ul. Patriotów, wpadam na rondo Zesłańców, a po drodze jeszcze skwer Męczenników - o tym jak nazywać warszawskie ulice, rozmawiamy z Tadeuszem Rossem, nowym przewodniczącym podkomisji nazewnictwa w Radzie Warszawy.
Jarosław Osowski: Załóżmy, że dojdzie do zapowiadanej przez premiera Kaczyńskiego ustawowej dekomunizacji nazw ulic. Wtedy może się np. okazać, że patronem na Kole nie powinien już być związany z bolszewikami poeta Włodzimierz Majakowski. Jak Pan to sobie wyobraża?
Tadeusz Ross, aktor, satyryk, piosenkarz, radny PO: Cóż, wszystko przemija. Nawet komunizm, choć nikt się tego nie spodziewał. Ale historia płata figle i może się okazać, że tabliczki z nazwiskami osób będących dziś na świeczniku zdejmie z satysfakcją jakaś przyszła komisja.
Skoro to Pan stanął na czele radnych nadających nazwy ulicom, to chyba w końcu będą jakieś wesołe, a nie tylko Zgrupowania, Ofiary, Męczennicy...
- Chciałbym, ale to nie takie proste. Bo jest bardzo dużo pomysłów związanych z historią, upamiętniających nasze trudne i burzliwe dzieje. Ja jestem za tym, żeby było optymistycznie. Żeby w nazwach np. słyszało się dźwięki jak na ul. Nutki czy Koncertowej. Sam mieszkam w Józefosławiu przy Kwadratowej - kto to wymyślił? Skoro teraz mam jakiś wpływ na nadawanie nazw, będę się przypatrywał, żeby nie pojawiały się takie z kapelusza, bo komuś akurat coś przyszło do głowy.
I dlatego dziś Pana komisja nazewnicza zatwierdziła, żeby pod Lasem Bródnowskim powstała ulica Zielone Zacisze?
- Bo to jest coś miłego i kolorowego. W dodatku zaproponowali ją sami mieszkańcy, którzy się tam wkrótce sprowadzą. Z chęcią się zgodziliśmy.
A czy zmierzył się Pan już z "rondem Deszyfrantów Enigmy", które zostawili w spadku poprzednicy? W ten sposób na Ursynowie mieliby zostać uhonorowani polscy kryptolodzy, którzy przed wojną rozpracowali niemieckie szyfry.
- Zgłosiliśmy zastrzeżenia, bo to moim zdaniem zbyt skomplikowane do wymówienia. Poza tym mamy wątpliwości do słowa "deszyfranci". Nie wiem, jak to w końcu rozwiążemy - może będzie rondo Matematyków?
A gdyby tak ktoś przysłał prośbę, żeby wróciło rondo Babka?
- Nie zastanawiałem się... Ale może tak, poparłbym. Bo to zależy od genezy - jak ważne było dla ludzi. Mijają lata, a warszawiacy wciąż tego używają. Przyzwyczaili się do ronda Babka.
Nie za dużo martyrologii w warszawskich nazwach? Doszło już do takiego paradoksu, że pod Kopcem Czerniakowskim mamy ulicę Grupy AK "Kampinos", a pod Hutą Warszawa niedawno pojawiła się ul. Zgrupowania AK "Kampinos". Co z tym zrobić?
- Wprawdzie nie wypada mi powiedzieć do kombatantów: "Słuchajcie! Może nie". Ale ja jestem za nowoczesnym patriotyzmem, otwartym na świat, a nie operującym atmosferą cierpiętnictwa. Bo potem jest tak, że jadę ul. Patriotów, wpadam na rondo Zesłańców, a po drodze jest jeszcze skwer Męczenników. Czyli nazwy w założeniu poważne są spłycane w codziennym życiu, gdy tempo wymaga czego innego. Chodzi o to, żeby nie zadławić miasta takimi nazwami historyczno-powstańczymi.