Tym bardziej dziwi upór władz, gdy czyta się, iż prezydent jest przeciw budowie drogi w Dolinie Rospudy:R-11 Kleszczowa pisze: chodzi mi o mieszkańców Augustowa.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 37044.html
Dziiiiwne...
Moderator: JacekM
Tym bardziej dziwi upór władz, gdy czyta się, iż prezydent jest przeciw budowie drogi w Dolinie Rospudy:R-11 Kleszczowa pisze: chodzi mi o mieszkańców Augustowa.
Specustawa niestety ten, notabene fajny, pomysł zniszczy.
No właśnieinż. Glonojad pisze:A ja nie rozumiem, jak to możliwe, żęby były jeszcze jakieś działki niewykupione, bo przecież od GGDKiA ich nie kupili...
nie, ułatwi wykup, ale po podziale działki na kilku właścicieli i tak będą mieć kupę roboty(odwołania, terminy na odpowiedź), inna sprawa, że działka (nawet tam) za 2000 to nie jest duża, a urzędnicy tez mogą przeciągać sprawę zmiany właścicielaR-11 Kleszczowa pisze:Specustawa niestety ten, notabene fajny, pomysł zniszczy.

Geodeci zaczęli prace w Dolinie Rospudy
2007-02-22, ostatnia aktualizacja 2007-02-22 14:40
Maria Kaczyńska broni Rospudy - nie bądźmy barbarzyńcami
Minister środowiska Jan Szyszko dodał: - Wszelkie opinie i postanowienia w tej sprawie zostały wydane, ta inwestycja przygotowana jest do realizacji.
Odnosząc się do wtorkowych żądań Komisji Europejskiej, by wstrzymać natychmiast budowę, która zdaniem ekspertów Brukseli może być niezgodna z unijnym prawem, minister stwierdził tylko, że jest pewien, iż wyjaśnił wszelkie wątpliwości Brukseli w wysłanym do niej 15 lutego liście.
Komisja Europejska nie chciała wczoraj komentować informacji o rozpoczęciu budowy.
- Na razie wiemy o tym tylko z polskich mediów. Musimy to sami potwierdzić. Jeśli potwierdzimy, to będziecie bardzo zaskoczeni, jak szybka będzie nasza reakcja - powiedziała "Gazecie" Barbara Helfferich, rzeczniczka komisarza ds. środowiska.
Wcześniej premier zapewnił, że choć wydana w ostatnich tygodniach decyzja o budowie tej kontrowersyjnej inwestycji nie została zmieniona, to nie lekceważy ostrzeżeń Komisji Europejskiej.
Jarosław Kaczyński potwierdził też, że na jego polecenie odpowiednie organy badają pewne aspekty sprawy obwodnicy i że analiza ta, chociaż zlecona w trybie pośpiesznym, trochę potrwa, a bez jej zakończenia budowa raczej nie ruszy.
Wczoraj po południu, rzecznik rządu pytany, czy to, że drogowcy obwieścili rozpoczęcie budowy, oznacza, że analiza się zakończyła, powiedział: - W tej sprawie premier rozmawiał z ministrem środowiska. O wszelkie informacje należy zwracać się właśnie do niego.
Komisja Europejska bardzo zła
Tymczasem Komisja Europejska ma już gotowy kalendarz działań w obronie Doliny Rospudy - dowiedziała się "Gazeta"
- Za tydzień, 28 lutego, Komisja Europejska wyda tzw. uzasadnioną opinię. To kolejny etap procedury, która ma stwierdzić, czy doszło do naruszenia unijnego prawa. A najprawdopodobniej 21 marca rozpocznie się trzeci etap, czyli pozew do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Pomiędzy tymi datami Komisja poprosi też ETS o wydanie specjalnego nakazu wstrzymania prac - powiedział nam jeden z wysokich rangą urzędników Komisji proszący o zachowanie anonimowości. - O ile oczywiście Polska nie zareaguje pozytywnie i nie wyjaśni całej sprawy - dodaje nasz rozmówca.
O przyspieszeniu procedury karnej poinformował we wtorek unijny komisarz ds. środowiska Stavros Dimas. Jest to reakcja na działania polskich władz - mimo wezwań Komisji do wstrzymania prac nad Rospudą w lutym minister środowiska Jan Szyszko (PiS) i wojewoda podlaski (też PiS) zgodzili się na rozpoczęcie budowy obwodnicy przez Dolinę Rospudy.
Szanse na polubowne rozwiązanie wciąż jednak są. Bo - jak podkreśla Komisja Europejska - nikt nie stwierdza ostatecznie, że unijne prawo zostało na pewno złamane. Mowa jest o poważnych podejrzeniach. Zresztą Komisja sama przyznaje, że w bardzo rzadkich przypadkach, w obszarach chronionych może przeprowadzić inwestycję.
Komisja Europejska jest poważnie zirytowana tym, że polskie władze postanowiły ją zignorować. - To może łamać art. 10 traktatu unijnego, który nakazuje rządom współpracę z Komisją Europejską - dodaje Helfferich.
Jeżeli Europejski Trybunał Sprawiedliwości wyda decyzję, to Polska musi się liczyć z dużymi karami. - One idą w miliony euro - tłumaczy rzeczniczka Dimasa.
Zaczną ciąć z drugiej strony?
Jednak wbrew wczorajszym zapowiedziom drogowców do wycinki i prac na obszarach chronionych, które stanowią jedną trzecią długości 17-kilometrowej obwodnicy, na pewno nie dojdzie zbyt szybko.
- Przez pierwszych kilka dni na przyszłym placu budowy będą wyłącznie geodeci. Ciężki sprzęt pojawi się dopiero w przyszłym tygodniu - informował dziennikarzy Tadeusz Topczewski. Zastrzegł też, że w przyszłości budowa może zostać wstrzymana, jeśli organ, który ma do tego prawo, podejmie taką decyzję.
Ponadto według nieoficjalnych informacji poważne prace ziemne mają rozpocząć się na razie wyłącznie od strony Augustowa, czyli z dala od terenów chronionych i w miejscu, gdzie przebieg zaakceptowanej przez władze obwodnicy pokrywa się z przebiegiem zaproponowanego przez organizacje ekologiczne alternatywnego, omijającego torfowiska Rospudy wariantu.
Raz fachowcy, a dwa, to jeśli już robić referendum, powinni zdecydować wszyscy- cały kraj. DlaczegoBastian pisze:Premier Kaczyński ogłosił zamiar zorganizowania w województwie podlaskim referendum, które miałoby zdecydować o losach tej inwestycji (przy okazji uzupełniających wyborów samorządowych, więc w zasadzie bezkosztowo).
Ja jednak uważam, że o takich rzeczach powinni decydować fachowcy, a nie audiotele - nawet jeśli przy urnie.
Przedstawiciele Państwowej Komisji Wyborczej informują, że w świetle obecnych przepisów, nie jest możliwe przeprowadzenie wspólnych wyborów i referendum. Możliwe jest ich przeprowadzenie w tym samym terminie, ale potrzebne są m.in. odrębne komisje wyborcze, w innych lokalach
Mnie najbardziej przekonuje argument, że budowa obwodnicy w zatwierdzonym wariancie może naruszać prawo unijne, a wówczas referendum w ogóle nie może się odbywać" - podkreślił prof. Winczorek. Jego zdaniem, byłoby to tak, "jakby burmistrz jakiegoś miasta urządzał referendum nad tym, czy w jego miejscowości kierowcy mają jeździć z zapalonymi światłami cały rok, czy pół roku".
Według prof. Winczorka jest to argument wystarczający, by nie organizować referendum. "Jeśli przedstawiciele Komisji Europejskiej wysuwają zarzut, że ta budowa jest sprzeczna z prawem, to najpierw trzeba sprawdzić czy ten zarzut jest słuszny" -
podkreślił. Jeśli okaże się słuszny, to nie można prowadzić referendum, bo nie można w drodze referendum lokalnego uchylać aktów prawa i to prawa europejskiego, powiedział.
Natomiast argument związany z finansowaniem inwestycji przez rząd (na co wskazuje SLD) nie jest istotny dla referendum lokalnego - uznał prof. Winczorek.
Komendant główny polecił policji rozpracowywać ekologów?
PAP za "Dziennikiem"2007-02-23, ostatnia aktualizacja 2007-02-23 08:00
PRZEGLĄD PRASY. Do walki z obrońcami doliny Rospudy włączyła się policja. Komendant główny polecił policjantom rejestrować i rozpracowywać ekologów na terenie całego kraju - dowiedział się "Dziennik".
Zgodnie z rozkazem pod lupą mają znaleźć się działacze i organizacje "zagrażające rządowemu programowi obwodnicy w dolinie Rospudy". To przestępstwo - komentują prawnicy pytani przez "Dziennik". Nie chcemy pracować w Służbie Bezpieczeństwa - mówią sami policjanci.
Gazeta ustaliła, że pismo z sygnaturą WK-II-146/2006 dotarło do 16 komend wojewódzkich i Komendy Stołecznej w ostatnią środę. Podpisał się pod nim szef policji Konrad Kornatowski. Funkcjonariusze mają rejestrować ekologów w policyjnych bazach danych. Ich nazwiska znajdą się tam obok niebezpiecznych kibiców, złodziei, gwałcicieli i morderców - wytyka "Dziennik".
Sam komendant główny uważa, że nie złamał ani nie naciągnął prawa: "Tu nie chodzi o zbieranie informacji niejawnych, tylko o rozpoznanie, z kim mamy do czynienia, ile tysięcy ludzi przyjedzie do doliny oraz o badanie opinii na forach internetowych. W tym piśmie nie ma nic poza dobrymi intencjami" - tłumaczy "Dziennikowi".