Sztuka w metrze

Moderator: JacekM

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 31 sty 2007, 1:08

Szkoda tylko, że tak szybko te prace są niszczone przez wandali-grafficiarzy...

Obrazek
Konkurs studencki na malowidła przy stacji metra Centrum
Jerzy S. Majewski2007-01-30, ostatnia aktualizacja 2007-01-30 22:02

Na ścianach przed stacją metra Centrum pojawią się nowe malunki. Stare i wymazane przez wandali znikną pod dwiema nowymi kompozycjami. Pierwsza to graffiti, druga będzie rodzajem wystawy dzieł malarstwa ostatniego stulecia.

- Mam nadzieje, że ściany będziemy malować ostatni raz. W końcu ponad stacją metra musi stanąć jakiś budynek - mówił prof. Mirosław Duchowski z Pracowni Sztuki w Przestrzeni Publicznej Akademii Sztuk Pięknych.

To właśnie w jego pracowni rozstrzygnięto wczoraj konkurs studencki na projekt malarski murów oporowych. Otoczone betonowymi ścianami zagłębienie - miejsce spotkań obok wyjścia ze stacji metra Centrum - jest ponure. Każdego dnia przetaczają się tu dziesiątki tysięcy ludzi, ale placyk jest tymczasowy. Studenckie malunki nadają temu miejscu spotkań odrobinę indywidualności. Niestety, szybko stają się przedmiotem ataku wandali.

Zwycięstwo abstrakcji

Do konkursu stanęło 17 prac. W jury obok malarzy zasiadali m.in. przedstawiciele Zarządu Terenów Publicznych, Metra, biura Naczelnego Architekta Miasta i dziennikarze. Wybór był salomonowy. Prawo do pomalowania łukowato wygiętej ściany od strony hotelu Polonia przyznano Tymoteuszowi Borowskiemu. Z kolei ściana wschodnia - z wejściem do przejścia podziemnego pod rondem Dmowskiego - przypadła Róży Litwie. Obydwie kompozycje będą ze sobą kontrastować.

Praca Tymoteusza Borowskiego, studenta III roku malarstwa, będzie mieć charakter graffiti tak zagęszczonego, że aż wandaloodpornego.

- Nawet jak ktoś domaluje grafficiarską bombę lub taga, to i tak wszystko zniknie w kłębowisku linii i wielobarwnych plam. Całość zamieni się w kompozycję abstrakcyjną. To nie jest zwykła plątanina tzw. wrzutów, lecz kompozycja złożona z różnej wielkości form utrzymanych w estetyce graffiti. Sa to formy niefiguralne i nie naśladują liter. To, co dla grafficiarzy jest tagiem - czyli podpisem - tu zamienia się w kreski - tłumaczy autor.

Inny charakter ma propozycja Róży Litwy, studentki IV roku malarstwa. Zamierza ona pokazać na ścianie cytaty z wybitnych dzieł artystów XX w. - od Marcela Duchampa, przez współtwórcę pop art Roya Lichtensteina, po konceptualistę Edwarda Krasińskiego.

- Wszystkie te dzieła zostaną opatrzone komentarzami - zapowiada studentka.

Ucieczka od polityki


Warto wspomnieć też inne prace studentów. Wspólnym mianownikiem wielu z nich jest ucieczka w świat marzeń, kolorów, radości. Wyróżniona przez jurorów Magda Karpińska przedstawiła m. in rysunek wielkiej trampoliny, na której z radością skaczą ludzie i jamniki. W tle widać sylwetki budynków, tych samych, które widać wokoło stacji metra Centrum. Komentarzem do ilustracji jest napis: „Kto skacze, ten nie płacze”. Iga Lubczyńska zaproponowała gęsty las pełen grubych pni drzew, Zbigniew Sikora i Anna Lasota chcieli zapełnić ścianę zdziwionymi surykatkami - małymi pustynnymi ssakami , które wypatrując niebezpieczeństwa, stają na dwóch łapkach. Jeszcze bardziej niezwykły świat wyczarowała Dorota Pietraszkiewicz, umieszczając widok panoramy Warszawy z wnętrza lodowej groty.

- Ta ucieczka w nierealność to cecha dzisiejszej generacji studentów. Szukają radości. Są już tak bardzo zmęczeni upolitycznianiem wszystkiego. W reakcji na to szukają dowcipu, radości z rzeczy małych - tłumaczy prof. Duchowski i zapowiada, że jak wszystko dobrze pójdzie, to malunki będą gotowe już w kwietniu.

Róża Litwa
Studentka IV roku malarstwa u prof. Jarosława Modzelewskiego proponuje zamianę murów oporowych przy stacji metra Centrum w galerię arcydzieł malarstwa XX wieku. Jej projekt wymaga dopracowania. - Jeszcze nie jestem pewna, prace których artystów wybiorę jako tematy do swojego muralu - zdradza Róża Litwa.

Tymoteusz Borowski
Student III roku malarstwa u prof. Leona Tarasewicza. Jego supergęste graffiti znajdzie się na ścianie południowej. Technicznie jest też najłatwiejsze do wykonania. Nie wymaga tworzenia nowego podkładu malarskiego. - To praca profesjonalnego artysty z warsztatem bez zarzutu - chwali projekt prof. Duchowski.

Magda Karpińska
Studentka IV roku malarstwa. Przedstawiła aż dwie prace wyróżnione przez jury. To malarstwo z kluczem. Na jednej z kompozycji pada pytanie: "Dlaczego cię nie ma, Witold?". Odpowiedź widnieje w innej części kompozycji. Witolda już nie ma, bo to gatunek żabki zagrożonej wyginięciem.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 08 mar 2007, 1:12

Obrazek
Metro z Castro walczyć nie będzie
Iwona Szpala2007-03-07, ostatnia aktualizacja 2007-03-07 00:11

Metro Warszawskie nie pokaże wystawy "Damy w bieli". Fotografie matek, żon, córek 75 więźniów reżimu Fidela Castro uznano tam za bezwartościowe artystycznie i zbytnio zaangażowane politycznie

Obrazek
Mayelin Bolivar Gonzalez: - Gdy mojego męża aresztowano na 20 lat, krewni użyczyli nam małego pokoiku. Za to zwolniono ich z pracy i w rodzinie nie zarabia już nikt
Fot. Fundacja People in Need, Praga

"Damy w bieli" chciał pokazać Instytut Lecha Wałęsy, w marcu mija czwarty rok od kubańskiej "czarnej wiosny". Po fali aresztowań opozycji zapadały wyroki sięgające 28 lat więzienia.

- Dla przeciętnego Polaka Kuba to hasła: Fidel Castro i plaże Varadero. Zależało nam, żeby nieco inną kubańską rzeczywistość zobaczyło jak najwięcej osób. Korytarze metra w centrum wydawały się miejscem doskonałym - mówi Agnieszka Grątkiewicz z Instytutu, która od stycznia prowadziła rozmowy z miejskimi urzędnikami. Twierdzi, że nic nie zapowiadało fiaska pomysłu: ma projekt umowy z Metrem, ustaliła termin, omówiła zasady otwarcia. - "Damy w bieli" miały być pokazane 20 marca na stacji Świętokrzyska - opowiada.

Ale w poniedziałek dowiedziała się, że wystawy nie będzie. - Pani Jowita Kiepas, z którą negocjowałam, napisała, że mają tam poważne obawy, bo wystawa jest o wiele bardziej zaangażowana politycznie od ich poprzednich projektów. Jest odmowa zarządu spółki - relacjonuje Agnieszka Grądkiewicz. - Jestem zdziwiona. Nie zamierzaliśmy przecież namawiać pasażerów do obalenia reżimu Castro, jedynie pokazać ważny problem społeczny.

O polityczny niepokój pytam prezesa Metra Jerzego Lejka. Twierdzi, że artystyczna część działalności spółki nie zajmuje go "z założenia". - Mam zasadę: nie wtrącać się - mówi. - To przestrzeń otwarta dla sztuki, byleby nie była za wulgarna czy zbytnio rażąca.

Przyznaje, że historię "czarnej wiosny" zna, ale swoimi opiniami publicznie się nie podzieli. - Moje zadania to bezpiecznie wozić ludzi i budować kolejne stacje - informuje Lejk. Jako "siła techniczna i menedżer" o Kubie rozmawiać nie będzie. I odsyła do rzecznika spółki Grzegorza Żurawskiego.

Ten zapewnia, że powodem nie była polityka. - Już po odmowie dowiedzieliśmy się, że w projekt są zaangażowani byli prezydenci RP - opowiada. - Pomijając fakt, że nasze galerie nie służą wyrażaniu poglądów politycznych, to jaką wartość artystyczną mają zdjęcia z Kuby?

Podaje kryteria, którymi kierują się mecenasi sztuki z Metra. - Każdy chciałby, żeby jego wystawę za darmo oglądało kilkadziesiąt tysięcy oczu dziennie. My promujemy głównie młodych artystów, najlepiej tworzących o Warszawie. Żeby jeszcze te zdjęcia robił warszawski fotografik polecony przez doradców do spraw sztuki, ale tak nie jest - dowodzi rzecznik.

Podobną wersję ma Jowita Kiepas, przedstawiona przez rzecznika jako "koordynator ds. zaangażowania metra w sprawy sztuki". - Chcemy promować sztukę, a nie realizować tematy słuszne i być może dobre, które nie mają wartości artystycznych - słyszę.

Przekonuje, że takie wątpliwości miała od początku rozmów z Instytutem. - Konsultowałam się w firmie. Robię tak zawsze, gdy projekt wykracza poza nasze cele albo jest nietypowy - zapewnia. - Niedawno omawiałam ze służbami bhp pomysł bardzo wartościowego artysty, który chciał pokryć stację Politechnika dywanem z trawy. Odmowa była oczywista z troski o pasażerów. Proszę sobie wyobrazić niewidomego, który zamiast na oznakowaną posadzkę wkracza na trawę.

Po odmowie Instytut będzie szukał innego miejsca na wystawę. - Zależało nam, by pokazać ją w miesiącu aresztowań kubańskich opozycjonistów. W tej sytuacji nie wiemy, czy wystawa w ogóle dojdzie do skutku - mówi Agnieszka Grądkiewicz.
Ratusz zdecyduje o "Damach w bieli"
iwo2007-03-07, ostatnia aktualizacja 2007-03-07 21:54

- Dziwi mnie odmowa Metra dla wystawy "Damy w bieli" - mówi Jarosław Jóźwiak wicedyrektor gabinetu prezydent Warszawy. - Planujemy rozmowę z władzami spółki, a potem ostateczną decyzję.

O fiasku wystawy, która miała pokazać losy matek, żon i córek więźniów reżimu Fidela Castro, pisaliśmy wczoraj. Czarno-białe fotografie kobiet zamierzał pokazać Instytut Lecha Wałęsy. W marcu mija czwarty rok od aresztowań kubańskiej opozycji, gdy w błyskawicznych procesach tzw. czarnej wiosny skazano 75 dysydentów na wyroki do 28 lat.

Jak tłumaczyła nam Agnieszka Grądkiewicz z Instytutu - zwróciła się do Metra, bo chciała, by zdjęcia zobaczyło jak najwięcej osób. W poniedziałek instytut dostał odmowę. Przedstawiciele spółki tłumaczyli nam, że zdjęcia nie miały wartości artystycznej i były zbyt zaangażowane politycznie. Tymczasem galerie metra służą młodym artystom i od polityki stronią.

Po naszym tekście miejscy urzędnicy jednak wrócą do sprawy. - Nic nie wiedziałem o projekcie instytutu - mówi Jarosław Jóźwiak. - Dla mnie nie ma nic kontrowersyjnego w takiej wystawie, ciekawe, dlaczego tak myślą o niej władze Metra. Ponieważ w ratuszu nie podejmujemy decyzji z automatu, w czwartek ściągnę dokumenty, porozmawiam z Metrem - dodaje.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 08 mar 2007, 23:56

Obrazek
Metro wpuszcza Kubę
Iwona Szpala2007-03-08, ostatnia aktualizacja 2007-03-08 22:13

Prezes Metra nie ma nic przeciwko "Damom w Bieli" - mówi Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydenta. Wcześniej w spółce wystawa się nie podobała. Zdjęcia kobiet z rodzin kubańskich więźniów politycznych uznano tam za artystycznie bezwartościowe i zbyt zaangażowane politycznie

- Jestem nieźle zaskoczona, że metro zmieniło zdanie. Fotografie nagle okazały się nie aż tak bardzo zaangażowane i niepozbawione artystycznych wartości - mówi Agnieszka Grądkiewicz z Instytutu Lecha Wałęsy, która przygotowuje wystawę.

O sprawie napisaliśmy w środę. Instytut chciał pokazać fotografie na stacji Świętokrzyska, przypominając o czwartej rocznicy tzw. czarnej wiosny na Kubie. W marcu 2003 r. reżim Castro aresztował 75 dysydentów: dziennikarzy, związkowców, działaczy opozycji. Odpowiadali za "zamach przeciwko państwu" oraz "podkopywanie zasad Rewolucji". Wymierzano im drakońskie kary sięgające 28 lat więzienia. Procesy były błyskawiczne. Kubańskie sądy w ciągu dwóch dni skazały kilkadziesiąt osób. Po aresztowaniach matki, żony, córki, siostry więźniów Castro założyły w Hawanie ruch "Damy w Bieli". Walczą o uwolnienie bliskich.

O losach kobiet ma opowiadać wystawa. Jak tłumaczy nam Agnieszka Grądkiewicz, organizatorom zależało, by jak najwięcej osób poznało kubańską rzeczywistość. Stąd pomysł na wystawę w metrze.

W poniedziałek instytut dostał jednak odmowę. Do zarzutów rzekomo niskiej wartości artystycznej fotografii i zbytniego zaangażowania politycznego doszedł kolejny: jak tłumaczył nam rzecznik Metra Grzegorz Żurawski, jego firma promuje głównie młodych artystów i dzieła o tematyce warszawskiej.

Wczoraj po interwencji ratusza spółka zmieniła pogląd. - Rozmawiałem z prezesem Metra Jerzym Lejkiem i nie ma on nic przeciwko tego typu ekspozycji. Żałował, że wcześniej nic nie wiedział o pomyśle - mówi rzecznik Jarosław Jóźwiak. - Instytut musi tylko złożyć wniosek do zarządu Metra i sprawa będzie załatwiona. Cieszę się, że się udało. Z drugiej strony nieco smuci to całe zamieszanie. Chyba powstał jakiś szum na łączach.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 13 mar 2007, 19:15

a jednak nie będzie.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8442
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 20 lip 2007, 1:48

:arrow: Cóż za nawiązanie do aktualnej sytuacji :D:
GW pisze:Z Teletubisiem na Marymoncie

Agnieszka Kowalska, ostatnia aktualizacja 2007-07-19 22:12

Na stacji metra Marymont każdy może się od wczoraj sfotografować z teletubisiem z czerwoną torebką namalowanym przez Piotra Wachowskiego.

Na antresoli stacji metra, zaprojektowanej przez prof. Mirosława Duchowskiego, zawisła wczoraj reprodukcja obrazu jego studenta, a od niedawna również asystenta na ASP Piotra Wachowskiego. Naklejona na wielkiej tablicy, ma aż 36 m długości i 3,5 m wysokości. Oryginał namalowany na płótnie, znacznie mniejszy, można oglądać na wystawie Wachowskiego w galerii m2.

Obraz to, jak mówi autor, fryz o życiu i tworzeniu. Zatytułował go za Paulem Gauguinem "Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?". - Te pytania wszyscy sobie zadajemy - wyjaśnia. - Chciałem, by przyciągał uwagę, żeby nie był dla widza obojętny. Stąd te ostre barwy i absurdalne zestawienia postaci, które odpowiadają czasom, w których żyjemy. No i jest też trochę bieżącej publicystyki w postaci teletubisia, o którym wszyscy teraz mówią.

Obraz Wachowskiego to zbiór przeróżnych postaci zajętych malowaniem. Trochę jak w "Kingsajzie" otaczają je ogromne puszki i tubki, z których wylewają się strumienie farby. Artysta kilkakrotnie namalował tu sam siebie, są też jego znajomi, studenci, matka z dzieckiem, policjanci, robotnicy, święci z obrazów Fra Angelico, a nawet Krecik z czeskiej dobranocki. No i oczywiście przebojowy Tinky Winky, który jest tu wielkości człowieka, więc idealnie nadaje się jako model do wspólnych zdjęć. Kasia i Marek, licealiści, którzy fotografowali się z nim wczoraj, żałowali, że dzieło Piotra zostanie tu tylko na kilka miesięcy. - Na każdej stacji powinien być jakiś współczesny obraz - komentował Marek.

Wcześniej, od stycznia tego roku, wisiał w tym miejscu obraz Karola Radziszewskiego "Warszawa". Kierownictwo metra i jury z prof. Duchowskim ogłasza konkurs na kolejne prace. Mogą w nim brać udział młodzi (do 30. roku życia) studenci i absolwenci szkół artystycznych i projektowych.

Obrazek

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 09 maja 2008, 1:18

Obrazek
Bitwa żoliborska na Marymoncie
aka2008-05-08, ostatnia aktualizacja 2008-05-08 21:10

Wyklejona na ścianie reporodukcja obrazu o wymiarach 35 na 3,5 m przedstawia bitwę morską. Jak to się ma do Żoliborza? Autor dzieła, absolwent i pracownik warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych Łukasz Rudnicki wyjaśnia: - To odniesienie do hasła "Chcemy Żoliborza od morza do morza!", które w latach 90. pojawiło się na murach domów. Niedosłowne oczywiście i otwarte na interpretacje. To próba spojrzenia na siebie samego przez pryzmat historii miasta i Żoliborza.

Łukasz Rudnicki przyznaje, że ta dzielnica to dla niego miejsce szczególne. Mieszka tu od dziecka (urodził się w 1973 r.). - Obserwowałem czołgi przejeżdżające ulicą Mickiewicza w roku 1981 (co, notabene, w czasach największej popularności "Czterech pancernych i psa" wzbudzało mój młodzieńczy zachwyt) i pochody "Solidarności" spod kościoła św. Stanisława Kostki. Właśnie jako nastoletni chłopak, widząc cegły zrzucane z dachu na kaski milicjantów pacyfikujących robotników, zrozumiałem, czym naprawdę jest czarne i białe, i jak wiele różnych szarości jest pomiędzy nimi. Western "W samo południe" to była moja pierwsza "bitwa żoliborska". Drugą bitwą była świadomość heroizmu roku 1944, w moim przypadku postrzeganego poprzez życie dziadka - sierżanta "Artura", powstańca warszawskiego - opowiada Łukasz Rudnicki.

Oryginały jego wielkiego obrazu z antresoli stacji Marymont wraz z pozostałymi obrazami z cyklu żoliborskiego można jednocześnie oglądać w gablocie nr 5 na stacji metra Centrum. Antresolę Metro Warszawskie udostępnia w ramach akcji "Publiczna przestrzeń dla sztuki". Każdy może nadesłać swoją propozycję kolejnego obrazu. Zgłoszenia przyjmowane są do 2 sierpnia (jowita_kiepas@poczta.onet.pl).


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 19 maja 2008, 1:25

Wiersze są już od kilku dni na szybach.

Obrazek
Poetyckie podróże metrem
Izabela Szymańska2008-05-19, ostatnia aktualizacja 2008-05-18 20:49

Możesz pojechać kolejką z Julią Hartwig albo Jackiem Dehnelem. W poniedziałek rozpoczyna się akcja "Wiersze w metrze"

"Jest poeta na każdą godzinę

pieśń na każdą chwilę

twojego życia".

Te wersy szwedzkiego poety Larsa Fassela to jeden z cytatów, które można przeczytać w wagonach metra. Nadrukowane na białych naklejkach (50x50 centymetrów) umieszczone są na szybach w każdym wagonie we wszystkich składach. Zapisane są w oryginale i po polsku, a polskie także po angielsku. Sąsiadują z reklamami czy napisami ostrzegawczymi. To jedna z atrakcji rozpoczynającego się dziś projektu "Wiersze w metrze".

- Zgodziliśmy się na to, bo nie chcemy być kojarzeni jako bezosobowa spółka, która tylko przewozi warszawiaków. Chcieliśmy zaangażować się w coś, czym żyją ludzie - wyjaśnia Krzysztof Malawko, rzecznik Metra Warszawskiego. - Ten projekt jest częścią realizowanego u nas programu promocji kultury "Pociąg do sztuki", bo według nas w przestrzeni publicznej powinno być miejsce nie tylko na reklamy, ale też na twórczość.

W metrze można będzie poczytać wiersze poetów z 13 krajów, ze wszystkich pokoleń: Szwedki Jenny Tunedal (rocznik 1973), Rumuna Florina Iaru (rocznik 1954) czy Greka Titosa Patrikiosa urodzonego w 1928 r. Z polskich autorów na naklejkach umieszczono wiersze m.in. Jacka Dehnela, Marzanny Bogumiły Kielar czy Julii Hartwig.

Na stacjach pojawią się także billboardy i banery informujące o akcji. Poza fragmentami wierszy znajdziemy na nich odesłanie do strony internetowej, na której zamieszczone są w całości wraz z informacjami o autorach (www.wierszewmetrze.eu).

Akcja "Wiersze w metrze" przywędrowała do Warszawy z Londynu. To tam w 1986 r. zainicjowano projekt "Poems on the underground", który poprzez wywieszenie na stacjach plakatów z wierszami miał spopularyzować poezję. Odbywa się cyklicznie do dziś. Podobne akcje odbyły się też w Dublinie, Paryżu, Nowym Jorku, Barcelonie, Sztokholmie, Stuttgarcie i Moskwie.

- W Warszawie metro ma tylko jedną linię, więc za wiele nie da się pokazać. Przygotowaliśmy więc także atrakcje, które będą odbywały się w innych miejscach - mówi Anna Palonka, koordynatorka projektu. Zapowiada happening Dariusza Brzóski Brzóskiewicza, występy europejskich performerów i polskich slamerów (28-29 maja w Centrum Sztuki Współczesnej), spotkania z poetami m.in. w Café Kulturalna czy klubokawiarni Chłodna 25.

Autorzy akcji zachęcają też do wyrażenia własnych uczuć do Warszawy - organizują konkurs na haiku o stolicy. Wiersz można napisać po polsku lub w jednym z języków 13 krajów, które biorą udział w projekcie. Haiku należy wysłać do 11 czerwca na adres: haiku@wierszewmetrze.eu. Zwycięski wiersz zawiśnie 20 czerwca na banerze na stacji Metra Wilanowska i zostanie tam przez miesiąc.

Organizatorami akcji są Instytut Książki i British Council.


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 21 maja 2008, 19:01

Metro Warszawskie pisze:Wiersze w metrze

Informacje
21.05.2008


Od 19 maja do 16 czerwca na stacjach metra w galeriach „pociąg do sztuki” Imielin, Wilanowska, Pole Mokotowskie, Świętokrzyska, Centrum oraz w wagonach warszawskiego metra można zapoznać się z współczesną poezją z trzynastu krajów.

Projekt Wiersze w Metrze powstał z inicjatywy Instytutu Książki i British Council. Obecnie bierze w nim udział trzynaście instytutów kultury, Biuro Promocji m.st. Warszawy oraz liczni partnerzy. Inspiracją dla Wierszy w Metrze są podobne projekty tego typu, które miały miejsce w Dublinie, Paryżu, Nowym Jorku, Barcelonie, Sztokholmie, Stuttgarcie i Moskwie, a przede wszystkim zainicjowany w 1986 roku projekt Poems on the Underground, który odbywa się cyklicznie w Londynie.

Głównym celem Wierszy w Metrze jest popularyzacja współczesnej poezji europejskiej poprzez jej prezentacje w stołecznym metrze. Najważniejsze przedsięwzięcia związane z projektem odbędą się w centrum Warszawy (stacje metra, Centrum Sztuki Współczesnej, Café Kulturalna, Chłodna 25). Projekt będzie również promowany poza Warszawą w ramach Dyskusyjnych Klubów Książki prowadzonych przez Instytut Książki w całej Polsce.

W programie Wierszy w Metrze, oprócz strony internetowej oraz ekspozycji poezji w warszawskim metrze, znajdą się także spotkania z europejskimi autorami, happening, IV Spoke’n’Word Festiwal, warsztaty slamowe dla gimnazjów i liceów oraz konkurs poetycki „Haiku dla Warszawy”.

Wiersze w metrze odbywać się będą w ramach stowarzyszenia europejskich instytutów kultury EUNIC – Warszawa Cluster oraz przy okazji obchodow zwiazanych z Europejskim Rokiem Dialogu Miedzykulturowego 2008.Jest to również część ogólnopolskiego festiwalu „Pora Poezji” organizowanego przez Instytut Książki oraz międzynarodowego projektu „Creative Cities” zainicjowanego przez British Council.
Projekt objęty jest Honorowym Patronatem Pani Prezydent m.st. Warszawy – Hanny Gronkiewicz-Waltz.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 11 sty 2010, 23:02

Obrazek
Baranki Boże pojawiły się na stacji metra
s
2010-01-11, ostatnia aktualizacja 2010-01-10 21:35

Obrazek
Mural ma 35 metrów szerokości i 3 wysokości
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Mural "Baranki Boże" przedstawiający stado białych i czarnych baranków fruwających wśród chmur nad Pałacem Kultury i Nauki powstał na jednej ze ścian stacji metra Marymont.

Namalowała go Julia Curyło, absolwentka warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Zwyciężyła w konkursie organizowanym pod patronatem Metra Warszawskiego. Jego uczestnicy mają zapełnić "przestrzeń publiczną dla sztuki" na stacji Marymont. To ściana o długości ponad 35 m i wysokości ponad 3 m - miejsce specjalnie wydzielone do prezentacji sztuki przez autora wystroju wnętrza stacji prof. Mirosława Duchowskiego.

Mural będzie zdobił ścianę stacji Marymont do końca kwietnia. Jednocześnie prace Julii Curyło będą prezentowane na antresoli stacji metra Centrum. To instalacja o nazwie "Kury - malarze polscy". Składa się na nią 14 wykonanych z tworzywa sztucznego kur przyozdobionych motywami zaczerpniętymi z obrazów znanych polskich malarzy, m.in. Leona Tarasewicza i Romana Opałki.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... 38919.html
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8442
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 12 sty 2010, 0:29

:arrow: No, trzeba przyznać, że to bardzo ładny "obrazek" z idealnie pokazanymi szczegółami :).

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 12 sty 2010, 18:30

Internet twierdzi, że zwierzątka pochodzą z sex-shopu.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 12 sty 2010, 20:44

A to ci zoofile jedne :>
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8442
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 17 sty 2010, 23:07

Onet.pl pisze:Warszawa: "baranki boże" z sex-shopu w metrze

Po niebie nad Pałacem Kultury i Nauki płyną baranki. Sielski obraz całkiem poważnego formatu pojawił się na stacji metra Marymont. I pojawiły się kontrowersje. Obraz nosi bowiem tytuł "Baranki Boże". Tyle, że tytułowe zwierzątka mają postać akcesoriów z sex-shopów.


Na galerii stacji metra Marymont podziwiać można murale. Co kilka miesięcy pojawia się nowy. Tym razem Julia Curyło namalowała na murze "Baranki Boże", które niejednego przechodnia już zamurowały. Bo te zwierzęta to gadżet z sex-shopów. Do czego służy, nikt nie chciał nam powiedzieć, ale ponoć jest bardzo popularny.

- To jest po prostu chamstwo - ocenia pracę Paweł Horodyński, który chce usunięcia obrazu. - To wynika z pewnej przyzwoitości, z tego, że jest dostępny dla ludzi, dla których nie powinno być dostępne - mam tu na myśli dzieci. Sam mam dwójkę i nie chciałbym, żeby to oglądały - dodaje.

Skąd wiedzą do czego to służy?

Autorka obrazu o jego likwidacji nawet nie myśli. - Kontekst pracy nie dotyczy wiary - przekonuje Julia Curyło, autorka obrazu - Jest to pewna hipokryzja, skoro oni sami są odbiorcami pornoshopów lub pornostron - dodaje.

Widzowie muszą wierzyć na słowo, że chodzi o zwrócenie uwagi na problematykę popkultury religijnej, a nie o zwykłą prowokację. Większość na dzieło pozostaje raczej obojętna, a zwierząt unoszących się nad panoramą miasta w ogóle nie kojarzy z erotycznymi gadżetami.
:arrow: Widocznie powinienem się wstydzić, że nie skojarzyłem baranków z gadżetami z sex-shopu, skoro nawet dzieci pana Pawła Horodyńskiego wiedzą (według jego mniemania), do czego to służy. Wygląda to tak, jakby często same chodziły po takich sklepach. Obłęd! :^o

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 18 sty 2010, 20:20

cóż, nie jestem najwyraźniej wystarczająco zorientowany w zoofilskich zabawkach, w przeciwieństwie do ludzi, którym się to jakoś kojarzy. gratuluję oglądania ciekawych towarów :)
noidea

Awatar użytkownika
kulikowski
Posty: 861
Rejestracja: 29 sie 2007, 9:39
Lokalizacja: Rakowiec

Post autor: kulikowski » 22 sty 2010, 12:10

7 9 15 128 136 154 172 175 188 208 504 S-2 S-3 RL R8 N32 N38 N88

ODPOWIEDZ