Też tak pomyślałem,ale poczekajmy,może ktoś potwierdzi.jacek pisze:Moze to jest z jakiegoś serialu z lat 70/80MANiek pisze:Wie pan coś na temat zniknięcia dyspozytora z pieniędzmi?
- Zaistniała taka sytuacja. Potwierdził to prezes spółki i kierownik oddziału Redutowa. Dyspozytor po kilku dniach się znalazł, a pieniądze prawdopodobnie nie. Nikt nie chce ujawnić informacji dotyczących tej sprawy. Niedopuszczalna jest taka sytuacja, że giną pieniądze i nie informuje się o tym organów ścigania.
Wiadomo ile pieniędzy zniknęło ?
- Z informacji jakie posiadam od kierownika oddziału Redutowa, była to kwota rzędu około 24 tysięcy złotych.
Quo vadis, MZA?
Zgadza się i bardzo dobrze, że tak jest. A z tymi urlopami na żądanie to nie uściślili, że chodzi tylko i wyłącznie o te zgłoszone nie wcześniej niż 3 dni przed terminem.wiadomości24.pl pisze:Kiedy zaczęły się poważne problemy na linii kierowcy-zarząd MZA?
- Problem zaczął się kiedy pieniądze otrzymane od miasta na podwyżki pensji MZA zamieniło na dodatek efektywnościowy. Ten dodatek nie jest dla wszystkich. Nie dostają go m.in. pracownicy korzystający z urlopu na żądanie, mający zwolnienia lekarskie lub związkowcy korzystający z oddelegowań doraźnych.
A czy ktoś wie,czy w Tramwajach Warszawskich też jest problem z tym dodatkiem?Jamnik pisze:Zgadza się i bardzo dobrze, że tak jest. A z tymi urlopami na żądanie to nie uściślili, że chodzi tylko i wyłącznie o te zgłoszone nie wcześniej niż 3 dni przed terminem.wiadomości24.pl pisze:Kiedy zaczęły się poważne problemy na linii kierowcy-zarząd MZA?
- Problem zaczął się kiedy pieniądze otrzymane od miasta na podwyżki pensji MZA zamieniło na dodatek efektywnościowy. Ten dodatek nie jest dla wszystkich. Nie dostają go m.in. pracownicy korzystający z urlopu na żądanie, mający zwolnienia lekarskie lub związkowcy korzystający z oddelegowań doraźnych.Ogólnie całość bardzo tendencyjna.
Bo to "dziennikarstwo obywatelskie" (załeże się, że to jakiś związkowiec sam napisał, co by zdobyć argumenty do walki i poparcie spłeczne.)
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- Solaris
- Posty: 462
- Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
- Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG
To akurat jest szczerą prawdą. Od 1.01.2008 ( nie później jednak niż do końca 03.2008) miały być wliczone w stawkę godzinową. Jak do tej pory nie są.MANiek pisze:...Problem zaczął się kiedy pieniądze otrzymane od miasta na podwyżki pensji MZA zamieniło na dodatek efektywnościowy...
Co się tyczy urlopu na żądanie, jak sama nazwa wskazuje, można go zażądać w każdej chwili. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, na trzy dni naprzód, że będzie go potrzebował akurat tego konkretnego dnia. Pomijam tu sytuacje patologiczne, z rodzaju "zawsze 10-tego" (czyli po pensji).
Ale zrozum, że jak dajmy na to pięciu czy dziesięciu Twoich kolegów po fachu zażąda w ostatniej chwili urlopu na żądanie, to firma ma problem z zapewnieniem zastępstwa i w skrajnych przypadkach dany kurs może nie zostać zrealizowany, a w najlepszym razie trzeba kombinować wóz z innej zajezdni. To są kłopoty dla firmy i straty finansowe.Solaris pisze:Co się tyczy urlopu na żądanie, jak sama nazwa wskazuje, można go zażądać w każdej chwili. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, na trzy dni naprzód, że będzie go potrzebował akurat tego konkretnego dnia. Pomijam tu sytuacje patologiczne, z rodzaju "zawsze 10-tego" (czyli po pensji).
- Solaris
- Posty: 462
- Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
- Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG
fraktal pisze:Ale zrozum, że jak dajmy na to pięciu czy dziesięciu Twoich kolegów po fachu zażąda w ostatniej chwili urlopu na żądanie, to firma ma problem z zapewnieniem zastępstwa i w skrajnych przypadkach dany kurs może nie zostać zrealizowany, a w najmniejszym razie trzeba kombinować wóz z innej zajezdni. To są kłopoty dla firmy i straty finansowe.Solaris pisze:Co się tyczy urlopu na żądanie, jak sama nazwa wskazuje, można go zażądać w każdej chwili. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, na trzy dni naprzód, że będzie go potrzebował akurat tego konkretnego dnia. Pomijam tu sytuacje patologiczne, z rodzaju "zawsze 10-tego" (czyli po pensji).
Są to naprawdę rzadkie przypadki, żeby tylu naraz wzięło "UnŻ". Dla uniknięcia takich sytuacji są dyżurni. Tak więc, nie widzę tu kłopotu dla firmy i strat finansowych.
Możesz oczywiście zarzucić mi, że właśnie ci dyżurni są stratami finansowymi (ponieważ trzeba im zapłacić, nawet jeżeli nie wyjadą). Oni muszą być, choćby po to, żeby móc wysłać rezerwę, za zdefektowany/skolidowany wóz na mieście. Tak więc można to uznać za skalkulowane koszta firmy i jako argument, raczej odpada.
-
jacek
- Zbanowany
- Posty: 2505
- Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
- Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił
Sa to raczej nagminne przypadki po 10 kazdego miesiaca, własnie wtedy wszyscy przewoznicy bez wyjatku maja najwieksze problemy z obsadzeniem brygad, bo tych rezerwowych zasadniczo na "dzieńdobry" brakujeSolaris pisze:Są to naprawdę rzadkie przypadki, żeby tylu naraz wzięło "UnŻ". Dla uniknięcia takich sytuacji są dyżurni. Tak więc, nie widzę tu kłopotu dla firmy i strat finansowych.
Dyzurny siedzacy, czy jezdzący przecież i tak ma płacone, więc twój argument jest obalony.Solaris pisze:Możesz oczywiście zarzucić mi, że właśnie ci dyżurni są stratami finansowymi (ponieważ trzeba im zapłacić, nawet jeżeli nie wyjadą). Oni muszą być, choćby po to, żeby móc wysłać rezerwę, za zdefektowany/skolidowany wóz na mieście. Tak więc można to uznać za skalkulowane koszta firmy i jako argument, raczej odpada.
Jak mozna uznać skalkulowane koszta ktoregoś przewoznika, skoro nikt nie jest w stanie przewidzieć ile "moczymord" zapije i nie stawi się do pracy, a co za tym idzie , ile brygad nie zostanie obsadzonych, idac dalej za ciosem, jakie ewentualne kary za niezraalizowane kursy zaserwuje ZTM
- Solaris
- Posty: 462
- Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
- Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG
Zdziwisz się, sąJamnik pisze:Pod warunkiem, że są.Solaris pisze:Dla uniknięcia takich sytuacji są dyżurni.
Tak się składa, że przez jakiś czas pracowałem na dyspozytorni i wspomniana przez Ciebie nagminność, nie występowała.jacek pisze:Sa to raczej nagminne przypadki po 10 kazdego miesiaca, własnie wtedy wszyscy przewoznicy bez wyjatku maja najwieksze problemy z obsadzeniem brygad, bo tych rezerwowych zasadniczo na "dzieńdobry" brakujeSolaris pisze:Są to naprawdę rzadkie przypadki, żeby tylu naraz wzięło "UnŻ". Dla uniknięcia takich sytuacji są dyżurni. Tak więc, nie widzę tu kłopotu dla firmy i strat finansowych.
Dyzurny siedzacy, czy jezdzący przecież i tak ma płacone, więc twój argument jest obalony.Solaris pisze:Możesz oczywiście zarzucić mi, że właśnie ci dyżurni są stratami finansowymi (ponieważ trzeba im zapłacić, nawet jeżeli nie wyjadą). Oni muszą być, choćby po to, żeby móc wysłać rezerwę, za zdefektowany/skolidowany wóz na mieście. Tak więc można to uznać za skalkulowane koszta firmy i jako argument, raczej odpada.![]()
Jak mozna uznać skalkulowane koszta ktoregoś przewoznika, skoro nikt nie jest w stanie przewidzieć ile "moczymord" zapije i nie stawi się do pracy, a co za tym idzie , ile brygad nie zostanie obsadzonych, idac dalej za ciosem, jakie ewentualne kary za niezraalizowane kursy zaserwuje ZTM
Ubawił mnie ten kawałek o "moczymordach", przewidywalności i nie wyjeżdżaniu planem. Problem z wyjechaniem planem, należał do rzadkości. Prędzej mieliśmy problem z wozami, niż z ludźmi.
Ale co ja tam mogę wiedzieć, jestem przecież prostym kierowcą.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Czy Twoja sygnaturka jest recenzją tego pomysłu, czy to zbieg okoliczności? 
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
-
jacek
- Zbanowany
- Posty: 2505
- Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
- Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił
Czyzby ostatnia deska ratunku dla R11?dzidek pisze:Od tego miesiąca grupa ponad 10 kierowców ze wschodu rozpocznie swoją pracę na zajezdni Kleszczowa
Ponoć na R11 kierowcy przezucani są z innych zakladow, czy braki kadrowe sa az tak olbrzymie? Ponoć na R13 przyjmują tylko zatrudniają tylko kierowców na nocki, bo ponoć mają już wszystko obsadzone+rezerwa
Dlaczego akurat 189?dzidek pisze:Kierowcy ci będą jeździć wyłącznie na linii 189
Posmigaja troche na tej lini, to im sie odechce pracy
Mogliby im dac na poczatek coś lzejszego, aby ich zachęcic
Po co im biuro?dzidek pisze: będą mieli własne biuro w pomieszczeniu dawnej dyspozytornii na Kleszczowej
Przecież w karciochy można pogrywać niemal wszedzie
Póki co nie miałem "przyjemności" z nimi jechać więc zbieg okoliczności ale za jakiś czas ... kto wie może będzie adekwatna do obecnej sytacjiinż. Glonojad pisze:Czy Twoja sygnaturka jest recenzją tego pomysłu, czy to zbieg okoliczności?
Może dlatego, że kierowcy z R11 nie lubią tej liniijacek pisze:Dlaczego akurat 189?
Zatrudnia ich jakaś firma, której MZA płaci za pracę kierowców a następnie ta firma coś dla siebie zostawia i resztę daje "swoim" kierowcom. I na starej dyspozytornii jest biuro tej firmy.jacek pisze:Po co im biuro?
Przecież w karciochy można pogrywać niemal wszedzie