Quo vadis, MZA?

Moderatorzy: JacekM, Dantte

MANiek
Posty: 27
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:46
Lokalizacja: warszawa

Post autor: MANiek » 28 cze 2008, 19:36

jacek pisze:
MANiek pisze:Wie pan coś na temat zniknięcia dyspozytora z pieniędzmi?
- Zaistniała taka sytuacja. Potwierdził to prezes spółki i kierownik oddziału Redutowa. Dyspozytor po kilku dniach się znalazł, a pieniądze prawdopodobnie nie. Nikt nie chce ujawnić informacji dotyczących tej sprawy. Niedopuszczalna jest taka sytuacja, że giną pieniądze i nie informuje się o tym organów ścigania.

Wiadomo ile pieniędzy zniknęło ?
- Z informacji jakie posiadam od kierownika oddziału Redutowa, była to kwota rzędu około 24 tysięcy złotych.
Moze to jest z jakiegoś serialu z lat 70/80 :D
Też tak pomyślałem,ale poczekajmy,może ktoś potwierdzi.

Awatar użytkownika
Jamnik
Posty: 1385
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:58
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jamnik » 28 cze 2008, 19:54

wiadomości24.pl pisze:Kiedy zaczęły się poważne problemy na linii kierowcy-zarząd MZA?
- Problem zaczął się kiedy pieniądze otrzymane od miasta na podwyżki pensji MZA zamieniło na dodatek efektywnościowy. Ten dodatek nie jest dla wszystkich. Nie dostają go m.in. pracownicy korzystający z urlopu na żądanie, mający zwolnienia lekarskie lub związkowcy korzystający z oddelegowań doraźnych.
Zgadza się i bardzo dobrze, że tak jest. A z tymi urlopami na żądanie to nie uściślili, że chodzi tylko i wyłącznie o te zgłoszone nie wcześniej niż 3 dni przed terminem. :] Ogólnie całość bardzo tendencyjna. =;

MANiek
Posty: 27
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:46
Lokalizacja: warszawa

Post autor: MANiek » 28 cze 2008, 20:04

Jamnik pisze:
wiadomości24.pl pisze:Kiedy zaczęły się poważne problemy na linii kierowcy-zarząd MZA?
- Problem zaczął się kiedy pieniądze otrzymane od miasta na podwyżki pensji MZA zamieniło na dodatek efektywnościowy. Ten dodatek nie jest dla wszystkich. Nie dostają go m.in. pracownicy korzystający z urlopu na żądanie, mający zwolnienia lekarskie lub związkowcy korzystający z oddelegowań doraźnych.
Zgadza się i bardzo dobrze, że tak jest. A z tymi urlopami na żądanie to nie uściślili, że chodzi tylko i wyłącznie o te zgłoszone nie wcześniej niż 3 dni przed terminem. :] Ogólnie całość bardzo tendencyjna. =;
A czy ktoś wie,czy w Tramwajach Warszawskich też jest problem z tym dodatkiem?

kajo
Posty: 2856
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 28 cze 2008, 22:04

Bo to "dziennikarstwo obywatelskie" (załeże się, że to jakiś związkowiec sam napisał, co by zdobyć argumenty do walki i poparcie spłeczne.)
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
Solaris
Posty: 462
Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG

Post autor: Solaris » 29 cze 2008, 13:18

MANiek pisze:...Problem zaczął się kiedy pieniądze otrzymane od miasta na podwyżki pensji MZA zamieniło na dodatek efektywnościowy...
To akurat jest szczerą prawdą. Od 1.01.2008 ( nie później jednak niż do końca 03.2008) miały być wliczone w stawkę godzinową. Jak do tej pory nie są.
Co się tyczy urlopu na żądanie, jak sama nazwa wskazuje, można go zażądać w każdej chwili. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, na trzy dni naprzód, że będzie go potrzebował akurat tego konkretnego dnia. Pomijam tu sytuacje patologiczne, z rodzaju "zawsze 10-tego" (czyli po pensji).

fraktal
Posty: 5505
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 29 cze 2008, 13:25

Solaris pisze:Co się tyczy urlopu na żądanie, jak sama nazwa wskazuje, można go zażądać w każdej chwili. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, na trzy dni naprzód, że będzie go potrzebował akurat tego konkretnego dnia. Pomijam tu sytuacje patologiczne, z rodzaju "zawsze 10-tego" (czyli po pensji).
Ale zrozum, że jak dajmy na to pięciu czy dziesięciu Twoich kolegów po fachu zażąda w ostatniej chwili urlopu na żądanie, to firma ma problem z zapewnieniem zastępstwa i w skrajnych przypadkach dany kurs może nie zostać zrealizowany, a w najlepszym razie trzeba kombinować wóz z innej zajezdni. To są kłopoty dla firmy i straty finansowe.

Awatar użytkownika
Solaris
Posty: 462
Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG

Post autor: Solaris » 29 cze 2008, 13:42

fraktal pisze:
Solaris pisze:Co się tyczy urlopu na żądanie, jak sama nazwa wskazuje, można go zażądać w każdej chwili. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, na trzy dni naprzód, że będzie go potrzebował akurat tego konkretnego dnia. Pomijam tu sytuacje patologiczne, z rodzaju "zawsze 10-tego" (czyli po pensji).
Ale zrozum, że jak dajmy na to pięciu czy dziesięciu Twoich kolegów po fachu zażąda w ostatniej chwili urlopu na żądanie, to firma ma problem z zapewnieniem zastępstwa i w skrajnych przypadkach dany kurs może nie zostać zrealizowany, a w najmniejszym razie trzeba kombinować wóz z innej zajezdni. To są kłopoty dla firmy i straty finansowe.

Są to naprawdę rzadkie przypadki, żeby tylu naraz wzięło "UnŻ". Dla uniknięcia takich sytuacji są dyżurni. Tak więc, nie widzę tu kłopotu dla firmy i strat finansowych.
Możesz oczywiście zarzucić mi, że właśnie ci dyżurni są stratami finansowymi (ponieważ trzeba im zapłacić, nawet jeżeli nie wyjadą). Oni muszą być, choćby po to, żeby móc wysłać rezerwę, za zdefektowany/skolidowany wóz na mieście. Tak więc można to uznać za skalkulowane koszta firmy i jako argument, raczej odpada.

Awatar użytkownika
Jamnik
Posty: 1385
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:58
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jamnik » 29 cze 2008, 15:04

Solaris pisze:Dla uniknięcia takich sytuacji są dyżurni.
Pod warunkiem, że są. :D

jacek
Zbanowany
Posty: 2505
Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił

Post autor: jacek » 29 cze 2008, 16:12

Solaris pisze:Są to naprawdę rzadkie przypadki, żeby tylu naraz wzięło "UnŻ". Dla uniknięcia takich sytuacji są dyżurni. Tak więc, nie widzę tu kłopotu dla firmy i strat finansowych.
Sa to raczej nagminne przypadki po 10 kazdego miesiaca, własnie wtedy wszyscy przewoznicy bez wyjatku maja najwieksze problemy z obsadzeniem brygad, bo tych rezerwowych zasadniczo na "dzieńdobry" brakuje ](*,)
Solaris pisze:Możesz oczywiście zarzucić mi, że właśnie ci dyżurni są stratami finansowymi (ponieważ trzeba im zapłacić, nawet jeżeli nie wyjadą). Oni muszą być, choćby po to, żeby móc wysłać rezerwę, za zdefektowany/skolidowany wóz na mieście. Tak więc można to uznać za skalkulowane koszta firmy i jako argument, raczej odpada.
Dyzurny siedzacy, czy jezdzący przecież i tak ma płacone, więc twój argument jest obalony. ](*,)
Jak mozna uznać skalkulowane koszta ktoregoś przewoznika, skoro nikt nie jest w stanie przewidzieć ile "moczymord" zapije i nie stawi się do pracy, a co za tym idzie , ile brygad nie zostanie obsadzonych, idac dalej za ciosem, jakie ewentualne kary za niezraalizowane kursy zaserwuje ZTM (-X

Awatar użytkownika
Solaris
Posty: 462
Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG

Post autor: Solaris » 29 cze 2008, 20:42

Jamnik pisze:
Solaris pisze:Dla uniknięcia takich sytuacji są dyżurni.
Pod warunkiem, że są. :D
Zdziwisz się, są :D
jacek pisze:
Solaris pisze:Są to naprawdę rzadkie przypadki, żeby tylu naraz wzięło "UnŻ". Dla uniknięcia takich sytuacji są dyżurni. Tak więc, nie widzę tu kłopotu dla firmy i strat finansowych.
Sa to raczej nagminne przypadki po 10 kazdego miesiaca, własnie wtedy wszyscy przewoznicy bez wyjatku maja najwieksze problemy z obsadzeniem brygad, bo tych rezerwowych zasadniczo na "dzieńdobry" brakuje ](*,)
Solaris pisze:Możesz oczywiście zarzucić mi, że właśnie ci dyżurni są stratami finansowymi (ponieważ trzeba im zapłacić, nawet jeżeli nie wyjadą). Oni muszą być, choćby po to, żeby móc wysłać rezerwę, za zdefektowany/skolidowany wóz na mieście. Tak więc można to uznać za skalkulowane koszta firmy i jako argument, raczej odpada.
Dyzurny siedzacy, czy jezdzący przecież i tak ma płacone, więc twój argument jest obalony. ](*,)
Jak mozna uznać skalkulowane koszta ktoregoś przewoznika, skoro nikt nie jest w stanie przewidzieć ile "moczymord" zapije i nie stawi się do pracy, a co za tym idzie , ile brygad nie zostanie obsadzonych, idac dalej za ciosem, jakie ewentualne kary za niezraalizowane kursy zaserwuje ZTM (-X
Tak się składa, że przez jakiś czas pracowałem na dyspozytorni i wspomniana przez Ciebie nagminność, nie występowała.
Ubawił mnie ten kawałek o "moczymordach", przewidywalności i nie wyjeżdżaniu planem. Problem z wyjechaniem planem, należał do rzadkości. Prędzej mieliśmy problem z wozami, niż z ludźmi.
Ale co ja tam mogę wiedzieć, jestem przecież prostym kierowcą.

Awatar użytkownika
Jamnik
Posty: 1385
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:58
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jamnik » 29 cze 2008, 20:44

Solaris pisze:
Jamnik pisze:Pod warunkiem, że są. :D
Zdziwisz się, są :D
To Ty się zdziwisz. :D Nie wszędzie jest tylu kierowców co na R-3. Chociażby R-2 często nie wychodzi z planem.

dzidek
Posty: 5464
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:48

Post autor: dzidek » 04 lip 2008, 8:32

Od tego miesiąca grupa ponad 10 kierowców ze wschodu rozpocznie swoją pracę na zajezdni Kleszczowa. Kierowcy ci będą jeździć wyłącznie na linii 189 i będą mieli własne biuro w pomieszczeniu dawnej dyspozytornii na Kleszczowej.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 04 lip 2008, 8:38

Czy Twoja sygnaturka jest recenzją tego pomysłu, czy to zbieg okoliczności? ;)
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

jacek
Zbanowany
Posty: 2505
Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił

Post autor: jacek » 04 lip 2008, 8:52

dzidek pisze:Od tego miesiąca grupa ponad 10 kierowców ze wschodu rozpocznie swoją pracę na zajezdni Kleszczowa
Czyzby ostatnia deska ratunku dla R11?
Ponoć na R11 kierowcy przezucani są z innych zakladow, czy braki kadrowe sa az tak olbrzymie? Ponoć na R13 przyjmują tylko zatrudniają tylko kierowców na nocki, bo ponoć mają już wszystko obsadzone+rezerwa :-k
dzidek pisze:Kierowcy ci będą jeździć wyłącznie na linii 189
Dlaczego akurat 189?
Posmigaja troche na tej lini, to im sie odechce pracy :D
Mogliby im dac na poczatek coś lzejszego, aby ich zachęcic O-)
dzidek pisze: będą mieli własne biuro w pomieszczeniu dawnej dyspozytornii na Kleszczowej
Po co im biuro?
Przecież w karciochy można pogrywać niemal wszedzie =;

dzidek
Posty: 5464
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:48

Post autor: dzidek » 04 lip 2008, 9:18

inż. Glonojad pisze:Czy Twoja sygnaturka jest recenzją tego pomysłu, czy to zbieg okoliczności? ;)
Póki co nie miałem "przyjemności" z nimi jechać więc zbieg okoliczności ale za jakiś czas ... kto wie może będzie adekwatna do obecnej sytacji :P
jacek pisze:Dlaczego akurat 189?
Może dlatego, że kierowcy z R11 nie lubią tej linii :P
jacek pisze:Po co im biuro?
Przecież w karciochy można pogrywać niemal wszedzie =;
Zatrudnia ich jakaś firma, której MZA płaci za pracę kierowców a następnie ta firma coś dla siebie zostawia i resztę daje "swoim" kierowcom. I na starej dyspozytornii jest biuro tej firmy.

ODPOWIEDZ