Można było się tego spodziewać już w momencie podpisywania umowy przez pana Kaczyńskiego i Kochalskiego z Budimexem-Dromexem.
To, że te piwnice tam są wiadomo było już dawno. Niestety potrzeba polityczna była o wiele ważniejsza od zdrowego rozsądku i miała być pokryciem dla zniszczenia 400 lat historii Rzeczypospolitej. Zresztą w umowie nie wpomniano słowem również o przeznaczeniu budynku i planie budynku. To opóźni odbudowę pałacu o conajmniej 4 lata, bo cała procedura musi się teraz zacząć od początku.
Problemy z PaĹacem Saskim...
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Ratusz znów szuka projektanta Pałacu Saskiego
mpw2008-03-01, ostatnia aktualizacja 2008-03-01 00:26
Odbudowa Pałacu Saskiego wraca do punktu zero. Ratusz wczoraj ogłosił przetarg na zaprojektowanie budynku. - Musimy to zrobić, bo konserwator uniemożliwił odbudowę pałacu w dotychczas planowanym kształcie - tłumaczą urzędnicy.
Architekci mają czas do 2 kwietnia. Cztery tygodnie później Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta ma zamiar wybrać projektanta. W zeszłym roku koncepcję odbudowy pałacu z zachowaniem jego historycznych piwnic stworzyła Polsko-Belgijska Pracownia "Projekt". Była podwykonawcą firmy Budimex-Dromex, która wygrała przetarg w trybie "zaprojektuj i zbuduj". Ratusz rozwiązał jednak umowę z firmą za porozumieniem stron. Jej realizacja stała się niemożliwa, gdy gdy konserwator zabytków objął piwnice ochroną. - Nie można zacząć projektowania w innej formie, niż organizując przetarg - przekonuje Paweł Barański, dyrektor zarządu rozbudowy miasta.
Jednym z kryteriów oceny pracowni startujących w nowym przetargu będzie termin, w jakim zadeklarują wykonanie projektu. To daje fory dotychczasowym projektantom.
Dyrektor Barański liczy na to, że prace na budowie Pałacu Saskiego będą mogły się zacząć jesienią 2009 r. Gmach ma być oddany do użytku dwa lata później. Będzie nową siedzibą stołecznego ratusza.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Odgrzebuję temat po siedmiu miesiącach.
http://www.polskatimes.pl/warszawa/5243 ... l#materialPolska The Times pisze:Nie będzie piwnic i Pałacu Saskiego. Artyści proponują kawiarenki i kino
Piotr Olechno 2008-10-11 15:18:14, aktualizacja: 2008-10-11 15:18:14
Tak wyglądałby plac Piłsudskiego z odbudowanym Pałacem Saskim. Władze Warszawy wstrzymały jednak inwestycję na kilka kolejnych lat
Ruszyło zasypywanie piwnic na pl. Piłsudskiego. Na ich miejscu zostanie posadzona trawa. To koniec marzeń o szybkiej odbudowie klasycystycznego Pałacu Saskiego.
Ratusz odłożył tę inwestycję na co najmniej pięć lat, a to oznacza, że przez ten czas pl. Piłsudskiego pozostanie pustynią. Varsavianiści i urbaniści uważają, że to skandal. - To może postawić tam
gigantyczną sosnę - proponują natomiast artyści.
W czwartek Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta podpisał umowę z Mostostalem Warszawa, firmą, która zasypie piwnice. Prace natychmiast ruszyły. 20 ciężarówek dziennie dostarcza ziemię z Wilanowa na pl. Piłsudskiego. By zakopać wszystkie piwnice, potrzeba jej ok. 13 tys. m sześc. Wykonawca zaczął od zasypywania piwnic, które nie są wpisane do rejestru zabytków. Zakopane zostały już te od strony biurowca Metropolitan, w piątek robotnicy równali teren.
Te cenniejsze piwnice zostaną najpierw oczyszczone, odgrzybione i zabezpieczone. Potem, zamiast zwałami ziemi, zostaną zasypane piaskiem. Na koniec teren pokryje trawnik.
- Wszystko po to, by łatwo i szybko je odkopać, gdy ratusz zdecyduje się budować Pałac Saski - wyjaśnia Julia Matuszewska, rzecznik inwestora, SZRM. Prace będą kosztować blisko 2,2 mln zł i potrwają do 5 listopada, bo muszą się zakończyć przed uroczystościami na pl. Piłsudskiego, które odbędą się z okazji Święta Niepodległości 11 listopada.
Zasypanie piwnic oznacza, że pałac nie zostanie odbudowany przez najbliższe kilka lat. Ratusz twierdzi, że do 2013 r. w miejskim budżecie nie będzie pieniędzy na inwestycję wartą ok. 300 mln zł. Tymczasem kilka tygodni temu Rada Warszawy przyznała 456 mln zł na rozbudowę stadionu Legii. Varsavianiści i obrońcy zabytków uważają to za skandal i paranoję. Ich zdaniem Pałac Saski miał być nie tylko pięknym i prestiżowym budynkiem czy wizytówką stolicy.
- Warszawiakom bardziej niż stadionu brakuje budynku, w którym zmieściłby się cały ratusz, wszyscy potrzebni im urzędnicy. Teraz pracują oni po kątach, z których są wyrzucani przez prawowitych właścicieli budynków - mówi Jarosław Zieliński, varsavianista.
Brak Pałacu Saskiego i zasypanie piwnic rodzi pytania, jak ożywić plac Piłsudskiego, który budzi się tylko przy okazji uroczystości państwowych i religijnych. - Nie budować tam żadnych pomników czy gmachów. Za to postawić wokół placu kawiarenki. To sprawi, być może, że ludzie przestaną tego placu unikać, tylko z przyjemnością będą tamtędy przechodzić - uważa Kobas Laksa, artysta fotograf.
Dodaje, że wolałby, by plac z prostokątnego zmienił się w okrągły, a na jego środku stanęłaby sosna, która z czasem zdominowałaby przestrzeń. Za to artysta Jarosław Kozakiewicz wymyślił niedawno, że na pl. Piłsudskiego mogłoby powstać futurystyczne kino w kształcie śpiącej kobiety, a filmy byłyby wyświetlane na jego zewnętrznych ścianach.
Plany odbudowy Pałacu Saskiego od początku nie miały szczęścia. Ratusz ogłaszał i unieważniał kolejne przetargi na projektanta. Pierwotnie budowa miała się rozpocząć w sierpniu ubiegłego roku, a pałac miał stanąć na pl. Piłsudskiego w połowie przyszłego. Do zaprojektowania i zbudowania go przymierzała się firma Budimex-Dromex. W maju stołeczny konserwator wpisał jednak do rejestru zabytków odkopane na miejscu budowy piwnice. Ich zachowanie wymagało poważnych zmian w projekcie i podniosło koszt inwestycji. Zgodnie z prawem o zamówieniach publicznych miasto musiało rozpisać nowy przetarg.
I choć firma Projekt przygotowywała na zlecenie wykonawcy poprzednią koncepcję architektoniczną pałacu, wszystkie procedury musiała rozpocząć od początku. Według nowych założeń prace budowlane miały ruszyć pod koniec przyszłego roku, a zakończyć się w 2011 r.
Po kilku miesiącach okazało się jednak, że ratusz musi ciąć wydatki, bo zabrakło pieniędzy na rekordowo drogi odcinek drugiej linii metra i most Północny. Władze Warszawy zdecydowały się przełożyć budowę Pałacu Saskiego na lepsze czasy.
Pozdrawiam.
No to po raz kolejny możemy podziękować Bufetowej i jej kolegom, przyszła kampania w TVNie okazała się ważniejsza niż dobro miasta. Pomijam fakt ze na ten cel pieniądze już wyłożono i rozpoczeto inwestycję a władze miasta ot tak odwołując wszystko zmarnotrawiły wydane przez poprzedników pieniądze
- na miejscu powinni dostać wyroki za niegospodarność...
Jedna z tych nielicznych udanych inwestycji które udało się Kaczce rozpocząć.
Natomiast jeśli chodzi o tych "artystuf" to łapy precz od placu!
Zrobienie kawiarenek typu parasol albo jakiegoś futurystycznego kina obok Miejsca Pamięci to chyba największa paranoja jaką słyszałem, to tak jakby postawić parasole w Parku Pokoju w Hiroshimie - miejsce uczczenia ofiar broni atomowej
Sam plac jest miejscem pamiątkowym
Jedna z tych nielicznych udanych inwestycji które udało się Kaczce rozpocząć.
Natomiast jeśli chodzi o tych "artystuf" to łapy precz od placu!
Zrobienie kawiarenek typu parasol albo jakiegoś futurystycznego kina obok Miejsca Pamięci to chyba największa paranoja jaką słyszałem, to tak jakby postawić parasole w Parku Pokoju w Hiroshimie - miejsce uczczenia ofiar broni atomowej
Sam plac jest miejscem pamiątkowym
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
faktycznie, bardzo "udanie" ją zaczął, tak, że nic nie ruszyło, a z samym przetargiem i konkursem OIDP były problemy. Po prostu są ważniejsze inwestycje w mieście, nie można mieć wszystkiego...Aligator pisze:Jedna z tych nielicznych udanych inwestycji które udało się Kaczce rozpocząć.
Nie uważam, żeby budowa historyzującej atrapy była priorytetem dla miasta. Zresztą symbolem jest właśnie tylko ta ocalala część kolumnady, a po odbudowie, to i symbolu już nie będzie.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Nie ma pałacu i 16 milionów...


http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... iachu.htmlGazeta.pl pisze:Miliony na Pałac Saski, którego nie będzie
iwo2008-11-13, ostatnia aktualizacja 2008-11-13 20:24
Tak miała wyglądać odbudowana zachodnia pierzeja placu Piłsudkiego. Na środku Pałac Saski, z lewej kamienice przy Królewskiej, z prawej (w głebi)- Pałac Bruhla.
Blisko 16 mln zł kosztowały przygotowania do rekonstrukcji Pałacu Saskiego, inwestycji na pl. Piłsudskiego, którą wstrzymały władze Warszawy.
Ekipa ratusza tłumaczyła radnym, dlaczego sztandarowa inwestycja ekipy Lecha Kaczyńskiego nie miała szans powodzenia. Kłopoty pojawiły się wraz z "odkopaniem reliktów", czyli barokowych piwnic pałaców Morsztyna i Saskiego. Najstarszą część podziemi konserwator wpisał do rejestru zabytków. W efekcie, jak tłumaczył Janusz Kulik, dyrektor biura rozwoju miasta, wcześniejszy plan, który zakładał budowę dwóch kondygnacji garaży podziemnych i zaplecza technicznego, okazał się nieaktualny.
Wina, jak stwierdziła PO, leży po stronie poprzedniej ekipy, która nie przewidziała ryzyka inwestowania w takim miejscu jak pl. Piłsudskiego. Na początku roku miasto rozwiązało umowę z firmą Budimex, która miała prowadzić rekonstrukcję gmachu. Umowę rozwiązano za porozumieniem stron.
Ostatecznie Pałac Saski wypadł z Wieloletniego Planu Inwestycyjnego, 260 mln zł zasili budowę mostu Północnego. Zabytkowe piwnice zasypano piaskiem. Jak tłumaczyła stołeczna konserwator Ewa Nekanda-Trepka, "to metoda stosowana na całym świecie wobec reliktów, które czekają na swoją kolej wykorzystania" w przyszłości.
- To bardzo smutne, że miasto podejmuje takie decyzje. Wiadomo że pałac nie powstanie w tej kadencji - mówiła Małgorzata Kobus (PiS). - Kultura przegrywa w konkurencji ze stadionami. Nie mogę już słuchać, że wszystko, co się nie udaje PO, to wina Lecha Kaczyńskiego. A gdzie wasza kreatywność? Pomysły, jak wybrnąć z tej sytuacji? Na koniec zapytała, ile poszło na wstrzymaną przez PO inwestycję. - 15,6 mln zł, głównie na projekt, badania archeologiczne, dokumentację - wyliczył dyrektor Janusz Kulik.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Pozdrawiam.

