Zapewne żaden. Żeby otrzymać odpowiedź od ZTMu trzeba wysłać skargę e-mailem, bądź pocztą tradycyjną.levar pisze:To ja zapytam z ciekawości: jaki efekt przynosi skarga telefoniczna?Websterek pisze:A muszę, przyznać, że nie raz mi się zdarzało dzwonić na idiotów.
Linię Obsługuje Zakład "???"
Zdecydowanie nie warto pisać skarg do ZTM! Raz jeden w życiu napisałem taką skargę, w odpowiedzi dostałem list od niejakiego Adamskiego z R13. W pierwszym akapicie napisał, że przeprowadził rozmowę z kierowcą i wynika z niej, że ja piszę nieprawdę, a cała sytuacja nie miała miejsca. Drugi akapit być całkowicie nie na temat, prawdopodobnie przeklejony z jakiegoś szablonu. Taka jest reakcja MZA za pośrednictwem ZTM na skargi pasażerów: napluć pasażerowi w twarz i pokazać mu najwyższe lekceważenie.
Myślę że nawet jakby kilku świadków zdarzenia napisało skargi, to ten tfu "kierownik" odpisałby, że szanowni pasażerowie padli ofiarą zbiorowego omamu wzrokowego, a kierowca nie mógł tak postąpić, bo przecież jest profesjonalistą! Dlatego nie warto pisać skarg c.n.u.levar pisze:Z jednej strony, kierowca może się wszystkiego wyprzeć. Jak mu udowodnić, że zaistniała sytuacja miała miejsce?
No nie wiem, przecież nie ma tam wyrażenia "Linię obsługuje tylko zakład...." Przecież dana linia może być obsługiwana przez różne zajezdnie i ja nie widzę w tym sprzeczności.MZ pisze:Tylko napis "Linię obsługuje..." też może wprowadzać w błąd. Ktoś niezorientowany zobaczy taki napis w jednym wozie i będzie przekonany, że cała dana linia jest obsługiwana przez wymieniony zakład, a przecież tak nie jest.
[ Dodano: Pon 09 Lut, 2009 16:08 ]
Nie wiem, jak to jest na Stalowej, ze swojego doświadczenia wiem jednak, że pasażer nie jest bez szans na udowodnienie swoich racji, trzeba tylko wiedzieć jak i co napisać i gdzie zaadresować. I to nie tylko opinie negatywne, ale również pozytywne na temat pracy kierowców.jgas pisze:Myślę że nawet jakby kilku świadków zdarzenia napisało skargi, to ten tfu "kierownik" odpisałby, że szanowni pasażerowie padli ofiarą zbiorowego omamu wzrokowego, a kierowca nie mógł tak postąpić, bo przecież jest profesjonalistą! Dlatego nie warto pisać skarg c.n.u.
Heheh, owszem. Najlepiej to wcale się nie denerwować. Jednak, ja troche za nerwowy jestem i są sytuacje, że trzeba się rozluzować. Żeby potem nie było, wszystko opowiadam w sposób grzecznyAdam G. pisze:można znaleźć inne sposoby na wyładowanie emocji - ja na przykład skargę (jakąkolwiek - akurat na piśmie) na prowadzącego pojazd złożyłem tylko raz w życiuWebsterek pisze: Ale...to co sobie powiem do pana / pani od ZTMu, to moje
Co do naklejek, a może by tak po prostu nazwa zakładu i tyle? Po co kombinować?
