CzystoĹÄ przedmaĹzeĹska
Moderator: Szeregowy_Równoległy
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Z ludźmi bywa gorzej 
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36246
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Twierdzenie, że seksualność istnieje, nie oznacza, że nie istnieje nic więcej. Owszem, to fragmentaryczny punkt widzenia, ale nikt nie twierdzi, że kompletny. Nawet sam autor...Jarek pisze:W takim razie miłośc nie istnieje?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Chodziło mi o sens wypowiedzi Dęboszczaka. z której wynika dla mnie, ze miłośc nie istnieje. Jeżeli seksualność jest biologicznym przymusem, jej zaspokajanie jest konieczne, to jak mozna mówić o miłości dwojga ludzi w wymiarze erotycznym? Skoro i tak muszą uprawiać seks, z tą czy inną osoba, to współżycie praktycznie przestaje być wyrażaniem miłości.Bastian pisze:Twierdzenie, że seksualność istnieje, nie oznacza, że nie istnieje nic więcej. Owszem, to fragmentaryczny punkt widzenia, ale nikt nie twierdzi, że kompletny. Nawet sam autor...
Narzeczona to już prawie jak żona, ale - jak w reklamie - prawie robi wielką różnicę.dennis pisze:Mam pytanie: czy jak jest już po zaręczynach i data ślubu jest wyznaczona, to też jest łamanie czystości przedmałżeńskiej?
P.S. Bardzo się cieszę, że znowu piszesz na tym skromnym Forum. Od razu poziom wzrósł dwuipółkrotnie.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36246
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Nie widzę żadnej sprzeczności.Jarek pisze:Skoro i tak muszą uprawiać seks, z tą czy inną osoba, to współżycie praktycznie przestaje być wyrażaniem miłości.
Spożywanie posiłków też jest koniecznością, a wcale nie wyklucza ich spożywania z miłością. Z seksem tak samo. Miłość albo jest, albo jej nie ma, i nie decyduje o tym seks. Dęboszczak może i nie dostrzega innych aspektów (co wcale nie musi być prawdą, a nawet jeśli, to ma do tego prawo), ale nie pisze, że tego nie ma. To już była twoja interpretacja. O Komecie Halleya też nie pisał, ale nie wnioskowałbym z tego, że jest przekonany o jej nieistnieniu...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Za dużo tu sofistyki, bym przed niedzielą wymiślił jakąś sensowną replikę.Bastian pisze:ie widzę żadnej sprzeczności.
Spożywanie posiłków też jest koniecznością, a wcale nie wyklucza ich spożywania z miłością. Z seksem tak samo. Miłość albo jest, albo jej nie ma, i nie decyduje o tym seks. Dęboszczak może i nie dostrzega innych aspektów (co wcale nie musi być prawdą, a nawet jeśli, to ma do tego prawo), ale nie pisze, że tego nie ma. To już była twoja interpretacja. O Komecie Halleya też nie pisał, ale nie wnioskowałbym z tego, że jest przekonany o jej nieistnieniu...
-
Gacek
- Posty: 1445
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
- Kontakt:
to nie ma związku. Seks w związku smakuje lepiej, radośc z niego jest większa, zbliża ludzi. Seks jest ważną składową zwiazku ale nei najważniejszą o czym wielu ludzi zdaje sie zapominać. Co więcej jego pozycjonowanie w związku uzależniałbym od długości trwania relacji- relacje oparte na seksie trwają krócej lub w ogóle sie nei zawiązują. Nie rozumiem dlaczego tego nie rozumiesz.Jarek pisze: Jeżeli seksualność jest biologicznym przymusem, jej zaspokajanie jest konieczne, to jak mozna mówić o miłości dwojga ludzi w wymiarze erotycznym?
Całuję Was w Wasze małe serduszka.
Ale co ma piernik do wiatraka?Jarek pisze: Jeżeli seksualność jest biologicznym przymusem, jej zaspokajanie jest konieczne, to jak mozna mówić o miłości dwojga ludzi w wymiarze erotycznym?
Seksualność nie jest biologicznym przymusem, tylko składową osobowości człowieka. Jest też motorem do nawiązywania relacji i motorem do jej rozwoju. Ciężko mi uwierzyć, że decydując się na zainteresowanie (jeszcze nie wybór) swą partnerką w jakimś fragmencie nie kierowałeś się popędem. A mimo to rozwinąłeś do niej uczucie. Na tyle silne, że chcesz sie z nia związać.
A teraz załóżmy, że jakaś para ktora powstała w ten sam sposób zdecydowała się na kontakt seksualny na wcześniejszym etapie niż Wy. To co niby z tego ma wynikać? Co to ma zmienić?
W sumie to kompletnie nie rozumiem tego mechanizmu wykluczającego z w/w cytatu.
(formalna poprawka nieścisłości wypowiedzi,
SzamoT)
?Jarek pisze:Jeżeli seksualność jest biologicznym przymusem, jej zaspokajanie jest konieczne, to jak mozna mówić o miłości dwojga ludzi w wymiarze erotycznym
Biologiczny przymus ?
zapytam wprost ... spuściłeś się kiedyś ?
ja już nie chce tu byc złośliwy .. rozumiem i szanuję Twoją cierpliwość itd .. tylko gwarant Ci daje, że sex odczuwa się inaczej niż "rękodzieło"
żebyś się wobec powyższego nie zdziwił ... chyba, że działasz jak zwierze .. tylko po to, żeby mieć potomstwo..to ja już się nie wtrącam ...
W życiu bywa różnie.. kwadratowo i podłużnie...
Przyjrzawszy się tej dyskusji dodam swoje trzy grosze:
Nie podzielam poglądów Jarka, mimo to szanuję je, ponieważ jest to jego wybór, pod warunkiem, że nie będzie narzucał swojego podejścia do kwestii seksu innym.
Normalną rzeczą jest, że gdy dwoje ludzi jest razem, kochają się i mają ze sobą seks. I szczerze mówiąc, nic państwu (jeśli są pełnoletni) czy innym organizacjom do tego. Natomiast z wypowiedzi Dęboszczaka wnioskuję, że traktuje on dziewczynę/kobietę jako przedmiot do zaspokajania jego potrzeb seksualnych, nie przyjmując do wiadomości, że ktoś może mieć inne poglądy. Krótko mówiąc: albo kobieta idzie do łóżka, albo powinna się leczyć. Tak się składa, że na temat seksuologii (i oziębłości seksualnej) wiem nieco więcej, niż to co jest napisane w Wikipedii, i takie potraktowanie sprawy jest dużym uproszczeniem. Moim zdaniem przerażającym jest fakt, że ludzie coraz częściej traktują seks jak sport czy rozrywkę służącą tylko rozładowaniu napięcia. Jeśli tylko do tego potrzebujesz drugiej osoby, to lepiej idź do sex-shopu, kup sobie lalkę i z nią się zabawiaj. Podstawą każdej intymnej relacji między dwiema osobami (niezależnie czy towarzyszy jej seks, czy nie) powinien być szacunek dla tej osoby i jej poglądów, a nie traktowanie jej jak kolejnej zdobyczy.
To chyba wszystko.
Nie podzielam poglądów Jarka, mimo to szanuję je, ponieważ jest to jego wybór, pod warunkiem, że nie będzie narzucał swojego podejścia do kwestii seksu innym.
Normalną rzeczą jest, że gdy dwoje ludzi jest razem, kochają się i mają ze sobą seks. I szczerze mówiąc, nic państwu (jeśli są pełnoletni) czy innym organizacjom do tego. Natomiast z wypowiedzi Dęboszczaka wnioskuję, że traktuje on dziewczynę/kobietę jako przedmiot do zaspokajania jego potrzeb seksualnych, nie przyjmując do wiadomości, że ktoś może mieć inne poglądy. Krótko mówiąc: albo kobieta idzie do łóżka, albo powinna się leczyć. Tak się składa, że na temat seksuologii (i oziębłości seksualnej) wiem nieco więcej, niż to co jest napisane w Wikipedii, i takie potraktowanie sprawy jest dużym uproszczeniem. Moim zdaniem przerażającym jest fakt, że ludzie coraz częściej traktują seks jak sport czy rozrywkę służącą tylko rozładowaniu napięcia. Jeśli tylko do tego potrzebujesz drugiej osoby, to lepiej idź do sex-shopu, kup sobie lalkę i z nią się zabawiaj. Podstawą każdej intymnej relacji między dwiema osobami (niezależnie czy towarzyszy jej seks, czy nie) powinien być szacunek dla tej osoby i jej poglądów, a nie traktowanie jej jak kolejnej zdobyczy.
To chyba wszystko.
A moim zdaniem to głębsza sprawa. To kwestia modelu wychowawczego. Wpaja sie ludziom co jest "dobre, a co złe", jednocześnie nie wyjaśniająć mechanizmów na których dane zjawisko (tu. seks) się opiera. Tak więc wiele osób sprowadzać zaczyna pojęcie seksu, do jakiegokolwiek kontaktu fizycznego + orgazmu. I zaryzykuje twierdzenie, że pojęcie seksu w spoleczeństwie jest mocno nadużywane. Seksem nazywa się niemalże wszystko, co łączy się z podnieceniem seksualnym. A tymczasem to sprowadza się nieraz wyłącznie do rozładowania napięć wynikających z życia codziennego. A nasi "sportowcy" rozładowują go w ten sposób, bo po prostu nikt ich innych metod nie nauczył. Gorzej, ze oni naprawdę myślą, że uprawiają seks.kocur pisze:.... Moim zdaniem przerażającym jest fakt, że ludzie coraz częściej traktują seks jak sport czy rozrywkę służącą tylko rozładowaniu napięcia....
I gorzej, że w naszym modelu kulturowym istnieją zakazy i nakazy, ale nie istnieje świadomość samych zjawisk. A kształtowanie różnych fobii na pewno nie pomaga w jej osiągnięciu.
Reasumując. Mnie nie przeraża samo zjawisko, tylko jego przyczyny. Gdyż z tych przyczyn oprócz opisanej powyżej kiełkuje wiele innych patoligii.
Pzdr