Czystość przedmałzeńska

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Czy zachowujesz/ planujesz zachować czystośc przedmałżeńską?

tak
13
23%
nie
29
52%
ta kwestia mnie nie dotyczy
14
25%
 
Liczba głosów: 56

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 05 maja 2006, 13:01

Z ludźmi bywa gorzej :neutral:
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36246
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 06 maja 2006, 0:31

Jarek pisze:W takim razie miłośc nie istnieje?
Twierdzenie, że seksualność istnieje, nie oznacza, że nie istnieje nic więcej. Owszem, to fragmentaryczny punkt widzenia, ale nikt nie twierdzi, że kompletny. Nawet sam autor... ;)
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 06 maja 2006, 13:06

Mam pytanie: czy jak jest już po zaręczynach i data ślubu jest wyznaczona, to też jest łamanie czystości przedmałżeńskiej? ;)

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 06 maja 2006, 18:21

Bastian pisze:Twierdzenie, że seksualność istnieje, nie oznacza, że nie istnieje nic więcej. Owszem, to fragmentaryczny punkt widzenia, ale nikt nie twierdzi, że kompletny. Nawet sam autor...
Chodziło mi o sens wypowiedzi Dęboszczaka. z której wynika dla mnie, ze miłośc nie istnieje. Jeżeli seksualność jest biologicznym przymusem, jej zaspokajanie jest konieczne, to jak mozna mówić o miłości dwojga ludzi w wymiarze erotycznym? Skoro i tak muszą uprawiać seks, z tą czy inną osoba, to współżycie praktycznie przestaje być wyrażaniem miłości.
dennis pisze:Mam pytanie: czy jak jest już po zaręczynach i data ślubu jest wyznaczona, to też jest łamanie czystości przedmałżeńskiej?
Narzeczona to już prawie jak żona, ale - jak w reklamie - prawie robi wielką różnicę. ;-)

P.S. Bardzo się cieszę, że znowu piszesz na tym skromnym Forum. Od razu poziom wzrósł dwuipółkrotnie. ;-)

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36246
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 06 maja 2006, 18:46

Jarek pisze:Skoro i tak muszą uprawiać seks, z tą czy inną osoba, to współżycie praktycznie przestaje być wyrażaniem miłości.
Nie widzę żadnej sprzeczności.
Spożywanie posiłków też jest koniecznością, a wcale nie wyklucza ich spożywania z miłością. Z seksem tak samo. Miłość albo jest, albo jej nie ma, i nie decyduje o tym seks. Dęboszczak może i nie dostrzega innych aspektów (co wcale nie musi być prawdą, a nawet jeśli, to ma do tego prawo), ale nie pisze, że tego nie ma. To już była twoja interpretacja. O Komecie Halleya też nie pisał, ale nie wnioskowałbym z tego, że jest przekonany o jej nieistnieniu... ;)
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 06 maja 2006, 19:30

Bastian pisze:ie widzę żadnej sprzeczności.
Spożywanie posiłków też jest koniecznością, a wcale nie wyklucza ich spożywania z miłością. Z seksem tak samo. Miłość albo jest, albo jej nie ma, i nie decyduje o tym seks. Dęboszczak może i nie dostrzega innych aspektów (co wcale nie musi być prawdą, a nawet jeśli, to ma do tego prawo), ale nie pisze, że tego nie ma. To już była twoja interpretacja. O Komecie Halleya też nie pisał, ale nie wnioskowałbym z tego, że jest przekonany o jej nieistnieniu...
Za dużo tu sofistyki, bym przed niedzielą wymiślił jakąś sensowną replikę. :boohoo:

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 08 maja 2006, 9:24

Jarek pisze:P.S. Bardzo się cieszę, że znowu piszesz na tym skromnym Forum. Od razu poziom wzrósł dwuipółkrotnie. ;-)
Bardzo miło mi to słyszeć :!: Postanowiłem spróbować jeszcze raz, właśnie dzięki Twoim namowom. A z tym poziomem, to chyba trochę przesadzasz... ;)

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 08 maja 2006, 14:57

Jarek pisze: Jeżeli seksualność jest biologicznym przymusem, jej zaspokajanie jest konieczne, to jak mozna mówić o miłości dwojga ludzi w wymiarze erotycznym?
to nie ma związku. Seks w związku smakuje lepiej, radośc z niego jest większa, zbliża ludzi. Seks jest ważną składową zwiazku ale nei najważniejszą o czym wielu ludzi zdaje sie zapominać. Co więcej jego pozycjonowanie w związku uzależniałbym od długości trwania relacji- relacje oparte na seksie trwają krócej lub w ogóle sie nei zawiązują. Nie rozumiem dlaczego tego nie rozumiesz.
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 09 maja 2006, 2:31

Jarek pisze: Jeżeli seksualność jest biologicznym przymusem, jej zaspokajanie jest konieczne, to jak mozna mówić o miłości dwojga ludzi w wymiarze erotycznym?
Ale co ma piernik do wiatraka?

Seksualność nie jest biologicznym przymusem, tylko składową osobowości człowieka. Jest też motorem do nawiązywania relacji i motorem do jej rozwoju. Ciężko mi uwierzyć, że decydując się na zainteresowanie (jeszcze nie wybór) swą partnerką w jakimś fragmencie nie kierowałeś się popędem. A mimo to rozwinąłeś do niej uczucie. Na tyle silne, że chcesz sie z nia związać.

A teraz załóżmy, że jakaś para ktora powstała w ten sam sposób zdecydowała się na kontakt seksualny na wcześniejszym etapie niż Wy. To co niby z tego ma wynikać? Co to ma zmienić?

W sumie to kompletnie nie rozumiem tego mechanizmu wykluczającego z w/w cytatu.

(formalna poprawka nieścisłości wypowiedzi,

SzamoT)

Awatar użytkownika
RiZoNe
Posty: 129
Rejestracja: 23 gru 2005, 9:54
Lokalizacja: Gocław

Post autor: RiZoNe » 09 maja 2006, 3:26

Jarek pisze:Jeżeli seksualność jest biologicznym przymusem, jej zaspokajanie jest konieczne, to jak mozna mówić o miłości dwojga ludzi w wymiarze erotycznym
?

Biologiczny przymus ? :mrgreen: co to takie ?
zapytam wprost ... spuściłeś się kiedyś ? :mrgreen: bo gadasz jak potrącony ... :neutral:
ja już nie chce tu byc złośliwy .. rozumiem i szanuję Twoją cierpliwość itd .. tylko gwarant Ci daje, że sex odczuwa się inaczej niż "rękodzieło" :P
żebyś się wobec powyższego nie zdziwił ... chyba, że działasz jak zwierze .. tylko po to, żeby mieć potomstwo..to ja już się nie wtrącam ...
W życiu bywa różnie.. kwadratowo i podłużnie...

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 09 maja 2006, 8:54

Ale to forum robi się wulgarne [-(

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8442
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 09 maja 2006, 8:59

dennis pisze:Ale to forum robi się wulgarne
:arrow: Ja bym powiedział, że raczej bardzo dosłowne, ale jeszcze nie rażąco wulgarne.

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 09 maja 2006, 9:39

dennis pisze:Ale to forum robi się wulgarne [-(
nie wiem czy wulgarne. to ostre słowa krytyki ale jeszcze dopuszczalnej moim zdaniem.
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Awatar użytkownika
kocur
Posty: 1274
Rejestracja: 09 mar 2006, 10:43
Lokalizacja: Ursynów Północny

Post autor: kocur » 09 maja 2006, 13:57

Przyjrzawszy się tej dyskusji dodam swoje trzy grosze:
Nie podzielam poglądów Jarka, mimo to szanuję je, ponieważ jest to jego wybór, pod warunkiem, że nie będzie narzucał swojego podejścia do kwestii seksu innym.
Normalną rzeczą jest, że gdy dwoje ludzi jest razem, kochają się i mają ze sobą seks. I szczerze mówiąc, nic państwu (jeśli są pełnoletni) czy innym organizacjom do tego. Natomiast z wypowiedzi Dęboszczaka wnioskuję, że traktuje on dziewczynę/kobietę jako przedmiot do zaspokajania jego potrzeb seksualnych, nie przyjmując do wiadomości, że ktoś może mieć inne poglądy. Krótko mówiąc: albo kobieta idzie do łóżka, albo powinna się leczyć. Tak się składa, że na temat seksuologii (i oziębłości seksualnej) wiem nieco więcej, niż to co jest napisane w Wikipedii, i takie potraktowanie sprawy jest dużym uproszczeniem. Moim zdaniem przerażającym jest fakt, że ludzie coraz częściej traktują seks jak sport czy rozrywkę służącą tylko rozładowaniu napięcia. Jeśli tylko do tego potrzebujesz drugiej osoby, to lepiej idź do sex-shopu, kup sobie lalkę i z nią się zabawiaj. Podstawą każdej intymnej relacji między dwiema osobami (niezależnie czy towarzyszy jej seks, czy nie) powinien być szacunek dla tej osoby i jej poglądów, a nie traktowanie jej jak kolejnej zdobyczy.
To chyba wszystko.

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 09 maja 2006, 14:16

=D> =D> =D> =D> =D> =D>
kocur pisze:.... Moim zdaniem przerażającym jest fakt, że ludzie coraz częściej traktują seks jak sport czy rozrywkę służącą tylko rozładowaniu napięcia....
A moim zdaniem to głębsza sprawa. To kwestia modelu wychowawczego. Wpaja sie ludziom co jest "dobre, a co złe", jednocześnie nie wyjaśniająć mechanizmów na których dane zjawisko (tu. seks) się opiera. Tak więc wiele osób sprowadzać zaczyna pojęcie seksu, do jakiegokolwiek kontaktu fizycznego + orgazmu. I zaryzykuje twierdzenie, że pojęcie seksu w spoleczeństwie jest mocno nadużywane. Seksem nazywa się niemalże wszystko, co łączy się z podnieceniem seksualnym. A tymczasem to sprowadza się nieraz wyłącznie do rozładowania napięć wynikających z życia codziennego. A nasi "sportowcy" rozładowują go w ten sposób, bo po prostu nikt ich innych metod nie nauczył. Gorzej, ze oni naprawdę myślą, że uprawiają seks.

I gorzej, że w naszym modelu kulturowym istnieją zakazy i nakazy, ale nie istnieje świadomość samych zjawisk. A kształtowanie różnych fobii na pewno nie pomaga w jej osiągnięciu.

Reasumując. Mnie nie przeraża samo zjawisko, tylko jego przyczyny. Gdyż z tych przyczyn oprócz opisanej powyżej kiełkuje wiele innych patoligii.
Pzdr

ODPOWIEDZ