Linia 444
Moderator: Wiliam
No to jak ktoś ma taką ochotę pospacerować się więcej to przecież nikt mu nie broni. Ale nie zmuszajmy każdego do pokonywania tej trasy.Colony pisze:Nie wiem jak Twoje dzieci, ale ja jak byłem mały to kochałem łazić w kółko i moi koledzy tę filozofię popierali. A jak się męczyłem to siadałem na ławce. Takich w ZOO jest mnóstwo. Jak się dziecko zmęczy to odpocznie. Może nie mam własnych dzieci, ale byłem dzieckiem, pamiętam to dobrze i uważam że jest to właściwa perspektywa.
Chociaż linia co pół godziny to też niezbyt trafiony pomysł. Nie wiem... ja jestem tak fifty fifty. Tak niedobrze i tak niedobrze.
- Colony
- Posty: 2826
- Rejestracja: 05 sty 2006, 17:43
- Lokalizacja: tam gdzie tramwaj wciąż nie może dojechać
- Kontakt:
Kiepskie porównanie szczególnie w kontekście tego, że w niektórych miejscach jest skandalicznie jedynym transportem, a w innych jest zupełnie niepotrzebna. A 444 to kuriozum, które chętnie sfotografuję, ale i tak się będę pukał w czoło.chester pisze: Mówisz o 119?
A co do kwestii dzieci to nie jestem ojcem i nie wiem kiedy nim będę, więc nie chcę się wymądrzać, ale myślę że odległość parku Praskiego w porównaniu do odległości w samych zoo to pikuś jest.
(podpis tymczasowy zanim nie znajdę czegoś niebanalnego co was zbije z pantałyku)
Jesteś bardzo blisko istotnej konkluzji. Dojść - dojdziesz, a potem... trzeba wracać. Jeden potwór w wózku się drze, bo jeść, bo zimno/ciepło, bo pić, bo nie-wiadomo-dlaczego, a ten starszy potwór włącza mantrę "mnie bardzo nóżki bolą" i "jestem bardzo zmęczony".Colony pisze:A co do kwestii dzieci to nie jestem ojcem i nie wiem kiedy nim będę, więc nie chcę się wymądrzać, ale myślę że odległość parku Praskiego w porównaniu do odległości w samych zoo to pikuś jest.
Ja wiem, że to potencjalnie są małe problemy i nic w porównaniu z tragediami narodowymi, ale cały czas proszę tylko o jedno - żeby próbować spojrzeć czasem na coś z innego punktu widzenia (ot, ta słynna empatia). Wtedy się może okazać, że coś może wciąż będąc nieuzasadnionym w globalnym wymiarze (może ta brygada by się przydała bardziej gdzieś indziej), ma jednak jakiś sens mikro, przyświecający pomysłowi...
A co do 119 - przecież to była ironia, ale trochę też chciałem zaprotestować przeciwko ferowaniu wyroków zanim pierwszy autobus wyjechał na trasę.
Poza tym "i na pewno na solówce" mi zasugerowało, że wątpisz w wystarczające miejsce w środku (inaczej to wtrącenie chyba by nie miało sensu), co by się kłóciło z jednocześnie apriorycznie przyjętym założeniem, że będzie to totalny muchowóz-porażkowóz.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
I będziesz czekać z nimi 20 minut na autobus?chester pisze:Jesteś bardzo blisko istotnej konkluzji. Dojść - dojdziesz, a potem... trzeba wracać. Jeden potwór w wózku się drze, bo jeść, bo zimno/ciepło, bo pić, bo nie-wiadomo-dlaczego, a ten starszy potwór włącza mantrę "mnie bardzo nóżki bolą" i "jestem bardzo zmęczony".
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Jak 20 minut to nawet lepiej - zdążę nakarmić młodszego, by się nie darł
Panowie, nie musimy drążyć tematu "co to są dzieci". Będziecie chcieli i mogli - sami zobaczycie
Przedstawiłem potencjalną atrakcyjność linii 444. Nie upieram się, że jej istnienie jest sensem mojego życia. Nie będzie - też do ZOO się pojedzie (ale pewnie znów samochodem). Będzie - się skorzysta. Po co od razu drzeć szaty lub odsądzać interlokutorów od czci i wiary? Lub, nie daj Bóg, od razu obsypywać bluzgami.
Panowie, nie musimy drążyć tematu "co to są dzieci". Będziecie chcieli i mogli - sami zobaczycie
Przedstawiłem potencjalną atrakcyjność linii 444. Nie upieram się, że jej istnienie jest sensem mojego życia. Nie będzie - też do ZOO się pojedzie (ale pewnie znów samochodem). Będzie - się skorzysta. Po co od razu drzeć szaty lub odsądzać interlokutorów od czci i wiary? Lub, nie daj Bóg, od razu obsypywać bluzgami.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
- Colony
- Posty: 2826
- Rejestracja: 05 sty 2006, 17:43
- Lokalizacja: tam gdzie tramwaj wciąż nie może dojechać
- Kontakt:
Jeśli chodzi o mnie to jestem daleki od przeklinania na Ciebie. Problemem 444 nie musi być jego muchowozowość, ale dwie inne kwestie. Po pierwsze częstotliwość, która totalnie zniechęca, a po drugie jej kompletny bezsens. Z pod dworca Centralnego dojedziesz tam 16, 22 i 160. Z najbliższych jemu okolic masz kolejne 5,6 linii.
To w zasadzie tyle i dlatego ją spisuję na straty, ale do dzieci nic nie mam.
To w zasadzie tyle i dlatego ją spisuję na straty, ale do dzieci nic nie mam.
(podpis tymczasowy zanim nie znajdę czegoś niebanalnego co was zbije z pantałyku)
- R-9 Chełmska
- Posty: 6086
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
O to chodzi. A i rodzice też mogą być zmęczeni spacerem. Wydaje mi się, że o ile w stronę zoo może być różnie, bo ludzie mogą wsiąść czy to w 160, czy w tramwaje, ale już kursy powrotne mogą zahaczać może nie o niezabieralność, ale na miejsca siedzące nie wszyscy będa mogli liczyć. Bo po spacerze sporo osób będzie wolało jechać czymś prosto spod bramy zamiast znów przemierzać park.chester pisze: Coś, co mnie dowiezie pod samą bramę, a potem zmęczone dzieciaki zabierze z powrotem mi się podoba i tyle - jako rodzica małych dzieci.
Może jeszcze drobna sugestia: jeśli linia ma być pomyślana jako ułatwienie dla osób z wózkami dziecięcymi, to powinien być absolutny (oficjany i z siedmioma pieczątkami) zakaz puszczania tam gniotów.
[ Dodano: |13 Kwi 2010|, 2010 09:23 ]
Ale czemuż to akurat zaraz głównym generatorem potoków do zoo ma być Dworzec Centralny? Ja tam, jako turysta, jeżeli jadę do innego miasta i mam w planach odwiedziny zoo, to raczej nie jadę tam prosto z dworca.Colony pisze:Z pod dworca Centralnego dojedziesz tam 16, 22 i 160.
Popatrz, jaka franca!
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
A które są zbędne (prócz HALI MIROWSKIEJ)? 
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Te, które pominie 444, jak mniemam - linia o charatkerze przyspieszonymBastian pisze:A które są zbędne (prócz HALI MIROWSKIEJ)?
Ja bym naprawdę nie kopał tego pomysłu już teraz - bo ten autobus na pętli Zoo może wyglądać tak, jak np. 519 odjeżdżające z krańca w Powsinie w słoneczne weekendy.
Popatrz, jaka franca!