A czy otwarcie wylotu akurat w stronę Służewca dużo pomoże zajezdni mokotowskiej? Od początku sierpnia, czyli przełożenia poprzedniego terminu zakończenia robót na pętli wyglądało, że nie ma szans, by zdążyli do 15-go. Mimo to urzędnicy (nawet od koordynacji) szli w zaparte, dezinformując warszawiaków. Nieładnie.pawcio pisze:Nie tylko. Mokotów nie dałby rady wyjechać na miasto z otwartym tylko jednym wylotem. A oprócz tego łatwiej wymienić rozkłady raz, a nie dwa razy. Zwłaszcza, że zmiany nie będą błahe.
Plany remontowe Tramwajów Warszawskich
Moderator: Wiliam
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Urzędnicy, zwłaszcza od koordynacji, muszą podejmować decyzje i mogą informować w oparciu o fakty, a nie spekulacje prasowe. Czego oczekiwałeś, że "nieoficjalnie" Ci powiedzą, że nie wierzą w zapewnienia Generalnej?
Dopóki GDDKiA nie zgłaszała ryzyka opóźnienia, dopóty go formalnie nie było. Mogłeś zrobić wywiad z jakimś budowlańcem, miałbyś opinię eksperta.
Dopóki GDDKiA nie zgłaszała ryzyka opóźnienia, dopóty go formalnie nie było. Mogłeś zrobić wywiad z jakimś budowlańcem, miałbyś opinię eksperta.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz (co do tego skąd wiem).Glonojad pisze:Nie wiem, kto Ci taką bzdurę powiedział, ale podejrzewam, że ktoś w ZTM - tam lubią TW dorabiać gębę betoniarstwa
Glonojad pisze:Widzisz, o duesseldorfczykach TW rozmawiało też. Tyle, że dla TW cena wynosiła 120 tysięcy euro... za wagon.
Biednym zawsze wiatr w oczy.
Natomiast dzisiaj przypadkiem znalazłem:
Pasażerowie pytają, MPK Poznań odpowiada czyli o Helmutach słów kilka
21 używanych tramwajów będzie kosztować tyle, co 2/3 jednego nowego tramwaju. Zostaną zakupione, żeby wycofać z eksploatacji najstarsze pojazdy, w tym wąskie i mało przestrzenne „holendry”, do których nie mogą wsiąść np. mamy z wózkiem i które zapewniają zbyt małą cyrkulację powietrza w czasie upałów. „Zamiast kupować nowe „używane” moglibyście wyremontować te, które macie” – proponują pasażerowie – jednak kapitalny (bo takiego wymagają) remont naszych pojazdów kosztowałby 5 razy tyle co sprowadzenie sprawnego używanego modelu z Niemiec. Praktyka zakupu używanych wagonów z zachodu nie jest zresztą niczym nowym. Stosuje ją także Kraków. O nowych, używanych „helmutach” z Janem Firlikiem dyrektorem Przewozów Tramwajowych MPK Poznań Sp. z o.o.
Jak mają się koszty zakupu używanego „helmuta” do np. nowego Tramino?
Jeden tramwaj GT8 to około 200 tys. zł, a za nowego Tramino zapłacimy ok. 6,8 mln zł.
Różnica znaczna, ale jaki jest inny powód zakupu używanych tramwajów z Niemiec?
Niektóre z pojazdów w naszym taborze będziemy musieli niedługo wycofać ze względu na ich stan techniczny. Jeśli nie dokonalibyśmy zakupu młodszych i sprawnych wagonów, musielibyśmy przeprowadzić kapitalny remont tych najstarszych, które już posiadamy, czyli „holendrów” i „helmutów” GT6. Koszt kapitalnego remontu jednego wyniósłby ponad milion złotych, dlatego zdecydowaliśmy się na zakup sprawnych używanych pojazdów, których transport i modernizacja oraz przystosowanie do norm polskich będzie kosztowało 5 razy mniej niż remont kapitalny. Jest to oczywiście rozwiązanie tymczasowe. Wraz z przyjściem 45 nowych niskopodłogowych tramwajów Tramino oraz kolejnych wagonów z niskopodłogowym członem Moderus Beta, będziemy wycofywać z eksploatacji najstarsze wysokopodłogowe wagony.
Pasażerowie pytają czy przy okazji sprowadzane tramwaje GT8 mogłyby mieć niskopodłogowy człon.
To są dodatkowe koszty. Tramwaj z niskopodłogowym członem, który trzeba by wyprodukować, kosztuje 3 razy więcej niż bez. Zatem zamiast 21 pojazdów kupilibyśmy ich więc zaledwie 7. Zamiast inwestować pieniądze w niskopodłogowy człon w używanych tramwajach, wolimy w przyszłości dołożyć i kupić fabrycznie nowy model Moderusa Beta z niskopodłogowym członem. I właśnie to planujemy sukcesywnie robić.
Zatem jakie modyfikacje czekają kupowane używane wagony?
Przede wszystkim trzeba je będzie dostosować do polskich i naszych zakładowych norm. Na pewno pojawią się urządzenia, które dodatkowo wpłyną na bezpieczeństwo pasażerów i komfort pracy motorniczego. Oprócz czuwaka, zainstalowany zostanie hamulec postojowy. Zamontowane będą również kasowniki biletów, tablice informacyjne, urządzenia do przekładania zwrotnic, itp.
Pasażerowie obawiają się, że pozycja Poznania w stosunku do innych miast, pod względem taboru zacznie się przez ten zakup obniżać.
„Helmuty” świetnie się sprawdzają nie tylko w Polsce, ale też w wielu miastach europejskich. Są nadal eksploatowane przede wszystkim w Niemczech: w Dusseldorfie czy Frankfurcie, ale też np. w Rzymie. Wśród polskich przedsiębiorstw komunikacyjnych posiada je Kraków, Gdańsk, Łódź, Gorzów Wielkopolski, Elbląg, Grudziądz. Chcę też podkreślić, że ten zakup obniży średni wiek naszych używanych tramwajów o ok. 5 lat.
Z drugiej strony kupno używanych wagonów nie jest też naszą fanaberią. To normalna praktyka w przedsiębiorstwach komunikacyjnych...
Sprowadzanie używanych wagonów z zachodu dla utrzymania komunikacji tramwajowej rozpoczął Kraków. Pierwsze pojazdy zostały sprowadzone jeszcze pod koniec lat 80’tych. Jak informuje przewoźnik "Zakupione wówczas używane, co nie oznacza, że wyeksploatowane, wagony jeżdżą w większości do dziś i mimo swego ponad trzydziestokilkuletniego wieku nieźle się sprawują".
W naszym przypadku ten zakup był nieunikniony. Szukaliśmy takiej doraźnej możliwości już od dawna. Gdybyśmy nie kupili tych wagonów, mogłoby dojść do sytuacji, że musielibyśmy ograniczyć ilość kursów ze względu na braki taborowe. Dzięki zakupowi tych 21 wagonów:
- wycofamy z eksploatacji wagony holenderskie, o bardzo wąskich przejściach, gdzie fotokomórka miała bardzo krótki czas reakcji,
- odmłodzimy tabor pojazdów używanych o ok. 5 lat,
- nie narazimy pasażerów na czasową likwidację niektórych kursów z powodu braków taborowych,
- kupując pojazdy używane (zamiast przeprowadzania remontu generalnego, tych, które już posiadamy), zaoszczędzimy pieniądze, które będziemy mogli wydać na zakupy kolejnych, nowych tramwajów z niskopodłogowym członem.
- kupujemy wagony znane już naszym mieszkańcom, dla których posiadamy magazyn części zamiennych i które potrafimy obsługiwać i naprawiać.
Pasażerów, martwiących się o wzrost ilości wysokopodłogowych tramwajów, chcę uspokoić. Wymienimy najstarsze z tych, które jeżdżą obecnie, na młodsze i sprawniejsze, a przede wszystkim bardziej przestronne od „holendrów”. Poza tym do końca roku spodziewamy się dostawy pierwszych Moderusów Beta z niskopodłogowym członem (które będą mogły jeździć np. na trasie 2 i 9, o co proszą nas pasażerowie), a zaraz później, w 2011 roku do Poznania dotrą pierwsze całkowicie niskopodłogowe tramwaje Tramino.
http://www.mpk.poznan.pl/aktualnosci/10 ... slow-kilka
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Wiesz, dla Krakowa nagle cena spadła kilkukrotnie. Tyle, że Kraków bierze jak leci, bo serwis GT6/8 ma opanowany (niczym innym wagony SGP nie są), a TW chciało mieć wagony po przeglądzie.Glonojad pisze:Widzisz, o duesseldorfczykach TW rozmawiało też. Tyle, że dla TW cena wynosiła 120 tysięcy euro... za wagon.
Biednym zawsze wiatr w oczy.
Tak czy siak - jest parę lepszych pomysłów na dwukierunki, ale wszystko rozbija się o pieniądze...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Na wieki to raczej nie, bo wcześniej zostanie rozebrany.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Ślepe tory na pętli tramwajowej np, zakonczone kozłem, gdzie mogłyby byc odstawione tramwaje rezerwowe ktore wyjezdzałyby za zepsuty skład własnie stamtad zamiast z zajezdni co oszedziłoby czas, na zeberkach mogłoby stac równiez część dodatkow w miedzyszczycie zamiast zjezdzac do zajezdni. W innych miastach takie zeberka na petlach to dosc popularne rozwiązania.Paweł D. pisze:A co rozumiesz przez żeberko?marko80 pisze:zastanawia mnie czemu w sieci TW nie ma zadnych zeberek. Zna ktos odpowiedz?
Tylko czemu ślepe? Jak motorniczy ma z niego samodzielnie wyjechać? Kwestia kompletu dekoracji, który miałby ze sobą (ew. wozy z samą elektroniką tablicową), kwestia rozkładu jazdy, ale to może leżeć na ekspedycji, kwestia ochrony pozostawionych dodatków... . A żeberka (bez kozła) przecież są na niektórych pętlach (N. Bemowo, Okęcie etc.)marko80 pisze:Ślepe tory na pętli tramwajowej np, zakonczone kozłem, gdzie mogłyby byc odstawione tramwaje rezerwowe ktore wyjezdzałyby za zepsuty skład własnie stamtad zamiast z zajezdni co oszedziłoby czas, na zeberkach mogłoby stac równiez część dodatkow w miedzyszczycie zamiast zjezdzac do zajezdni. W innych miastach takie zeberka na petlach to dosc popularne rozwiązania.
A to tramwaj nie ma biegu wstecznego?:) Na zeberko wjezdza sie przodem wyjezdza tyłem co za problemPaweł D. pisze:Tylko czemu ślepe? Jak motorniczy ma z niego samodzielnie wyjechać? Kwestia kompletu dekoracji, który miałby ze sobą (ew. wozy z samą elektroniką tablicową), kwestia rozkładu jazdy, ale to może leżeć na ekspedycji, kwestia ochrony pozostawionych dodatków... . A żeberka (bez kozła) przecież są na niektórych pętlach (N. Bemowo, Okęcie etc.)marko80 pisze:Ślepe tory na pętli tramwajowej np, zakonczone kozłem, gdzie mogłyby byc odstawione tramwaje rezerwowe ktore wyjezdzałyby za zepsuty skład własnie stamtad zamiast z zajezdni co oszedziłoby czas, na zeberkach mogłoby stac równiez część dodatkow w miedzyszczycie zamiast zjezdzac do zajezdni. W innych miastach takie zeberka na petlach to dosc popularne rozwiązania.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36176
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Bez towarzystwa Nadzoru Ruchu - nie ma.marko80 pisze:A to tramwaj nie ma biegu wstecznego?:)
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
W innych miastach ma, moze dlatego zeberka sa tam bardziej popularne. Są bardzo praktyczne, np w Poznaniu wzdłuż PST zeberka sa nawet miedzy przystankami, gdzie stoją wozy gotowe sie wlaczyc do ruchu np w momencie awarii tramwajów i zatoru. Włączaja sie od danego przystanku i zbieraja ludzi. Ale co miasto to inne zasady.Bastian pisze:Bez towarzystwa Nadzoru Ruchu - nie ma.marko80 pisze:A to tramwaj nie ma biegu wstecznego?:)
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Kiedyś ślepe tory (tory odstawcze) były liczne. Z biegiem czasu, ze względów praktycznych, zniknęły - albo zamieniły się w tory awaryjne z wjazdem z obu strony. Przedostatnie żeberko na mieście, jeśli mnie pamięć nie myli, zniknęło na Metrze Potocka - było to żeberko z wjazdem tyłem. Ostatnie - z wjazdem przodem - jest na pętli Banacha.
Ewentualne zamówienie większej liczby wagonów dwukierunkowych mogłoby przywrócić sensowność torów odstawczych jako krańcówek np. dla linii szczytowych; z drugiej strony - tą samą rolę, ale praktyczniejszą ze względów awaryjnych, pełniłyby normalne tory awaryjne z wjazdem z dwu stron.
Ewentualne zamówienie większej liczby wagonów dwukierunkowych mogłoby przywrócić sensowność torów odstawczych jako krańcówek np. dla linii szczytowych; z drugiej strony - tą samą rolę, ale praktyczniejszą ze względów awaryjnych, pełniłyby normalne tory awaryjne z wjazdem z dwu stron.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.