Z WiN o platformach

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27747
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 07 kwie 2011, 23:58

Nie twierdzę, że nie masz racji, twierdzę, że można to napisać inaczej (vide Adam G.). I tyle :P
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

fraktal
Posty: 5599
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 08 kwie 2011, 0:00

Michi pisze:@fik sorry, ale wiekszosc normalnych mam jakos nie ma problemu z przewazeniem wozka i wjechaniem z dzieckiem do autobusu niskopodlogowego, a ten zazwyczaj jest wyzej niz taki swing i jakos nie pisza o tym do "gazet".
Gadasz głupoty. Nie jest wyżej i to nawet bez przyklęku. A w sumie jest zalecenie, żeby przyklęki dla wózków dziecięcych w autobusach stosować.

Awatar użytkownika
Michi
Posty: 143
Rejestracja: 20 gru 2010, 0:33

Post autor: Michi » 08 kwie 2011, 0:12

fraktal pisze:
Michi pisze:@fik sorry, ale wiekszosc normalnych mam jakos nie ma problemu z przewazeniem wozka i wjechaniem z dzieckiem do autobusu niskopodlogowego, a ten zazwyczaj jest wyzej niz taki swing i jakos nie pisza o tym do "gazet".
Gadasz głupoty. Nie jest wyżej i to nawet bez przyklęku. A w sumie jest zalecenie, żeby przyklęki dla wózków dziecięcych w autobusach stosować.
Nie mierzylem wiec sie nie bede spieral, a mowilem tylko z obserwacji wlasnych nog co nie jest miarodajne ;). Przyklek staram sie zawsze robic jak widze wozek. Niestety w nerwoplanach przyklek jest na tyle powolny, ze zanim on sie obnizy to juz wszyscy wsiedli :P

Co nie zmienia faktu, ze wiekszosc mam (przynajmniej ja sie nie spotkalem z taka co nie dala rady) nie ma problemu w samodzielnym zapakowaniu wozka do autobusu/tramwaju niskopodlogowego.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 08 kwie 2011, 0:56

fraktal pisze:Tu też cię zaskoczę: różnica poziomów pomiędzy podłogą wagonu, a peronem jest dość spora i może stanowić utrudnienie dla wyprowadzenia wózka dziecięcego.
Bzdura. Wózek dziecięcy wraz z ładunkiem waży mniej niż 10 kilogramów. Fizyk z pewnością wyjaśniłby Ci to lepiej, ja zrobię to łopatologicznie i po mojemu: do uniesienia przednich kół wózka na wysokość podłogi wagonu nie potrzeba praktycznie żadnej siły. Zaś ta "dość spora" różnica to ile? 20, może 30 centymetrów, nie więcej...
fraktal pisze:Może być nawet odczuwalna dla wysiadającego o kulach.
Z pewnością prędzej niż dla osoby, w(y)prowadzającej wózek dziecięcy. To oczywiste, choćby dlatego, że nie ma się czego złapać.
fraktal pisze:Skoro zainstalowano mechanizm ułatwiający życie pasażerom, to dlaczego go nie używać, zwłaszcza że faktycznie uruchamia się jednym przyciskiem.
Powtarzam: ten system jest skierowany do osób niepełnosprawnych, głównie tych na wózkach elektrycznych. Wejście z wózkiem dziecięcym do niskopodłogowego tramwaju nie jest niczym trudnym, nawet na przystanku takim jak choćby Dzika, a co dopiero gdzie indziej. Skoro piszesz z takim uwielbieniem, że "zainstalowano mechanizm ułatwiający życie pasażerom", to ja się pytam: dlaczego ja nie mógłbym hipotetycznie z niego skorzystać? Na pewno łatwiej mi się wejdzie po pochylni. Jeśli oczywiście uważasz, że zamontowano go, by ułatwić życie wszystkim - a to właśnie wywnioskowałem z Twojej wypowiedzi.
fraktal pisze:Nie porównuj siebie do osoby z wózkiem dziecięcym. To że Ty nie zauważasz różnicy, nie znaczy, że inni też nie.
Nigdy nie porównam siebie do osoby na wózku inwalidzkim. Do osoby z wózkiem dziecięcym jak najbardziej - nie odwołuję tego, co napisałem. Wymyśliłem za to lepszy przykład, którego nie będziesz w stanie w żaden sposób sensownie zanegować. Jeśli wsiadam do tramwaju z 10-kilogramową walizką, to czyż nie mam wtedy takiego samego prawa do skorzystania z pochylni jak owa pani z 10-kilogramowym wózkiem?
fraktal pisze:Pytanie pozostaje, czy rzeczywiście to się tak wolno wysuwa i wsuwa, jak niektórzy sugerują. Czy tylko to kolejne niepotwierdzone plotki, których jest i tak sporo.
W Pesach bardzo wolno, w Swingach - nie wiem. Domyślam się jednak, że tak samo. To jest rzecz, która nie może raczej wysuwać się szybciej ze względów bezpieczeństwa.
noidea

fraktal
Posty: 5599
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 08 kwie 2011, 1:02

Adam G. pisze:Bzdura. Wózek dziecięcy wraz z ładunkiem waży mniej niż 10 kilogramów. Fizyk z pewnością wyjaśniłby Ci to lepiej, ja zrobię to łopatologicznie i po mojemu: do uniesienia przednich kół wózka na wysokość podłogi wagonu nie potrzeba praktycznie żadnej siły. Zaś ta "dość spora" różnica to ile? 20, może 30 centymetrów, nie więcej..
Niektóre perony - pewnie te niezmodernizowane - mają sporą szczelinę pomiędzy końcem wagonu a krawężnikiem i to właśnie ta szczelina przeszkadza wyprowadzeniu wózka (związane jest to być może z wysokością krawężnika). Zwłaszcza jak zestawisz wózek z wysokości, a więc wyprowadzasz go z tramwaju. Jak rozłożysz platformę, to nie masz tego problemu.
Adam G. pisze:W Pesach bardzo wolno, w Swingach - nie wiem. Domyślam się jednak, że tak samo. To jest rzecz, która nie może raczej wysuwać się szybciej ze względów bezpieczeństwa.
Kolejny argument za tym, że elektrycznie wysuwana platforma narusza wymogi bezpieczeństwa, więc po co było ją montować w ogóle? :-k Trzeba było zrobić otwieraną ręcznie i już.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27747
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 08 kwie 2011, 1:11

Adam G. pisze:Wózek dziecięcy wraz z ładunkiem waży mniej niż 10 kilogramów.
Nierzadko BEZ ładunku ważny dobrze ponad 10 kg.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36248
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 08 kwie 2011, 8:49

Postuluję wydzielenie dyskusji o platformach na Tabor.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
piotram
Posty: 2463
Rejestracja: 27 lut 2006, 19:42
Lokalizacja: W-wa Kercelak

Post autor: piotram » 08 kwie 2011, 9:35

fraktal pisze:Pytanie pozostaje, czy rzeczywiście to się tak wolno wysuwa i wsuwa, jak niektórzy sugerują. Czy tylko to kolejne niepotwierdzone plotki, których jest i tak sporo.
Poza tym, że się wolno wysuwa i wsuwa, to jeszcze trzeba to zrobić przy zamkniętych drzwiach, co opóźnia wymianę pozostałych pasażerów.

Domino2001
Posty: 1468
Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)

Post autor: Domino2001 » 08 kwie 2011, 10:32

Skoro o platformach mowa, to któregoś dnia jechałem mobilisowym SU12 na 179 i jechał pan na wózku inwalidzkim. Zanim wóz zbliżył się do przystanku, niepełnosprawny nacisnął specjalny guzik i chciał wysiąść. Kierowca podjechał na przystanek, otworzył drzwi, pasażerowie wysiadali i wsiadali i drzwi się zamknęły. Nagle pan na wózku wrzeszczy, że chce wysiąść. Kierman usłyszał wołanie i spytał, czy tamten chce wysiąść. Otworzył środkowe drzwi, wziął wajchę i otworzył klapę. Czy te wciśnięcie przycisku dla niepełnosprawnych są jakoś specjalnie sygnalizowane kierowcy, czy raczej tak samo jak wszystkie pozostałe?
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.

Awatar użytkownika
piotram
Posty: 2463
Rejestracja: 27 lut 2006, 19:42
Lokalizacja: W-wa Kercelak

Post autor: piotram » 08 kwie 2011, 10:38

Jest sygnalizowane. Albo było zepsute albo zapomniał.

Domino2001
Posty: 1468
Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)

Post autor: Domino2001 » 08 kwie 2011, 10:39

Ok, dzięki.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.

Zablokowany