To naprawdę dziwne. 2 to nie jest standardowa ocena, nawet w liceum. Nie zauważyłem zresztą, aby poziom wymaganej wiedzy był w liceum jakoś znacząco wyższy niż w gimnazjum. Na takiej biologii na przykład niektóre treści znane mi z gimnazjum w liceum przeznaczone były dla poziomu rozszerzonego.reserved pisze:nigdzie, podkreslam nigdzie poza wawkomem nie spotkałem się z tak dobrymi ocenami
Matura 2011
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
- hafilip84
- Jego Gryząca Albumowość
- Posty: 7496
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
- Lokalizacja: Legionowo
Nie rozdzielam tego. W wieku circa 19 lat, człowiek z wykształceniem ogólnym ma takie rzeczy wiedzieć. Nie ważne jak, gdzie i kiedy tę wiedzę zdobył. Część wyniesie to z domu, część pozna w gimnazjum, część dowie się z telewizji. Biadolenie potem, że pytanie o rzut kostką jest na obowiązkowej maturze uważam za chore.reserved pisze: Mówisz o dzieciństwie czy o temacie prawdopodobieństw w liceum? Bo np. jak zaczynaliśmy prawdopodobieństwa w liceum to ja już to umiałem... może nie obliczać takich trudnych prawdopodobieństw (chociaż pewnie po dłuższym mysleniu doszedłbym jakby to chociaż na około zrobić) ale wiedziałem o co kaman i byłem że tak powiem uświadomiony w temacie. Chyba, że mówisz o dzieciństwie, ale to wtedy nie wiem jaki to ma związek z maturą z matematyki.
A tak swoją ścieżką... Czekam na opracowanie wyników z matury podstawowej z matematyki z podziałem punktacji na poszczególne zadania... Jestem przekonany, że potwierdzą się informacje, które mam nieoficjalnie z jednej z komisji: mnóstwo prac, w których część testowa jest zrobiona, często nawet całkiem nieźle, w całości, a przy zadaniach otwartych nie ma nawet maźnięcia długopisem... Nie, że ktoś nie umiał, mylił się, robił błędy... Nawet nie przeczytał zadań. To jak do cholery wyniki mają być dobre?
Nie wiem... ja po prostu obserwuję, jak w klasie każdy walczy o tą chociaż dwójkę, bywają osoby które dostają zawsze czwórki i piątki, ale w mojej 32-osobowej klasie były to może 3 osoby. Reszta najczesciej dostawała 2, czasem 3. Z matmy na koniec zawsze połowa klasy miała zagrożenia, a standardem przy oddawaniu sprawdzianów było to, że 3/4 osób dostawała 1. Zdarzały się lepsze oceny, jak np. pani oddawała sprawdziany z ciągów, prawie wszyscy dostali trójki. To był szczyt naszych osiągnięć i byliśmy wniebowzięci z naszych wyników. Nie przybliżę dokładnie statystyk pozostałych klas, ale np. równoległa też klasa dziennikarska z tego co wiem minimalnie była lepsza od nas, ale też miała sporo problemów z ocenami. Po prostu widzę na co dzień co się dzieje, jak każdy walczy żeby na maturze chociaż te 40% było i się potem cieszy ze swojego wyniku, wchodzę na Wawkom a tu każdy pisze że dostał z tego 90%, z tego 85% ale to dlatego że mu coś tam nie poszło..dla mnie to jest abstrakcja, coś niewyobrażalnego.bepe pisze:To naprawdę dziwne. 2 to nie jest standardowa ocena, nawet w liceum. Nie zauważyłem zresztą, aby poziom wymaganej wiedzy był w liceum jakoś znacząco wyższy niż w gimnazjum. Na takiej biologii na przykład niektóre treści znane mi z gimnazjum w liceum przeznaczone były dla poziomu rozszerzonego.
Dobrze, tylko że ja takie rzeczy bez matury i wiem (niektórych rzeczy z matmy nie umiem, no ale nic by to nie zmieniło poza dodatkowym stresem z matmy).hafilip84 pisze:Nie rozdzielam tego. W wieku circa 19 lat, człowiek z wykształceniem ogólnym ma takie rzeczy wiedzieć. Nie ważne jak, gdzie i kiedy tę wiedzę zdobył. Część wyniesie to z domu, część pozna w gimnazjum, część dowie się z telewizji.
Żeby nie było, akurat pytanie o rzut kostką było dla mnie najłatwiejszym zadaniem na całej maturze z matematyki i byłem wniebowzięty, że za to było z tego co pamiętam aż 4 czy 6 pkt, dostałem z tego pewnie max.hafilip84 pisze:Biadolenie potem, że pytanie o rzut kostką jest na obowiązkowej maturze uważam za chore.
Nie wiem, ja mogę tylko to rozważyć na swoim przypadku. Ja starałem się każde zadanie zrobić, jedynie dwóch ostatnich nawet nie przeczytałem i zostawiłem puste miejsce bo wiedziałem, że i tak nie dam rady zrobić bo to jest za trudne dla mnie. Natomiast wszędzie indziej starałem się dać z siebie wszystko i nawet jak było jakieś pytanie na myślenie, którego nie potrafiłem to próbowałem ze wszelkich sposobów to obliczać na zasadzie 'lepiej cos pokombinować a nóż widelec coś wyjdzie'.hafilip84 pisze:Nie, że ktoś nie umiał, mylił się, robił błędy... Nawet nie przeczytał zadań. To jak do cholery wyniki mają być dobre?
To trochę nielogiczne, nie sądzisz?reserved pisze:jedynie dwóch ostatnich nawet nie przeczytałem (...) bo wiedziałem, że i tak nie dam rady zrobić bo to jest za trudne dla mnie
Być może patrzę na edukację przez pryzmat moich ocen, a te zawsze były (i pozostają na studiach) wysokie, ale wydaje mi się, że jednak w mojej klasie aż takich problemów nie było. 3 to dla większości było raczej poniżej oczekiwań - oczywiście nie ze wszystkich przedmiotów, ale generalnie ocena dostateczna to nie była pełnia szczęścia.reserved pisze:Reszta najczesciej dostawała 2, czasem 3.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
może to wynika ze specyfiki klasy humanistycznej - u mnie w liceum w klasach humnistycznych faktycznie było trochę więcej "zmagających się".reserved pisze:Nie wiem... ja po prostu obserwuję, jak w klasie każdy walczy o tą chociaż dwójkę, bywają osoby które dostają zawsze czwórki i piątki, ale w mojej 32-osobowej klasie były to może 3 osoby. Reszta najczesciej dostawała 2, czasem 3. Z matmy na koniec zawsze połowa klasy miała zagrożenia, a standardem przy oddawaniu sprawdzianów było to, że 3/4 osób dostawała 1.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
I te osoby z 2 i 3 nie zdały? To jakim cudem dotrwały do matury? U mnie w szkole 3 było, jeśli spojrzę na swoje 86% z rozszerzenia, jak widać całkiem dobrym stopniem nie tylko, żeby zdać maturę, ale i później móc przebierać w kierunkach studiów na Politechnice. No, ale to jak widać zależy od szkoły właśnie.reserved pisze:Nie wiem... ja po prostu obserwuję, jak w klasie każdy walczy o tą chociaż dwójkę, bywają osoby które dostają zawsze czwórki i piątki, ale w mojej 32-osobowej klasie były to może 3 osoby. Reszta najczesciej dostawała 2, czasem 3.
Natomiast matura z matematyki na obecnym poziomie wydaje się być banalna, a zdanie nawet rozszerzenia nie powinno sprawiać trudności, ale może nie będę zabierał w tej sprawie głosu, bo ja należę raczej do ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć co to znaczy "nie rozumieć jakiegoś zagadnienia z matmy/fizyki". Chciałbym jednak zwrócić uwagę na inną rzecz: maturze z matematyki niektórzy zarzucają schematyczność itp. To jak w takim razie podejść do polskiego, a konkretniej do wypracowania, skoro 50% punktów za nie (5/14 całej matury) polega na napisaniu rozwinięcia, tj. wpasowaniu w wypowiedź elementów, niekiedy dość wydumanego, klucza? I to (co zresztą zawsze było moją piętą achillesową) nie budzi już niczyich zastrzeżeń.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
To znowu jakaś dziwna szkoła. Ile tam trzeba by mieć na 4+?
U mnie progi były 30-50% dop, do 70% dst, do 90% db i wyżej piątka (na szkolnych sprawdzianach). Co skądinąd odpowiada dawniejszym czasom, kiedy najniższą oceną było 2, a próg zdawalności nie był niżej niż 50%...
U mnie progi były 30-50% dop, do 70% dst, do 90% db i wyżej piątka (na szkolnych sprawdzianach). Co skądinąd odpowiada dawniejszym czasom, kiedy najniższą oceną było 2, a próg zdawalności nie był niżej niż 50%...
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Tyle samo co u Ciebie, z tym że trója do 75%. Tylko że zadania zawsze można tak dobrać, żeby tylko ktoś naprawdę dobry dostał 4. A w moim przypadku dochodził jeszcze prozaiczny fakt, że sprawdziany z matematyki były o 8.00, a ja rano mam sprawność umysłową ameby. Inna sprawa, że u innych nauczycieli dużo łatwiej było dostać dobry stopień, z fizyki facet sypał piątkami jak z rękawa. I to była w zasadzie jedyna moja 6. na świadectwie maturalnym.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears