Wyjście z metra owinięte taśmą. "Bo ludzie niszczą"
...
kuch 2011-12-30, ostatnia aktualizacja 2011-12-30 13:13:11.0
Bramki wyjścia ewakuacyjnego na stacji Wierzbno sa owinięte biało-czerwoną taśmą. - Choćby się paliło waliło nikt nie wyjdzie - alarmuje internauta. Metro uspokaja, że wyjść się da, a bramki zamknęło, bo ktoś je zepsuł.
- Zobaczyłem ku mojemu zdziwieniu że zablokowane zostały wyjścia ewakuacyjne ze stacji metra Wierzbno pod strony ulicy Woronicza. Więc choćby się paliło i waliło nikt nie wyjdzie. Próbowałem zadzwonić z żółtego telefonu alarmowego do dyżurnego stacji, ale przez 10 min nikt nie odbierał - napisał na
stoleczna@agora.pl inernauta Donat.
- Wyjście jest zabezpieczone taśmą, bo zostało uszkodzone. Ale w razie niebezpieczeństwa taśmę można łatwo zerwać i otworzyć bramki. do tego w trakcie ewakuacji automatycznie opadają wszystkie pałąki z bramek elektronicznych, więc wyjście ze stacji jest swobodne - mówi Krzysztof Malawko, rzecznik metra, który przy okazji zwraca uwagę inny problem: nagminnego otwierania bramek ewakuacyjnych na stacjach.
Szczególnie często zdarza się to właśnie na stacji Wierzbno oraz Centrum. Gdy przed godz. 9 w porannym szczycie spotkają się tu dwa pociągi, do bramek trzeba stać w kolejce. Wtedy zdarza się, że ktoś otwiera bramkę ewakuacyjną, za nim rusza cały tłum. - To łamanie prawa. Osoby które złapiemy na otwieraniu bramek przekazujemy w ręce policji, ale stale ktoś to robi - mówi Malawko. - W godzinach szczytu na wyjście z metra trzeba poczekać najwyżej minutę. To nie jest tak dużo - przekonuje i zapewnia, że metro niedawno dodało kilka dodatkowych bramek elektronicznych. - Żeby jeszcze usprawnić ruch kilka bramek w porannym szczycie działa w kierunku wyjścia ze stacji, a po południu odwrotnie - mówi Malawko.