MeWa pisze:Nie ma woli, bo i po co taka wola, skoro w Ząbkach nie ma na to zgody? Myślę, że gdyby Ząbki stanowczo kiedyś tam orzekły, że chcą być częścią Warszawy, to sprawa inaczej by się potoczyła. Myślę bowiem, że to właśnie Ząbki miałyby żywotny interes związany z włączeniem do Warszawy. Bo jaki niesamowity interes ma Warszawa, który skłaniałby ją do wyjścia z inicjatywą?
Zresztą dobrze kojarzę, że w Ząbkach jest burmistrz PiS-owski, co w dodatku walczy ze wszystkimi "nietutejszymi"? O jakiej zgodzie więc mowa...
Cóż... trudno się nie zgodzić. Ale między wierszami Twojej wypowiedzi kryje się odpowiedź na postawione pytania: Ząbki tworzą wraz z Wołominem PiS-owski bastion, tutaj znajdują się liczne posadkowe poczekalnie dla PiS-owskich towarzyszy, którzy chwilowo "nie mają na chleb" (vide: Sasin z kancelarii b. prezydenta Kaczyńskiego, z wykształcenia historyk, zatrudniony na stanowisku... prezesa Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej). O żadnej choćby dyskusji o ewentualnym przyłączeniu nie może być mowy z powodu politycznego zacietrzewienia...
A co do korzyści Warszawy? Gdyby zmienić trochę prawo, tak aby uniknąć wycieku części wpływów podatkowych z PIT (uzależnić to np. w części od miejsca zatrudnienia) i zlikwidować meldunek (co ma zdaje się i tak nastąpić), to zdaje się, że netto dodatkowe wpływy do warszawskiego budżetu byłyby wyższe niż dodatkowe koszty związane z utrzymaniem Ząbek. Bo przecież do tych nowych bloków wprowadzają się młodzi, aktywni zawodowo ludzie, nieźle zarabiający, a nie osoby wymagający pomocy społecznej.
R-9 Chełmska pisze:Warszawa może chcieć włączyć się do Ząbek

I wtedy to Warszawa by zadecydowała!
Dać mu wina!
