W związku z problemami technicznymi możliwe są utrudnienia w dostępie do forum w najbliższych dniach.
(!) Ĺťniwa, czyli nowe fotoradary w Warszawie
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
Czy zna ktoś może jakiekolwiek uzasadnienie dla poniższych dwóch spraw?
Czy jest to kwestia widzimisię i tego, że kiedyś tak ktoś postanowił i do dzisiaj tego nie zmieniono?
1. Dlaczego Aleje Jerozolimskie od Ronda Zesłańców do Łopuszańskiej (oczywiście po wiaduktach) mają ograniczenie do 70, skoro trasy tej samej klasy jak Siekierkowska, Łazienkowska czy Wisłostrada (na płn. od Mostu Gdańskiego) mają ograniczenie do 80?
2. Dlaczego Puławska na odc. Lotników-granice Warszawy ma ograniczenie do 50 (!), skoro inne ulice klasy tej samej bądź podobnej mają ograniczenie do 60 (Rzymowskiego, Dolinka, Sikorskiego, Hynka, Marynarska, Przyczółkowa) czy nawet do 70 (Wał Miedzeszyński czy też sama Puławska od granic Warszawy do Piaseczna, która na tym odcinku niczym nie różni się od tej na odc. ursynowskim)?
Uzasadnianie tego przejściami dla pieszych jest kompletnie bez sensu, bo takie same przejścia są na w/w ulicach, a ograniczenie do 50 na Puławskiej to oczywiście fikcja.
Czy jest to kwestia widzimisię i tego, że kiedyś tak ktoś postanowił i do dzisiaj tego nie zmieniono?
1. Dlaczego Aleje Jerozolimskie od Ronda Zesłańców do Łopuszańskiej (oczywiście po wiaduktach) mają ograniczenie do 70, skoro trasy tej samej klasy jak Siekierkowska, Łazienkowska czy Wisłostrada (na płn. od Mostu Gdańskiego) mają ograniczenie do 80?
2. Dlaczego Puławska na odc. Lotników-granice Warszawy ma ograniczenie do 50 (!), skoro inne ulice klasy tej samej bądź podobnej mają ograniczenie do 60 (Rzymowskiego, Dolinka, Sikorskiego, Hynka, Marynarska, Przyczółkowa) czy nawet do 70 (Wał Miedzeszyński czy też sama Puławska od granic Warszawy do Piaseczna, która na tym odcinku niczym nie różni się od tej na odc. ursynowskim)?
Uzasadnianie tego przejściami dla pieszych jest kompletnie bez sensu, bo takie same przejścia są na w/w ulicach, a ograniczenie do 50 na Puławskiej to oczywiście fikcja.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36246
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Więcej przeplotów między tymi wiaduktami.BJ pisze:1. Dlaczego Aleje Jerozolimskie od Ronda Zesłańców do Łopuszańskiej (oczywiście po wiaduktach) mają ograniczenie do 70, skoro trasy tej samej klasy jak Siekierkowska, Łazienkowska czy Wisłostrada (na płn. od Mostu Gdańskiego) mają ograniczenie do 80?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
To akurat ma kilka przyczyn. Jedną z nich jest beznadziejna/brak synchronizacja świateł w mieście. Np. Jadąc Grójecką i dalej Krakowską "zielona fala" wypada przy 65-70kmh (zbadane w praktyce).4000 w tydzień ładny wynik, ale widziałem też na Puławskiej, że kierowcy zwalniają a po chwili znowu jadą 70-80km/h przy ograniczeniu do 50km/h. Większość kierowców ignoruje jakiekolwiek ograniczenia prędkości w Warszawie.
Gdyby w mieście występowała synchronizacja na poziomie 50 km/h nie opłacałoby się jechać 60-80 żeby za chwilę stać na światłach 100m dalej.
W ten sposób poniekąd produkuje się kierowców łamiących przepisy.
Pytanie tylko czy faktycznie jazda z prędkością np. 80-90 po Jerozolimskich zamiast 70-ki (na co spokojnie pozwalają warunki techniczne trasy bez realnego zwiększania ryzyka na drodze) jest sama w sobie brakiem odpowiedzialności? Moim skromnym zdaniem nie.Uważam, że powinni jeszcze z kilka postawić na mieście, w końcu trzeba wyeliminować nieodpowiedzialnych kierowców. W innych zachodnich krajach jakoś ludzie mogą się nauczyć jeździć normalnie, w Polsce niestety nam jeszcze trochę do nich brakuje.
Tablica z ograniczeniem nie uczyni nikogo odpowiedzialnym człowiekiem.
I tu się pojawia się pewne pytanie:A czy powyższe służby zarabiają na siebie? Jak powstawały SM i ITD, to miały ściśle określony zakres obowiązków, który teraz się rozszerza. A może najlepszych skierować do policji, a resztówkę rozgonić w gwizdu.
Kto za to zapłaci? Za policję "płaci" resort, za SM "płaci" miasto.
Ponieważ często dzięki temu jeździ się płynniej i wbrew pozorom często równie a czasem bardziej bezpiecznie? Albo żeby wyprzedzić cuchnącego tira którego ktoś mądry wpuścił do miasta?BJ, Przekraczasz prędkość, bo się śpieszysz, czy dla samego przekraczania?
Pytanie tylko czy niebezpieczna jest w tym wypadku sama prędkość czy psychika kierowcy.Wszyscy tak uważają, przecież nikt się nie przyzna, że jeździ niebezpiecznie...
"Polskie przepisy to, polskie przepisy tamto..."Polskie przepisy przewidują możliwość zamalowania części skrzyżowania, na którą nie można wjeżdżać bez możliwości zjazdu? Może to + większe karanie by trochę pomogło...
Powiem tak. Sami policjanci nieraz mówią że aby jeździć bezpiecznie i nie utrudniać życia na drodze trzeba niektóre przepisy łamać. (swojego czasu nawet w TVN Turbo o tym mówili).
Priorytetem dla każdego kierowcy jest dostosowanie się do panującej sytuacji na drodze tak aby nie stwarzać zagrożenia dla siebie i innych - nawet jeśli wiąże się to z koniecznością łamania połowy kodeksu.
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Typowe aligatorowe ciekawostki... co dalej, może jeszcze przepustowość przy 90 na godzinę jest lepsza? 
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Konkretniej to na drogach odchodzi bezprawie i mamy dzięki tej "równie bezpiecznej, a szybkiej jeździe" dramatyczne wskaźniki bezpieczeństwa (choć właściwie "bezpieczeństwa"), które stada morderców za kółkiem nieodmiennie tłumaczą "złym stanem dróg" co jest ewidentną i niezaprzeczalną BZDURĄ.
Natomiast do wszystkich tych "tez" sztuka po sztuce nie mam najmniejszego zamiaru się odnosić, bo po prostu szkoda na to mojego czasu.
Natomiast do wszystkich tych "tez" sztuka po sztuce nie mam najmniejszego zamiaru się odnosić, bo po prostu szkoda na to mojego czasu.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Gdybyśmy mieli sieć autostrad i ekspresówek jak w krajach zachodnich, to by wskaźniki bezpieczeństwa nagle nam podskoczyły i zły stan, tj. fakt, iż większość głównych dróg w kraju to 1pasmowe gówienka, a nie porządne trasy, ma na to wpływ.Glonojad pisze:Konkretniej to na drogach odchodzi bezprawie i mamy dzięki tej "równie bezpiecznej, a szybkiej jeździe" dramatyczne wskaźniki bezpieczeństwa (choć właściwie "bezpieczeństwa"), które stada morderców za kółkiem nieodmiennie tłumaczą "złym stanem dróg" co jest ewidentną i niezaprzeczalną BZDURĄ.
Jakbym sobie do Wrocławia całą trasę jechał S8 150-160 (Panda więcej nie pojedzie
Aligator wyżej wspomniał o zielonej fali na Grójeckiej. Na Puławskiej ustawiona jest na 70-75 km/h, więc tam po prostu nie da się jechać przepisowo i na szczęście żaden idiota z policji za przekroczenie o 20-30 km/h tam nie łapie.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36246
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Z wyjątkiem przepisów, rzecz jasna, ale co tam przepisy...nie ma żadnego uzasadnienia jazda 50 km/h Puławską
Jedyne, do czego masz prawo, to dojechać z tych twoich Pyr do Warszawy w czasie, jaki jest możliwy do osiągnięcia przy obowiązujących przepisach, organizacji ruchu itp. I do niczego więcej.
Zakładasz, że masz prawo do zielonej fali. A jeżeli organizator ruchu dojdzie do wniosku, że chce ten ruch dławić, i zrobi tam wręcz czerwoną falę, to uznasz, że to cię upoważni do jeżdżenia na czerwonym świetle? Gdzie jest granica przepisów, do przekraczania których czujesz się "upoważniony" i tych, do których jednak zamierzasz się stosować?
Blachosmrodziarze najchętniej zagięliby czasoprzestrzeń, żądając wszędzie zielonej fali, i to jeszcze najlepiej w obie strony naraz.
Ja, jako mieszkaniec Mokotowa, nie mam żadnego interesu w tym, byś ty miał na Puławskiej zieloną falę. Ba, nawet wręcz przeciwnie. I na szczęście mój głos jest równoważny twojemu, a na Mokotowie mieszka więcej ludzi, niż w Pyrach, Dąbrówce itp.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Ale co to za głupi i populistyczny argument?Bastian pisze:Zakładasz, że masz prawo do zielonej fali. A jeżeli organizator ruchu dojdzie do wniosku, że chce ten ruch dławić, i zrobi tam wręcz czerwoną falę, to uznasz, że to cię upoważni do jeżdżenia na czerwonym świetle?
Porównujesz wjeżdżanie na skrzyżowanie przy czerwonym świetle i 90% szans na co najmniej stłuczkę do przekroczenia prędkości o 20-30 km/h? No to fajnie się będzie z tobą rozmawiało.
Tu nie chodzi o granice lub jej brak.Bastian pisze:Gdzie jest granica przepisów, do przekraczania których czujesz się "upoważniony" i tych, do których jednak zamierzasz się stosować?
Wczoraj w nocy jechałem z Ursusa do Centrum i potem na Wolę. Miałem od cholery czasu, więc jechałem wszędzie zgodnie z ograniczeniem.
Tu chodzi o czas lub jego brak. To, że uważam 50 km/h na Puławskiej albo 60 km/h na Przyczółkowej za kretynizm i nie zamierzam wlec się z taką prędkością, tylko z nieco wyższą, nie robi jeszcze ze mnie pirata drogowego.
Ba, przepuszczam nawet pieszych na pasach przeważnie.
Po prostu nie przepadam za przesadzaniem w jakąkolwiek stronę, a udawanie świętoszka i pierdolenie o "bandytach drogowych", którzy jadą 20-30 powyżej ograniczenia na 3-pasmowej drodze, uważam za żenujące i śmieszne jednocześnie.
A co to ma do rzeczy?Bastian pisze:Ja, jako mieszkaniec Mokotowa, nie mam żadnego interesu w tym, byś ty miał na Puławskiej zieloną falę. Ba, nawet wręcz przeciwnie. I na szczęście mój głos jest równoważny twojemu, a na Mokotowie mieszka więcej ludzi, niż w Pyrach, Dąbrówce itp.
[ Dodano: |2 Gru 2012|, 2012 14:57 ]
Jeżdżę też sporo autobusami i zielona fala dla nich również by się przydała.Bastian pisze:Blachosmrodziarze najchętniej zagięliby czasoprzestrzeń, żądając wszędzie zielonej fali, i to jeszcze najlepiej w obie strony naraz.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Zielona fala dla autobusów to czerwona fala dla samochodów.BJ pisze:[
Jeżdżę też sporo autobusami i zielona fala dla nich również by się przydała.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.