a) jeśli mamy przystanek przed, to tramwaj hamuje przed, potem przyspiesza trochę, skrzyżowanie powoli, a potem resztę;
b) jeśli przystanek jest za, to tramwaj hamuje trochę, przejeżdża skrzyżowanie wolniej, a potem przyspiesza i znowu hamuje. Tutaj tramwaj hamuje po przyspieszeniu, więc zużywa więcej energii. Co prawda po zwrotnicy mógłby już nie przyspieszać, ale motorniczowie zazwyczaj chcą oszczędzić te parę sekund na 60 m długości przystanku (wychodzi mi, że ze dwie).
Zresztą same zwrotnice są niepotrzebne, wystarczy, że tramwajarz chce przejechać przez skrzyżowanie wolniej, np. przez palanta na lewoskręcie.
