Z petli Miedzylesie 90 % kierowcow wyjezdza specjalnie 3 minuty po czasie ....Pawel_ pisze:A ponowne otwarcie? To wszystko kosztuje cenne sekundy, ale kogo to obchodzi... Dlatego nie rozumiem marudzeń w stylu: nie jeżdżą o czasie, nie czekają na spóźnionych, szybko jeżdżą. No jak się czeka, się nie jeździ o czasie, to trzeba szybko jeździć.
Miłośnik KM a kierowca autobusu
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
Chodziło o to, że jak autobus innej linii się spóźnił to ten drugi czekał. Ale taki przypadek, że już odjeżdżał i taksówka zatrzymywała klaksonem autokar też widziałem.MZ pisze:Być może są jakieś wyjątki, ale ja spotkałem się już z kilkoma takimi sytuacjami, że jak PolskiBus wyjechał z przystanku, to spóźnialskim rezerwacja przepadała: http://www.polskibus.com/faqs?faq=1041 ; http://www.polskibus.com/faqs?faq=1042 .
Bo to jest tak. Jak biegnę do autobusu, to powinien poczekać, bo mogę się spóźnić. A jak spóźni się ktoś, kto jedzie autobusem, to znaczy że wyszedł za późno.reserved pisze:To jestem na minusie. Takie życie. Nie wszędzie da się być na plusie, a jeśli ktoś przez te 2 minuty spóźni się gdzieś, to znaczy, że wyszedł za późno.
I jednocześnie jak jadę autobusem i przez czekanie na dobiegającego dokądś się spóźnię, to oczywiście ten, który dobiega powinien być na przystanku wcześniej a w ogóle autobus to nie taksówka, to pasażer powinien czekać, nie autobus itp. To jest stare jak świat.
A poważnie mówiąc: raczej czekać, jeśli to ostatni kurs lub następny za pół godziny czy godzinę. Raczej jechać, jeśli kurs na minusie, a linia ma dobrą częstotliwość.
Popatrz, jaka franca!
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36245
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Per analogiam: jeśli zapaliło się żółte światło, to już jesteś pierwszym oczekującym na następny cykl.Szeregowy_Równoległy pisze:Bo zamiast przeskoczyć na wczesnym żółtym stracę cykl i z -6 zrobi się -7 albo i lepiej.
Raczej bym się odwoływał do sytuacji, gdy kierowca zamyka drzwi i z zamkniętymi czeka minutę na zielone - na przystanku albo cztery metry za nim. Nie zestawiajmy tego automatycznie z sytuacją, gdy wymiana już trwała dość długo, jeszcze można zdążyć na światło, a tu kolejny delikwent dobiega (a kolejny autobus już majaczy na horyzoncie).
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Ja wiem, że autobus da się zatrzymać prawie w miejscu, ale z prędkości 40km/h nie widzi mi się gwałtowne hamowanie, bo jedną setną sekundę temu zapaliło się żółte. Z opowieści kierowców: "Jakaś kobieta napisała na mnie skargę: Kierowca gwałtownie zahamował, bo zapaliło się żółte światło..."Bastian pisze:Per analogiam: jeśli zapaliło się żółte światło, to już jesteś pierwszym oczekującym na następny cykl.Szeregowy_Równoległy pisze:Bo zamiast przeskoczyć na wczesnym żółtym stracę cykl i z -6 zrobi się -7 albo i lepiej.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36245
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Drzwi na przystanku zamyka się przy prędkości 40 km/h, czy też mówimy o dwóch różnych rzeczach?Pawel_ pisze:Ja wiem, że autobus da się zatrzymać prawie miejscu, ale z prędkości 40km/h nie widzi mi się gwałtowne hamowanie, bo jedną setną sekundę temu zapaliło się żółte.Bastian pisze: Per analogiam: jeśli zapaliło się żółte światło, to już jesteś pierwszym oczekującym na następny cykl.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Piszemy o przeskakiwaniu na wczesnym żółtym, a ty o drzwiach.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36245
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Piszemy o zamykaniu drzwi przed nosem, aby zdążyć przeskoczyć na żółtym. Może ty piszesz o czymś innym, ale wtedy zmień wątek.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Stojąc przy M. Politechnika (188, 523)
Rozdroże wiem kiedy dostanę światło, wiem ile zielone dla mnie trwa i wiem, czy zdążę, czy nie. Jeśli wszyscy wsiedli i wiem, że zdążę, nawet na wczesnym (przepisowym) żółtym, to będąc opóźnionym ruszam i mam gdzieś to, że ktoś zaspał a teraz musi biegać. Moje "przeskoczyć na żółtym" oznaczało (co zaznaczyłem pisząc o wczesnym) przejazd na żółtym zapalającym się w momencie, kiedy zatrzymanie pojazdu jest niemożliwe bądź grozi połamaniem ludzi. Powtórzę: ktoś spóźnia się na spóźniony autobus - jego problem. Ci, co przyszli o czasie i mam ich w wozie mają dojechać jeszcze później, bo ktoś postanowił pobiegać? Cholera mnie strzela, jak jestem pasażerem i mi się trafi kierowca czekający na wszystkich. Nie po to patrzę w rozkład i przychodzę na czas, żeby być spóźnionym przez wielkoduszność kierującego. To samo 523, powiedzmy, Wawelska
Bemowo. Jak wymiana pasażerska będzie krótka, to przed Halą Kopińską nie będę stać. Biegniesz, ja jestem opóźniony? Masz pecha, bo ja planuję to światełko złapać. Wawelska
Plotnik? Patrzę na światła przy Plotniku, je z poprzedniego przystanku widać. Jak ruszę najpóźniej dwie-trzy sekundy po zapaleniu się zielonego przy Plotniku, to (zakładam, że fura się zbiera) przeskoczę na zielonym albo niezatrzymywalnym żółtym, na pełnej bombie. A tam cykl długi. Nie ma czekania. A takich miejsc mam opracowanych dość sporo. Jeśli poczekam zarówno przy Wawelskiej, jak i przy Politechnice, to jestem trzy minuty w plecy. O tyle szybciej mógłbym przejechać, nadrabiając cokolwiek z opóźnienia. A to tylko odcinek trzech przystanków. Dojadę do pierwszej Wiatracznej (przed rozkopaniem, teraz nie wiem czy nikt nic nie przestawił) i będę patrzeć (przy założeniu, że przed rondem się nie przytka) na światła na rondzie. Te przy przejściu dla pieszych. Jak zobaczę, że ja stoję na przystanku, a tam jest już przez chwilę czerwone, to też nikt nie dobiegnie. Bo zanim dojadę, akurat się zmieni i będę stać krócej. Jak poczekam na biegacza, to postoję cały cykl. A potem drugi, przed skrętem w lewo w Grochowską. Albo punktualność, albo współczucie dla spóźnialskich. Ja ze swojej części obowiązków się wywiązuję, jestem o czasie bądź staram się przepisowo nadrobić opóźnienie (mam to w regulaminie nawet). Jak ktoś na mnie czekał na przystanku, to zdążył. Jak nie było go na przystanku wtedy, kiedy powinien być, to znaczy, że nie jest to jego dobry dzień. A to, że ktoś się nie wyrobił to nie jest mój problem. Sam nie biegam do uciekających tramwajów czy autobusów, więc na empatię ciężko liczyć.
Koloryzujesz trochę. Nie ma w Warszawie 3- minutowego czerwonego.
Zbieraczka rozkładów jazdy.
Trochę poprzestawiano przystanki, ale tylko tymczasowo do 25 lipca.Szeregowy_Równoległy pisze:Dojadę do pierwszej Wiatracznej (przed rozkopaniem, teraz nie wiem czy nikt nic nie przestawił)...
A ten jak zwykle na straży najważniejszych informacji.
Trzeba pochwalić się swoją zajebistościąDomas pisze:A ten jak zwykle na straży najważniejszych informacji.
Niezatrzymanie się przez kierowcę na właściwym przystanku można również być powodem do wymiany zdań między pasażerem, a kierowcą.Domas pisze:A ten jak zwykle na straży najważniejszych informacji.
Ale są prawie trzyminutowe.MichalJ pisze:Koloryzujesz trochę. Nie ma w Warszawie 3- minutowego czerwonego.