To bym nie był taki mądry i nie przyjeżdżał na ostatnią chwilę tak, że 20-sekundowa kontrola powoduje ucieknięcie autobusu. Ewentualnie gdybym już był to bym gorzko zapłakał nad swą głupotą i 2 godziny palił szlugi.reserved pisze:A gdybyś spieszył się na 724?BJ pisze: Poza tym jak często to się zdarza? Raz mnie kontroler sprawdzał na Wilanowskiej jak się spieszyłem na 709 i nie zdążyłem. Całe 10 min. czekania. Mogłem zmienić życie przez ten czas...
Posty o bezsensowności (to chyba Reserved tak twierdzi) kontroli na peronach, która w jego mniemaniu chyba nic nie daje, pominę litościwie.
Poważnie - jeśli ktoś zostawia sobie taką rezerwę czasową na przesiadkę, że wydłużenie podróży o kilkanaście sekund burzy przesiadkę, to naprawdę jest sam sobie winien.
Cwana żaba z ciebie. No nie powiem.reserved pisze: A bezsensowność jest taka, że jak nie chcę kontroli, to kontrolera omijam. Naprawdę nie widzisz w tym niczego absurdalnego? Wysiadam z wagonika metra, widzę po prawej stronie kontrolerów biletów, to idę w lewą stronę i wychodzę innym wyjściem. I kontroler nawet nie zauważy, że go "wrobiłem". Serio?
Niemniej - wierz mi, że takie kontrole sens mają. Choćby z jednego prostego powodu: należy mieć tam ważny bilet.
