: 15 gru 2008, 13:08
TVN WARSZAWA
"Kobyłka trojańska" - tak o podwarszawskiej miejscowości mówią urzędnicy. Powód? Jako jedyna nie zdecydowała się dopłacać do wprowadzenia wspólnego biletu na komunikację. Jeśli podtrzyma decyzję, stracą na tym także mieszkańcy Wołomina, do którego pociągi jadą właśnie przez Kobyłkę. Od 1 stycznia w większości miast aglomeracji, po kilkunastu latach urzędniczej niemocy, pasażerowie będą mogli skorzystać z tego udogodnienia.
- Od 1 stycznia mamy wspólny bilet aglomeracyjny. To już pewne - powiedziała TVN Warszawa prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Stacje graniczne strefy wspólnego to Chotomów, Nieporęt, Zielonka, Zielonka Bankowa, Zalesie Górne, Śródborów, Płochocin, Sulejówek Miłosna, Pruszków i Opacz (na trzech ostatnich stacjach wspólny bilet już obowiązuje).
Wołomin i Kobyłka - decyzja jeszcze nie zapadła
Nie wiadomo jeszcze, czy pasażerowie z Wołomina i Kobyłki też będą mogli cieszyć się wspólnym biletem. Chodzi jak zwykle o pieniądze. Tym razem o te, które Kobyłka - tak jak inne gminy - musiałby wpłacać do kasy Warszawy za możliwość korzystania z pociągów podmiejskich na podstawie jednego miejskiego biletu. Proporcje i tak nie są równe - większość kosztów pokryje Warszawa. Samorządy wyłożą około 30-40 proc
- Radni podjęli decyzję o dopłacie do wspólnego biletu, ale możemy dołożyć mniej niż chce Zarząd Transportu Miejskiego - powiedział w rozmowie z portalem TVN Warszawa burmistrz Kobyłki Robert Roguski.
Jak poinformował rzecznik ZTM Igor Krajnow, dofinansowanie może wynieść nawet 80 tys. zł miesięcznie.
Samorząd Kobyłki nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. Jeśli nie zdecyduje się na dopłaty, stracą nie tylko mieszkańcy tej gminy. Tańszego biletu nie kupią też w Wołominie, bo pociągi dojeżdżają tam bowiem właśnie przez Kobyłkę. - Będziemy jeszcze negocjować - zapowiada burmistrz.
Będzie większy tłok?
Koleje Mazowieckie szacują, że w pierwszych tygodniach przybędzie ponad 10 tys. pasażerów, a później ich liczba wzrośnie jeszcze o kilkudziesiąt tysięcy - informuje "Życie Warszawy".
Czy tańsze przejazdy spowodują, że w pociągach będzie bardziej tłoczno niż dziś? Tego obawiały się Koleje Mazowieckie, które na razie nie planują zakupu nowych pociągów. W mijającym roku kupiły 37 nowoczesnych wagonów typu push&pull, które zostaną wysłane w trasy.
Lepszy dojazd do kolei
Zarząd Transportu Miejskiego planuje też organizować wspólnie z samorządami autobusowe linie dowożące mieszkańców do stacji kolejowych. Linie też będą objęte wspólnym biletem - zapowiada z kolei "Gazeta Stołeczna". Pojawił się też pomysł wytyczenia trzeciej - po miejskiej i podmiejskiej - strefy biletowej, sięgającej m.in. do Mińska Mazowieckiego, Karczewa, Grodziska i Nowego Dworu Mazowieckiego. Obowiązywałyby w niej nowe stawki biletowe.
W niektórych gminach zmiany nastąpią szybciej. ZTM już porozumiał się z władzami Lesznowoli - powstanie tam pierwsza prywatna linia autobusowa ze wspólnym biletem. Mieszkańcy dostaną się dzięki temu do stacji w Nowej Iwicznej. "Gazeta" dowiedziała się, że dowóz do kolei podmiejskiej szykują też Sulejówek z Halinowem, Wieliszew, Pruszków, Piastów oraz Piaseczno.
