Szeregowy_Równoległy pisze:Przystanek jest oznaczony znakiem D-15. Masz obowiązek go zauważyć. Nie widzisz? Twój problem.
Lubię mistrzów teoretyzowania

Zobaczyć przystanek zasłonięty autobusem

Zmień sobie nicka na wróżka Aida
Szeregowy_Równoległy pisze:To nic nie zmienia: omijasz - zachowujesz ostrożność i nie przystępujesz do manewru nie mając pewności, czy wykonasz go bezpiecznie.
Znowu kupa teorii z przewagą kupy. Nie ma czegoś takiego jak pewność w ruchu drogowym obojętnie jaki to manewr. I Ty jako kierowca zawodowy z jako takim stażem powinieneś to wiedzieć. Więc daruj sobie takie banialuki.
Szeregowy_Równoległy pisze:Jak się popsuł, to odpali awaryjne. Jak nie może odpalić awaryjnych, to omijasz jak wyżej.
Możesz się tefgo spodziewać jak tego że wszyscy kierowcy w Warszawie jeżdżą z dozwoloną prędkością. A jak nie odpali nic to co ? Mam stać, aż mi listonosz pierwszą emeryturę przyniesie ? Czy może spróbować go ominąć i wtedy się okaże że ruszył bo mu się naprawiło, odwidziało, albo pasażerowie wsiedli ? Albo się jednak okaże że on stoi bo przed nim stoi samochód sygnalizujący skręt w lewo tylko stanął blisko prawej bo punto strasznie zachodzi na skrętach.
Czasami jak czytam te twoje teorie to jestem gotów uwierzyć że nie prowadzisz żadnego pojazdu. Przecież samo twoje doświadczenie (jestem w 100% pewny) zaprzecza temu co piszesz
Teraz pytanie bonusowe: Dlaczego dzisiaj pod Cmentarzem Północnym każdy ruszający autobus włączał kierunkowskaz ruszając od krawężnika (bez zmiany kierunku jak twierdzisz), a nieliczni którzy tego nie robili wprowadzali w błąd kolegów i były gwałtowne hamowania, lekkie klaksony i interwencje kierujących ruchem ? Generalnie widać było że się nie mogą porozumieć.
fik pisze:Gratuluję, właśnie udowodniłeś, że na każdym zakręcie należy używać kierunkowskazu.
Widzę że muj ulubieniec jak zwykle zrozumiał po swojemu

A widzisz może różnicę między zmianą kierunku ruchu wynikającą i nie wynikającą z warunków ruchu ? Zawsze jak rozpinasz rozporek to sikasz czy czasem rozpinasz go w innym celu ?
Bastian pisze:Rany boskie! Dopóki nie załapiecie, że nie zgadzacie się ze sobą na podstawowym poziomie matematyczno - fizycznym (czy ruszenie jest zmianą kierunku ruchu w tym ujęciu), to w ogóle nie macie się po co brać za analizę przepisów!

Racja. Aksjomaty się nie zgadzają więc dalsza dyskusja nie ma wspólnych podstaw.
sajbeer pisze:Byle nie tak jak ta pani

:
Cóż... W ciągu miesiąca i 3 dni samochód którym jeżdżę wyłapał 4 trafienia w prawy bok. Żadne nie było z mojej winy, a jedno skończyło się szkodą całkowitą. Dwa z nich były na rondzie. Raz pani nie spodziewała się że ja na tym rondzie jeszcze jestem i posłała mnie w chodnik łamiąc mi wahacz i chowając mi moje koło pod podłogę bagażnika. Następnym razem gdy skręcałem w lewo pan stojący z przeciwka po przerysowaniu mi całego boku stwierdził "Nie spodziewałem się że pan będzie tu jechał".
Co ciekawe ani razu nie doszło do zajechania drogi więc wszystkie uderzenia są na tylnych drzwiach, tylnym błotniku i zderzaku czyli już pół samochodu było przed sprawcą

Samochód znów naprawiony i czekamy na rozwój sytuacji

W czwartek miął szansę na drugą szkodę całkowitą jak mi pani na Krasińskiego przecięła w poprzek drogę (jechałem równo 45 km/h) i zabrakło mi jakieś 50 cm do trafienia
