Bastian pisze:dennis pisze:możesz mnie tak nazywać "staruszku", bo widzę, że bardzo lubisz to słowo, szczególnie w odniesieniu do mnie
Tak? Nic o tym nie wiem. Mało tego, nie użyłem go nigdy ani w stosunku do ciebie, ani kogokolwiek innego.
Wydawało mi się, że w stosunku do mnie go używałeś. Jeśli jednak nie, to przepraszam.
dennis pisze:W tym przypadku mnożysz przez 2 i masz powrót. Nadal bardziej opłacalny 101 (4.80), niź 509+21 (7.20)
No dobra, ok, racja, rozpędziłem się, pochrzaniły mi się ulgowe z normalnymi

Co nie zmienia faktu, że jeśli ma to oznaczać oszczędność 2,40 zł dla garstki osób, którym 101 by
wystarczyło w bezpośredniej relacji (bo jakakolwiek przesiadka, choćby do Rembertowa, całe twoje rachunki przekreśla), to to jest niewiele. Aha, piszę "garstki", bo może jest i więcej osób jeżdżących taką trasą na codzień, ale na pewno nie na biletach jednorazowych.
To jest oczywiście mało znaczący argument. Może faktycznie takich osób jest garstka, może nie. Najważniejsze jest to, że nikt nic nie traci. Ludziska zyskują bezpośrednie połączenia (niektórzy wychodzą na tym taniej, co ich z pewnością zachęci do komunikacji miejskiej, choćby i tylko na tej trasie), Wileniak się odciąża o jedną linię (135), zaś pokrywanie się z tramami zwiększa się o jakieś 3-4 przystanki (odcinek Al Zieleniecka - Rondo Waszyngtona zamienia się na odcinek Al Zieleniecka - Międzyborska). Jak to powiedział ślepy koń przed "wielką pardubicką": Nie widzę przeszkód!

Ani wad takiego rozwiązania. Poza jakimiś mglistymi gadkami o strategii, polityce komunikacyjnej etc. To jest wszystko niezmiernie ważne. Ale na razie ani widu, ani słychu w tej kwestii. Nie może więc to być argumentem przeciw zmianom poszczególnych tras w obecnej chwili. A i te przyszłościowe trzeba planować racjonalnie i dostosować się do Warszawskich warunków, wychodząc nieco z podręczników, Szamot
Z twoich pomysłów "transpraskich", przyznaję, jakoś bardziej przekonywało mnie 144 na Chodakowską...

Taka linia łączy właśnie wiele funkcji lokalnych. Zastanawiam się, czy nie kłóciłoby się to z jej tranzytowością

(co Wy żeście znów pokombinowali z tymi ikonami

)
[ Dodano: 2006-07-06, 09:51 ]
Szamot pisze:A muszą być to koniecznie rzeki?
Nie

Jeszcze tory kolejowe bez wiaduktów, nadmiernie obciążone arterie komunikacyjne bez węzłów etc.
Tu się zdecydownie nie zgodzę! Twój tok rozumowania jest bowiem nastepujący. Jeśli infarstruktura szynowa, jest niewystarczająca, ale potoki pasażerskie uzasadniają ekonomicznie jej istnienie, należy stworzyć jej konkurencję, bądź dublując jej kilometry, bądź też rozrzedzając jej kursy. W imię idei jednoprzesiadkowości. A wg mnie jest to absurdem (vid'e metro). I zdecydowanie stane na stanowisku, że trakcje te należy uatrakcyjnic poprzezdużą częstotliwość, a kasę przeznaczona na ew. duble przeznaczyć na rozbudowę tej infrastruktury.
Więc ja osobiście założywszy, że mam dostateczna liczbę wozokilometrów przeznaczona na twoje 101, pozostawiłbym te linie na obecnej trasie, pozostałymi wozokilometrami zasiliłbym 115 (żeby nie jeżdzilo tak rzadko a ew. nadwyżke wozokilometrów przeliczył na kasę odłożył na konto, by kupić za to za jakiś czas kilka kilometrów szyn wystarczających do dociągnięcia linii do węzła transpotrowo-kolejowego Gocławek, względnie na Tarchomin.
To nie tak. Szyna przede wszystkim. Ale nikt tej szyny nie rozbudowuje (prawie). Nie uatrakcyjnia przesiadek na nią. Popatrz jaką częstotliwość ma 21. I jakie są z niej przesiadki na Ostrobramską. Dlaczego w ostatnim Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego nikt nie przewidział wydłużenia trasy tramwajowej do PKP Gocławek. Żeby stworzyć dogodne przesiadki zarówno na PKP, jak i - przede wszystkim - w węźle Marsa. A jeśli teraz jest już za późno, bo ten węzeł budują, to dlaczego wcześniej nikt tego nie zrobił? Jak to wszystko się ma do Twoich pięknych teorii (z którymi ja się w większości zgadzam)? W tym mieście nikt nie myśli w ten sposób jak Ty, dlatego ja w swoim podejściu też tego nie uwzględniam. Nikt nie gospodaruje środkami na komunikację miejska racjonalnie. Nawet gdyby uruchomienie takiego 101 wymagało dodatkowych środków, to i tak - w przypadku nieuruchamiania tej linii w "moim" układzie - nikt by tej kasy na tramy nie przeznaczył i dobrze o tym wiesz. Raz, że to jest jak to bieganie za taksówką, zamiast za busem, żeby zaoszczędzić 50 PLN, zamiast 2.40 (przecież nikt żadnej analizy nie zrobi i nie stwierdzi: "moglibyśmy to zrobić, bo jest ok, ale nie zrobimy. I zaoszczędzimy w ten sposób kasę"). A dwa, nawet gdyby to zrobił, to daje obie ręce i głowę, że nie przyszłoby im do głów te oszczędności przeznaczyć na szynę. Dodam jeszcze tylko, że porównując ze stanem obecnym, wprowadzenie takiej modyfikacji praskiego układu linii autobusowcyh przyniosłoby jedynie
zmniejszenie liczby wozokilometrów.
Nie odrzucam. 101 jest potrzebne jako linia dowozowa z Tarchomina, na rzecz okrojonych przystanków 509 (inaczej to cięcie by nie przeszło). Nie widzę możliwości okrojenia obu linii. One ze sobą współgrają. Natomiast cały potok Wileński > Wiatraczna przerzucam w. 3-6-21. Nie chce mi sie tego liczyć, bo wyjeżdzam juz na urlop, ale wg mnie ten argument jest nieuzasadniony.
Nie zamierzam okrajać 101

Nawet trasę na odcinku Nowodwory - Wileniak gotów jestem zostawić tak, jak jest, w imię tej fikcyjnej koordynacji. Tylko zmieniam południowy odcinek na południowo-wschodni. I tyle.
Pzdr
[ Dodano: 2006-07-06, 09:57 ]
geograf pisze:Nazgul pisze:Poza tym 21 dojeżdża tylko do Wiatracznej.
Oj, to straszne, przesiadka! I to w linie jeżdzace wyjątkowo często...
Widziać do jakich absurdów może doprowadzić system bezprzesiadkowy (chociaż nie uważam,że przesiadkowy jest bez zarzutów), albo nieodpowiednia taryfa przewozowa...
Nie ironizuj, tylko pomyśl. Po pierwsze dla ludzi jadących zza Żerania nie jedna przesiadka, tylko
dwie. A to, wierz mi, przy konieczności regularnego wykonywania takich podróży, jest bardzo zniechęcające. A poza tym NIE MA DOGODNEJ PRZESIADKI Z 21 NA OSTROBRAMSKĄ
