Oooo nareszcie jestem u kogoś w plonkownicy

Może jeszcze ktoś postanowił uczynić podobnie co tamten osobnik? Z tego powodu zawsze warto. Widać ciemnogród się izoluje by nie czytać treści sobie nieprzychylnych i nieprzyjemnych
Oczywiście że katolików sporo nie praktykuje. A wy szanowni koledzy wojowniczy obrońcy wcale nienaruszanych praw mniejszości homoseksulanej

Już przestaliście obchodzić Boże narodzenie, Wielkanoc...? Ciekawe czy na ślub dama waszego serca założy welon i staniecie z nią przed "ołtarzem"? Tak jak to UBecja robiła.... Pałowanie katolików w pracy, a po na ciche chrzcinki syna do kościółka na wsi? A pogrzeb też laicki? Niektórzy dawni wyznawcy idei Marksa że religia to "opium ludu", obecnie są pewnie najzagorzalszymi odbiorcami Toruńskiej rozgłośni. Zobaczymy co z wami będzie za lat 30-40
A teraz dla niedrogich ateistów. Sorry, krótko i na temat. Osoba nie wierząca w nic, uważająca że świat "jest bo jest" jest dla mnie mocno ograniczona umysłowo. No cóż sam sens (nie fakt) istnienia materii jest trudno wytłumaczalny, podobnie jak to że wszechświat powstał kiedyś tam. Wszystko ma swój początek i koniec w jakimkolwiek wymiarze czasu. Jeżeli coś jest odwieczne i na wieczność to za takim pojęciem czasu stoi Bóg. Bóg jest wszechczasem, wszechprzestrzenią, wszechwiedzą. Jako wszechwiedzący nie musi tobą kierować. Masz wolną wolę w końcu, ale ON jako posiadacz wszechwiedzy i tak wie co zrobisz i czego dokonasz. Zapewne wiele osób się teraz szeroko uśmiecha... Ale na tym właśnie polega wszechwiedza.
Zdecydowanie nie dla mnie facet na chmurce, jakieś plamy na szybie i święte obrazki, a katolickie obrzędy bardziej z tradycji i szacunku dla przekonań dziadków, rodziców, niż z rzeczywistej wiary w kościół i księdza. Mógłbym rzec że bardzo blisko mi do Deizmu.
Ale czysty ateizm oznacza ograniczenie umysłowe. Dowody na istnienie Boga (czy jakkolwiek go nazwiemy pod postacią choćby czczonych kozich bobków w plemieniu X w krainie Y) każdy z nas sam po głębszych przemyśleniach każdy z nas w stanie jest odnaleźć. Jeżeli nie... to sorry widać znów szukał faceta z brodą i piorunkiem na chmurce i dowodów na bozię na szybie zamiast myśleć o przyczynach wielkiego wybuchu, lub dokąd mógłby dotrzeć gdyby miał możliwość ogarnięcia umysłem wszechświata, gdzie znalazłby jego granicę i co znajdywałoby się za tymi granicami(????!!!!).
Odrzucam też argument mówiący że jakby nie było kościołów i dziecka by doń nie prowadzać to byłoby ateistą... Gdyby było ograniczone umysłowo i myślałoby tylko o jedzeniu spaniu sraniu ciupcianiu (z chłopcami ?) to może tak. Ale każdy rozsądny człowiek w pewnym momencie zadaje sobie pytanie kim jest, po co istnieje, czy jest jakiś wyższy cel ku temu wszystkiemu dookoła nas. Jeżeli nie dochodzi do kompletnie żadnych wniosków, lub że to samo się wszystko zrobiło... brak słów. Co kto lubi.
A wracając do parad, gejów czy po mojemu pedałów, lesbijek itd, to jest po prostu na swój sposób gorszące przeciętnego człowieka i choćby z tego powodu nie mam ochoty tego oglądać, nie chcę by to odbywało się na ulicach. Nie podoba mi się promowanie tego środowiska. Skoro ktoś się urodził homo to chyba nie trzeba tego promować. A argument o dziedziczeniu. Konkunkubinat damsko męski ma podobnie ciężko w tej materii, i nikt parad konkubinackich nie robi.
A jak tam wojujący odpowiedzą na to że przecież PO+SLD to większość w sejmie która by wasze ustawy mogła przeforsować. No co? Politycy was zdradzili? Wstydzą się? Nadal musicie w podziemiu być? Ciekawe zasite...
