: 01 sie 2012, 12:31
Przeżyłem. Wczoraj Polskibus miał zaszczyt odstawić minie + 2 osoby z Wiednia do W-wy. Czas podróży od 8.50 do 21.30. Sumarycznie postoje trwały ponad 2,5 godziny / Bratysława, Katowice, Częstochowa + 2 postoje w plenerze na Słowacji , dodajmy też 15 minut na ekstra kipisz autobusu przez służby kontrolne Polskiegobusa w Cieszynie - bywalcy twierdzili, że to sposób na przewóz przez kierowców lewych pasażerów na tzw. łebka. Frekwencja wzrastająca od 35 % w Wiedniu, 45 % w Bratysławie, do 95 % w kraju.
Alergię moją na tzw. busiarstwo zdecydowanie zaleczyła cena czyli 150 zł. za 3 osoby.
Minusy: mało miejsca na nogi / wzrost 185 cm. /, ciasnota wewnątrz zwłaszcza odczuwalna przy masowych wymianach podróżnych w Katowicach i Częstochowie, kibel o parametrach lisiej jamy, przygoda z odpadającą listwą plastikową od półki bagażowej - osoby siedzące na siedzeniach wewnętrznych od przedniego wejścia do zejścia do lisiej jamy - kibelka miały wątpliwą przyjemność oberwać parę razy opadającą listwą / Polak potrafi - więc po paru bezskutecznych próbach umocowania listwy na miejscu zerwano w cholerę tę gangrenę /.
Plusy: cena, fachowa obsługa - zdumiewała perfekcja w omijaniu bajzlu drogowego w ojczyźnie / Śląsk!!!!, gierkówka /, utrzymanie terminowości przyjazdów, ładne widoki po drodze odmienne od moich stałych tras kolejowych.
W sumie szok dla kręgosłupa z przyległościami, ale ze znieczuleniem w postaci niskiej ceny. Podróże kształcą!
Alergię moją na tzw. busiarstwo zdecydowanie zaleczyła cena czyli 150 zł. za 3 osoby.
Minusy: mało miejsca na nogi / wzrost 185 cm. /, ciasnota wewnątrz zwłaszcza odczuwalna przy masowych wymianach podróżnych w Katowicach i Częstochowie, kibel o parametrach lisiej jamy, przygoda z odpadającą listwą plastikową od półki bagażowej - osoby siedzące na siedzeniach wewnętrznych od przedniego wejścia do zejścia do lisiej jamy - kibelka miały wątpliwą przyjemność oberwać parę razy opadającą listwą / Polak potrafi - więc po paru bezskutecznych próbach umocowania listwy na miejscu zerwano w cholerę tę gangrenę /.
Plusy: cena, fachowa obsługa - zdumiewała perfekcja w omijaniu bajzlu drogowego w ojczyźnie / Śląsk!!!!, gierkówka /, utrzymanie terminowości przyjazdów, ładne widoki po drodze odmienne od moich stałych tras kolejowych.
W sumie szok dla kręgosłupa z przyległościami, ale ze znieczuleniem w postaci niskiej ceny. Podróże kształcą!