Strona 73 z 127
: 25 sty 2011, 9:33
autor: mobil one
A propos Esperanto-w sumie z nowego układu na w/w krańcu wyszedł kretynizm.
Przykład ? Rozlokowanie linii 107 .Wozy w/w linii blokują same siebie (gdy podjeżdża następna brygada) ,oraz blokują wjeżdżające na kraniec wozy linii 111 .Kto bardzo długo "myślał" nad układem rozłożenia wozów na tym krańcu.Było to raczej robione w myśl zasady "co bu tu panowie jeszcze sp... ?" (vide: zmiany ze 117 i 519)
: 25 sty 2011, 10:04
autor: drapka
A one tam też stoją po 20 minut i więcej?
: 25 sty 2011, 10:06
autor: mobil one
drapka pisze:A one tam też stoją po 20 minut i więcej?
Linia 107 ? A jakże ! "Po dwadzieścia minut i więcej"...
W tym czasie podjeżdżają kolejne brygady linii 111 i blokuje się wjazd na peron.
: 25 sty 2011, 10:26
autor: drapka
Ale dwa urbinetka by całą nową, prawie nieśmiganą pętlę zablokowały? Na ciasnawym Ursynowie Płn. mieszczą się z 505 i nawet go omijają (fakt, ze dachem po gałęziach), a na Esperancie jest tak źle?

: 25 sty 2011, 11:02
autor: mobil one
Jest aż tak zle...Polecam niedowiarkom przejażdżkę na rzeczony kraniec w godzinach popołudniowo-wieczornych...
: 25 sty 2011, 11:40
autor: drapka
Nie że nie wierzę, ale dziwię się, że to jest możliwe. Przed przebudową - to rozumiem, ale teraz...

: 25 sty 2011, 12:06
autor: JacekM
Rano też się przyblokowywują. A na nowej Gwiaździstej to już w ogóle koszmar jest, jeśli już mówimy o przebudowywanych pętlach.
: 25 sty 2011, 12:12
autor: Bastian
No, ale wcześniej też był.
: 25 sty 2011, 14:53
autor: Glonojad
mobil one pisze:A propos Esperanto-w sumie z nowego układu na w/w krańcu wyszedł kretynizm.
A propos? A cóż pętla Esperanto ma wspólnego z "kształtowaniem układu komunikacyjnego"?
Było to raczej robione w myśl zasady "co bu tu panowie jeszcze sp... ?" (vide: zmiany ze 117 i 519)
A to są akurat bardzo dobre zmiany.
: 25 sty 2011, 16:25
autor: mobil one
Glonojad pisze:A propos? A cóż pętla Esperanto ma wspólnego z "kształtowaniem układu komunikacyjnego"?
A propos tego że w tym wątku poruszona została kwestia linii 527 ,przez którą to jest ten bałagan na kr: ESPERANTO ?
: 25 sty 2011, 16:26
autor: Bastian
No to wracać do tematu!
: 08 lut 2011, 18:49
autor: Bastian
(teleportacja z tematu ursuskiego)
reserved pisze:Bastian pisze:Skoro się ludzie nie mieścili, to chyba znaczy, że popyt był za duży, nie?
Dobra... to analogicznie na innym przykładzie. Jeżeli popyt na metro jest za duży to zwiększasz jego kursowanie czy może zamykasz niektóre stacje, żeby popyt się trochę zmniejszył i resztę upychasz do autobusów?
Zaczynasz łapać.
Jeśli mam rezerwy, żeby puścić częściej metro, to puszczam. Jeśli zaś nie, to stwarzam alternatywne korytarze - ale po to, bym kogokolwiek "upchnął" z tego metra do autobusów i tramwajów, muszą być one przede wszystkim szybkie!
Per analogiam: tłok w metrze
nieco rozluźniłoby zrobienie
prawdziwego (takiego, na jaki warszawscy fachowcy od inżynierii ruchu nigdy się nie zgodzą) priorytetu na trasie tramwajowej na Stołecznej, Jana Pawła II i Chałubińskiego. Ludzie do metra nie są wpychani, ludzie sami się doń wpychają, uważając ten tłok za coś i tak lepszego, niż reszta komunikacji. A nie musi tak być...
[ Dodano: |8 Lut 2011|, 2011 18:53 ]
I jeszcze jedna analogia: Trasa WZ.
Każdy tłok jest rezultatem zbyt małych rezerw: przewaga podaży nad popytem jest za mała (a gdy zejdzie poniżej zera, mamy niezabieralność). Tłok można więc zwalczać poprzez zwiększanie podaży (a na WZ-ce to mało możliwe), albo zmniejszanie popytu (czyli kierowanie go gdzie indziej). Rozumiesz? Bo Dyrekcja ZTM-u nie rozumie.
: 08 lut 2011, 21:41
autor: MichalJ
A ja bym spróbował przeorganizować układ w DS. Z jednej strony - wielkie ilości muchowozów. Z drugiej strony - na wybranych liniach tłok (np. o 21:10 w sobotę 180 ze Starego Miasta do pl. na Rozdrożu, chociaż 2 minuty wcześniej było 116). Ale mało jest linii, które można skasować, bo prawie każda ma odcineczek, na którym nie ma dublera.
Mamy sytuacje. że w DP popyt duży, można sobie pozwolić na podział potoku na dwie linie (o zbliżonych trasach, ale rozwidlonych końcach, albo jedna czarna, druga czerwona), bo i tak wszystko jeździ często.
W DS pozostawimy dwie linie - będą jeździć co pół godziny. Skasujemy jedną - niektórzy pasażerowie drugiej będą zostawieni na lodzie.
Dlatego skasujmy OBIE i dajmy inną linię kursującą tylko w DS. W DS się szybciej jedzie, ludzi mniej, to te weekendowe linie mogą mieć więcej przystanków (na żądanie) i nieco dłuższą trasę. Gdyby taka linia obsłużyła w DS pasażerów i 509 i 144 (a obie te linie jeździły tylko w DP), to nie byłoby nacisków, żeby 509 miało więcej przystanków.
Gdyby linia z Bartyckiej zajeżdżała kieszeniowo do sanktuarium, to może wystarczyłaby jedna. I tak dalej - tylko, że zamiast wychodzić od tego, która z linii stałych ma w DS nie jeździć, zastanowić się, GDZIE coś jeździć powinno. I dopiero potem wymyślić, co tam pojedzie. A gdy będzie mniej linii, będą jeździć częściej, to i przesiadki mniej straszne.
: 08 lut 2011, 21:46
autor: Bastian
Pomysł ciekawy, ale ryzykowny - powstałyby pewne połączenia, działające tylko w DS. Zaraz by się np. okazało, że 108 w DP do Sanktuarium
też musi zajeżdżać, bo dzieci z Augustówki jadą do szkoły... Itp., itd...

: 14 lut 2011, 14:23
autor: Piottr
MichalJ pisze:A ja bym spróbował przeorganizować układ w DS.
Pomysł zacny, bowiem potoki z reguły w święto układają się inaczej niż w dzień roboczy. Tylko, że wymagałoby to rewolucji w całym, ale to całym układzie komunikacyjnym. Rewolucji poprzedzonej porządnymi badaniami ruchu w układzie relacji źródło - cel z rozróżnieniem dni roboczych i wolnych. A potem wrzuceniem wyników tych badań w postaci macierzy "roboczej" i "świątecznej" do Visuma, i rzeźbienie, którędy rozkładają się największe potoki.
Tylko, żeby to zrobić, trzeba by mieć tzw. "jaja" i nie bać się wyników wyborów.