Strona 73 z 353

: 15 cze 2007, 16:23
autor: Piotrek
TGM pisze:I co się stało z Fantą Grejpfrutową :mad: :?:
Nic, podobnoż Polacy nie lubią innych smaków Fanty i innych. Kiedyś byłem w siedzibie Coli i właśnie tam mówili, że dlatego nie ma u nas innych smaków oprócz cytrynowej i pomarańczowej, bo się nie przyjmują. Tak co jakiś czas starają się czymś zaatakować (ostatnio ananas), ale i tak średnio im to idzie ;)

Cherry rządzi - fakt :D

: 15 cze 2007, 16:25
autor: Kleszczu
Piotrek pisze:Tak co jakiś czas starają się czymś zaatakować (ostatnio ananas), ale i tak średnio im to idzie ;)
Jak smaki kiepskie (vide ananas) to nie ma co się dziwić, że im kiepsko idzie :]

: 15 cze 2007, 17:03
autor: Tm
Piotrek pisze:Cherry rządzi - fakt :D
a też kiedyś była trudna do zdobycia

: 15 cze 2007, 17:13
autor: Piotrek
R-11 Kleszczowa pisze:Jak smaki kiepskie (vide ananas)
Ananas kiepski. Ale grejfrut był dobry. Tropikalna była jeszcze straszna 8-[quote="Tm"];]a też kiedyś była trudna do zdobycia[/quote] Przez pewien okres. Teraz już na szczęście nie :dance:

: 15 cze 2007, 17:16
autor: Kleszczu
Piotrek pisze:
R-11 Kleszczowa pisze:Jak smaki kiepskie (vide ananas)
Ananas kiepski. Ale grejfrut był dobry.
Się wszystkimi kończynami mogę pod tym podpisać.

: 18 cze 2007, 9:07
autor: PiotrekP
Mam wątpliwości, czy tam 'śpiewa' Zostawiłaś, czy ZostawiłEś :grin: :grin:
http://www.youtube.com/watch?v=fDLWDkPFRCk&NR=1

: 18 cze 2007, 10:17
autor: czaroT-11
Koleżanka przesłała mi taki oto list do pewnej gazety... Niestety nie wiem do jakiej :D
Pilne pytane. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry
dziękuję.Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się
dowiedziałem? No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy
odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała
często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po
książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka",
odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam
na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów
wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim
samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jaj komórkę, tylko aby
zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała
dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by
porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy,
gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja
się zainteresowałem, że coś nie tak.Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem
schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice,
co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy
swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy
przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy. Proszę mi
odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba
je stoczyć?
Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować tańszy
zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej? "
:rotfl2: :rotfl2: :rotfl2:

: 18 cze 2007, 10:21
autor: Proboszcz
czaroT-11 pisze:Koleżanka przesłała mi taki oto list do pewnej gazety... Niestety nie wiem do jakiej
Chyba do jakiejś o motoryzacji :D Dobre :D :D :D

: 18 cze 2007, 10:57
autor: czaroT-11
No być może ale koleś jest "de beściak" :D :D :D

: 18 cze 2007, 11:09
autor: Bastian
Tak to jest, jak się nie zna angielskiego i kupuje dziecku koszulkę :P

Obrazek

I jeszcze dokładka z dzisiejszego "Metra":

Elektryk do pomocnika:
- Franek, potrzymaj przez chwilę te druty!
- Już trzymam.
- Czujesz coś?
- Nie...
- W porządku. To znaczy, że pod napięciem są tamte druty.


Młody agronom ogląda sad i poucza właściciela:
- Pan ciągle pracuje starymi metodami. Będę zdziwiony, jeśli z tego drzewa uda się panu uzbierać choćby 10 kilo jabłek.
- Ja też będę zdziwiony, bo zawsze zbierałem z niego gruszki.


Dwóch facetów łowi ryby. Jednemu z nich bierze co chwila, a drugi tylko moczy kije w wodzie. Ten pechowy wreszcie nie wytrzymał:
- Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi?
- Łapię na pastylki na syfilis - zadrwił ten drugi.
Pechowy zostawił sprzęt na brzegu i pojechał do najbliższej apteki.
- Poproszę cztery opakowania pastylek na syfilis!
- A co, złapał pan? - zainteresował się życzliwie aptekarz.
- Jeszcze nie, ale znam super miejsce!

: 18 cze 2007, 11:14
autor: PiotrekP
Bastian pisze:Tak to jest, jak się nie zna angielskiego i kupuje dziecku koszulkę
O ja.. :-D :yay:

: 18 cze 2007, 11:17
autor: R-9 Chełmska
oooostre te ostatnie teksty w tym temacie :D

: 18 cze 2007, 17:54
autor: Ikarus 5780
Bastian pisze:Tak to jest, jak się nie zna angielskiego i kupuje dziecku koszulkę :P
Może matka jej kupiła koszulkę :lol:

: 18 cze 2007, 21:18
autor: czaroT-11

: 18 cze 2007, 22:09
autor: Bastian
Ikarus 5780 pisze:
Bastian pisze:Tak to jest, jak się nie zna angielskiego i kupuje dziecku koszulkę :P
Może matka jej kupiła koszulkę :lol:
No a ja to niby o czym? :>