120Na SWING

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 24 maja 2011, 20:21

fraktal pisze:Ale wyjście ze 120Na z wózkiem dziecięcym owszem problemem jest, zwłaszcza że większość mam chce to robić przodem wózka zamiast tyłem.
Na czworaka też byłoby problemem. Po co sobie utrudniać życie?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

fraktal
Posty: 5587
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 24 maja 2011, 20:48

Ok, abstrahując już od tego problemu, pojawia się kolejny. Ktoś mi przesłał procedurę, jaką powinien wykonać motorniczy, gdy pojawi się na przystanku wózkowicz. Brzmi ona tak.

A procedura jest taka: podjeżdża swing na przystanek, motorowy aktywuje CG, następuje wymiana pasażerska w czasie której niepełnosprawny wciska przycisk. W związku z wciśnięciem przycisku motorowy zamyka drzwi, wysuwa platformę i ponownie otwiera drzwi nad platformą, żeby wózkowicz mógł wjechać.

Gołym okiem widać jak dla mnie, że cała ta procedura jest zbyt skomplikowana. Wózkowicze nie po to machają, że chcą wsiąść do tramwaju lub autobusu, żeby kierowca najpierw drzwi otwierał potem je zamykał, wysuwał platformę, potem znowu otwierał i znowu zamykał, bo jeśli się to zastosuje na TTA to zaraz ustawi się sznur pojazdów oczekujących na wjazd, a inni pasażerowie będą wściekli, że jest jakiś tajemniczy korek i się wszystko z niewiadomych przyczyn opóźnia. Zwłaszcza że jak wsiądzie dużo osób, to część z nich zapewne będzie musiała znowu wysiąść, wpuścić wózek i wsiąść z powrotem. To niepotrzebna strata czasu. ](*,) A i dla samych wózkowiczów może to nie być komfortowe, gdyż najlepiej jest jak wsiadanie odbywa się w miarę szybko i bez problemów, a nie trzeba czekać na wysunięcie platformy jak na jakieś zmiłowanie. ](*,) Ktoś to w ogóle konsultował? Dlaczego nie można wysunąć platformy od razu bez otwierania drugich drzwi, ale otworzyć pozostałe z kabiny (a nie przez cg), żeby ludzie mogli w międzyczasie wysiadać i wsiadać innymi drzwiami, podczas, gdy podjazd by się wysuwał. Po wysunięciu podjazdu, otworzyć drzwi drugie, żeby wózkowicz mógł wjechać i ewentualnie wejść jacyś pasażerowie, po czym zamknąć wszystkie drzwi i odjechać. Tak byłoby chyba szybciej oczywiście jeśli motorniczy odpowiednio wcześnie zauważy wózkowicza, chcącego wsiąść, a tak było właśnie dziś na Rondzie Babka.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 24 maja 2011, 20:50

I co, ludzie z zatłoczonego tramwaju mają się przeciskać z rejonu trzecich drzwi do drugich albo - przez wózek - do czwartych? I to ma być niby lepsze i szybsze rozwiązanie? Sadzę, że jednak wątpię.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

fraktal
Posty: 5587
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 24 maja 2011, 20:57

Przecież nie wszyscy idą do drugich wsiadać bądź wysiadać to raz. Jak ktoś stoi w okolicy pierwszych lub trzecich to może wsiąść. Po drugie, przystanki są dość szerokie jednak, więc nie sądzę, aby wózek zanadto przeszkadzał, gdy jest na zewnątrz. Sam dzisiaj przechodziłem koło wózka i to nawet dwukrotnie, a potrzebuje więcej miejsca i jakoś nie sprawiło mi to problemu. Po trzecie, ludzie i tak się przeciskają do innych drzwi już teraz, gdy nacisną przez pomyłkę guzik inwalidzki, a potem cg i jakoś sobie radzą, więc nie sądzę, aby to był aż tak wielki problem. Nie wiem, po tym co widziałem dziś na Babce, a nie było jakiegoś potężnego tłoku uważam, że jednak trzeba to uprościć, bo będzie powodowało zatory, czy w sposób podany przeze mnie, czy w inny sposób, jeśli ktoś zna lepszy i bezpieczniejszy.

[ Dodano: |24 Maj 2011|, 2011 21:08 ]
Zawsze można też nie otwierać żadnych drzwi do czasu wysunięcia platformy, ale wtedy wymiana pasażerska rozpoczęłaby się z opóźnieniem i ludzie byliby zirytowani.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 26 maja 2011, 15:02

Słyszałem, że od naprężeń strzelają szyby w kabinie - te uchylne z lufcikiem, po lewej stronie. Na Mokotowie już cztery, na Woli jedna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7887
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 26 maja 2011, 16:01

fraktal pisze:Ale wyjście ze 120Na z wózkiem dziecięcym owszem problemem jest, zwłaszcza że większość mam chce to robić przodem wózka zamiast tyłem.
Żaden problem.
fraktal pisze:Nie, problemem jest, że się tego rzadko używa, na szkoleniu mogą mówić różne mądre rzeczy, można to sobie nawet przećwiczyć ze dwa razy ale jak tego się nie zrobi na prawdziwym przystanku z prawdziwymi pasażerami to się mało co wie.
A jakie kryteria ma spełniać przystanek, żeby być prawdziwym i jacy mają być pasażerowie, żeby być prawdziwymi? Bo nauczenie motorowego klepnięcia właściwej sekwencji guzików jest realizowalne byle gdzie.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

fraktal
Posty: 5587
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 26 maja 2011, 17:27

MisiekK pisze:A jakie kryteria ma spełniać przystanek, żeby być prawdziwym i jacy mają być pasażerowie, żeby być prawdziwymi? Bo nauczenie motorowego klepnięcia właściwej sekwencji guzików jest realizowalne byle gdzie.
Chodziło mi o to, że pasażerowie mogą otworzyć sobie drzwi z guzika, zanim prowadzący pojazd je zablokuje, żeby wysunąć platformę, ewentualnie zanim wózkowicz naciśnie guzik żeby 'zażądać' wysunięcia platformy. Bo wiadomo, że gdy nie ma ludzi wcale, to nikt drzwi nie otworzy i cały proces będzie szybszy niż wtedy, gdy trzeba będzie drzwi ponownie zamykać i otwierać. Ale okazało się, że to jest przykazane - najpierw jest wymiana pasażerska, a potem wysunięcie platformy. OK, ale proszę się nie denerwować na wózkowiczów, że coś tam wydłużają w godzinach szczytu, ale na tych, co tę procedurę wymyślili. I już. Mówiąc szczerze, średnio sobie wyobrażam sytuację codziennego korzystania ze swingów podczas dojazdów do pracy przez osoby na wózkach (a to powinniśmy mieć chyba na uwadze, inwestując w tabor niskopodłogowy), ale ok, skoro wszystkim to pasuje, to tylko się cieszyć z dojrzałości naszego społeczeństwa. Obawiam się, że rzeczywistość będzie mniej różowa.

Szop
Posty: 151
Rejestracja: 01 sty 2011, 16:18

Post autor: Szop » 27 maja 2011, 17:41

...a docelowe Tramino dla Poznania w przeciwieństwie do prototypu skosów nie ma. Boczna ściana cała prosta.
Cześć.

fraktal
Posty: 5587
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 27 maja 2011, 18:15

Ja bym jednak sprawdził na miejscu TW, czy podłoga w swingu jest wykonana z dobrej jakości materiałów antypoślizgowych. Wystarczyło bowiem trochę wody i piachu i kule zachowywały się jak na lodzie. :shock: Częściowo to pewnie zbyt późna wymiana zużytych gumowych nasadek, tym niemniej dziś jeździłem także autobusami po deszczu i tak tragicznie nie było. No cóż, morał z tego taki, że trzeba w swingach bardziej uważać, gdy jest deszcz... :-k

Awatar użytkownika
Desert
Zbanowany
Posty: 2154
Rejestracja: 23 lis 2007, 16:09
Lokalizacja: 100-(L)ica

Post autor: Desert » 27 maja 2011, 19:38

W Swingu jest strasznie ślisko, nieraz widziałem osoby wywijające orła... w tym ze mną -.-
Obrazek
"Jak coś wiem to wiem, a jak czegoś nie wiem to mógłbym wiedzieć czyli i tak wiem, jeżeli się mylę to przepraszam, bo mógłbym się mylić, ale ja się nie mylę."

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 27 maja 2011, 21:00

fraktal pisze:Ja bym jednak sprawdził na miejscu TW, czy podłoga w swingu jest wykonana z dobrej jakości materiałów antypoślizgowych. Wystarczyło bowiem trochę wody i piachu i kule zachowywały się jak na lodzie. :shock: Częściowo to pewnie zbyt późna wymiana zużytych gumowych nasadek, tym niemniej dziś jeździłem także autobusami po deszczu i tak tragicznie nie było. No cóż, morał z tego taki, że trzeba w swingach bardziej uważać, gdy jest deszcz... :-k
Jeśli rzeczywiście zależy Ci na interwencji TW, to napisz do nich...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

fraktal
Posty: 5587
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 27 maja 2011, 21:07

Prawdę mówiąc, nie wiem, czy w obecnej chwili tak bardzo by mi zależało. Bo to był pierwszy przypadek takiego poślizgu, mógł to być po prostu wypadek, więc lepiej może sprawdzić, czy nie zdarzy się ponownie. Ale z drugiej strony, nie bardzo chce mi się więcej przewracać przy wsiadaniu do tramwaju, będąc częściowo wewnątrz, a częściowo na zewnątrz pojazdu, więc od tej pory po prostu bardziej asekuruję się poręczami, co bywa czasem niezbyt wygodne. Przemyślę to jeszcze...

Awatar użytkownika
Bernard
(MANiak3333)
Posty: 5091
Rejestracja: 09 sie 2006, 21:15
Lokalizacja: Legionowo/Rembertów

Post autor: Bernard » 30 maja 2011, 15:03

Obrazek

Swing jedzie i gubi osłony

Na ulice Warszawy wyjedzie dziś 50. tramwaj Swing.


Co czwarty z nich jest „wybrakowany”. Znowu odpadają osłony na koła
– To ostatnio coraz częstszy widok. Swingi jeżdżą bez bocznych osłon na koła, przez co są głośniejsze i wyglądają gorzej – mówi Paweł Troszkiewicz, który przysłał nam zdjęcie wykonane telefonem komórkowym na pl. Zawiszy.
Głównym zadaniem tzw. osłon wózków napędowych jest tłumienie hałasu. Bez tych elementów tramwaje są bardziej uciążliwe dla mieszkańców (podczas przejazdu swingi gwiżdżą w charakterystyczny sposób).

– Sprawa może dotyczyć dziesięciu tramwajów Swing kursujących obecnie po Warszawie – przyznaje rzecznik PESY Bydgoszcz Michał Żurowski.
Tramwaje Warszawskie zamówiły w ubiegłym roku 186 niskopodłogowców 120Na – czyli swingów – za 1,5 mld zł. Dostawy potrwają do 2013 roku.
W ubiegłym tygodniu do stolicy dotarł swing nr 50, który dziś zacznie wozić pasażerów.

Już w styczniu pisaliśmy, że swingi kursują po Warszawie bez osłon wózków. Tramwajarze przyznali, że odsyłają je do producenta, bo osłony pękają i odpadają.

Teresa Kotwica z Tramwajów Warszawskich tłumaczyła nam wtedy, że zbyt delikatne osłony nie wytrzymują uderzenia w zmarznięty śnieg i wtedy odpadają. Producent bronił się, że służby odśnieżające stołeczne torowiska nie są jeszcze w pełni przygotowane do obsługi swingów.

– Czy pod koniec maja swingom także przeszkadza nawierzchnia? – zapytaliśmy w Tramwajach Warszawskich.

– Tramwaje są na gwarancji. Zgłosiliśmy problem producentowi, który testuje dla nas nowe rozwiązanie konstrukcyjne. Wprowadzi je we wszystkich tramwajach na własny koszt – ucina rzecznik Tramwajów Warszawskich Michał Powałka.

– Sprzedaliśmy 35 identycznych tramwajów Swing do Gdańska. Tam taki problem nie pojawił się ani razu – twierdzi Michał Żurowski z PESY.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że warszawskie torowiska nie wszędzie zachowują zadeklarowaną producentowi skrajnię. Co to znaczy?
Zdarzają się miejsca, w których pięcioczłonowy, 30-metrowy swing podczas skrętu ociera się o chodnik. Wtedy osłony, które wystają poza obręb pojazdu, odpadają.

PESA Bydgoszcz deklaruje, że w fazie końcowej jest już rozwiązanie, które będzie kompromisem między trwałością osłony na koła a łatwością jej demontażu. Producent obiecał, że problem zostanie rozwiązany do końca czerwca.
http://www.zw.com.pl/artykul/10,603073_ ... slony.html
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9

Szop
Posty: 151
Rejestracja: 01 sty 2011, 16:18

Post autor: Szop » 30 maja 2011, 18:34

(częściowy ot, ale tylko częściowy) - wiecie może, dlaczego poznańskie Tramino może mieć prostą ścianę boczną, a Swing musi mieć skosy?
Cześć.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 30 maja 2011, 18:49

Bo w Poznaniu są 6 cm dalej krawędzie peronowe od osi toru.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

ODPOWIEDZ