Akurat w sprawie 150 czy 210 to właśnie
zmieniano numerki jak Łomianki, Konstancin albo Izabelin wchodziły do pierwszej strefy. Mimo że prywatnie dla mnie wygląda to nienaturalnie jak jest linia dowozowa z miejscowości podwarszawskiej do węzła przesiadkowego, no ale ok, można przyjąć że czynnikiem decydującym jest taryfa biletowa a nie fakt wyjeźdżania poza administracyjne granice Warszawy.
Linie takie jak 145 zawsze były z zakresu zwykłych, bo tam autobus po prostu przejeżdża przez podwarszawską miejscowość, ale oba krańce ma w Warszawie. Inaczej musielibyśmy zmienić np. 139 na 7XX bo wyjeżdża na moment do Konstancina.
mb112 pisze: ↑05 gru 2023, 14:30
No właśnie, to może już idźmy na całość i jeszcze wymieszajmy ze sobą numery tramwajowe z autobusowymi, nie rozróżniajmy czy dana linia jest lokalna czy zastępcza czy nocna tylko wszystko 1xx, 2xx, 3xx itd. Rany, po co ruszać coś co od zawsze dobrze funkcjonuje.
Tym bardziej że system, z niewielkimi zmianami, działa prawie od końca II wojny.
Już były takie sytuacje że narobiono trochę bałaganu w numeracji i potem to odkręcano. Była taka sytuacja w latach 90., najpierw całotygodniowe 350, a później kilka linii 1XX kursujących od poniedziałku do piątku. Notabene, był to efekt cięć oszczędnościowych, chyba z powodu braku kierowców, dokładnie jak teraz.

Jak pisałem, później stopniowo wszystko posprzątano i część linii wróciło do kursowania cały tydzień, a pozostałe zmieniono na 3XX. Dokładniej, to dokonano wchłonięcia takich linii przez inne 3XX bo chyba nie było zmiany jako takiej. I tak 301 wchłonęło ówczesne quasi-okresowe 168, a 382 wchłonęło quasi-okresowe 114.
To dowód że system numeracji ma sens.
Później też zmieniono numerację linii zastępczych, cmentarnych i specjalnych, bo zakres 2XX był potrzebny jako kontynuacja linii zwykłych.
Właśnie mi się w Warszawie podobało że u nas jest pewien porządek, pewna zależność pomiędzy numeracją a typem linii, podczas gdy w niektórych innych miastach jest taki groch z kapustą. Który niestety zaczyna robić się w Warszawie.