: 11 lis 2009, 17:30
Konkordat sam w sobie zły nie jest, o ile jest stworzony na zdrowych zasadach.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
sam pomysł istniania czegos takiego we współczesnym świecie jest dziwny. państwo naprawdę nie musi zawierać żadnych ustaleń (mających do tego moc ustawy konstytucyjnej) z przedstawicielami żadnego wyznania, jeśli ma ono być jedynie osobistą kwestią każdego obywatela.Wolfchen pisze:Konkordat sam w sobie zły nie jest, o ile jest stworzony na zdrowych zasadach.
francja wypowiedziała konkordat kiedy my go zawieraliśmy, i niebo gallom na głowę nie spadło. papieżowi zresztą też nie.pawcio pisze:Poza tym jest także umową międzypaństwową. Watykan w końcu państwem jest.
Tak, ale przyznasz, ze to nie jest zwykła umowa międzynarodowa, taka jak przy nawiązaniu stosunków dyplomatycznych - w konkordacie są wyszczególnione korzyści, jakie otrzymają osoby, które działaja na podstawie prawa watykańskiego (czytaj: kanonicznego) i zapewnia de facto pozycję państwa w państwie. A tu chyba nie o to chodzi...pawcio pisze:Poza tym jest także umową międzypaństwową. Watykan w końcu państwem jest.
Czyli co mu powiesz, gdy zapyta? Jednocześnie nie indoktrynując, a więc nie narzucając mu swojej niechęci do religii jako takiej? Pytam jedynie z czystej ciekawości, bo wypowiadanie się o religii bez wypowiadania swojej opinii na ten temat przychodzi mi z trudem.Wolfchen pisze:Swoje dziecko będę wychowywał neutralnie światopoglądowo - bez jakiejkolwiek indoktrynacji religijnej (nie mówię tu o tym, ze wyznania będą tematem tabu).
Ale o co zapyta?volviak pisze:Czyli co mu powiesz, gdy zapyta?
Nie mam niechęci do religii jako takiej, dopóki nie wtrąca się w moje życie poprzez ustawy, nakazy, zakazy, krzyże w urzędach?volviak pisze:Jednocześnie nie indoktrynując, a więc nie narzucając mu swojej niechęci do religii jako takiej?
No, o religię, sens obrzędów itp.Wolfchen pisze:Ale o co zapyta?volviak pisze:Czyli co mu powiesz, gdy zapyta?
Ale wychodzisz raczej z założenia, że religia jest naiwna, o to bardziej mi chodziło niż o niechęć w stylu "[wstaw nazwę wyznawcy dowolnej religii] do gazu".Wolfchen pisze:Nie mam niechęci do religii jako takiej, dopóki nie wtrąca się w moje życie poprzez ustawy, nakazy, zakazy, krzyże w urzędach?volviak pisze:Jednocześnie nie indoktrynując, a więc nie narzucając mu swojej niechęci do religii jako takiej?
A to proste: "Jedni wierzą w krasnoludki, inni w Jahwe, Allacha, Jedi, Odyna, Zeusa. A ja po prostu nie wierzę w bajki.volviak pisze:No, o religię, sens obrzędów itp.
Szczerze mówiąc, to dla mnie religia jest śmieszna, ale nie oceniam innych wierzących, bo są osoby, którzy wiarę traktują bardzo poważnie. I mają do tego pełne prawo.volviak pisze:Ale wychodzisz raczej z założenia, że religia jest naiwna, o to bardziej mi chodziło niż o niechęć w stylu "[wstaw nazwę wyznawcy dowolnej religii] do gazu".
No ale w ten sposób ośmieszasz właśnie religię porównując ją do bajki - jak to niby ma się do neutralności...?Wolfchen pisze:A to proste: "Jedni wierzą w krasnoludki, inni w Jahwe, Allacha, Jedi, Odyna, Zeusa. A ja po prostu nie wierzę w bajki.volviak pisze:No, o religię, sens obrzędów itp.
Dla mnie religia to mitologia. A mitologia to bajka... Nie rozumiem, gdzie tu ośmieszenie?rudy pisze:No ale w ten sposób ośmieszasz właśnie religię porównując ją do bajki - jak to niby ma się do neutralności...?
Tak, ale jeśli się weźmie pod uwagę potraktowanie bajki na serio, to już może być "ciekawie"...Glonojad pisze:Oj, mylisz się Wolfchenie. Bajki nie dały światu Hagia Sophii, Kaplicy Systyńskiej czy krucjat.
Dla mnie jest to ośmieszanie, a z neutralnością, tak przez Ciebie odmienianą przez wszystkie przypadki, nie ma nic wspólnego.Wolfchen pisze:Dla mnie religia to mitologia. A mitologia to bajka... Nie rozumiem, gdzie tu ośmieszenie?rudy pisze:No ale w ten sposób ośmieszasz właśnie religię porównując ją do bajki - jak to niby ma się do neutralności...?
Nie! Jacy ludzie, taki kraj... To działa w tę, a nie w drugą stronę...Wolfchen pisze:Ale cóż, żyjemy w chorym kraju. A jaki kraj, tacy ludzie.