Strona 78 z 338

: 11 lis 2009, 17:30
autor: Wolfchen
Konkordat sam w sobie zły nie jest, o ile jest stworzony na zdrowych zasadach.

: 11 lis 2009, 17:56
autor: blinski
Wolfchen pisze:Konkordat sam w sobie zły nie jest, o ile jest stworzony na zdrowych zasadach.
sam pomysł istniania czegos takiego we współczesnym świecie jest dziwny. państwo naprawdę nie musi zawierać żadnych ustaleń (mających do tego moc ustawy konstytucyjnej) z przedstawicielami żadnego wyznania, jeśli ma ono być jedynie osobistą kwestią każdego obywatela.

: 11 lis 2009, 17:57
autor: Wolfchen
Tu już poruszasz inne kwestie. Jednak zerwać umowę międzynarodową jest trudno, zwłaszcza, że konkordat nie posiada przepisów zmieniających.

: 11 lis 2009, 18:13
autor: pawcio
Poza tym jest także umową międzypaństwową. Watykan w końcu państwem jest.

: 11 lis 2009, 18:17
autor: blinski
pawcio pisze:Poza tym jest także umową międzypaństwową. Watykan w końcu państwem jest.
francja wypowiedziała konkordat kiedy my go zawieraliśmy, i niebo gallom na głowę nie spadło. papieżowi zresztą też nie.

: 11 lis 2009, 18:35
autor: Wolfchen
pawcio pisze:Poza tym jest także umową międzypaństwową. Watykan w końcu państwem jest.
Tak, ale przyznasz, ze to nie jest zwykła umowa międzynarodowa, taka jak przy nawiązaniu stosunków dyplomatycznych - w konkordacie są wyszczególnione korzyści, jakie otrzymają osoby, które działaja na podstawie prawa watykańskiego (czytaj: kanonicznego) i zapewnia de facto pozycję państwa w państwie. A tu chyba nie o to chodzi...
Bo owszem, Polska nie może ze swojej strony ingerować w Kościół, ale w drugą strone, to nie ma żadnych hamulców...

: 11 lis 2009, 20:22
autor: Poc Vocem
Wolfchen pisze:Swoje dziecko będę wychowywał neutralnie światopoglądowo - bez jakiejkolwiek indoktrynacji religijnej (nie mówię tu o tym, ze wyznania będą tematem tabu).
Czyli co mu powiesz, gdy zapyta? Jednocześnie nie indoktrynując, a więc nie narzucając mu swojej niechęci do religii jako takiej? Pytam jedynie z czystej ciekawości, bo wypowiadanie się o religii bez wypowiadania swojej opinii na ten temat przychodzi mi z trudem.

: 11 lis 2009, 20:25
autor: Wolfchen
volviak pisze:Czyli co mu powiesz, gdy zapyta?
Ale o co zapyta?
volviak pisze:Jednocześnie nie indoktrynując, a więc nie narzucając mu swojej niechęci do religii jako takiej?
Nie mam niechęci do religii jako takiej, dopóki nie wtrąca się w moje życie poprzez ustawy, nakazy, zakazy, krzyże w urzędach?

: 11 lis 2009, 20:40
autor: Poc Vocem
Wolfchen pisze:
volviak pisze:Czyli co mu powiesz, gdy zapyta?
Ale o co zapyta?
No, o religię, sens obrzędów itp.
Wolfchen pisze:
volviak pisze:Jednocześnie nie indoktrynując, a więc nie narzucając mu swojej niechęci do religii jako takiej?
Nie mam niechęci do religii jako takiej, dopóki nie wtrąca się w moje życie poprzez ustawy, nakazy, zakazy, krzyże w urzędach?
Ale wychodzisz raczej z założenia, że religia jest naiwna, o to bardziej mi chodziło niż o niechęć w stylu "[wstaw nazwę wyznawcy dowolnej religii] do gazu".

: 11 lis 2009, 20:54
autor: Wolfchen
volviak pisze:No, o religię, sens obrzędów itp.
A to proste: "Jedni wierzą w krasnoludki, inni w Jahwe, Allacha, Jedi, Odyna, Zeusa. A ja po prostu nie wierzę w bajki.
volviak pisze:Ale wychodzisz raczej z założenia, że religia jest naiwna, o to bardziej mi chodziło niż o niechęć w stylu "[wstaw nazwę wyznawcy dowolnej religii] do gazu".
Szczerze mówiąc, to dla mnie religia jest śmieszna, ale nie oceniam innych wierzących, bo są osoby, którzy wiarę traktują bardzo poważnie. I mają do tego pełne prawo.

: 11 lis 2009, 21:04
autor: rudy
Wolfchen pisze:
volviak pisze:No, o religię, sens obrzędów itp.
A to proste: "Jedni wierzą w krasnoludki, inni w Jahwe, Allacha, Jedi, Odyna, Zeusa. A ja po prostu nie wierzę w bajki.
No ale w ten sposób ośmieszasz właśnie religię porównując ją do bajki - jak to niby ma się do neutralności...?

: 11 lis 2009, 21:10
autor: Glonojad
Oj, mylisz się Wolfchenie. Bajki nie dały światu Hagia Sophii, Kaplicy Sykstyńskiej czy krucjat.

: 11 lis 2009, 21:11
autor: Wolfchen
rudy pisze:No ale w ten sposób ośmieszasz właśnie religię porównując ją do bajki - jak to niby ma się do neutralności...?
Dla mnie religia to mitologia. A mitologia to bajka... Nie rozumiem, gdzie tu ośmieszenie?

[ Dodano: Sro 11 Lis, 2009 ]
Glonojad pisze:Oj, mylisz się Wolfchenie. Bajki nie dały światu Hagia Sophii, Kaplicy Systyńskiej czy krucjat.
Tak, ale jeśli się weźmie pod uwagę potraktowanie bajki na serio, to już może być "ciekawie"...

: 11 lis 2009, 21:57
autor: rudy
Wolfchen pisze:
rudy pisze:No ale w ten sposób ośmieszasz właśnie religię porównując ją do bajki - jak to niby ma się do neutralności...?
Dla mnie religia to mitologia. A mitologia to bajka... Nie rozumiem, gdzie tu ośmieszenie?
Dla mnie jest to ośmieszanie, a z neutralnością, tak przez Ciebie odmienianą przez wszystkie przypadki, nie ma nic wspólnego.
Z mojej strony EOT.

: 12 lis 2009, 1:49
autor: hafilip84
Wolfchen pisze:Ale cóż, żyjemy w chorym kraju. A jaki kraj, tacy ludzie.
Nie! Jacy ludzie, taki kraj... To działa w tę, a nie w drugą stronę...


Natomiast z moich spostrzeżeń wynika, że i tak najwięcej zależy od księdza, który religię w szkole prowadzi... Ja w liceum miałem religię z księdzem, który obecnie jest egzorcystą. Lekcje z nim nie miały absolutnie nic wspólnego z indoktrynacją. Mieliśmy zajęcia z historii religii (różnych, bez nacisku na żadną z nich), z religioznastwa... Mieliśmy wprowadzone analizy porównawcze na na prawdę wysokim poziomie. Ten ksiądz był po prostu zbyt inteligentny żeby próbować jakiejkolwiek indoktrynacji. On jedynie dawał świadectwo swojej wiary pokazując jak bardzo jest wierny swojemu wyznaniu mimo wad, które sam przedstawiał. Ten kto chciał - odbierał ten przekaz. Pozostali mieli coś w rodzaju fakultetu z historii. Notabene lekcje z nim pomagały nieraz zrozumieć niektóre fakty z historii powszechnej.

Ale cóż... Do tego potrzeba inteligentnego człowieka... Nie każdy się po prostu nadaje...