Plac Defilad i okolice - plany na przyszłość

Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte

Awatar użytkownika
Sindbad
Posty: 893
Rejestracja: 16 gru 2005, 15:58
Lokalizacja: Służew

Post autor: Sindbad » 09 lut 2007, 8:05

:boohoo: Powinien wrócić do gitary :boohoo:
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec

Awatar użytkownika
Kleszczu
Stoi... Sofista?
Posty: 11540
Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
Lokalizacja: Nowe Włochy
Kontakt:

Post autor: Kleszczu » 09 lut 2007, 12:53

Dwie sprawy:
Słyszymy także: "...skoro chcecie zniszczyć wszelkie pozostałości po obcej okupacji, to zlikwidujmy także Auschwitz-Birkenau". To argument nierozsądny. Nikt nie chce zniszczyć, ale też nikt nie próbował oswajać obozów śmierci. Są świadectwem strasznej historii i przestrogą dla pokoleń. Dlatego porównanie jest nie na miejscu.
To PKiN nie jest świadectwem strasznej historii :?:
Znaczenie symboliczne miejskiej przestrzeni bezbłędnie rozumiały władze Warszawy w II Rzeczypospolitej. W 1926 r. zaledwie kilkanaście lat od zakończenia przez Rosjan budowy gigantycznego soboru Aleksandra Newskiego stojącego na placu Saskim (dzisiaj plac Piłsudskiego), podjęto decyzję o jego rozebraniu do gruntu.
I Pospieszalski popiera działania tamtejszych władz. Gratuluję tolerancji #-o Ale cóź :/ Wiadomo kto wtedy rządził i wiadomo kto rządzi teraz :roll:
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"

"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel

Awatar użytkownika
Siecool
Posty: 2898
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:47
Lokalizacja: Warszawa :: Nowe Bemowo

Post autor: Siecool » 19 lut 2007, 19:57

Sława PKiN sięga daleko - dzisiaj serwis internetowy CNN poświęcił mu dość obszerny artykuł (po angielsku oczywiście): http://www.cnn.com/2007/WORLD/europe/02 ... index.html
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 22 lut 2007, 1:12

Jak podaje ECHO MIASTA, PKiN nie został jeszcze wpisany na listę zabytków z powodu protestów. Na szczęście z punktu widzenia formalnego są nieważne - czekamy na odpowiedź Ministerstwa Kultury, który orzeknie nieważność protestów.

Odnośnie poniższego - czemu jak zwykle w tym mieście nie można nic wybudować i zmienić ](*,)

Obrazek
Warszawa
INWESTYCJE

Zmiana planów na pl. Defilad?

Muzeum, dom handlowy dla kupców czy zupełna zmiana planów - trwają dyskusje, kto i jak zagospodaruje pl. Defilad

Obrazek
Muzeum Sztuki Nowoczesnej, projekt pracowni Chrisiana Kerez z Zurichu, porównywany jest do supermarketu
MATERIAŁY KONKURSOWE

Obrazek
Kupiecki dom towarowy, według projektu pracowni Fajans, Ścisło & Partnerzy Arcus, ma stanąć bliżej ulicy Złotej
PIOTR NOWAK

Pytanie powróciło po rozstrzygnięciu międzynarodowego konkursu na Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

- Bryła jak bryła, zgodna z miejscowym planem zagospodarowania - bez emocji ocenia projekt wiceprezydent Andrzej Jakubiak. -Moim celem jest, by plac mógł być, jak najszybciej zabudowywany.


Trzeba uwolnić grunt

Budowa muzeum ma się rozpocząć w przyszłym roku. Aby jednak ruszyła, handlowcy z KDT muszą zwolnić teren u zbiegu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, gdzie stoi ich tymczasowa hala. Mają na nią umowę do końca 2008 roku. Do tego czasu kupcy mieli wybudować nowy obiekt na działce wzdłuż ul. Marszałkowskiej, którą miasto obiecało im wydzierżawić bez przetargu na 30 lat. Ale dzierżawy nie ma, choć kupcy przedstawili projekt KDT i plan finansowania inwestycji.

- Niech ratusz nie myśli, że wyniesiemy się z hali, jeśli nie będzie nowego obiektu - mówi Anna Sikora z zarządu KDT. - Nie opuścimy miejsc pracy, chyba że umrzemy -dodaje prezes Dariusz Połeć.

Miasto z dzierżawą zwleka. Obawia się, że kupcy inwestycję zaczną,ale nie będą w stanie jej dokończyć. - Nie dość, że zablokują teren pod muzeum, to jeszcze zostawią fragment placu w centrum miasta z rozgrzebaną budową nowej hali -mówi p.o. dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcin Bajko.


Miasto zbuduje samo

Władze stolicy wpadły na nowy pomysł. Zamiast dzierżawić handlowcom grunt chcą postawić cały obiekt. Część byłaby dla kupców, reszta na miejskie biura.

- Nie byłby to klasyczny ratusz -wyjaśnia wiceprezydent Jakubiak. - Budynek miałby odrębne wejścia do biur i do domu handlowego. Głównym inwestorem obiektu stałoby się miasto. Po modyfikacji można by wykorzystać projekt architektoniczny, który zrobili kupcy.

Ale to dopiero wstępny pomysł. Ostateczne decyzje podejmie miejski zespół ekspertów ds. zagospodarowania placu, który ma powstać w przyszłym tygodniu.

Jego priorytetem będzie dogadanie się z kupcami z KDT, bo od tego zależy rozpoczęcie budowy muzeum. Jak oceniają pomysł miasta kupcy z KDT?

-Pomysł ciekawy -ostrożnie mówi prezes Połeć. -Chętnie sprzedamy miastu projekt naszego obiektu, który kosztował nas kilka milionów złotych. Ale jak dostaniemy tylko piętro, to koniec naszych marzeń o wielkiej kupieckiej spółce.

- Może być kłopot z tym pomysłem -mówi urzędnik z ratusza. - Nie wiadomo, czy miasto będzie mogło bez ogłaszania przetargu na projekt przejąć ten przygotowany przez kupców.

Wiceprezydent Jakubiak jest jednak optymistą. Twierdzi, że do końca kadencji gotowa będzie bryła MSN.

Plany do zmiany?

Na razie miasto nie planuje zagospodarowania innych działek na pl. Defilad, ponieważ do wielu ich fragmentów są roszczenia byłych właścicieli. I choć zajmują tylko 10 proc. terenu, sprzedać ich na razie nie można. Aprac przy rozpatrywaniu roszczeń ratusz nie przyspiesza, bo pojawił się pomysł zmiany planu zagospodarowania przestrzennego pl. Defilad. - Być może warto podnieść zapisaną w planie niską zabudowę od strony ul. Emilii Plater -sugeruje Jakubiak.

Samorządowcy obawiają się, że zmiana planów na kolejną kadencję zablokuje przebudowę prestiżowego centrum miasta.

Otwarta pozostaje także sprawa MarcPolu. Już dwa lata temu powinien zlikwidować obskurną halę na pl. Defilad. Sprawa jest w sądzie. MarcPol nie dzierżawi terenu, ale dostał warunki zabudowy placu, obok planowanego KDT.

MONIKA GÓRECKA-CZURYŁŁO, AGATA MADAJ
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 01 mar 2007, 0:32

Mam jeden komentarz: ](*,)

Obrazek
Warszawa
PLAC DEFILAD Nowy pomysł na lokalizację Kupieckich Domów Towarowych

Blaszak na skrzydle PKiN

Hala kupiecka na Teatrze Dramatycznym albo na Studio, to nie wymysł szaleńca. To plan, z którym wczoraj zapoznał się wiceprezydent miasta. Czy zostanie przedstawiony kupcom?

Obrazek

Pomysł powstał w ratuszu w jednym z miejskich biur. Aby zakończyć spór o grunt na placu Defilad, urzędnicy proponują przeniesienie tymczasowej kupieckiej hali stojącej u zbiegu ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej na jedno ze skrzydeł pałacu.

Technicznie jest to możliwe, bo blaszak można składać i rozkładać. Wielkości pałacowych odnóg i podstawy hali są podobne. Aby sklepy mogły funkcjonować, wystarczyłoby, jak twierdzi pomysłodawca, dobudować do pałacowych odnóg dwie, trzy klatki schodowe z windami prowadzące do powierzchni handlowych.

-Taki pomysł może przynieść same korzyści -mówi anonimowo jeden z urzędników. - Kupcy pozostaną na pl. Defilad, tak jak mają obiecane. Miasto będzie dysponować gruntem, który Rada Warszawy poprzedniej kadencji postanowiła oddać kupcom. A dodatkowo cała operacja uruchomienia domu handlowego w nowym miejscu będzie kosztowała nie więcej niż 20 mln zł. A nie ponad 100, jak teraz planują kupcy.

-To jakiś żart, prawda?! -powiedziała nam Agnieszka Koszewska z zarządu spółki Kupieckie Domy Towarowe, która aż usiadła nawieść o takim pomyśle. - To przecież zupełnie niemożliwe!

Dodaje, że to kolejny dziwaczny pomysł urzędników.

- Ostatnio wiceprezydent Andrzej Jakubiak proponował nam, że miasto zbuduje obiekt, w którym znajdzie się miejsce dla naszych sklepów. Nie powiedział jednak, co z naszym projektem sześciopiętrowego budynku. No i gruntem, który mamy obiecany od pół roku.

Pomysł postawienia hali na pałacu może się okazać nierealny, jeśli zostanie on uznany za zabytek.

Jak twierdzi p.o. konserwatora zabytków na Mazowszu Maciej Czeredys, termin na składanie odwołań w sprawie wpisu pałacu do rejestru zabytków minął 18 lutego. A miasto jako jedyny podmiot, który mógł skutecznie zablokować wpis (bo jako właściciel pałacu miało w tym uzasadniony interes prawny), nie odwołało się.

Co ostatecznie zaproponuje ratusz kupcom? Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że najnowszy pomysł urzędników wiceprezydent Andrzej Jakubiak określił jako "przekombinowany".

MONIKA GÓRECKA-CZURYŁŁO, masz

--------------------------------------------------------------------------------

Zmienić plan, zrezygnować z wpisu...
To pomysł troszkę szalony, który jednak wpisuje się w moją wizję Pałacu Kultury i Nauki. Jeszcze niedawno byłem za całkowitym jego zburzeniem. Teraz uważam, że może pozostać, ale warto zmienić jego wygląd zewnętrzny. Nie chcę komentować samej koncepcji umieszczenia na jednym ze skrzydeł kupieckiej hali. Jednak inicjatywa opracowania całkowitej koncepcji zmiany wyglądu bryły jest warta zastanowienia. Przypomnę, że był już nawet konkurs na projekt połączenia pasażami czterech pałacowych odnóg. Byłateż koncepcja nadbudowania na jednej z nich wysokościowca, który osłabiałby dominantę pałacowej iglicy.

Ale w obecnej sytuacji te wszystkie projekty nie są możliwe do realizacji. Obowiązuje plan zagospodarowania pl. Defilad, w którym pałac jest wpisany jako dobro kultury współczesnej. A to silna ochrona istniejącego kształtu obiektu. Dodatkowo ma być wpisany do rejestru zabytków. Ale jeśli zmieniony zostanie plan, a konserwator zrezygnuje z wpisu, to do pomysłu można powrócić.

STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8432
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 01 mar 2007, 0:40

:arrow: Litości! A ponoć Pałac Kultury miał być po to wpisany do rejestru zabytków, żeby nie można było nic kombinować przy jego wyglądzie. I co? Kolejny durny pomysł jakiegoś szalonego projektanta! Pewnie gdyby się dało, to posadowiłby blaszaki na iglicy.

Awatar użytkownika
Kleszczu
Stoi... Sofista?
Posty: 11540
Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
Lokalizacja: Nowe Włochy
Kontakt:

Post autor: Kleszczu » 01 mar 2007, 9:43

8-[
Bez komentarza. Mogli by już Pekin wpisać na listę zabytków, żeby nie pojawiały się takie absurdalne pomysły #-o
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"

"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 01 mar 2007, 14:17

jeszcze nie zakończyła się formalnie procedura
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 05 mar 2007, 3:11

...

A potem znowu przedłużą i nigdy się nie zmieni okolica PKiN-u :(

Obrazek
Warszawa
PLAC DEFILAD
Hala MarcPolu znów legalna

Jan Fusiecki, Małgorzata Zubik
2007-03-03, ostatnia aktualizacja 2007-03-02 22:10

Jeszcze co najmniej dwa lata przy Pałacu Kultury będzie stał obskurny pasiasty blaszak MarcPolu. Choć hala zajmuje teren nielegalnie, miasto chce przedłużyć dzierżawę ze spółką biznesmena Marka Mikuśkiewicza

Hala MarcPolu powinna zniknąć już 13 lat temu. W 1990 roku spółka powiązana z Mikuśkiewiczem dostała jedynie trzyletnią dzierżawę 3,5 tys. mkw. gruntu.

Jednak kolejne władze miasta przedłużały umowy. Działo się tak, mimo że niemal wszyscy warszawiacy krytykowali blaszak. Ostatnia umowa wygasła dwa lata temu. Spółka nie opuściła terenu, płaciła za bezumowne zajmowanie gruntu (ok. 90 tys. zł miesięcznie) i ostatecznie spotkała się z miastem w sądzie.

Ugoda bez gwarancji

Pod koniec ubiegłego roku MarcPol zaproponował miastu ugodę. W piątek ratusz ujawnił swoje warunki. Umowa dzierżawy będzie przedłużona do końca 2008 roku, potem firma ma trzy miesiące na rozebranie blaszaka.

-Zgodziliśmy się na ugodę, bo to jedyna szansa na odblokowanie gruntu - tłumaczy dyrektor Zarządu Terenów Publicznych Renata Kaznowska. - W sądach sprawa ciągnęłaby się co najmniej pięć -siedem lat, a tak za dwa lata hala zniknie.

- Prywatny właściciel dawno pozbyłby się hali ze swojego gruntu -mówi Andrzej Brochocki z firmy pośredniczącej w obrocie nieruchomości.

Dyrektor Kaznowska twierdzi jednak, że ratusz ma stuprocentową pewność, że po dwóch latach wyegzekwuje rozbiórkę. Nie wszyscy miejscy urzędnicy są o tym przekonani.

-Ugoda sądowa nie daje takich zabezpieczeń - twierdzi anonimowo jeden z nich. - Może, gdyby zawrzeć je w akcie notarialnym, zapisać wysokie kary za opóźnienie, ale na to z kolei nie zgodzi się spółka.

Ugoda przewiduje dodatkowo niewielki wzrost opłat za grunt, (nieco ponad 100 tys. zł miesięcznie) oraz wpłatę przez MarcPol zaległego VAT w kwocie 880 tys. zł.

Potrzebna zgoda rady

Teraz na przedłużenie dzierżawy gruntu pod halą musi zgodzić się Rady Warszawy. W piątek rajcy zdecydowali, że zajmą się nią na następnej sesji. Czy poprą pomysł?

- Jest szansa na odzyskanie gruntu, trzeba z niej skorzystać -mówi Dariusz Klimaszewski (LiD).

-Jeśli chcemy zagospodarować teren, to blaszak musi zniknąć - przyznaje Marek Makuch (PiS).

- Ale rodzą się wątpliwości, czy ugoda nie jest spłatą długów za kampanię przedwyborczą Hanny Gronkiewicz-Waltz. Tylko jej plakatami był oblepiony obiekt MarcPolu - dodaje rzecznik warszawskiego PiS Maciej Maciejowski.

- Mikuśkiewicz był pewien, że nikt go nie wyrzuci -mówi kupiec handlujący w hali MarcPolu. - Już w grudniu podpisywał z nami, jak zwykle, roczne umowy dzierżawy.

-Nie ma żadnej spłaty długów - odpiera insynuacje Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydenta miasta. - Jeśli ktoś ma na to dowody, to niech pokaże.

Inwestor Mikuśkiewicz

Jak nam powiedział Brochocki, działką pod halą inwestorzy się nie interesują. -Może dlatego, że od lat miasto nie może oczyścić gruntu - przypuszcza.

Nieoficjalnie wiadomo, że do inwestowania na nim przymierza się sam Mikuśkiewicz. Dwa lata temu dostał od miasta warunki zabudowy na teren niemal pokrywający się z dzisiejszym gruntem MarcPolu. Może tam zbudować kilkukondygnacyjny teatr muzyczny (jest on wpisany w obowiązujący plan pl. Defilad). Dwie dolne kondygnacje budynku mogą być przeznaczone na handel.

-Ale, aby budować, musi zostać właścicielem gruntu, czyli wygrać przetarg, który ogłosi miasto - przypominają urzędnicy.

Dodają, że sąsiednią działkę już prawie ma, bo wykupił roszczenie byłych właścicieli do gruntu odebranego im dekretem Bieruta.
MONIKA GÓRECKA-CZURYŁŁO

-----------------------
Miasto zniechęca inwestorów

Obrazek
Grzegorz Buczek architekt, Politechnika Warszawska
KUBA KAMIŃSKI

Z architektonicznego punktu widzenia przedłużenie umowy na blaszak MarcPolu jest skandalem. Jeszcze przez dwa lata, a nie ma żadnej gwarancji, że nie dłużej, obskurny budynek będzie straszył w najbardziej eksponowanym miejscu miasta. Dziwię się też władzom stolicy jako samorządowiec. Zawieranie takich krótkoterminowych umów świadczy o tym, że miasto nie ma pomysłu na teren. Jednocześnie przyzwyczaja mieszkańców do wiecznej prowizorki. Utrwalanie takiego stanu zniechęca też inwestorów. Kto się będzie interesował gruntem, nawet atrakcyjnym, na którym od lat stoi tymczasowy budynek, którego kolejna miejska ekipa nie potrafi usunąć. Miasto ma już plan zagospodarowania pl. Defilad, więc powinno jak najszybciej doprowadzić do tego, by teren był pusty, i rozpocząć sprzedaż gruntów.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8432
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 05 mar 2007, 8:46

Grzegorz Buczek architekt, Politechnika Warszawska:
Z architektonicznego punktu widzenia przedłużenie umowy na blaszak MarcPolu jest skandalem. Jeszcze przez dwa lata, a nie ma żadnej gwarancji, że nie dłużej, obskurny budynek będzie straszył w najbardziej eksponowanym miejscu miasta. Dziwię się też władzom stolicy jako samorządowiec. Zawieranie takich krótkoterminowych umów świadczy o tym, że miasto nie ma pomysłu na teren. Jednocześnie przyzwyczaja mieszkańców do wiecznej prowizorki. Utrwalanie takiego stanu zniechęca też inwestorów. Kto się będzie interesował gruntem, nawet atrakcyjnym, na którym od lat stoi tymczasowy budynek, którego kolejna miejska ekipa nie potrafi usunąć. Miasto ma już plan zagospodarowania pl. Defilad, więc powinno jak najszybciej doprowadzić do tego, by teren był pusty, i rozpocząć sprzedaż gruntów.
:arrow: Zgadzam się z każdym zdaniem tego pana. Dać go na naczelnego architekta miasta (gdyby nadal było to stanowisko) ;).

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 20 mar 2007, 0:46

esz... Gadanie i nic z tego nie wyniknie. Ja już straciłem nadzieję, że cokolwiek wokół PKiN-u się zmieni - znowu przedłużenie umowy kupcom, zresztą nastawienie władz miasta (z jednej strony popierają plan, z drugiej zmieniono by plan w 100%...) wcałe nie wskazuje jakoby centrum miałoby się zmienić pozytywnie. Liczyłem na zmianę jakościową, a tu nic takiego nie nastąpiło - do żadnej wielkiej inwestycji się nawet nie zbliżyliśmy. Jest tak jak było.

Debata o centrum Warszawy

Rozmawiali: Dariusz Bartoszewicz, Seweryn Blumsztajn, Jerzy S. Majewski2007-03-19, ostatnia aktualizacja 2007-03-19 00:36

Nikt nie wie, kiedy doczekamy się inwestycji na placu Defilad. Nawet prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, która chce tylko częściowo realizować plan zabudowy ścisłego centrum. I zapowiada, że spychaczy na kupców nie wyśle

W piątek wieczorem w redakcji "Gazety" odbyła się otwarta debata: "Co dalej z centrum Warszawy?". Oto jej skrócony zapis.

Dariusz Bartoszewicz: Dlaczego nie udało się dotąd zagospodarować centrum Warszawy? Naszym zdaniem kluczowa jest wola polityczna. Czy Pani ją ma?

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Naturalnie, że tak. Nie zamierzam dokonywać rewolucji w uchwalonym w 2006 r. planie zagospodarowania. Będziemy respektować takie decyzje poprzednich władz jak realizacja budynku Kupieckich Domów Towarowych (KDT) czy Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Przy okazji chcę zadać pytanie rządzącym do niedawna naszym miastem. Co zrobili w sprawie MarcPolu i kupców na placu Defilad? Przecież kupcy są tam bez żadnej umowy! Pomimo szumnych zapowiedzi nikt z poprzedniej ekipy nie kiwnął palcem, by tę sytuację zmienić.

Michał Borowski, b. naczelny architekt miasta: Co nam się udało? To, że kilkuset właścicieli na placu Defilad zbuduje porządny budynek KDT. Realizacja tego projektu jest dla miasta korzystna.

Mamy wrażenie, że warunki dyktują kupcy. W 1997 r. ówczesny zastępca prezydenta w gminie Centrum Stanisław Pietrzak mówił: "W ekstremalnych sytuacjach rozważymy nawet spychacz. Nie można się cofać przed tupaniem grupki kupców. Od początku wiedzieli, że są w centrum tymczasowo".

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Tylko do końca 2008 r. stać ma blaszak MarcPolu. Pierwsza część hali targowej zostanie zdemontowana już pod koniec tego roku. Podobne problemy mamy też w innych miejscach w Warszawie. Wiele osób użytkuje grunty bez umowy. Przykładem niech będzie budka lotto, która blokuje budowę stacji metra Młociny. Ale przecież do jej właściciela, osoby niewidomej, nie wyślemy spychacza. Sprawę trzeba załatwić ugodowo.

Dariusz Połeć, prezes KDT: Reprezentuję kupców. Mam nadzieję, że przygotowany przez nas projekt KDT będzie realizowany. Wciąż zwala się na nas winę, że to przez nas pl. Defilad wygląda jak wygląda. A przecież już od sześciu lat nie ma kupców od strony Alej Jerozolimskich. I co? Hula tam wiatr!

Chcemy szybko zbudować KDT, by móc wyprowadzić się z tymczasowej hali i uwolnić miejsce pod budowę Centrum Sztuki Nowoczesnej.

Pani prezydent mówi o kontynuacji planu miejscowego ścisłego centrum, ale też go krytykuje. Jak to pogodzić?

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Plan mi się nie podoba. Ale uważam, że pomimo wątpliwości trzeba go honorować. Wydaje się jednak, że Pałac Kultury, pomimo wpisu do rejestru zabytków i traktowania go przez nas jako relikt pewnej epoki wymagający ochrony, nie musi być centralnym punktem Warszawy. Nie zamierzamy go burzyć ani wysadzać w powietrze, jak postuluje Jan Pospieszalski, ale można plan tak zmodyfikować, by zrównoważyć rangę Pałacu w przestrzeni miejskiej. Myślę, że od strony ul. Emilii Plater zabudowa nie musi być tak niska. Tam jest miejsce na wieżowce. W tej sprawie zrobię spotkanie z architektami.

Seweryn Blumsztajn: Pani Prezydent! To nie może tak być! Pani chce wszystko rozpoczynać od początku! Jeżeli zacznie Pani przerabiać plan, znowu stracimy na to półtora roku lub dwa lata!

Michał Borowski: Każda zmiana, duża czy mała, wymaga ustawowych procedur i czasu. Jednak w trakcie zmiany planu nie ma przeszkód, by rozpoczynać inwestycje na tych fragmentach terenu, które znajdują akceptację.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Przychodzi do mnie wielu architektów krytykujących ten plan. Ja nie mam do jego zapisów aż tak radykalnego stosunku. Jestem za realizacją zwycięskiego projektu w konkursie na Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ale przecież na zachód od Pałacu Kultury tak szybko do budowy nie przystąpimy. Choćby i dlatego, że nie mamy aż tylu robotników w Polsce. Wyjechali na Zachód, a robotnicy chińscy jeszcze do nas nie przyjechali. Jest zatem czas na zmiany.

Mnie obowiązuje zasada: Pacta sunt servanda. Jeżeli wobec ludzi poprzednie władze się do czegoś zobowiązały, to muszę tych zobowiązań dotrzymywać! Teoretycznie momentalnie możemy podjąć decyzję administracyjną i wysłać komornika. Ale to nie jest sposób. Problemy społeczne można załatwić jedynie metodą mediacji, nie spychaczem.

Wyprostowanie tego wszystkiego nie jest teraz takie łatwe. To są zaległości poprzedniej ekipy rządzącej Warszawą. Co rusz znajdujemy takie podrzucone nam zgniłe jaja. Tylko pozornie wydaje się, że wszystko zostało już wyjaśnione. Że np. nie ma roszczeń do różnych fragmentów terenu wokół Pałacu Kultury. Tymczasem byli właściciele zgłaszają się do nas i pytają: - Jak to? Przecież złożyliśmy skargę!

Londyńskie podpowiedzi i dworce PKP

Jak przełamać ten marazm? Czy miasto poradzi sobie samo, czy powinno stworzyć konsorcjum z prywatnymi firmami i realizować projekt Nowego Centrum Warszawy w ramach PPP - Partnerstwa Publiczno-Prywatnego? W raporcie miast sporządzonym przez PricewaterhouseCoopers pada wyraźna wskazówka, by inspiracji szukać w Londynie, który potrafił wykorzystać kapitał prywatny dla finansowania swojego rozwoju.


Prof. Witold Orłowski z PricewaterhouseCoopers: Kiedyś Warszawa była miastem gęsto zabudowanym. Wojna sprawiła, że dziś w samym jej sercu mamy ogromną dziurę. Ale paradoksalnie, to właśnie ta dziura stwarza dziś wielką szansę na zbudowanie nowoczesnego centrum. I to takiego, do którego będą przyjeżdżać, by je oglądać, turyści z całego świata. Jednak taką dziurę mamy tylko jedną! Jeżeli tej szansy teraz nie wykorzystamy, to szansę na stworzenie centrum marzeń utracimy na zawsze.

Władze miasta muszą dokładnie wiedzieć, czego chcą. Problem z kupcami jest do załatwienia, jeżeli powie im się np.: w tym miejscu możecie budować budynek wartości - powiedzmy - miliona euro. A jeżeli nie macie pieniędzy, to trudno. Możecie otrzymać działkę w innym miejscu Warszawy i tam coś wznieść, ale stąd, ze ścisłego centrum musicie się wyprowadzić.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Tak właśnie z nimi rozmawiamy.

Prof. Witold Orłowski: W Warszawie w ciągu najbliższych dziesięciu lat nie będziemy mieli żadnego problemu z finansowaniem zabudowy w otoczeniu Pałacu Kultury i Nauki. Tych pieniędzy starczy na zbudowanie nowoczesnego centrum marzeń. Finanse nie stanowią żadnego problemu, a to wszystko dzięki środkom prywatnym. Ale najważniejsza jest wizja!

Maja Koźmińska z PricewaterhouseCoopers: Musimy wiedzieć, czego oczekujemy, jakie funkcje mają pełnić poszczególne budynki, jak ma wyglądać przestrzeń. Dopiero mając taką koncepcję, możemy wybrać rodzaj finansowania przedsięwzięcia.

Nie skupiałabym się jedynie na partnerach prywatnych. Trzeba precyzyjnie określić, w jakim miejscu chcemy włączyć kapitał prywatny, a w jakim zależy nam na inwestorze publicznym. Niesłychanie istotne jest to, by kapitał prywatny angażować do rozmów już na wstępnym etapie przedsięwzięcia. Inwestorzy muszą doskonale wiedzieć, jakie mamy w stosunku do nich oczekiwania, by później nie rozminęły się one z jego możliwościami.

Grzegorz Buczek, architekt z SARP: O tym, by centrum realizować w formule wielkich przedsięwzięć deweloperskich na wzór rozwiązań angielskich, mówiło się już po konkursie na koncepcję zagospodarowania ścisłego centrum Warszawy w 1992 r. To miasto musi zdecydować, czy chce być deweloperem, czy też zorganizować konsorcjum z umową tak skonstruowaną, by w niej zagwarantować interes publiczny. Najprościej jest oczywiście budować na istniejącej rezerwie terenu. Tak jest z Centrum Sztuki Nowoczesnej czy KDT. Schody zaczną się później. Najtrudniej będzie na terenach należących do PKP. A przecież nad tunelem kolei średnicowej ma powstać ok. 300 tys. m kw. zabudowy.

Czyli oprócz kupców to PKP jest głównym rozgrywającym na pl. Defilad. Przed ostatnimi wyborami władze miasta rozmawiały z PKP. Czy z obecną ekipą też? Czy coś zostało postanowione?

Jarosław Adwent, zarząd PKP: Rozmawiamy z miastem. Mamy dwa zespoły robocze. Jeden do spraw węzłów komunikacyjnych, drugi zajmuje się nieruchomościami PKP. Spotkań z miastem odbyło się już sześć. Zastanawiamy się, jak połączyć Dworzec Centralny, Dworzec Śródmieście i stację metra Centrum, np. ruchomym chodnikiem.

(...)

Michał Borowski: Kiedy zacznie się budowa domów wzdłuż Al. jerozolimskich to cały Dworzec Śródmieście ulegnie likwidacji. Zostaną z niego tylko perony. Trzeba będzie zmienić nie tylko płytę nad dworcem, ale też mury oporowe i słupy, na których mają się wspierać nowe budynki. Dworzec będzie przecież znajdował się w piwnicach tych budynków. Ta realizacja powinna zacząć się za cztery lata.

Koparki na pl. Defilad szybko nie wjadą

Jak Pan sprzedaje wizerunek miasta bez centrum - z wielką dziurą? To z Pana inicjatywy Warsaw Destination Alliance (WDA) zamawiało filmy reklamujące Warszawę pokazywane w CNN czy BBC.

Alex Kloszewski z WDA: Warszawa sprzedaje się coraz lepiej. Wskazuje na to coraz większa liczba turystów.

Dla przybyszów z Zachodu jedną z atrakcji jest m.in. Pałac Kultury i Nauki. Jedną z najważniejszych inwestycji, jakie powinny powstać w Warszawie, jest centrum konferencyjno-kongresowe na światowym poziomie na ok. 15-17 tys. ludzi. jednak jego budowa jest niemożliwa w samym centrum miasta. Zostałoby ono zakorkowane. Dlatego powinno powstać jakieś 3-4 km od centrum.

Czy Pana jako mieszkańca nie irytuje wygląd centrum naszego miasta? W czasie naszej akcji "Przystanek miasto" opublikowaliśmy Pana tekst, w którym napisał Pan: "w Warszawie nie ma gospodarza i cierpimy na bak wizji".

Artur Sokołowski: Przeraża mnie wizja ponownego zaczynania dyskusji na temat zmiany planu zagospodarowania. Najgorszą cechą polskiej polityki jest wywracanie wszystkiego do góry nogami przez każda koleją ekipę. Brak jest u nas konsekwencji, bo każdemu wydaje się, że jego pomysły są lepsze. Projekt z 1992 r. był. Można go oceniać jako lepszy lub gorszy, ale on już był. Trafił do szuflady. Tymczasem od tamtego konkursu upłynęło 15 lat i wciąż drepczemy w miejscu.

Piotr Rypson, krytyk sztuki: Już nie dyskutujmy o Muzeum Sztuki Nowoczesnej, tylko zbudujmy je! Wyrażam wdzięczność pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz i ministrowi Kazimierzowi M. Ujazdowskiemu, że podjęli decyzję, by realizować koncepcję Christiana Kereza, która wygrała w konkursie architektonicznym. Ale pamiętajmy, ze muzeum to tylko budynek. On nie zmieni charakteru miasta. Nie oczekujmy, że stanie się jego ikoną. To mistyfikacja. Niech to będzie po prostu porządna architektura, która dobrze wypełni narożnik Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej.

Cezary Król: Reprezentuję inicjatywę społeczną przewrotnie nazwana FOPA (Forum Obywatelskie Piękna Architektura dla Warszawy). Kilka dni temu zaprosiliśmy na nasze inauguracyjne spotkanie autorów projektu z 1992 r. I doszliśmy do wniosku, że to była sensowna koncepcja, która z niejasnych powodów została zaprzepaszczona.

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Mnie też tamten projekt urbanistyczny bardziej się podobał od obecnego planu.

Cezary Król: Projekt domu kupieckiego pasuje do Muzeum Sztuki Nowoczesnej jak pięść do oka.

Apeluję, by nie ulec pokusie szybkiej zabudowy tego miejsca. Lepiej zaczekać i zamiast tandety KDT wznieść w centrum coś bardziej odpowiedniego.


Jarosław Kaniewski z DTC Real Esatate (właściciel Domów Towarowych „Centrum”): Ten plan nie proponuje stworzenia centrum pełnego życia - z pasażami, miejscami dla ludzi i sklepami. To jedynie pomysł na zabudowanie kwartałów.

Tomek Markiewicz, Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK: Szansa na stworzenie nowoczesnego centrum istniała już po konkursie urbanistycznym w 1992 r. Zmarnowano ją. Efekt jest m.in. taki, że siedziby czołowych niemieckich koncernów wyniosły się na przedmieścia Warszawy. Ciągłe zmienianie planu, odkładanie decyzji w sprawie ścisłego centrum Warszawy oznacza kolejną stratę czasu i dalszą degradację Śródmieścia.

Seweryn Blumsztajn: Chciałbym życzyć Pani Prezydent odwagi. Wolę, by popełniała błędy, niż żeby jej prezydentura miała stanowić kolejne cztery lata zaniechań. Kiedy na plac Defilad wjadą koparki?

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 28 mar 2007, 1:17

Obrazek
Warszawa
ARCHITEKTURA Plac Defilad od nowa?

Druga szansa dla bulwaru


Kolisty bulwar wokół PKiN może zastąpić prostoliniową zabudowę obowiązującego planu zagospodarowania placu Defilad. Władze miasta wracają do koncepcji sprzed lat

- Obecny plan to raczej podział geodezyjny niż atrakcyjne zagospodarowanie centrum - mówił wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz podczas wczorajszego spotkania Towarzystwa Przyjaciół Warszawy w Pałacu Branickich. - Dlatego zaprosiliśmy Andrzeja Skopińskiego i Bartłomieja Biełyszewa, by zaktualizowali swoją koncepcję sprzed kilkunastu lat tak, by zachować istniejące ustalenia, czyli np. nie blokować budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Koncepcja placu opracowana przez Andrzeja Skopińskiego i Bartłomieja Biełyszewa wygrała konkurs architektoniczny ogłoszony przez miasto w1992 r. Projekt został w końcu odrzucony przez rządzącą Warszawą ekipę Lecha Kaczyńskiego. - Jednym z powodów było zwiększenie ruchu samochodowego, który mogłaby wymusić proponowana zabudowa -przypomina architekt Grzegorz Buczek z warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich.

Koncepcja Skopińskiego i Biełyszewa stworzy atrakcyjne miejsce spacerowe dla warszawiaków i parki od północnej i południowej strony placu. Zapowiedź prezydenta wywołała aplauz warszawiaków.

-Ten projekt minimalizuje agresję Pałacu Kultury i Nauki. A autorzy gwarantują wysoki poziom architektury, są autorami m.in. sekretariatu i parlamentu europejskiego w Brukseli - cieszy się architekt Wiesław Rzepka z TPW.

Jeśli zaktualizowany plan zostanie zaakceptowany przez urzędników, o jego losach będzie musiała zadecydować Rada Warszawy.

Miasto planuje zmiany także na innych warszawskich placach.

- Chcemy ogłosić konkursy architektoniczne dla newralgicznych punków miasta - zapowiada Wojciechowicz. Jako priorytety wymienia place Bankowy i Teatralny:

- Zastanawiamy się np., czy samochody powinny jeździć po placu Teatralnym. Przy okazji planowania podziemnego parkingu rozważymy puszczenie ruchu pod placem - zdradza "Rz".

AGATA MADAJ
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8432
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 28 mar 2007, 23:59

:arrow: Plany stawiania wieżowców na placu Defilad (jeden ma mieć podobno ponad 50 pięter) jakoś do mnie nie przemawiają. Ktoś na siłę chce zasłonić Pałac Kultury.
ŻW pisze:Na pl. Defilad mogą powstać wieżowce

autor: Daniel Zyśk, rb, Ostatnia aktualizacja: 2007-03-27

Władze miasta myślą o zmianie planu miejscowego okolic Pałacu Kultury. Chcą wrócić do projektu sprzed 15 lat z kulistym deptakiem i wieżowcami.

– Nie jest tajemnicą, że aktualnie obowiązujący plan miejscowy nie spełnia oczekiwań. Warto pomyśleć o jego zmianie – twierdzi Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent odpowiedzialny za inwestycje.

W związku z tym Ratusz rozpoczął rozmowy z autorami koncepcji intensywnej zabudowy pl. Defilad z 1992 roku – Andrzejem Skopińskim i Bartłomiejem Biełyszewem. Wówczas to obaj panowie wygrali międzynarodowy konkurs na zaplanowanie zabudowy okolic Pałacu Kultury i Nauki. Zaproponowali okrągły pasaż i wieżowce. – Być może niektóre elementy tego planu uda się teraz wykorzystać – twierdzi Jacek Wojciechowicz.

Awatar użytkownika
Gość
Posty: 129
Rejestracja: 16 sty 2006, 11:05
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

Post autor: Gość » 29 mar 2007, 13:39

^ Do mnie przemawiają, ale nie na zasadzie zasłaniania i nie w dużej ilości - 2,3 po wschodniej stronie Emilii Plater, w tym jeden powiedzmy ok. 250 metrowy by przewyższyć w końcu PKiN. Jednak musi być to robione z głową i wymaga zatrudnienia architektów z 1 półki (niżej niż R1 czy Złota 44 nie można schodzić w tym miejscu), inaczej wyjdzie nam niezły syf... Na reszcie placu zabudowa zróżnicowana, powiedzmy 20-50 metrów.

A sam bulwar w pierwotnej formie był jeszcze głupszy niż klocuszki Borowskiego, sam już nie wiem co o tym myśleć :-k

Awatar użytkownika
Sindbad
Posty: 893
Rejestracja: 16 gru 2005, 15:58
Lokalizacja: Służew

Post autor: Sindbad » 29 mar 2007, 22:11

[-X Z tą zabudową to tyrzeba ostrożnie bo PKiN pełni w Warszawie role wieży telewizyjnej a całkowite zasłonięcie spowodowało by blokadę sygnsłu [-X ](*,)
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec

ODPOWIEDZ