[ Dodano: 2006-12-21, 22:33 ]
Nie wiem, co na S3 trzeba robić, ale obwodnica Jabłonny ma np. dość mały zakres robót ziemnych - a to wpływa na cenę.Janeczek pisze:Kiliometr prawie 2 razy droższy niż np kilometr obwodnicy Jabłonnej.
Moderator: Wiliam
Nie wiem, co na S3 trzeba robić, ale obwodnica Jabłonny ma np. dość mały zakres robót ziemnych - a to wpływa na cenę.Janeczek pisze:Kiliometr prawie 2 razy droższy niż np kilometr obwodnicy Jabłonnej.
Przetarg na most Północny od nowa
Krzysztof Śmietana2006-12-27, ostatnia aktualizacja 2006-12-27 23:24
Jest już niemal pewne, że władze miasta nie będą budować mostu Północnego za horrendalną kwotę 1,6 mld zł. Wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że przetarg najprawdopodobniej zostanie unieważniony. Czy budowa przeprawy znowu się opóźni?
"Wszystko wskazuje na to, że przetarg na most będziemy musieli odwołać" - powiedziała wczoraj rano Hanna Gronkiewicz-Waltz w "Salonie politycznym" Programu 3 Polskiego Radia. Władze miasta nie chcą budować 2,5-kilometrowego odcinka trasy od Wisłostrady do Modlińskiej razem z mostem aż za 1,6 mld zł. To najtańsza oferta spośród propozycji, które w zeszłym tygodniu ujawnił Zarząd Dróg Miejskich. Pozostałe opiewały na 1 mld 710 mln zł i 1 mld 830 mln. Tymczasem Zarząd Dróg Miejskich szacował, że trasa mostu Północnego na tym odcinku będzie kosztować 600 mln zł.
Według Hanny Gronkiewicz-Waltz o tak wysokiej cenie przesądziła formuła przetargu, na którą zdecydował się jej poprzednik, komisarz miasta Kazimierz Marcinkiewicz. Zakładała ona, że wybrane konsorcjum najpierw zaprojektuje, a potem zbuduje most. Hanna Gronkiewicz-Waltz uważa, że projektanta, a potem wykonawcę powinno się wybierać osobno, bo tak będzie taniej.
Z kolei startujące w przetargu firmy tak wysokie ceny usprawiedliwiały przede wszystkim ogromnym ryzykiem, które na wykonawców chcieli przerzucić miejscy urzędnicy. Miałyby one np. pokrywać koszty nieoczekiwanego zwiększenia robót czy dużego wzrostu cen materiałów. Ci, którzy w ogóle zrezygnowali ze startu w przetargu (tak jak firma Hochtief), uznali, że został on fatalnie przygotowany. M.in. nie zbadano nawet warunków geologicznych ani tego, ile rur i kabli trzeba przenieść. A właśnie to w dużym stopniu wpływa na cenę inwestycji.
- Zaproponowane ceny są niebotyczne. Gdyby rzeczywiście ten most dało się zbudować taniej, to na miejscu władz miasta przetarg bym unieważnił. Nawet gdyby na przeprawę trzeba było czekać dłużej - uważa prof. Wojciech Suchorzewski, współautor polityki transportowej miasta.
Byłby to już kolejny przetarg w sprawie mostu. W czasie poprzedniej kadencji nie udało się nawet rozstrzygnąć konkursu na koncepcję przeprawy. O ile dłużej poczekamy teraz na most, który według ostatnich zapewnień miał być gotowy w 2010 r.? Tego nikt precyzyjnie nie może teraz określić. Kolejnego poślizgu spodziewa się jednak prof. Henryk Zobel z Politechniki Warszawskiej, który jest członkiem komisji przetargowej. Wczoraj odpowiedzialny za inwestycje wiceprezydent Jacek Wojciechowicz zarzekał się jednak, że most powstanie w tej kadencji.
Drogowcy zastanawiają się teraz, jaką cenę mostu można by zaakceptować. - Kosztorysy ZDM trochę się zdezaktualizowały, ale według naszych obliczeń budowa planowanego odcinka trasy mostu Północnego nie powinna być droższa niż 900 mln-1 mld zł - twierdzi prof. Zobel. Jednocześnie broni on formuły przetargu "projektuj i buduj". Podaje przykład oddanego w 2004 r. mostu Milenijnego we Wrocławiu (razem dojazdami ma ok. 1 km), który kosztował tylko ok. 150 mln zł. - Tam do przygotowania inwestycji miasto zaprosiło ekspertów z Zachodu. Może stąd się wziął ich sukces? - dodaje Henryk Zobel. Zastanawia się też, czy kontraktu nie powinno się podzielić na trzy części. Jedna firma budowałaby most i węzeł z Wisłostradą, druga trasę na Tarchomin, a trzecia linię tramwajową. Wiceprezydent Wojciechowicz nie chce jednak mówić o nowych planach dotyczących mostu, dopóki swojej pracy nie zakończy komisja przetargowa. A ta wciąż analizuje złożone kilka dni temu oferty.
Ratusz wybierze jednak wykonawcę mostu Północnego?
Unieważnienie przetargu na budowę nowej przeprawy przez Wisłę nie jest jeszcze przesądzone - twierdzi wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.
warszawa_a_1-1.F.jpg
Jedna z koncepcji mostu Północnego, którą zaproponowali architekci biorący udział w unieważnionych konkursach
JAKUB OSTAŁOWSKI
Wątpliwości dotyczące przetargu pojawiły się po otwarciu ofert na wybudowanie 830-metrowego mostu wraz z trasą dojazdową. Najtańsza - złożona przez konsorcjum Mostostal Warszawa - opiewa na 1,6 mld zł. Konsorcjum Budimex-Dromex wyceniło prace na ponad1,7 mld zł, a WPRD na1,8 mld zł. Tymczasem przygotowując rok temu kosztorys dla mostu, ZDM wycenił go na niewiele ponad600 mln zł brutto (teraz uważa, że taka przeprawa może kosztować ok. 1 mld zł).
W piątek wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz, który w stolicy odpowiada za inwestycje, powiedział "Rz", że zerwanie przetargu na most Północny wcale nie jest jeszcze przesądzone.
- Ceny podyktowane przez oferentów są wysokie, ale przygotowania do budowy tak potrzebnego miastu mostu trwają już cztery lata i szkoda byłoby tego czasu -mówił wiceprezydent. - Czekamy na zakończenie prac komisji przetargowej. Wtedy podejmiemy decyzję.
12-osobowa komisja ma zakończyć rozpatrywanie ofert w przyszłym tygodniu. Wtedy wskaże zwycięzcę przetargu lub sama, nie czekając na decyzję miasta, może unieważnić procedurę. Jaki będzie jej werdykt?
-Na razie nie poznaliśmy jeszcze opinii prawników, czy oferty nie mają błędów formalnych - mówi prof. Henryk Zobel z Politechniki Warszawskiej, członek komisji. Według innego jej członka możliwy jest wybór jednej z ofert mimo astronomicznych cen podyktowanych przez konsorcja.
- To będzie decyzja polityczna. Nowa ekipa chce przeć do przodu, narażając się nawet na oskarżenia o marnotrawienie publicznych pieniędzy -mówi, prosząc o niepodawanie nazwiska.
Ku takiemu rozwiązaniu zdaje się przychylać Jacek Wojciechowicz, który w ubiegłym tygodniu zarzekał się, że most powstanie w tej kadencji. A jeśli drugi już przetarg upadnie (trzykrotnie unieważniano pierwszy przetarg na koncepcję przeprawy), może się to nie udać. Przygotowanie kolejnego przetargu, jego ogłoszenie i rozstrzygnięcie pochłonie wiele czasu - może to trwać nawet około roku.
MACIEJ SZCZEPANIUK

Będzie kolejny przetarg na most Północny
Krzysztof Śmietana
2007-01-05, ostatnia aktualizacja 2007-01-05 21:20
Przygotowania do budowy mostu między Tarchominem a Młocinami trzeba znowu zacząć od nowa. Władze miasta unieważniły przetarg w tej sprawie. Wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz zarzeka się, że przeprawa będzie gotowa w 2010 r..
Władze miasta uznały, że stolicy nie stać na most za 1,6 mld zł. Właśnie na taką kwotę opiewała najtańsza oferta w ogłoszonym latem zeszłego roku przetargu.
Cena prawie trzykrotnie przewyższała kosztorysy Zarządu Dróg Miejskich, który szacował, że blisko 3,5-kilometrowy odcinek trasy mostu Północnego od Wisłostrady do ul. Modlińskiej będzie kosztował najwyżej 600 mln zł. - Nikt nie będzie kupował skody octavii za 250 tys. zł, nawet gdyby była wyposażona w nawigację czy inne tego typu udogodnienia - przekonywał wiceprezydent Jacek Wojciechowicz.
Twierdzi, że do tak wysokich cen przyczyniła się formuła przetargu. Od razu szukano w nim konsorcjum, które najpierw zaprojektuje, a potem zbuduje most. Nie znając dokumentacji, firmy mogły maksymalnie wywindować koszty. Według wiceprezydenta przetargowi nie sprzyjało także to, że był przygotowywany podczas kampanii wyborczej. W lipcu zeszłego roku ogłosił go komisarz Kazimierz Marcinkiewicz po tym, jak unieważniono ciągnący się prawie dwa lata konkurs na koncepcję przeprawy. Wówczas chwalił się, że decyzję podjął pięć dni po przyjściu do ratusza. Zapowiadał, że w grudniu zeszłego roku zostanie podpisana umowa z wykonawcą.
Wkrótce okazało się, że startujące firmy mają mnóstwo zastrzeżeń do przetargu. W październiku ich przedstawiciele nieoficjalnie przyznawali "Gazecie", że został przygotowany fatalnie. Przedsiębiorstwa, które zdecydowały się jednak złożyć oferty, wysokie ceny tłumaczyły tym, że miasto chciało przerzucić na wykonawcę wszelkie ryzyka, np. wzrostu kosztów materiałów i zlecenia dodatkowych prac.
Władze miasta chcą teraz osobno ogłosić przetarg na projekt (jeszcze w styczniu), a potem na budowę. Liczą na to, że w tej formule inwestycja okaże się znacznie tańsza.
Choć przygotowania znowu się opóźniają, wiceprezydent Jacek Wojciechowicz twierdzi, że most powinien być gotowy przed końcem 2010 r.
Robert Chwiałkowski ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji uważa, są to niezwykle optymistyczne założenia. - Policzmy: w lipcu może być rozstrzygnięty przetarg na projektanta, który w rok przygotuje dokumentację. Latem 2008 r. można będzie ogłosić przetarg na wykonawcę i rozstrzygnąć go przed zimą. Roboty zaczęłyby się wiosną 2009 r. i muszą potrwać ze dwa lata. Wygląda na to, że przeprawa może być gotowa najwcześniej wiosną 2011 r. I to przy założeniu, że nie będzie żadnych protestów - wylicza Chwiałkowski.
W tej sytuacji to marzenia ściętej głowy. Wątpię, żeby potencjalni wykonawcy zeszli z ceny i budowali most po kosztach, albo nawet poniżej... A w najbliższym czasie można się spodziewać dalszego wzrostu cen materiałów budowlanych, bo jest popyt, który już zaczyna niekiedy przekraczać podaż...Piotrek pisze:mam nadzieję, że do tego 2010 się wyrobią...
Tutaj widziałbym szansę, że właśnie cena spadnie.GW pisze:Władze miasta chcą teraz osobno ogłosić przetarg na projekt (jeszcze w styczniu), a potem na budowę. Liczą na to, że w tej formule inwestycja okaże się znacznie tańsza.
Niestety jest to fakt - dlatego nie zazdroszczę tym, którzy mieszkają na Białolęce i codziennie np.muszą dojeżdżać do pl.WilsonaBusmann pisze:W tej sytuacji to marzenia ściętej głowy.
Warszawa
INWESTYCJE Ogłoszono przetarg na projekt przeprawy, w 2008 roku ma ruszyć budowa
Most Północny: czwarte podejście
Drogowcy znowu spróbują rozstrzygnąć, jak będzie wyglądał most między Bielanami i Białołęką. Warszawiacy czekają na przeprawę już od sześciu lat
Po fiasku ogłoszonego przez Kazimierza Marcinkiewicza przetargu na most Północny w formule "projektuj i buduj" Hanna Gronkiewicz-Waltz nakazała rozdzielić zlecenia. Chce w ten sposób zbić koszty, bo w unieważnionym przetargu najtańsza oferta wyniosła aż 1,6 mld zł. Miasto na inwestycję zarezerwowało 600 mln zł.
Teraz więc Zarząd Dróg Miejskich ogłosił przetarg tylko na projekt. Do połowy lutego oferenci mają czas na zgłoszenie wniosków o dopuszczenie do udziału w przetargu. Następnie komisja w ZDM sprawdzi, czy firmy spełniają wymagania, i zaprosi je do składania ofert w ramach drugiego etapu.
Na przygotowanie projektu zwycięzca będzie miał dziesięć miesięcy od dnia podpisania umowy.
- Kolejnym krokiem będzie ogłoszenie w przyszłym roku przetargu na wykonawcę - mówi rzeczniczka ZDM Urszula Nelken. - Pierwszą łopatę pod budowę mostu powinniśmy wbić jesienią 2008 roku. Na wcześniejszy termin nie pozwolą nam zapewne obrońcy ptaków.
Wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz zapowiedział na początku stycznia, że most powinien powstać do 2010 roku. W piątek usłyszeliśmy w ZDM, że termin jest wciąż aktualny.
Drogowcy zbudują 830-metrowy płaski most wraz z bezkolizyjną trasą między ul. Pułkową a Modlińską. W sumie wykonawca będzie musiał przerzucić przez Wisłę trzy przeprawy: dwie samochodowe (dla każdego kierunku) i jedną tramwajową.
W ciągu ostatnich dwóch lat władze miasta wydały na wykup gruntów pod most Północny prawie 50 mln zł. Mimo to wciąż nie mają wszystkich potrzebnych do tego celu terenów.
- Nie widzę zagrożenia dla terminu rozpoczęcia budowy - mówi dyrektor Biura Nieruchomości Marcin Bajko. - Nabyliśmy ponad 460 działek, a zostało nam jeszcze ok. 35. Większość z tych przypadków to już tylko proste wywłaszczenia - twierdzi.
Nieudane przygotowania do budowy mostu Północnego trwają w Warszawie od sześciu lat. Sąd nakazał powtórkę dwóch konkursów na koncepcję mostu, a władze Warszawy unieważniły przetarg.
Północny ma odciążyć zakorkowany most Grota-Roweckiego, przez który w ciągu doby przejeżdża w ciągu doby ponad 145 tys. samochodów. Dla porównania: przez most Golden Gate w San Francisco o 20 tys. aut mniej.
Konrad Majszyk
Jak widać "prześcignęliśmy już nawet USA, znane w świecie ze swoich prosamochodowych rozwiązań komunikacyjnychMeWa pisze:Północny ma odciążyć zakorkowany most Grota-Roweckiego, przez który w ciągu doby przejeżdża w ciągu doby ponad 145 tys. samochodów. Dla porównania: przez most Golden Gate w San Francisco o 20 tys. aut mniej.