Strona 9 z 60

: 11 sty 2011, 20:37
autor: primoż
fik pisze:Dobra, gdzie Was wysłać i dlaczego nie do zsypu? :P
Może do tematu Czy warszawiacy przesiadają się do samochodów czy jakiegoś podobnego? :-k

: 11 sty 2011, 20:43
autor: KwZ
Otwieram cenniki i widzę ~85 zł dziennie. Co znowu daje kilkadziesiąt do prawie 100 dni rocznie.

Ale gdzież by tam. Chodzi głównie o dojazdy do pracy. Jeśli jest ona w odległości, załóżmy typowo, 12 km od domu, to przy 240 dniach roboczych rocznie daje: 12 km * 240 d * 2/d * 0,50 zł / km = 2880 zł, czyli bilety miesięczne dla całej rodziny (2+2) i jeszcze trochę zostaje. Więc nie zgadzam się z twierdzeniem, że to
Aligator pisze:grosze mniej na paliwie
Jak się jeszcze weźmie pod uwagę, że najczęściej w samochodzie siedzi jedna osoba...

Nie no, jak zwykle jest coś za coś: większa autonomia / wygoda za większy koszt. Zgoda. Ale nie zgadzam się z pomysłem, że argument pieniężny nie może być tutaj użyty.

: 11 sty 2011, 23:15
autor: Aligator
Dobra, gdzie Was wysłać i dlaczego nie do zsypu? :P
Ja się piszę do Toledo. Tam cieplej a w zsypie teraz zimno i nie grzeją :D

: 15 sty 2011, 15:07
autor: MeWa
Obrazek
O ile zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej?
Jarosław Osowski
2011-01-15, ostatnia aktualizacja 2011-01-14 21:29


Ratusz poważnie rozważa, czy i o ile podnieść w tym roku ceny biletów w komunikacji. Najbardziej mogą zdrożeć jednorazowe i podmiejskie

- Zarząd miasta jeszcze nie zajmował się tym tematem, ale rozważane są różne scenariusze - usłyszeliśmy w piątek od rzecznika ratusza Tomasza Andryszczyka. Mniej więcej to samo mówiła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, gdy w czwartek radni przegłosowali tegoroczny budżet miasta. Wynika z niego, że ze sprzedaży biletów Zarząd Transportu Miejskiego spodziewa się 609 mln zł, czyli o ok. 7 proc. więcej niż w zeszłym roku. Urzędnicy obserwują wprawdzie, że z miesiąca na miesiąc przybywa pasażerów i bilety kupuje coraz więcej osób, ale trudno się spodziewać, by wzrost popytu przełożył się aż na dodatkowe 44 mln zł. - Czy można na to liczyć, okaże się w najbliższych tygodniach - stwierdza urzędnik, z którym rozmawiała "Gazeta".

Jak w Zielonej Górze?

Nie czekając na wyniki obserwacji, osoby odpowiedzialne za transport przygotowują rozmaite symulacje. Ich zdaniem w warszawiaków mniej uderzyłby wyższy wzrost cen biletów jednorazowych niż miesięcznych czy kwartalnych, które kupują pasażerowie korzystający z komunikacji na co dzień. - Np. opłata za pojedynczy przejazd w Londynie kosztuje aż cztery funty (ok. 19 zł) i bardziej opłaca się tam mieć bilet okresowy - zauważa nasz rozmówca z ratusza. Dodaje, że ceny biletów w Warszawie mimo podwyżki i tak byłyby konkurencyjne nawet w porównaniu z innymi miastami w Polsce, nie mówiąc o stolicach europejskich.

Inny wariant to podniesienie cen zwłaszcza w strefie podmiejskiej. Przypomnijmy, że kiedy bilety drożały ostatnim razem (czerwiec 2008 r.), akurat pasażerowie spod Warszawy zaczęli za nie płacić mniej: 4,2 zł zamiast 4,8 zł. Do zmiany tego trendu trzeba by jednak przekonać władze aż kilkudziesięciu gmin, do których docierają autobusy i pociągi ze stolicy. To może być trudne, bo ZTM i tak założył w budżecie, że od podwarszawskich samorządów dostanie aż 78 mln zł (w 2010 r. planował 18 mln zł). Już zaczęły się negocjacje nowych stawek i słychać nieprzychylne komentarze burmistrzów i wójtów na ten temat. Przykładem dla Warszawy może być jednak Zielona Góra. Trzy tygodnie temu radni zdecydowali tam, że od marca na liniach podmiejskich bilety zdrożeją o 50 proc., a w mieście tylko o 10 proc.

Wyższe ceny, bo więcej kursów

A jeśli doszłoby do podwyżki w stolicy, to od kiedy? - Pewnie jeszcze w pierwszej połowie roku. Trzeba jednak przekonać radnych - mówi informator "Gazety". Dodaje, że choć pani prezydent ma w Radzie Warszawy większość, to "nie może traktować klubu PO jak maszynki do głosowania".

Przy poprzedniej podwyżce rozmowy z ówczesnym koalicjantem ciągnęły się trzy miesiące. Lewica wywalczyła wtedy to, że bilety jednorazowe zdrożały z 2,4 do 2,8 zł, a nie do 3 zł. Przeforsowała też kartę seniora - pasażerowie w wieku 65-70 lat kupują roczny bilet za 40 zł. Przez to spodziewany wzrost wpływów z biletów wyniósł 48 mln zamiast 100 mln. Wtedy jednak ich sprzedaż i tak pokrywała 40 proc. kosztów komunikacji. Dziś - już tylko 30 proc. A koszty te wrosną aż do 2 mld 36 mln zł. W tym roku najbardziej - z 72 do 150 mln zł zdrożeje utrzymanie Szybkiej Kolei Miejskiej (uruchomiono linię w stronę Falenicy i Otwocka, a pod koniec roku pociągi ruszą na lotnisko). Kursowanie metra kosztuje 229,7 mln zł (wzrost o 5 mln zł), ale już na autobusy miasto wyda więcej o 85 mln zł, a na tramwaje - o 140 mln zł. Wszystko dlatego, że drożeją prąd i paliwo, ale też przybywa kursów i nowych połączeń. Jeszcze w tym roku Tramwaje Warszawskie chciałyby otworzyć nową linię między Jelonkami a Bemowem wzdłuż ul. Powstańców Śląskich, a od wiosny przywrócić ruch na torach do Boernerowa.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... kiej_.html

: 15 sty 2011, 15:44
autor: KwZ
Gazeta Stołeczna pisze: Wszystko dlatego, że drożeją prąd i paliwo,
Czy TW mają jakąś korektę umowy wieloletniej ze względu na drożejący prąd? Analogicznie, MZA albo ajenci?

: 15 sty 2011, 16:49
autor: JacekM
Podejrzewam że stawki się waloryzują co jakiś czas.

: 15 sty 2011, 18:04
autor: Plesim
KwZ pisze:Czy TW mają jakąś korektę umowy wieloletniej ze względu na drożejący prąd? Analogicznie, MZA albo ajenci?
Oczywiście. Jest to zapisane w umowach z tymi przewoźnikami.

: 15 sty 2011, 19:24
autor: Glonojad
W artykule brakuje jednej, ważnej informacji - przewoźnicy naziemni z wozokilometra finansują inwestycje (ściślej - spłacają kredyty :P ), stąd wzrost kosztów TW, jako jedynego posiadającego sporą infrastrukturę liniową, jest największy.

: 15 sty 2011, 20:42
autor: chester
A to wzrost kosztów finansowania jest wyższy od wzrostu np. diesla? Przypuszczam, że wątpię.

: 16 sty 2011, 14:55
autor: Premo
JacekM pisze: Podejrzewam że stawki się waloryzują co jakiś czas.
Co roku stawka rośnie. Jest to zapisane w umowach z przewoźnikami

: 16 sty 2011, 18:48
autor: Aligator
A to wzrost kosztów finansowania jest wyższy od wzrostu np. diesla? Przypuszczam, że wątpię.
Chesterze rewaloryzacja dotyczy nie tylko diesela lecz całokształtu działalności i w umowach okresowych zawsze uwzględnia się tzw. koszty inflacyjne które przekładają się na pensje personelu, koszt paliwa, prądu artykułów piśmienniczych itd.
Więc jeśli ogólnie inflację mamy w kraju na poziomie 3% to w oparciu o ten wskaźnik następuje rewaloryzacja dopłat.

: 16 sty 2011, 22:22
autor: chester
Co Ty nie powisz... Ale może wczytasz się, w co konkretnie powątpiewam, zanim tych parę frazesów zasuniesz, które dla mnie odkrywcze niestety nie są, gdyż w pracy zawodowej o te rzeczy ocieram się nieustannie.

A wracając do rzeczy - jeśli TW miałyby mieć stosunkowo wyższy WZROST kosztów, tłumaczony wysokim udziałem finansowania obcego, to jest to jakaś aberracja...

: 16 sty 2011, 22:55
autor: Bastian
Przecież mowa o inwestycjach...

: 17 sty 2011, 14:04
autor: Aligator
Co Ty nie powisz... Ale może wczytasz się, w co konkretnie powątpiewam, zanim tych parę frazesów zasuniesz, które dla mnie odkrywcze niestety nie są, gdyż w pracy zawodowej o te rzeczy ocieram się nieustannie.
Przepraszam , moja wina, przeoczenie i nadmiar pracy... ;)

: 17 sty 2011, 14:40
autor: chester
Ja za to przepraszam za chyba zbyt obcesowe słowa. Pewnie dlatego, że z komórki się pisze uciążliwiej i człek się niepotrzebnie wkurcza. Sorka. ;)