: 15 maja 2013, 13:16
Myślę, że w umowie są przewidziane kary także za opóźnienia poszczególnych prac, zwłaszcza powodujących utrudnienia w ruchu.SławekM pisze: w końcu podpisał aneks w drodze ugody o przedłużenie prac o 337 dni...
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Myślę, że w umowie są przewidziane kary także za opóźnienia poszczególnych prac, zwłaszcza powodujących utrudnienia w ruchu.SławekM pisze: w końcu podpisał aneks w drodze ugody o przedłużenie prac o 337 dni...
Uważaj bo jeszcze ta krowa wejdzie w szkodę.Wolfchen pisze:No ale jak widać, AGP uważa się za świętą krowę.
To nie była żadna katastrofa geologiczna, tylko wykonawca nie dotrzymał przerwy technologicznej po wzmacnianiu gruntu zaczynem cementowym (polecam hasełko jet-grouting). Prace nad drążeniem tunelu wznowiono już w 1 dzień po wykonaniu wzmacniania, co jak łatwo przewidzieć nie gwarantowało żadnej wytrzymałości gruntu. I w pewnym momencie woda się wylała...Teokryt pisze:Ciekaw jestem w którym miesicie prezydent jest odpowiedzialny za katastrofy geologiczne
Nie na darmo się mówi, że mamy tu do czynienia z winą rozmytą. Zresztą, ja nie chciałem tutaj zarzucać, że prezydent jest winna zatrudnieniu jełopa (aczkolwiek podobno były naciski na wykonawcę o przyspieszenie prac ze strony miasta i skończyło się jak się skończyło...), chodziło mi tylko o to, żeby nie propagować nieprawdy o podziemnych rzekach, katastrofach geologicznych itd. Takie rzeczy zostawmy Onetowi.Teokryt pisze:Czy za to ze wykonawca zatrudnił jełopa jest winny prezydent? bardzo pośrednio tak ale nie miał wpływ na to kogo zatrudnia wykonawca.
Nie do końca, tam błędów było więcej i sytuacja nie jest tak prosta, jak opisujesz. Można zakładać, że przyjęte przez wykonawcę zabezpieczenia w ogóle były niewystarczające.Poc Vocem pisze:To nie była żadna katastrofa geologiczna, tylko wykonawca nie dotrzymał przerwy technologicznej po wzmacnianiu gruntu zaczynem cementowym (polecam hasełko jet-grouting). Prace nad drążeniem tunelu wznowiono już w 1 dzień po wykonaniu wzmacniania, co jak łatwo przewidzieć nie gwarantowało żadnej wytrzymałości gruntu. I w pewnym momencie woda się wylała...Teokryt pisze:Ciekaw jestem w którym miesicie prezydent jest odpowiedzialny za katastrofy geologiczne
Gdybym napisał jakie były przyczyny w całości musiałbym sie podać do dymisji, że tak to ujmę. Nich sobie kolega sam poszuka raportów, gdzieś być powinny.MeWa pisze:Można zakładać, że przyjęte przez wykonawcę zabezpieczenia w ogóle były niewystarczające.
Do dymisji?Poc Vocem pisze:Gdybym napisał jakie były przyczyny w całości musiałbym sie podać do dymisji, że tak to ujmę. Nich sobie kolega sam poszuka raportów, gdzieś być powinny.MeWa pisze:Można zakładać, że przyjęte przez wykonawcę zabezpieczenia w ogóle były niewystarczające.
Wykonawca w tej chwili często informuje media wpierw (nie wprost), albo stawia miasto przed faktem dokonanym. I efekty są, jakie są...Teokryt pisze:Wykonawca nie powinien podlegać naciskom politycznym, jego ma wiązać umowa. Jak po drodze sa trudności to on powinien informować media, nie prezydenta a potem on media, bo wychodzi tak jak wychodzi, że prezydent nawet nie wie o czym mówi.
Nie tylko Ty, spotkałem się z opinią, że wokół są HGW zebrały się ostatio osoby wybitnie niekopetentne, albo wybitnie jej szkodzące. PR-owo miasto zalicza wpadkę za wpadką.Teokryt pisze:Czasem mam wrażenie ze to jakieś oddolne zmasowane urabianie HGW przez podwładnych. Nie chce mi się wierzyć aż w taka ich niekompetencję
To był sarkazm, ale na pewno znalezienia pracy opowiadanie o takich rzeczach mi za parę lat nie ułatwi.MeWa pisze:Do dymisji?
Sprawdzono, było odnotowane w dzienniku budowy, że dwa z nich (bodajże 10 i 13) były wykonane niepoprawnie.MeWa pisze: nie sprawdzano skuteczności jetów i poprawności ich wykonania
Sęk w tym, że: na wiązanie jetów potrzeba było 30 dni, wykonawca podjął ryzyko skrócenia do 7 (z uwagi na krzywe twardnienia betonu możliwe). Ostatecznie odczekano 1 dzień, co było terminem katastrofalnie krótkim.MeWa pisze:- wiązanie się jetów zajmuje więcej czasu, niż zakładał to wykonawca
No, tak było zasadniczo.MeWa pisze:- zlekceważono sygnały, a także wątpliwości nadzoru inwestorskiego (projektant stwierdził, że wszystko jest ok)
O pierwszym nie pamiętam, w drugie nie bardzo wierzę. Moje źródła twierdzą, że projekt był dobry i wystarczający.MeWa pisze:- wykonywane jety zwiększyły parcie na grunt
- jety od początku, nawet wg projektu, prawdopodobnie były niewystarczające i za krótkie, więc nie mogły stanowić ochrony
A to fakt. Powiedziałbym nawet bardzo niechlujna, uzupełniana nieraz z ponad tygodniowym opóźnieniem.MeWa pisze:- niechlujna dokumentacja
Też prawda.MeWa pisze:I awaria z Powiśla nie jest niczym szczególnym na tle europejskim.
Przecież sam tego nie wymyśliłem.Poc Vocem pisze:O pierwszym nie pamiętam, w drugie nie bardzo wierzę. Moje źródła twierdzą, że projekt był dobry i wystarczający.MeWa pisze:- wykonywane jety zwiększyły parcie na grunt
- jety od początku, nawet wg projektu, prawdopodobnie były niewystarczające i za krótkie, więc nie mogły stanowić ochrony
Biorąc pod uwagę, że z dziennika nie można wywnioskować ile dokładnie wykonano jetów (o kiedy), to wątpliwe wydaje się, żeby sprawdzono wszystkie. I zwłaszcza, że w dokumentacji jest brak typowego szczegółowego projektu technologicznego realizacji kolumn jet groutingu.Poc Vocem pisze:Sprawdzono, było odnotowane w dzienniku budowy, że dwa z nich (bodajże 10 i 13) były wykonane niepoprawnie.MeWa pisze: nie sprawdzano skuteczności jetów i poprawności ich wykonania
Tak przy okazji... Kiedyś byłem w komisji szukającej przyczyn awarii w jednej z elektrowni, gdzie doszło w jakieś święta do rozerwania turbiny przy generatorze i wał poszedł przez ścianę na spacer (na szczęście nie było żadnych ofiar) - ewidentnie było widać, że jakiś nawalony pracownik próbował otworzyć odłącznik przy pełnym obciążeniu. Do tego zrobiono kilkuset stronicową pracę o naprężeniach mechanicznych, błędnych zadziałaniach zabezpieczeń i tak dalej i tak dalej....MeWa pisze:(raport PW)
Dlatego zostały zlecone aż cztery raportyMisiekK pisze:Tak przy okazji... Kiedyś byłem w komisji szukającej przyczyn awarii w jednej z elektrowni, gdzie doszło w jakieś święta do rozerwania turbiny przy generatorze i wał poszedł przez ścianę na spacer (na szczęście nie było żadnych ofiar) - ewidentnie było widać, że jakiś nawalony pracownik próbował otworzyć odłącznik przy pełnym obciążeniu. Do tego zrobiono kilkuset stronicową pracę o naprężeniach mechanicznych, błędnych zadziałaniach zabezpieczeń i tak dalej i tak dalej....MeWa pisze:(raport PW)
IMO to wyraża hipotezę, a hipotezy są tylko kwestią wiary. Zresztą, sęk w tym, że raport PW był pisany z myślą, że wszyscy są winni tylko nie my (przecież to od Zakładu Geotechniki i Budowli Podziemnych zaczął się problem. Być może nawet i błędny przekrój i raport robiła... Nieważne).MeWa pisze:mogły być zbyt krókie
Raport Geoteko nie budzi zaufania. Był robiony z teząMeWa pisze:Geoteko