Jeśli nie pasuje to prosiłbym o przeniesienie do innego tematu.

Chciałbym poruszyć problem budowy metra na Dw. Wileńskim. ZTM wspomina nawet o tym:
ZTM pisze:Zmiana lokalizacji przystanku DW. WILEŃSKI 05
od 01.07.2013 (poniedziałek)
W związku z budową centralnego odcinka II linii metra i zmianą organizacji ruchu w rejonie budowanej stacji metra DWORZEC WILEŃSKI, od dnia 1.07.2013 r. od ok. godz. 22:00 ulega zmianie lokalizacja przystanku DW. WILEŃSKI 05 – przystanek zlokalizowany będzie przed ulicą Jagiellońską – 57,5 m za obecną lokalizacją.
ZTM pisze:Zmiany przy pl. Wileńskim
Od wtorku, 2 lipca br., będzie obowiązywała zmieniona organizacja ruchu pieszego przy placu Wileńskim – zostanie przywrócone przejście dla pieszych na ulicy Targowej. Nowa organizacja ruchu jest związana z rozpoczęciem kolejnego etapu prac przy stacji metra Dworzec Wileński.
Prace przy budowie stacji metra Dworzec Wileński były dotychczas prowadzone na południowej jedni al. Solidarności. Od jutra zostaną przeniesione na jezdnię północną. Dzięki temu pasażerowie wychodzący z Dworca Wileńskiego nie będą musieli bezpośrednio po jego opuszczeniu przechodzić na drugą stronę al. Solidarności, a następnie ulicy Targowej.
Po wyjściu z dworca będzie można iść cały czas wzdłuż Centrum Handlowego Wileńska, przejść przez ulicę Targową i dalej wzdłuż budynku Poczty Polskiej. Przejście dla pieszych w al. Solidarności, którym będzie można dojść do przystanku, na którym zatrzymują się autobusy jadące w kierunku centrum będzie zlokalizowane na wysokości cerkwi św. Marii Magdaleny.
2 lipca, od rana w okolicach Dworca Wileńskiego będą dyżurowali informatorzy Zarządu Transportu Miejskiego i firmy AGP Metro, którzy będą pomagali pasażerom dotrzeć do przystanków komunikacji miejskiej.
Ale nic nie wspomina o sytuacji przenoszenia przystanku Dw. Wileński 13. Dziś ok. 9:30 budowniczy przenieśli sobie znak czoło autobusu, żeby krawężnik cofnąć o jakieś 0,5 metra i w ten sposób dostosować ulicę do nowej organizacji ruchu. Nie byłoby to nic dziwnego, gdyby później słupek nie stawiali na chybił trafił, zostawili dla autobusów jakieś 15 metrów, a początkowo miało być koło 12 metrów. Nie dość, że na przystanku mógł się zatrzymać tylko jeden wóz (co znacznie utrudnia przepływ autobusów przez to gardło) to jeszcze jak miał 18 metrów to dupka mu wystawała na pasy. Po godzinie 15 zaczęło być jeszcze gorzej, bo zaczęło się również asfaltowanie, postawiali też słupki i to też bardzo inteligetnie. Dla autobusu były przewidziane góra 2-3 metry, więc albo kierowcy wypuszczali ludzi na płot budowy metra (tyczy się to III i IV drzwi) co nie było dobrym pomysłem, albo stawali na jezdni, co też nie było dobrym pomysłem, bo dla osób z wózkiem był to problem, a kierowca też nie zawsze był chętny do pomocy (zdarzył się taki). Poza tym część przystanku i tak była zafoliowana, bo odbywało się asfaltowanie, które ludzie omijali, albo i nie. Tworzył się przez to zator, sięgąjący prawie cały czas do Jagiellońskiej, autobusy w najgorszym przypadku traciły do 10-15 minut. Często był też wstrzymywany ruch i zastawiany cały przystanek przez pojazdy typu walec, koparka czy jakaś cieżarówka. Aż dziwiłem się czemu kierowcy manewrują między tymi pachołkami i maszynami, a również pieszymi, którzy musieli przechodzić przez jezdnię, gdzie popadnie, bo nie było jak inaczej przejść. Trafił się też kierowca, który nie chciał ryzykować, gdzie o coś przytrze i chciał zmusić pana z walca, żeby odjechał, bo on się nie zmieści, była nawet krótka wymiana zdań, kierowca włączył awaryjne, pan z walca wyłączył silnik i powiedział, że on ma czas. Moje uwagi, że powinien odjechać, bo blokuje przejazd również olał. W końcu kierowca wiedział, że nic nie ugra, więc jakoś wymanewrował i pojechał. Na miejscu pracodawcy to ja bym się zastanowił czy takiemu pracownikowi, który twierdzi, że ma dużo czasu wolnego, nie dołożył dodatkowych obowiązków, żeby następnym razem zastanowił się co mówi, bo na jego kulturę osobistą również brakowało słów. Mniejsza z tym, później oddano połowę przystanku do ruchu i zamknięto ta drugą część. Ludzie jak wysiedli to mieli cały tor przeszkód, zaczynając od słupów sygnalizacji świetlnej w nowej lokalizacji, która od jutra będzie obowiązywała, przechodząc dalej do agregatów kończąc na wielkich metalowych bolcach walających się po chodniku. A czytając ten komunikat to mnie bardzo rozbawiło jak pracownicy AGP Metro będę dyżurować jako informatorzy, jeśli oni nawet na własnym placu budowy się gubią, dokładne plany przebudowy znał w terenie chyba tylko jeden pracownik, przez co inni nawet nie wiedzieli jak dokładnie rozpruwać chodnik. A ja nie wiem skąd AGP Metro bierze pracownik, którzy nawet debatują, kto ma przenieść słupek, bo nikomu się nie chce, a potem jeszcze dochodzi dylemat, kto potrzyma papierosa i tak stoi 6-7 osób koło siebie i się zastanawiają. A jak kiedyś nie było przejazdu przez Dw. Wileński i autobusy musiały zawracać przed terenem budowy to 3-4 osoby nie mogły załadować palety z kostką brukową na koparko-ładowarkę przez 10 minut, a potem jak załadowali to się natychmiast zsunęła i kostka się potłuka to trzeba było sprzątać z jezdni i znów autobusy musiały czekać. Naprawdę ci pracownicy są boscy i dziwię się, że takie przestawanie słupka, blokowanie przystanku, ograniczenie dostępu do rozkładów, (zabezpieczanie tak przystanku, że słupki na jezdni uniemożliwiają swobodne poruszanie się autobusów, w dodatku był tak zabezpieczony, że albo musiały się zatrzymywać kilka metrów przez terenem na którym się nic nie działo, albo później niektóre wozy podjeżdżały pod same utrudnienia, rozjeżdżając nawet świeżutki asfalt) toleruje ZTM i nie zasugerował, żeby takie prace przeprowadzić w godzinach nocnych, gdzie ruch samochodowy i pieszy jest o wiele mniejszy, a autobus zatrzymuje się tam raz na 30 minut i to też warunkowo.
 ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)