Luka w ulgach: niektóre dzieci mogą jeździć za darmo
Niektóre dzieci, które poszły do szkoły jako sześciolatki, mogą jeździć za darmo aż do końca drugiej klasy. Czemu nie wszystkie?
Zaskakującego odkrycia w przepisach dokonał nasz czytelnik, ojciec bliźniaczek posłanych do szkoły przed rokiem. Jego dzieci urodziły się 24 listopada 2004 r. - W pierwszej klasie były uprawnione do darmowych przejazdów - opowiada pan Tomasz. - I ku mojemu zdumieniu nadal są, kontynuując naukę w drugiej klasie, z przyszłorocznymi wakacjami włącznie.
To skutek uchwały radnych sprzed dwóch lat, gdy "Gazeta" upomniała się o dzieci, które reforma oświatowa podzieliła na lepsze i gorsze. Sześciolatki z zerówek zachowały wtedy prawo do darmowej komunikacji miejskiej. Te zaś, które poszły w tym wieku do szkoły, Zarząd Transportu Miejskiego potraktował jako uczniów, miały więc jeździć z 50-procentową zniżką. Rodzice dyskutowali: płacić za bilety czy wozić dzieci za darmo, skoro dobrowolnie posłali je do pierwszej klasy wcześniej?Władzom miasta zależało, by rodzice zapisywali do szkoły jak najwięcej młodszych dzieci. Radni uznali więc, że segregacji w tramwajach i autobusach nie będzie: sześciolatki z pierwszych klas też mogą jeździć bez biletu. Odtąd w ZTM obowiązuje zasada, że z prawa do bezpłatnych przejazdów mogą korzystać "dzieci do czasu objęcia obowiązkiem szkolnym oraz dzieci sześcioletnie spełniające obowiązek szkolny nie dłużej niż do końca roku szkolnego, w którym kończą siedem lat".
Dzieci pana Tomasza kończą siedem lat już w trakcie roku szkolnego 2011/12. Choć sześciolatkami będą jeszcze tylko przez trzy dni, w myśl uchwały radnych mogą jeździć za darmo do końca sierpnia 2012 r. - Dzieci z tego samego rocznika i tej samej klasy szkoły podstawowej nie mają jednakowych uprawnień do korzystania z komunikacji publicznej - doszukał się w przepisach nasz czytelnik. Bo jeśli dziecko urodziło się przed 1 września 2004 r., to skończyło siedem lat w poprzednim roku szkolnym - 2010/11. Od września trzeba więc za nie kasować bilet ulgowy.
Pan Tomasz miał wątpliwości, czy rzeczywiście drugoklasiści mogą być w Warszawie traktowani w różny sposób? "Zapis oznacza, iż dziecko powinno płacić za bilety od 1 września roku kalendarzowego, w którym kończy siedem lat" - poinstruował go urzędnik ZTM. - Ale ta odpowiedź urąga zasadom logiki. To stwierdzenie, że białe jest czarne - bulwersuje się nasz czytelnik.
Rzeczywiście ma się to nijak do uchwały radnych. Co na to rzecznik ZTM Igor Krajnow? - Cel był taki, żeby sześcioletnie dziecko bez względu na datę urodzenia nie płaciło za przejazdy tylko do momentu ukończenia pierwszej klasy - powiedział "Gazecie". Zastrzegł też, że uchwałę przygotowali i przegłosowali radni, a ZTM nie miał wpływu na jej treść.
Czy zatem bliźnięta pana Tomasza i inni drugoklasiści urodzeni w czterech ostatnich miesiącach 2004 r. będą mogli nadal jeździć za darmo? - Skoro zapisy uchwały budzą takie wątpliwości, postaramy się jak najszybciej zaproponować radnym ich nowelizację - mówi rzecznik ZTM. A jeśli wcześniej kontroler biletów uzna, że dzieciom należy się kara za jazdę bez biletu? Trudno powiedzieć, co wtedy, bo ZTM odpowiada, że "każdy przypadek jest traktowany indywidualnie".