: 03 lut 2013, 20:37
Jeśli prywaciarz występuje jako ajent, to musi być dochodowa 
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Myślisz, że dokłada z własnej kieszeni?Pawel_ pisze:Komunikacja miejska dla prywaciarza jest dochodowa?
Nie mówimy o dochodowości komunikacji, a oświadczeniu usług przez prywatną firmę w formie publicznego zlecenia.driving_lajsens pisze:Drodzy Panowie, komunikacja w żadnym większym europejskim mieście nie jest dochodowa
A myślisz, że jeśli ZTM ogłosi przetarg na autobusy używane, to kto przede wszystkim wystartuje i skąd weźmie 30 - 40 wozów do obsługi. No EEC raczej ryzykować nie będzie, bo tyle używanych nie sprowadzi w krótkim czasie (na pewno będzie wszystko robione na ostatnią chwilę). Zostaje tylko Mobilis i ITS -- a tabor to myślicie, że jaki zaproponują? I oczywiście - będą narzekania, że to graty i nie nadają się do jazdy, ale trzeba sobie jasno powiedzieć: albo będzie przetarg na jakieś autobusy, albo bardzo wiele obecnych linii pójdzie do piachu. I najuczciwiej byłoby powiedzieć, że zlikwiduje się 120,126,214,516,302,227. A jeśli nie te to w takim razie które? Może 110 ma być dawcą brygad na linie tarchomińskie, albo 154, lub 122, 103 czy 197, a może 169 (tutaj sporo brygad byłoby do odzyskania, tylko nie wiem, czy pasażerowie byliby zadowoleni). A może jednak pociąć 116, 180 albo 509, albo 101 lub 511 -- po to żeby np. na 169 dać przeguby, a odzyskane solówki na przykład na 516 i 214? Bo z samego pocięcia 521 to niewiele wyjdzie (zwłaszcza że mają zostać kursy skrócone do Wiatracznej), likwidacja 510 też niewiele da.... Warto więc rozpocząć w końcu na ten temat poważną dyskusję w prasie, w którą się powinien włączyć ktoś z ZTM-u.prosper5250 pisze:ITS dostał w dupę od e-myta. To raz. Dwa, że połowa wozów właśnie żegna się z miastem, więc trudno spodziewać się dbałości o ich stan. Mają dojeździć do końca kontraktu i tyle. Zapomnieliście jak było z Veolią? Cud, że dogadali się z PB, bo opłacalność fuchy ITS na trasach ZTM pewnie jest znikoma. Trzeba pamiętać, że ajencja to tylko i wyłącznie biznes. A biznes dla prywatnego przewoźnika ma sens tylko wtedy, gdy jest dochodowy. A dochodowość spadła bardzo.
Myślę, że mniej niż 30. Zresztą nie zmienia faktu, że tych wtyczek np. na 169 nie będzie, poza tym nie sądzę, żeby MZA było w stanie przejąć dużo więcej brygad niż ma teraz (ok, można zamienić wtyczki na brygady rozkładowe), to znaczy jeśli przejmie, to będzie miało więcej niewykonanych kursów w przypadku awarii wozu i braku podmiany. Bo uszczupli się znacznie rezerwa, dojdzie też problem obsady kierowców (braku dyżurnych, którzy mogliby wóz podmienić co się już teraz nawet zdarza). Tak więc to co jest w tej chwili plusem MZA nad ajentami, szybko zostanie zneutralizowane w przypadku znacznego podwyższenia planu. Bo i stan techniczny wozów w ruchu będzie gorszy niż obecnie (więcej autobusów do wysłania na co dzień to mniej czasu na naprawę przez mechaników ich ewentualnych usterek, bo nie będzie jak wyjść z planem). A co ważne - miasto zapłaci za te dodatkowe brygady drożej niż za wozy ajentów, więc jakie to oszczędności z tego będą?ashir pisze:Część brygad ma być zastąpione przez MZA, poza tym samych wtyczek jest z ok. 30 sztuk.
Ciekawszych rewelacji dawno nie słyszałem. ITS w obu kontraktach nie wypuszcza 50 brygad w żadnym ze szczytów. W umowie jest określona liczba wozokm w ciągu roku i to ona musi być (z przyjętymi widełkami) zrealizowana.beni pisze:Tak w jednym ze szczytów w A lub B z danego zadania wystawiona powinna być maksymalna liczba wozów jak jest każdy wie że albo ajent kombinuje albo jakiegoś dodatka nie wypuści.ashir pisze:Nie zrozumiałeś mnie. Pytam, czy np. ITS ma wystawić chociaż w jednym szczycie 50 krótkich Manów, tak jak było zapisane w umowie i czy tak jest z każdą grupą przetargową?