I znowu nowy plan dla centrum Warszawy
Dariusz Bartoszewicz2007-04-05, ostatnia aktualizacja 2007-04-05 00:54
Rewolucja w planie zagospodarowania centrum Warszawy. Wracają wysokie budynki, okrągły bulwar, który może nawet zmienić kształt Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Taki plan chcą narysować architekci, którzy wygrali konkurs w 1992 r.
Fot. MACIEK SKAWINSKI/AGENCJA GAZETA
Za dwa tygodnie będą gotowe nowe koncepcje zabudowy w sąsiedztwie Pałacu Kultury. Kilka propozycji przygotują architekci Andrzej Skopiński i Bartłomiej Biełyszew. To oni 15 lat temu wygrali międzynarodowy konkurs na koncepcję rozwoju ścisłego centrum Warszawy. Ich pomysły za rządów PiS trafiły do szafy, teraz odkurza je ekipa PO.
Przełamać kompleks PKiN
Obowiązujący plan sporządzony przez Biuro Naczelnego Architekta Miasta i uchwalony w zeszłym roku ma ulec zmianie.
- Jak można było mówić, że nie chcemy tu wysokich budynków? Stawianie pawilonów na tak szalenie drogim terenie to szastanie pieniędzmi. Proponowane budynki o wysokości ok. 30 m przypominają mi Ścianę Wschodnią-bis (z Warsem, Sawą i Juniorem). I jakieś pawilony - irytuje się Bartłomiej Biełyszew.
Jest zwolennikiem drapaczy chmur. Architekt uważa, że z tego miejsca stolica musi mieć jak najwięcej korzyści - nie tylko "w sensie turystycznym i kulturowym ale także finansowym".
Ratusz już powołał zespół ds. Nowego Centrum Warszawy, który zajmie się infrastrukturą, zagospodarowaniem i gruntami. - Zaraz po świętach zabieramy się do sprawy roszczeń do działek na pl. Defilad. Potem do koncepcji zagospodarowania - zapowiada Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent Warszawy.
Nie kryje, że bardziej podobał mu się konkursowy projekt z 1992 r. niż obowiązujący plan sporządzony w miejskiej pracowni, który nazywa "geodezyjnym" (dzielącym duży teren na mniejsze działki). Zapowiada powstanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej dużo większego obszaru - od Marszałkowskiej do Towarowej. - Trzeba wreszcie przełamać kompleks Pałacu Kultury, zrzucić go z piedestału. On powinien być jednym z wielu, a nie jedynym tak wysokim budynkiem. Przecież mogą powstawać wyższe od niego o 10-15 proc. - uważa wiceprezydent.
Drapacze miałyby stanąć między Pałacem a Emilii Plater (to zapowiadała już prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz w debacie w "Gazecie" "Co dalej z centrum Warszawy?") oraz dalej aż w stronę Warsaw Trade Tower u zbiegu Towarowej i Chłodnej. W takim myśleniu - zaznacza wiceprezydent - nie chodzi o żadną ideologię czy samo stawianie kolejnych wieżowców, ale stworzenie "ciekawego centrum niosącego jakąś myśl, ideę i nowatorskie rozwiązania".
Rysowanie bulwaru
Czy da się pogodzić całkiem sprzeczne wizje centrum z obowiązującego planu z kilkupiętrowymi budynkami i ulicami krzyżującymi się pod kątem prostym z koncepcją z lat 90. z okrągłym bulwarem wokół Pałacu Kultury i dużo wyższą zabudową?
- To strasznie trudne. Gdybyśmy narysowali, co chcemy, to musielibyśmy rozwalić obowiązujące regulacje. Jest też problem z Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Można rozmawiać z jego architektem Christianem Kerezem, by inaczej ustawił budynek, robiąc miejsce na bulwar. Tylko że inni uczestnicy konkursu mogą zaprotestować - zastanawia się Bartłomiej Biełyszew.
Wątpliwości nie ma wiceprezydent Jacek Wojciechowicz. Jest przekonany, że da się pogodzić tak różne plany, bo urbanistyka to zawsze jest jakiś kompromis. - Pieszy bulwar mógłby np. przeciąć budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Można też inaczej go narysować. Przecież nie będzie nim jeździć metro i promień skrętu nie ma znaczenia. On może przybrać np. kształt elipsy - uważa Jacek Wojciechowicz.
Dyskusje i zmiany planu mogą odwlec inwestycje na lata. Nie powinny jednak zatrzymać budowy Muzeum oraz Kupieckich Domów Towarowych wzdłuż Marszałkowskiej, które mają się zacząć jeszcze w tej dekadzie.