No sorry - będę wszystkim mówić: wyjeżdżam, dzwońcie do mnie na Skype'a?
A czemu nie? Jak ktoś ma sprawę do Ciebie to jego w tym głowa żeby się dodzwonić a nie Twoja żeby odbierać.
Powiem pracownikowi firmy państwowej, żeby sobie w firmie Skype'a zainstalował?
Czy mam przez to rozumieć że pracownicy firm państwowych są zbyt ułomni by obsłużyć komunikator? - w takim wypadku poważnie bym się zastanowił nad zmianą personelu.
Powiem nieznanym mi osobom, które mogą wejść w posiadanie mojego numeru i dzwonić do mnie w sprawie służbowej, żeby korzystały ze Skype'a?
Żaden argument - jeśli mogą wejść w posiadanie tel. to równie dobrze można dawać namiary na skypea. Odrębną sprawą jest fakt że osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji w której moi współpracownicy dają komuś mój prywatny tel. - nawet w nagłych przypadkach kontaktuje się tylko wąska grupa osób (w żadnym wypadku nie ma opcji żeby dzwonił jakiś bliżej nie znany mi typ, jak ktoś ma sprawę to załatwia przez osoby wtajemniczone a i to tych osób sprawa by się z Tobą skontaktować).
Pomijam już to, że często w hostelach / hotelach:
a) internet jest płatny,
b) internet jest wolny,
c) komputery są zajęte.
Za to telefonia jest bezpłatna? Rozumiem że każdy argument jest dobry ale czasem popadasz w przegięcie.
a) nawet jeśli trafi Ci się płatny to komórka również jest płatna - poza tym wiesz płatny dostęp to już chyba domena Europy Wschodniej, bo na zachodzie dostęp do szerokopasmowego netu to sorry standard w hostelu - o wyżej cenionych noclegowniach niw wspomnę.
b) to chyba we wschodniej Europie, hostele na zachodzie najczęściej inwestują w szerokopasmowy z odpowiednim transferem - dziś to standardowe wyposażenie noclegowni.
c) zjawisko rzadkie biorąc pod uwagę że w hotelach i schroniskach montowane są hotspoty - w naturalny sposób zajęcie stacjonarnych terminali spada - jak wspomniałem Świat to nie tylko Polska i obecnie wifi w sprzęcie elektronicznym nie jest dla nikogo - może poza państwami postsowieckimi - niczym nadzwyczajnym. W ostateczności zawsze możesz zapytać czy można skorzystać z terminala w większości takich sytuacji nie będzie problemu.
I pomijam też to, że korzystanie z wi-fi w niektórych nowoczesnych telefonach może wiązać się z ryzykiem złapania się w płatny transfer danych (z tej przyczyny, żeby uniknąć przypadkowych połączeń przy korzystaniu z niektórych aplikacji internet w roamingu mam wyłączony).
MeWa ryzyko jest częścią każdego aspektu Twojego życia, idąc do łóżka z dziewczyną ryzykujesz "wpadkę", wychodząc z domu ryzykujesz śmierć pod kołami samochodu, jedząc schabowego ryzykujesz chorobę wieńcową itd. itp. każda akcja wywołuje reakcję jak to powiedział Newton.
Ze wszystkiego trzeba nauczyć się korzystać i potrafić się odnaleźć, jeśli coś robisz powinieneś zawsze być gotów na poniesienie konsekwencji swoich działań - dlatego ten cytat trudno wręcz nazwać argumentem.
Nie ma powodu - ba nawet usprawiedliwienia - by w ludziach niezaradnych ową niezaradność pielęgnować i rozwijać - a wprowadzanie na siłę przepisów i dyktatury prawa do kolejnych aspektów życia nie prowadzi do niczego innego jak do kształcenia niezdolnych do kreatywnego myślenia czy samodzielnego działania istot.
A jak to się przedstawia w kwestii etycznej...
01. Sieci telefonii zainwestowały miliardy w rozwój technologii oraz aparatury i mają pełne prawo do żądania od klientów takich kwot jakie uważają za stosowne, a nie takich na jakie w imię "sprawiedliwości społecznej" życzą sobie "komisarze europejscy".
Jeżeli konkretna sieć zażyczy sobie 3,50 PLN za minutę to klient tyle ma zapłacić i żadnemu aparatowi administracyjnemu nic do tego. Jeśli operator straci użytkowników to sam obniży ceny by ich odzyskać bo to dzięki nim zarabia.
02. Klienta nikt nie może zmusić do korzystania z usług dostawców "klasycznych rozwiązań" więc jeśli jako klient widzisz że coś jest drogie to masz prawo skorzystać z tańszej alternatywy jeśli będziesz miał taką ochotę - i tyle w sprawie.