MeWa pisze:ZTM przede wszystkim stwierdził, że nowa nazwa jest za długa na nazwę przystanku...
Gdyby radni choć trochę pomyśleli, to nadaliby krótszą nazwę: rondo Sybiraków.
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
Podobnie, ale może już w tym momencie przekroczona jest granica o te kilka znaków? Zresztą więcej członów też... Ludzie I TAK by to skracali.MZ pisze:MeWa pisze:ZTM przede wszystkim stwierdził, że nowa nazwa jest za długa na nazwę przystanku...Podobnie jak nazwa RONDO ZESŁAŃCÓW SYBERYJSKICH.
A żeby było weselej po drugiej stronie Juranda ze Spychowa, przy Ostródzkiej jest przystanek JURANDA ZE SPYCHOWA. Dalej podziwiam kogoś, kto to wymyślił, ludziom się miesza i wcale się nie dziwię. Nazwa ulicy długa a dodatkowo nazwy przystanków rozdawane w pijanym widzie.Teokryt pisze:Długa nazwa ulicy odbija sie również na Białołęce na ulicy. Juranda ze Spychowa.
Jest tam przystanek: JURANDA ZE SPYCHOWA - SZKOŁA, tak samo długa nazwa jak RONDO ZESŁAŃCÓW SYBERYJSKICH.
Szeregowy_Równoległy pisze:A żeby było weselej po drugiej stronie Juranda ze Spychowa, przy Ostródzkiej jest przystanek JURANDA ZE SPYCHOWA. Dalej podziwiam kogoś, kto to wymyślił, ludziom się miesza i wcale się nie dziwię. Nazwa ulicy długa a dodatkowo nazwy przystanków rozdawane w pijanym widzie.
Przegubowiec pisze:Trasa Siekierkowska zamieni się w aleję Becka
Gazeta Wyborcza, Jarosław Osowski, 25-08-2009
Ani księżna Perejasława, ani Szare Szeregi czy Ronald Reagan nie będą patronami Trasy Siekierkowskiej. Najbardziej łakomy dziś kąsek nazewniczy dla przedwojennego ministra spraw zagranicznych Józefa Becka.
O jego upamiętnienie apelowali na początku maja dwaj dawni szefowie polskiej dyplomacji Władysław Bartoszewski i Adam Daniel Rotfeld razem z posłem Pawłem Zalewskim, byłym przewodniczącym komisji spraw zagranicznych. Przypadała właśnie 70. rocznica słynnej przemowy Józefa Becka w Sejmie, gdy odrzucił on niemieckie ultimatum terytorialne wobec naszego kraju. "Polska od Bałtyku odepchnąć się nie da" - to zdanie przeszło do historii.
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecała, że sprawa ulicy dla Becka będzie załatwiona jeszcze przed 1 września. I tak się stanie. W czwartek Rada Warszawy zdecyduje, że aleją Józefa Becka zostanie lewobrzeżny fragment Trasy Siekierkowskiej.
- Cieszy mnie, że jest pozytywne echo naszego apelu, i to w przededniu 70. rocznicy wybuchu wojny. Wiem, jak trudno u nas załatwić coś w sprawach nazewniczych - powiedział wczoraj "Gazecie" prof. Bartoszewski. Dodał jednak, że zależało mu na tym, by Beck patronował ulicy na tyłach Teatru Wielkiego, w pobliżu nieistniejącego już Pałacu Brühla, który przed wojną był siedzibą polskiej dyplomacji (dziś są tu pojedyncze adresy z pl. Piłsudskiego). - Nie taję, że jako stary warszawiak widziałbym ją w miejscu historycznie związanym z działalnością ministra.
Jak się dowiedzieliśmy w ratuszu, ulica wskazywana przez prof. Bartoszewskiego to grunt prywatny należący do dewelopera biurowca Metropolitan. Jego właściciel zastrzegł zaś, że zależy mu na tym, by wszystkie wejścia, nawet tylne, miały w adresie pl. Piłsudskiego. Urzędnicy uznali więc, że zamiast tracić czas na negocjacje, lepiej wybrać dla Becka reprezentacyjną Trasę Siekierkowską. Zwłaszcza że znajduje się na przedłużeniu ulic, którym patronują inni przedwojenni politycy - Wincenty Witos i gen. Władysław Sikorski. Zresztą Beck przez jakiś czas mieszkał niedaleko stąd, na Sadybie.
Jeszcze dwa lata temu Zespół Nazewnictwa Miejskiego zamierzał zatwierdzić Trasę Siekierkowską na stałe jako nazwę, która przyjęła się wśród warszawiaków. Miało to raz na zawsze przerwać potok propozycji innych nazw tej arterii zalewających ratusz. Urzędnicy mieli ich wtedy dwa segregatory, w tym Szarych Szeregów, Reagana i tak intrygujące jak aleja Księżnej Perejasławy, "niekwestionowanej przywódczyni, która wyprowadziła Mazowsze z najcięższego kryzysu po najeździe Litwinów i Rusinów w XII w.".
Ulicę dostanie też Jerzy Waldorff, założyciel Społecznego Komitetu Opieki nad Powązkami. Dla niego znaleziono jednak mało uczęszczany dojazd do Fortu Bema, prowadzący w bok od bocznej jezdni ul. Powązkowskiej.
też mam mieszane uczucia. co prawda łatwo jest oceniać i krytykować z perspektywy lat ale niektóre działania min Becka niekoniecznie były pozytywne.Bastian pisze:Na prawym brzegu zrobią al. Rydza - Śmigłego?
Może i Beck niesłusznie był opluwany przez komunistów, ale żeby aż taka arteria...?