Strona 2 z 2
: 11 sty 2007, 1:34
autor: fik
pytanie: jaki procent kosztów organizacji komunikacji jest pokrywany z biletów?
: 11 sty 2007, 9:00
autor: Dennis
I to jest dobre pytanie: jeszcze na studiach słyszałem od jednego asystenta, który jednocześnie pracował w ZTM-ie, że w Warszawie było to naonczas jakieś 60 %. . Od tego czasu ten procent z pewnością się zmniejszył, bo ceny nie biletów były zbyt często "rewaloryzowane". Nie chcę strzelać, ale i tak nie wydaje mi się, iżby obecnie w Warszawie poziom finansowania zbiorkomu wpływami z biletów był zbizęny ze standardami europejskimi (a te są ponoć na poziomie 40% albo i mniej - powtarzam, co usłyszałem).
I tak: nie uważam, żeby wydatek miesięczy na komunikację w przeciętnym warszawskim domu rzędu 200 PLN to było mało

Choć jednocześnie świadom jestem, iż realnie patrząc mniej, być nie może - taki kraj.
[edit] A skąd brać kasę na komunikację? Oczywiście z budżetu miasta (chocby z tego, co oddajemy jako tzw. janosikowe do budżetu centralnego, utrzymując de facto w znacznym stopniu cały ten kraj).
: 11 sty 2007, 17:51
autor: MeWa
z tym 200 zł to przesadziłeś, bo jednak myślę, że przeciętna rodzina to samochód ma, więc koszty niższe itp. Gospodarowanie pieniędzmi, których się nie ma jest naprawdę łatwe - ja słyszałem wersję, by na rozbudowę metra szła część janosikowego

Mówienie, że janosikowe "w znacznym stopniu" utrzymuje cały kraj, też jest grubą przesadą.
: 11 sty 2007, 21:43
autor: Siecool
Za te 0,5 mld rocznie cięzko by było utrzymać kraj, nawet wliczając w to województwo mazowieckie, które buli rocznie 380 mln, też będzie cięzko (dane za 2003).
: 12 sty 2007, 8:54
autor: Dennis
Ok, droczyłem się i nieco przerysowałem sprawę

Chodziło mi jednak o jej uwypuklenie, wszak nie wszyscy w pełni zdają sobie z tej kwestii sprawę. I tym bardziej, skoro jest to kropla w morzu potrzeb kraju a dla Warszawy byłoby znaczącym zastrzykiem gotówki,
janosikowe powinno być zlikwidowane albo przynajmniej mocno ograniczone.
I nikt nie gospodaruje pieniędzmi, których nie ma. Ja jedynie wskazuję potencjalne źródła finansowania dla podstawowych potrzeb tego miasta (z którego korzystać chcieliby wszyscy Polacy, zaś płacą tylko zameldowani mieszkańcy).
: 12 sty 2007, 16:07
autor: Siecool
A tu się zgadzam - fanem janosikowego nie byłem nigdy. Warszawa jest dużym i bogatym miastem, ale ma adekwatne do tego wszystkiego potrzeby, których realizacja tania nie jest. No i poza tym jak wspomniałeś skala tego janosikowego i tak jest kroplą w morzu potrzeb... Poza tym obecny mechanizm zapłaty janosikowego naraża na dodatkowe koszta, ponieważ płacić trzeba w ratach równomiernie przez 12 miesięcy, tymczasem większość wpływów podatkowych przypada na koniec roku, więc przedtem trzeba skądś te pieniądze brać.