Strona 2 z 7

: 17 sty 2006, 10:08
autor: Dennis
bohun pisze:Na Kercelkau faza NS trwa 6s, a WE 9s. Obie sa niezależne od ruchu samochodowego.
Mam wrażenie, że tak całkiem niezależne to one nie są :wink: Jest na pewno jedna wspólna zależność: długość cyklu całej sygnalizacji.

: 21 sty 2006, 15:57
autor: Jožin z bažin
bohun pisze:Na Kercelkau faza NS trwa 6s, a WE 9s. Obie sa niezależne od ruchu samochodowego.
Czasów trwania nie mierzyłem. Ale są one zależne od innych faz (zależność tę określa program sygnalizacji). W momencie wyświetlania sygnału zezwalającego dla tramwajów samochody otrzymują w tym czasie sygnał zabraniający.

PS W dawnych czasach, przed egzaminem z materiałoznawstwa Twój avatar rysowałem w niecałą minutę (wraz z opisem pól).

: 21 sty 2006, 19:19
autor: TGM
inż. Glonojad pisze: Zaś co do zalet przystanków przed skrzyżowaniami - podstawowym jest bezpieczeństwo: motorniczy goniący przez skrzyżowanie na "późnym żółtym", na przykład, mógłby się władować w stojący na przystanku inny skład przy błędnej ocenie odległości albo chwilowej utracie hamowania. Przy przystanku przed skrzyżowaniem, dojeżdża do przystanku wolniej.
Dodam, że mnie osobiście ten argument do końca nie przekonuje i sam byłbym zwolennikiem lokalizacji za skrzyżowaniem.
Może chodzi też o pieszych goniących do tramwaju? Tramwaj zjeżdża ze skrzyżowania na zielonym i wjeżdża na przystanek. Na przystanku nie będzie ograniczony już światłami. Tymczasem pieszy, który chce się dostać do tramwaju ma czerwone światło... I szansa, że mu tramwaj spieprzy jest większa... Więc i pokusa przebiegnięcia na czerwonym większa...

A z drugiej strony patrząc na ten wypadek z Pragi gdzie wagon wypadł z torów można dojść do wniosku, że nie byłoby tego, gdyby przystanek był za skrzyżowaniem (zwrotnicą).

Powinni przystanki tramwajowe przenosić "za" tam, gdzie są rozjazdy.

: 22 sty 2006, 2:18
autor: bohunu
Hieronim pisze: Czasów trwania nie mierzyłem. Ale są one zależne od innych faz (zależność tę określa program sygnalizacji). W momencie wyświetlania sygnału zezwalającego dla tramwajów samochody otrzymują w tym czasie sygnał zabraniający.

Wiem wiem, znam Kercelak jak własną kieszeń. Mówiąc niezależne myślałem o tym, że są oddzielone od fazy samochodowej...

6s dla NS tramy
60s dla NS samochody
9s dla WE tramy
45s dla WE samochody
co daje 120s.

Czasy kiedyś mierzyłem dokładniej, ale to są dane z ZTMu... przed rewolucją (miały się zmienić po, ale nic z tego nie wyszło).

Hieronim pisze:PS W dawnych czasach, przed egzaminem z materiałoznawstwa Twój avatar rysowałem w niecałą minutę (wraz z opisem pól).
Na szczęscie mam więcej czasu na to :)
Choc w minucie to może z samym rysunkiem sie zamknę, ale nie z opisaniem i objaśnieniem :(

: 22 sty 2006, 10:48
autor: Jožin z bažin
bohun pisze:6s dla NS tramy
60s dla NS samochody
9s dla WE tramy
45s dla WE samochody
co daje 120s.
Mało możliwe, bo nie masz w takim przypadku zapewnionych wymaganych prawem czasów międzyzielonych. Aczkolwiek nie mierzyłem osobiście i raczej przy tej pogodzie się nie wybiorę.
bohun pisze:Na szczęscie mam więcej czasu na to :)
Ja też miałem więcej czasu. Ale im szybciej rysujesz, tym lepiej to zroibisz na egzaminie. A potem na wejściówkach do laboratorium będziesz jeszcze rysował fragmenty tego wykresu.

: 22 sty 2006, 11:03
autor: bohunu
Hieronim pisze:Mało możliwe, bo nie masz w takim przypadku zapewnionych wymaganych prawem czasów międzyzielonych. Aczkolwiek nie mierzyłem osobiście i raczej przy tej pogodzie się nie wybiorę.
Jak pisałem - nie moje dane - ktoś pewnie wliczył jedne do drugiego... Ja mierzyłem tylko ostatnio cały cykl i rzeczywiście trwa on dwie minuty...

Hieronim pisze:Ja też miałem więcej czasu. Ale im szybciej rysujesz, tym lepiej to zroibisz na egzaminie. A potem na wejściówkach do laboratorium będziesz jeszcze rysował fragmenty tego wykresu.
Tja, dlatego rysowanie ćwicze...a wejściówki... jeszcze musze zaliczyc sesję :)

: 06 lut 2006, 16:22
autor: tarantula01
bohun pisze:NS trwa 6s, a WE 9s.
Swego czasu byłem w ZDM i dowiedziałem się, że według przepisów powinno być 8s na jeden pocišg.

: 06 lut 2006, 19:35
autor: Jožin z bažin
tarantula01 pisze:Swego czasu byłem w ZDM i dowiedziałem się, że według przepisów powinno być 8s na jeden pocišg.
7s - podstawa prawna DU 220 poz. 2181 z roku 2003.

: 07 lut 2006, 9:56
autor: Gacek
dennis pisze:ch przed skrzyżowaniami? O ile oczywiście taki jest? Czy mogliby mi fachowcy w tej materii kwestię wyjaśnić, i - ewentualnie - odesłać do odpowiednich materiałów, norm, wytycznych etc?
Z góry wielkie dzięki :!:
Nie ma takich wytycznych. Przecież ciąg Alej Jerozolimskich ma być tak zmodernizowany, ze przystanki mają być za skrzyzowaniami (chyba nic nei pokręciłem)

: 07 lut 2006, 10:03
autor: Jožin z bažin
Nie ma takich wytycznych. Przecież ciąg Alej Jerozolimskich ma być tak zmodernizowany, ze przystanki mają być za skrzyzowaniami (chyba nic nei pokręciłem)
Nie wiem. Projektu nie widziałem. A najnowsze podręczniki traktujace o umieszczaniu przystanków linii komunikacyjnych na skrzyżowaniach pochodzą z lat 50./60. Nowszych przynajmniej nie widziałem.

: 07 lut 2006, 13:03
autor: Glonojad
Gacek pisze:. Przecież ciąg Alej Jerozolimskich ma być tak zmodernizowany, ze przystanki mają być za skrzyzowaniami (chyba nic nei pokręciłem)
Oj, chyba pokręciłeś.... nawet nie będziemy za bardzo wyspek poszerzać, a co dopiero budować nowe... jak jesteś pewien przenosin, to w pracy postaram się sprawę zweryfikować

A lokalizację przystanków tramwajowych przed skrzyżowaniami nakazuje np. publikacja GDDKiA pt. "Wytyczne projektowania skrzyżowań drogowych" tom I.

: 07 lut 2006, 14:50
autor: Gacek
inż. Glonojad pisze:Oj, chyba pokręciłeś.... nawet nie będziemy za bardzo wyspek poszerzać, a co dopiero budować nowe... jak jesteś pewien przenosin, to w pracy postaram się sprawę zweryfikować
Bardzo bym prosił, ale ja interesowałem się projektem w fazie początkowej. Miano zmienić lokalizacje przystanków bo wiązało sie to z z pętlami indukcyjnymi dla cyklu tramwajowego itp- w skrócie chodziło o to że tramwaj dojeżdża do skrzyzowania i ma pionową kreskę.

: 07 lut 2006, 14:52
autor: Jožin z bažin
inż. Glonojad pisze:A lokalizację przystanków tramwajowych przed skrzyżowaniami nakazuje np. publikacja GDDKiA pt. "Wytyczne projektowania skrzyżowań drogowych" tom I.
Dziękuję. Spróbuję jeszcze w tym tygodniu odwiedzić bibliotekę.

: 07 lut 2006, 15:07
autor: Szamot
A tak na chłopski rozum. Jeżeli umieczczać będziemy przystanki raz przed, a raz za skrzyżowaniem, to co drugi odcinek międzyskrzyżowaniowy tramwaj bedzie w stanie pokonać utrzymując się w koordynacji dla ruchu samochodowego. A na drugim odcinku w czasie jednego cyklu obsłuży dwa przystanki, nie jeden. Przecież to ewidentny zysk. I nie rozumiem, czemu się nowych linii nie projektuje w ten sposób.

Co do nie mieszczenia się tramwajów na przystankach za skrzyżowaniami:
1) Teoretycznie: Prowadzący pojazd nie powinien wjeżdżać na skrzyżowanie, w momencie, gdy nie ma pewności, ze opuści je przed zmiana sygnału. (jest taki przepis w kodeksie drogowym)
2) Praktycznie: Można zaprojektować w taki sposób przystanek, by była rezerwa za nim na kolejny skład (składy). Tak się to robi na zachodzie.

: 07 lut 2006, 15:43
autor: Gacek
Szamot pisze:A tak na chłopski rozum. Jeżeli umieczczać będziemy przystanki raz przed, a raz za skrzyżowaniem, to co drugi odcinek międzyskrzyżowaniowy tramwaj bedzie w stanie pokonać utrzymując się w koordynacji dla ruchu samochodowego. A na drugim odcinku w czasie jednego cyklu obsłuży dwa przystanki, nie jeden. Przecież to ewidentny zysk. I nie rozumiem, czemu się nowych linii nie projektuje w ten sposób.

Co do nie mieszczenia się tramwajów na przystankach za skrzyżowaniami:
1) Teoretycznie: Prowadzący pojazd nie powinien wjeżdżać na skrzyżowanie, w momencie, gdy nie ma pewności, ze opuści je przed zmiana sygnału. (jest taki przepis w kodeksie drogowym)
2) Praktycznie: Można zaprojektować w taki sposób przystanek, by była rezerwa za nim na kolejny skład (składy). Tak się to robi na zachodzie.
Szamot,

Praktyka jest inna- ostatnio burol z R-3 wjechał na ONZcie jako trzeci an przystanek- pech chciał ze pierwsza 16tka wytracała w tym czasie przyspieszenie.

Efekt:
zablokowane rondo na jeden cykl (de facto kilka, bo zakorkowało sie dokumentnie)
brak możliwości przejścia przez ulicę dla pieszych.