Karol pisze:Tak poza tym to inteligentni studenci pocięli płotno nożem którejś nocy.
Reklamy na blokach
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
może mają tam jakieś okna od korytarza, albo czegoś podobnego, względnie od dołu liny poprzecinać, podpalić, kto jak kto, ale studenci politechniki powinni coś wymyślićMZ pisze:Tylko jeśli każdy zrobi to z okna swojego pokoju, to szybko dojdą, kto to pociął.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
MeWa pisze:Ktoś powinien zakazać tego reklamowego szaleństwa.
Dokładnie tak. Ja rozumiem, że mamy wolny rynek, ale strach się gdziekolwiek spojrzeć, bo wszędzie tylko reklamy, bilbordy, płachty reklamowe, autobusy w reklamie, tramwaje w reklamie.... Ciekawe kiedy zaczną malować reklamy na nawierzchniach ulic
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Jeszcze w temacie reklam. Jak to jest, że w Poznaniu poradzili sobie z karaniem za przyczepy i obklejone przystanki oraz słupy, a u nas "niedasie"???
W tym mieście chyba nigdy nie zmieni się nic na lepsze i nadal chaos reklamowy.
W tym mieście chyba nigdy nie zmieni się nic na lepsze i nadal chaos reklamowy.
Warszawa
PRAWO Zarząd Dróg Miejskich walczy z nielegalnymi billboardami
Strażnicy przegrywają z reklamami
Drogowcy nakładają kary na właścicieli przyczepek i starych aut z billboardami. Apelują do strażników miejskich o ich odholowywanie. Co robią mundurowi? Zupełnie nic
Przy ruchliwym skrzyżowaniu ul. Powstańców Śląskich z Wrocławską na Bemowie przez ponad pół roku stał ściągnięty ze złomowiska maluch przemalowany na reklamę baru z kebabem. Mieszkańcy pobliskiej ul. Pirenejskiej nazywali go lamborghini od tureckiego żarcia. Zniknął tylko dlatego, że... wandale wybili w nim szyby. Właściciel uznał, że zamiast reklamy robi antyreklamę, i go odholował.
Drogowcy fotografują auta
Jednocześnie na tym samym skrzyżowaniu pojawiły się jednak dzikie przyczepki z billboardami? reklamy punktu dorabiania kluczy i sklepu z meblami. Podobne reklamy-przyczepki można też spotkać na rondzie "Radosława", pl. Bankowym, przy Wale Miedzeszyńskim, Towarowej oraz Wisłostradzie.
Drogowcy próbują walczyć z dzikimi reklamami na pojazdach. Pracownicy pogotowia drogowego codziennie fotografują na ulicach takie wehikuły (dokumentacja może być później dowodem w sądzie).
Po ustaleniu właściciela nakładają na niego karę za nielegalne zajęcie pasa drogi. Zarząd Dróg Miejskich nakazał np. właścicielowi przyczepy z dwustronnym billboardem zapłacić 3,6 tys. zł za 18 dni postoju na rondzie "Radosława".
Od takiej decyzji właściciel może się odwołać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a w razie przegranej - do sądów wyższej instancji. Żeby uniknąć odwlekania usunięcia reklamy przy wykorzystaniu sądowych procedur, drogowcy chcą działać jednocześnie drugą metodą? przy pomocy Straży Miejskiej.
Strażnicy nie robią nic
- Sukcesywnie zwracamy się do strażników o usuwanie nielegalnych pojazdów - mówi wiceszef ZDM Marek Mistewicz. -W przeciwieństwie do nas mundurowi mają uprawnienia do odholowania takiej przyczepki. Jednak na razie nasze apele do strażników pozostają bez odzewu.
Do Straży Miejskiej trafiły cztery zgłoszenia od ZDM. Strażnicy jednak nic nie zrobili, aby usunąć pojazdy. -Brakuje podstaw prawnych, aby je odholować. Nie są to wraki i nie zagrażają bezpieczeństwu innych użytkowników drogi - tłumaczy jeden z warszawskich funkcjonariuszy.
Takiego problemu nie mieli strażnicy miejscy i drogowcy w Poznaniu. - W ciągu roku pozbyliśmy się wszystkich przyczep-reklam. Najpierw ze strefy płatnego parkowania, a później w ogóle z miasta - mówi "Rz" rzecznik Straży Miejskiej w Poznaniu Przemysław Piwecki. - Najważniejsza jest konsekwencja? ZDM nakładał kary, a my usuwaliśmy pojazdy. Nasze miasto wygląda teraz porządniej. "
KONRAD MAJSZYK, koz
--------------------------------------------------------------------------------
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Dennis pisze:Najgorsze są chyba wszędobylskie tablice reklamowe. Niedaleko mnie, na zaoranym polu przy Lazurowej, stoi ich chyba kilkanaście.
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Ten budynek znajduje się na rogu Jana Pawła II i Alei Solidarności po skosie od Kina Femina. Reklama w realu wygląda mało przyjemnie...
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
solaris8315 pisze:To tylko szukanie łatwego sposobu na zmniejszenie dziury budżetowej / szybkiego zastrzyku gotówką w spółdzielniach mieszkaniowych.
-
plocmaster
- Posty: 84
- Rejestracja: 16 lis 2006, 20:45
- Lokalizacja: Płock
plocmaster pisze:A nie dałoby się po prostu wziąć jakiegoś noża i wyciąć sobie dziurę na okno w płachcie reklamowej? Mocne to? W końcu, co by się stało…
Rzeczpospolita pisze: SPÓR
Sąd za zasłonięte reklamą okna
Mieszkańcy budynku na rogu al. Solidarności i Jana Pawła II składają dziś w sądzie wniosek o odszkodowanie od zarządu wspólnoty mieszkaniowej. Wszystko przez reklamę o powierzchni ok. 2 tys. mkw., która na rok zakryła im okna na czterech piętrach bloku
- Trzyletnia terapia mojej chorej umysłowo córki poszła na marne -skarży się Barbara Piecyk, mieszkanka ostatniego piętra kamienicy.
- Z powodu braku światła w mieszkaniu po dwóch dniach od powieszenia banneru dziecko znów popadło w depresję.
-W lokalach jest teraz słaba cyrkulacja powietrza, a mamy piecyki gazowe. Co będzie latem, w upały, wolę nie myśleć - dodaje jej sąsiad Jarosław Kaczorowski.
Ciemno i tanio
Wielka płachta pojawiła się na domu w długi weekend. Dziś niezadowoleni lokatorzy wnoszą do sądu sprawę przeciwko zarządowi wspólnoty mieszkaniowej, który w marcu wydał zgodę na banner. -Pozwiemy ich o odszkodowanie, m.in. za straty finansowe związane ze zwiększonym zużyciem prądu - mówi Kaczorowski. Podzbiorowym wnioskiem podpisało się do wczoraj 60 osób.
W piśmie do "Rz" Jacek Czarnohorski, adwokat z kancelarii reprezentującej właściciela reklamy, firmę Braughman Media, twierdzi, że na zawieszenie reklamy członkowie wspólnoty mieszkaniowej pozwolili już 21 lutego. "Rz" dotarła do listy, którą podpisali przedstawiciele52 z96 wykupionych lokali. Sęk w tym, że w całym budynku jest 150 lokali, a wielu z tych, którzy podpisali zgodę, nie ma zasłoniętych okien.
- Zgodę na banner powinni wyrazić wszyscy członkowie wspólnoty - uważa Tomasz Gamdzyk, szef miejskiego Wydziału Estetyki.
- Z zapytanych przeze mnie 60 lokatorów na reklamę zgodziły się dwie osoby -mówi Monika Sawicka, mieszkanka kamienicy.
Reklama na budynku ma wisieć rok, z możliwością przedłużenia na12 kolejnych miesięcy.
- Wspólnota za wywieszenie reklamy uzyskuje miesięcznie 35 tys. zł. Pieniądze będą przeznaczone na remont elewacji - tłumaczy Ewa Kaczmarska z Hema-Dom, firmy zarządzającej kamienicą.
- To śmiesznie małe pieniądze -uważa Kaczorowski. - Sprawdziłem: inna firma reklamowa za powierzchnię ok. 1,7 tys. mkw. dałaby trzy raz więcej.
Jego słowa potwierdzają eksperci. -To niewielka kwota, zważywszy na świetne miejsce - przyznaje przedstawiciel jednej z firm outdoorowych (prosi o zachowanie anonimowości). - Ekspozycja trzy razy mniejszej reklamy w Al. Jerozolimskich w pobliżu Dworca Centralnego przynosiła wspólnocie ok.80 tys. zł miesięcznie.
Ale według Braughman Media reklamy na Woli nie można porównywać ze ścisłym centrum. Smaczek w tym, że Jana Pawła II to ulica specyficzna: jedna jej strona to istotnie Wola, druga - Śródmieście.
Sztuka omijania prawa
Miasto na ekspozycję reklamy zgody nie wydało. Mimo to... wisi ona legalnie. Wystarczyło wykorzystać niejasne procedury.
- Firma złożyła wymagane zawiadomienie w Rembertowie. Liczyła, że wniosek na Wolę dotrze z opóźnieniem, więc urząd nie dotrzyma terminu wydania decyzji -tłumaczy Tomasz Gamdzyk. - Ale dotarł od razu i wolska delegatura, wskazując na brak pewnych dokumentów, wysłała do firmy pismo odmawiające zgody.
Braughman Media twierdzi jednak, że dostała odmowę pięć dni po upływie ustawowego terminu. - A zgodnie z wyrokiem WSA z sierpnia 2005 r. "skutkuje to nabyciem uprawnienia do realizacji inwestycji" -dowodzi Czarnohorski.
- Tyle że firma nie odbierała korespondencji z poczty, legalizując w ten sposób reklamę. To częste praktyki -mówi Gamdzyk.
-Podejrzewając firmę o umyślne działanie, skierowaliśmy sprawę do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego - mówi Aneta Uzarska, rzeczniczka wolskiego urzędu. Tylko PINB ma prawo nakazać zdjęcie banneru.
Wiele firm outdoorowych w omijaniu prawa doszło do perfekcji. Manewry ułatwia im brak spójnych przepisów dotyczących reklam. Trzy lata temu przedstawiciele branży reklamowej sami zaproponowali stworzenie miejskiego kodeksu reklamy, ale regulamin do dziś nie wszedł w życie. Powód? Urzędnicy opracowali odpowiedni dokument, ale nie skonsultowali go ze środowiskiem reklamowym. Ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz obiecała, że kodeks będzie gotowy w marcu. Nie ma go jednak do dziś, bo nie zakończono jeszcze konsultacji z przedstawicielami firm reklamowych.
KAROLINA BACA, ANNA BRZEZIŃSKA
Komu reklamy zabrały światło
Pierwszą reklamą wielkopowierzchniową zasłaniającą okna biur był wywieszony w 2000 roku banner na budynku dawnego Universalu przy Rotundzie. Moda na zaciemnianie okien szybko przeniosła się na budynki mieszkalne. Wielkie płachty zabierały światło mieszkańcom między innymi pl. Konstytucji oraz budynku na rogu ul. Puławskiej i Goworka, gdzie banner wisi do dziś - teraz reklama jest jasna, na początku była to natomiast czarna siatka! Przez długi czas na brak światła z powodu ogromnego banneru narzekali studenci mieszkający w Rivierze. ¦
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى