: 14 lut 2011, 8:04
Nie można mieć pierwszeństwa na czymś, czego nie ma. "Wokół ronda" nie ma ścieżki.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Analogiczny przepis odnosi się do pieszych, też nie mogą wchodzić przed nadjeżdżające pojazdy.Rowerzyśnie nie wolno zaś wyjechać przed samochód, co jest zresztą racjonalne i służy jego bezpieczeństu, nawet jeśli Zielone, Fioletowe czy nawet Różowe Mazowsze uważa co innego.
Więc na pozostałych drogach mogą sobie jeździć po jezdni. A na rondzie mogą jeździć wokół Tylko jeśli jadą prosto z Nowowiejskiej w Noakowskiego to nie. Nie wiem, czy jest jakiś przepis, który zabrania zjechania na skrzyżowaniu z przejazdu dla rowerów na jednię poprzeczną (o ile nie ma w niej ścieżki rowerowej). A rondo to przecież skrzyżowanie. Gdyby trzymać się logiki ZM, to biedacy rowerzysći w sytuacji, kiedy mamy zwykłe skrzyżowanie ale droga dla rowerów prowadzi tylko wzduż jednej z przecznic, musieliby przez to skrzyżowanie jeździć wyłącznie prosto.MichalJ pisze:To. Ścieżka jest zaplanowana wyłącznie w ciągu fragment Noakowskiego-Nowowiejska na wschód.
Nie ma ścieżki "wokół".
Ale jest też, że jeśli samochód skręca w jezdnię poprzeczną, to pieszy idący tamtędy musi być puszczony tak, jakby miał zielone. Rowerzysta nie. Kiedyś był ten przepis, potem go usunięto.Solaris U10 pisze:Analogiczny przepis odnosi się do pieszych, też nie mogą wchodzić przed nadjeżdżające pojazdy.
Jeśli jet przejście pieszo-rowerowe, to samochód skręcający ma obowiązek przepuścić również rowerzystów. Natomiast jeśli jest to przejście dla pieszych to jazda rowerem jest po nim zabroniona.drapka pisze:
Ale jest też, że jeśli samochód skręca w jezdnię poprzeczną, to pieszy idący tamtędy musi być puszczony tak, jakby miał zielone. Rowerzysta nie. Kiedyś był ten przepis, potem go usunięto.
Co nie zmienia faktu, że na tych przejazdach, które są, pierwszeństwo ma rowerzysta.MichalJ pisze:To. Ścieżka jest zaplanowana wyłącznie w ciągu fragment Noakowskiego-Nowowiejska na wschód.
Nie ma ścieżki "wokół".
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... nikat.html![]()
Walka o najstarszy słup w Warszawie. Absolutny unikat
Trwa remont Nowowiejskiej. - Czy przy okazji tramwajarze nie wyrzucą na złom najstarszego słupa trakcji elektrycznej w Warszawie? - niepokoją się nasi czytelnicy
Między pl. Politechniki a pl. Zbawiciela robotnicy z krakowskiej firmy ZUE usuwają asfalt i demontują stare szyny. Remont ulicy ma objąć torowisko, jezdnie i chodniki. Wszystko ma być gotowe w lipcu.
Na narożniku Nowowiejskiej i Polnej stoi słup trakcyjny, jedna z ostatnich pamiątek po elektryfikacji tramwajów w 1908 r. - Także po Powstaniu Warszawskim - podkreśla Tomasz Siwiec, architekt pracujący przy stołecznych zabytkach. Na słupie można wypatrzyć ślady po pociskach. Nasz czytelnik zwraca też uwagę na znajdującą się tuż obok stację trafo, czyli rozdzielnię prądu. Trudno ją wypatrzyć, bo to okrągły właz w chodniku pokawałkowany jak wielka pizza metalowymi prętami na osiem części. - Absolutny unikat właśnie dlatego, że niewidoczny. Świadczy o zaawansowaniu cywilizacyjnym Warszawy w pierwszych latach XX w. W ciasno zabudowanych centrach miast trudno było znaleźć miejsce na budowę stacji trafo. W Warszawie inżynierowie wpadli na znakomity pomysł. Schowali je po prostu pod ziemią. Nie znam innych miast w Polsce, gdzie przed 1914 r. stosowano podobne rozwiązania. Nie było to łatwe. Trzeba było wymyślić, jak zabezpieczyć instalacje elektryczne przed zalewaniem wodą - mówi Tomasz Siwiec.
- I słup, i stację trafo zostawiamy - informuje Marcin Wiśniewski, kierownik robót z firmy ZUE.
- Już w lutym prosiliśmy o to stołecznego konserwatora zabytków. Jesteśmy bardzo wdzięczni, że nasz wniosek został uwzględniony - cieszy się Tomasz Markiewicz z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy (ZOK). Rzecznik Tramwajów Warszawskich Michał Powałka potwierdza, że na prośbę Ewy Nekandy-Trepki słup i stacja trafo pozostaną na miejscu. - O renowacji nie ma jednak mowy. Stacja od dawna jest nieczynna, a słup nie podpiera trakcji - mówi Michał Powałka.
To nie pierwszy tego rodzaju zabytek uratowany przez Tramwaje Warszawskie. Jeden z przedwojennych słupów trakcyjnych stoi na Grójeckiej, tuż obok Hal Banacha. Tak jak ten z pl. Politechniki niczego nie dźwiga i też jest poszatkowany pociskami. To jednak ślady po walkach w rejonie barykady przy Opaczewskiej we wrześniu 1939 r. Pod koniec lat 90. ZOK wywalczył zachowanie jedynego słupa lirowego, który od ponad stu lat nadal jest wykorzystywany w innym miejscu Grójeckiej (bliżej pl. Narutowicza).
- Tym razem udało się też zachować starą podziemną stację trafo przy pl. Zbawiciela. W dodatku podczas remontu sąsiedniego odcinka Marszałkowskiej Zarząd Dróg Miejskich wyeksponował jej okrągły właz odmiennym układem posadzki - chwali Tomasz Siwiec.
![]()
Zabytkowa pokrywa włazu do stacji Trafo na pl. Politechniki
![]()
Uratowany słup na Nowowiejskiej