Strona 2 z 10
: 23 lis 2010, 16:42
autor: Wolfchen
Adam G. pisze:A to nie rozpowszechni się nigdy, bo taka fotokomórka zawsze policzy ludzi, którzy np. wysiedli i wsiedli tylko po to, by przepuścić innych
O ile fotokomórki nie zgłupieja w przypadku stania w drzwiach

: 23 lis 2010, 16:57
autor: Bernard
Na zapełnienie nie wpłynie bo jak wysiądzie i wsiądzie to na jedno wyjdzie ale wymiany pasażerskie już będą zaburzone.
: 25 lis 2010, 0:25
autor: MZ
Adam G. pisze:Abstrahując od kwestii czasu przeglądania tych nagrań, dochodzi jeszcze żmudne porównywanie obrazu z kamer wewnętrznych z tym z zewnętrznej, by wiedzieć, gdzie akurat dany pojazd się znajdował.

Nie wiem, czy wszędzie jest tak samo, ale na podstawie obserwacji radomskich wiem, że na monitorze jest możliwy podgląd ze wszystkich kamer jednocześnie. Jeśli do obejrzenia jest cała trasa danego kursu, to osoba znająca przebieg tejże trasy jest w stanie obejrzeć na przykład półgodzinny zapis na dysku w ciągu zaledwie kilku minut (bo w normalnym tempie ogląda tylko postoje na przystankach, a resztę przewija w trybie przyspieszonym). Poza tym w razie wątpliwości można zatrzymać lub spowolnić obraz. Można też zobaczyć rozmieszczenie ludzi w wozie, bo czasami tłok bierze się stąd, że niektórzy stoją przy drzwiach, a dalej jest w miarę luźno. No ale oczywiście wszystko zależy od zakresu takich badań.
: 25 lis 2010, 0:30
autor: Adam G.
MZ pisze:osoba znająca przebieg tejże trasy
No to teraz znajdź kogoś, kto zna wszystkie trasy i będzie te nagrania przeglądał

Obawiam się, że już nawet miłośnicy nie spełniają tych kryteriów

: 25 lis 2010, 0:45
autor: MZ
Adam G. pisze:No to teraz znajdź kogoś, kto zna wszystkie trasy i będzie te nagrania przeglądał.

Dobra, dobra... Wiem, że w Warszawie nie jest to już takie łatwe

.
: 25 lis 2010, 0:52
autor: geograf_OSU
No dobra, ale nieistnieje zaden program ktory by obliczyl zapelnienie poprzez analize obrazu? Byc moze taki program jest drogi ale przypuszczam ze koszty zwrociliby sie szybko poprzez optymalizacje czestotliwosci czy linii.
: 25 lis 2010, 2:01
autor: ZaciszaniN
Zieloni partacze w akcji.
Naciągacze Mazowieccy ładne pieniądze zgarnęli za profesjonalne stwierdzenia np. "pasażerowie pączkują". Szkoda, że nie padło określenie "pasażerowie rozmnażają się ..w pociągach" - przynajmniej byłby zabawny element w tej całej, jałowej dyskusji. Brawo. Bo na podstawie odkrywczych formułek "musimy tak przygotować rozkład jazdy by ci ludzie mogli się po prostu zmieścić", "pociągi będą jeździć" widać, że pan Biega ..biega w pracy, a nie korzysta z usług kolei, bo na pewno bardziej przyłożyłby się do swojej suto opłacanej pracy. I trafne na koniec: "trudno jest pomyśleć" - no tak, trudno, a już blokować inwestycje i brać krocie za partactwo to łatwo
Urząd Marszałkowski też się wreszcie wykazał.. zatrudniając amatorów.
: 25 lis 2010, 12:54
autor: TOMEK
A Ty jechałeś w ogóle kiedykolwiek pociągiem Kolei Mazowieckich

do niektórych pociągów naprawdę trudno się zmieścić, nie mówiąc już o policzeniu pasażerów...
A Zielone Mazowsze wygrało przetarg po kosztach, "profesjonalne" firmy statyczne na pewno chciałyby więcej kasy, a czy zrobiłyby to lepiej, wątpie.
: 25 lis 2010, 13:09
autor: ZaciszaniN
TOMEK pisze:A Ty jechałeś w ogóle kiedykolwiek pociągiem Kolei Mazowieckich
Nie jestem z Zielonego Mazowsza, by nie jechać.
do niektórych pociągów naprawdę trudno się zmieścić, nie mówiąc już o policzeniu pasażerów...
Wtedy wpisuje się maksymalną pojemność pociągu.
A Zielone Mazowsze wygrało przetarg po kosztach, "profesjonalne" firmy statyczne na pewno chciałyby więcej kasy, a czy zrobiłyby to lepiej, wątpię.
Każdy pasażer wie, że przy dużych potokach pasażerskich (jeśli nie da się ich rozbić na różne ciągi bądź nie ma innej alternatywy), jest zwiększenie częstotliwości. Założę się, że praktycznie każdy podróżny, przemieszczając się w takich, a nie innych warunkach, omawiane badania przeprowadziłby bardziej fachowo i za darmo... No w zamian za gwarancję zmieszczenia się do pociągu.
Niestety ale organizacja, która przeprowadziła te śmiechu warte pomiary, to zwykłe pasożyty.
: 25 lis 2010, 13:12
autor: Rosa
pawcio pisze:Pomiary są robione na oko. I co do ich wartości liczbowych zaufanie można mieć ograniczone. Co do oznaczeń niezabieralności już nie trzeba.
I dlatego pomiary pokazuja to co maja pokazac a niekoniecznie stan faktyczny. Skoro sa na tyle subiektywne to potem mamy kwiatki że linia która jest do uwalenia jeździ "z wolnymi miejscami siedzącymi" a w linii do wzmacniania jest nieusytający tłok.
: 25 lis 2010, 14:25
autor: pawcio
Nie do końca tak. Autobus niezabieralny jest oznaczany osobno i to widać niezależnie od oceny zapełnienia. Poza tym abstrahując od faktycznej pojemności proporcję pomiędzy nominalną jego pojemnością, a podaną liczbą pasażerów też trzeba uznać za wystarczająco prostą do oszacowania, by uznać ją za wiarygodną.
: 25 lis 2010, 14:34
autor: Rosa
Niezabieralne owszem ale juz niekoniecznie zapelnienie.
Ale jeśli dany pomiarowiec mierzy przypuscmy linie 508 i 510 to on doskonale sobie zdaje sprawę z tego czego po nim oczekuje jego pracodawca i nawet czasami nieświadomie, ale stara się aby jego pomiary odzwierciedlaly te oczekiwania. Nie da sie w takiej sytuacji zapewnic obiektywności jaka zapewnilby mechaniczny pomiar.
: 25 lis 2010, 14:35
autor: pawcio
Rosa pisze:Ale jeśli dany pomiarowiec mierzy przypuscmy linie 508 i 510 to on doskonale sobie zdaje sprawę z tego czego po nim oczekuje jego pracodawca i nawet czasami nieświadomie, ale stara się aby jego pomiary odzwierciedlaly te oczekiwania. Nie da sie w takiej sytuacji zapewnic obiektywności jaka zapewnilby mechaniczny pomiar.
Nie ma bladego pojęcia. Zwłaszcza, że pomiar robi na wszystkie linie na przystanku i nie ma pojęcia, o którą linię rozkładowcowi może chodzić.
: 25 lis 2010, 15:36
autor: Glonojad
Jak się chce podjąć decyzję p2o2lityczną, to się żadnego pomiarowca po prostu nie wysyła.
: 25 lis 2010, 16:26
autor: pawcio
Zawsze się wysyła. Tylko odpowiednio interpretuje wyniki.