Strona 2 z 4
: 02 sie 2011, 1:49
autor: BJ
Powstanie Warszawskie było być może pięknym, romantycznym zrywem, ale...
No właśnie, ale... no cóż. Tak jak nie jestem wyznawcą teorii, że powinno się siedzieć cicho pod miotłą zamiast robić powstania, to jednak zaangażowanie niewinnych cywilów w PW było bezsensowne i zdecydowanie można to było rozegrać lepiej. Przynajmniej może by wiele pięknych budynków się ostało...
: 02 sie 2011, 8:59
autor: a/p TALENT
Po latach, kiedy i ja spoważniałem / zgorzkniałem / potrójnie mi ich żal. Teraz widzę, że ich poza mołojecka to było jedyne co mieli; stracili rodziny, kolegów, do 1956 r. byli gnębieni jako wrogowie ludu / więzieni, szykanowani, z zakazami studiowania i pracy /, wielu z nich miało kłopoty ze zdrowiem.
Jeden z nich, który zawsze był krytyczny wobec decyzji powstania mówił mi w końcówce lat 60- tych" Decyzję o powstaniu podjęli entuzjaści z pokolenia, które rozbrajało Niemców w listopadzie 1918 r. Wtedy armia pruska była w totalnym rozkładzie i demoralizacji po przegranej wojnie i chaosie rewolucyjnym. W 1944 r. po krótkiej panice sił tyłowych i administracji okupacyjnej w Warszawie i okolicach stacjonowały przeważnie niemieckie doborowe oddziały frontowe."
: 02 sie 2011, 10:02
autor: piotram
esbek pisze:Pod względem strategicznym zawsze mnie zastanawiało, czemu przy wybuchu powstania nie zajęto (lub nie wysadzono) mostów. Uniemożliwiło by to Niemcom swobodne przerzucanie oddziałów. Z opracowań jakie czytałem nigdy nie wynikało, aby uważano to za istotne.
Niemcy przerzucali wojska daleko od Warszawy i próbowali okrążyć Rosjan od tyłu. Być może przez warszawskie mosty było by to zbyt niebezpieczne, bo za blisko linii wroga.
: 02 sie 2011, 11:03
autor: moonwalker
JacekM pisze:moonwalker pisze:Skoro on tak mówi, to faktycznie coś w tym musi być..
Sikorski to taki autorytet teraz?

Chyba że mój detektor ironii zawiódł
Zawiódł

: 04 sie 2011, 10:39
autor: Bastian
O Sikorskim i powstańcach na blogu Adama Szostkiewicza:
http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/20 ... owstancow/
Minister Sikorski nie obraził powstańców
Chyba tylko ignorant może atakować Sikorskiego za opinię, że ,,warto wyciągnąć lekcję z tej katastrofy narodowej??, jaką było powstanie warszawskie. Ignorant nie mający pojęcia o dyskusji o powstaniu ciągnącej się od dziesięcioleci.
Ocena Sikorskiego to nic w porównaniu na przykład z słowami utożsamianego z prawicą nieżyjącego prof. Jerzego Łojka (wdowa po nim zginęła w katastrofie smoleńskiej).
W ,,Kalendarzu historycznym” wydanym w 1994 r. (a więc kiedy jeszcze nie było kultu powstania w wydaniu pisowskim, panującego dzisiaj ), Łojek napisał: ,,Stawało się jasne, że czynniki konspiracyjne, w Warszawie decydujące, w ogóle nie rozumieją międzynarodowej sytuacji Sprawy polskiej. Ich odpowiedzialność za decyzję powstania, nieświadomie służącą przede wszystkim realizacji zamiarów Stalina ? zniszczenia głównego ośrodka niepodległościowego w Warszawie, pomniejszają jedynie zaniedbania naczelnego dowództwa i rządu RP w Londynie, których podstawowym obowiązkiem było jasne i niedwuznaczne uświadomienie krajowej opinii i nade wszystko Komendzie Głównej AK, iż niepodległość Polski została unicestwiona wskutek porozumienia Roosevelta i Churchilla ze Stalinem w Teheranie, że Polska należy odtąd do strefy wpływów ZSRR w Europie – a w tej sytuacji jakiekolwiek próby ,,dawania świadectwa” polskiej woli walki z Niemcami nie ma politycznego sensu”.
Nie jestem historykiem, a szczególnie historykiem powstania, ani świadkiem wydarzeń, jak choćby Władysław Bartoszewski. W przekazie rodzinnym powstanie było dla mnie zawsze czymś niesamowitym. Bogu dziękować, że urodziłem się siedem lat po wojnie i nie musiałem podejmować wyborów, jak mój ojciec, warszawiak, żołnierz AK, więzień Pawiaka i Gross Rosen, wywieziony tam tuż przed wybuchem powstania. Jestem pewien, że byłby oburzony gwizdami na Powązkach, tak samo jak jestem pewien, że nie uczestniczyłby w pisowskim kulcie powstania.
Nie oceniam, czy Łojek ma czy nie ma racji. Cytuję go jako wart refleksji przykład całkowicie odmiennej interpretacji powstania niż ta upowszechniana dziś głownie w TV i mediach pro-pisowskich. To przeciwko temu obrazowi wpisał się na Tweeterze minister Sikorski.
I słusznie, bo co innego podziw dla bohaterstwa indywidualnych powstańców, a co innego poważna dyskusja o naszej najnowszej historii. Poważna, to znaczy według mnie wolna od ideologii. Tylko taka dyskusja może prowadzić do wyciągania ,,lekcji”, o której wspomina Sikorski.
I jeden (w zasadzie półtora

) z komentarzy internautów:
„Ale zastanówmy się, co myślało tych 200 tys. ludzi przed Powstaniem, gdy nikt nie wiedział, jaki będzie jego efekt”
Wielu ten efekt przewidywało. Ba, nawet dowództwo powstania się na ten efekt celowo zdecydowało , chcąc ruszyć sumieniem świata (Gen. Leopold Okulicki : „w Warszawie mury będą się walić i krew poleje się strumieniami, aż opinia światowa wymusi na rządach trzech mocarstw zmianę decyzji z Teheranu” – wypowiedź na naradzie Komendy Głównej AK w lipcu 1944 ).
Wygląda na to, ze to ludność i powstańcy nie wiedzieli jaki będzie efekt. Dowództwo wiedziało. Powstańcy bili się bo wierzyli w zwycięstwo (przecież to nie byli samobójcy), nie wiedząc, że ich walka jest z góry przegrana, bo tak została zaplanowana przez dowództwo. Można to nazwać w różny sposób, ale dla mnie to czysta perfidia.
: 04 sie 2011, 11:30
autor: piotram
Z tego co mi się wydaje dowództwo też nie do końca wiedziało (myślenie że ruscy pomogą, że hitlerowcy już się zwijają itp.)
: 04 sie 2011, 13:05
autor: Paweł_K
Gdyby wojska radzieckie wkroczyły do Warszawy, pewnie skończyłoby się tak, jak we Lwowie i Wilnie - masowe aresztowania korpusu oficerskiego i żołnierzy AK. Dar przyjaźni i tak by potem wybudowali

Może ocalałoby nieco więcej budynków...
: 04 sie 2011, 13:18
autor: MichalJ
Mnie się przede wszystkim wydaje, że powstanie nie mogło nie wybuchnąć.
: 04 sie 2011, 15:47
autor: Bastian
piotram pisze:Z tego co mi się wydaje dowództwo też nie do końca wiedziało (myślenie że ruscy pomogą, że hitlerowcy już się zwijają itp.)
No to za takie błędy idzie się pod sąd wojenny.
Paweł_K pisze:dyby wojska radzieckie wkroczyły do Warszawy, pewnie skończyłoby się tak, jak we Lwowie i Wilnie - masowe aresztowania korpusu oficerskiego i żołnierzy AK. Dar przyjaźni i tak by potem wybudowali

Może ocalałoby nieco więcej budynków...
Jednak porównuj raczej z Krakowem i Łodzią - Lwów i Wilno Rosjanie zajmowali dla siebie zgodnie z postanowieniami międzynarodowymi.
: 04 sie 2011, 23:33
autor: Daniel_FCB
Ale AKowców w Wilnie aresztowywać i urządzać procesów nie musieli. A Rosjanie zrobili to.
: 04 sie 2011, 23:35
autor: Bastian
Zgoda.
Choć nadal można się zastanawiać, czy należy zejść do konspiracji, czy dać zburzyć całe miasto.
: 05 sie 2011, 6:26
autor: rufio198
piotram pisze:Z tego co mi się wydaje dowództwo też nie do końca wiedziało (myślenie że ruscy pomogą, że hitlerowcy już się zwijają itp.)
Z 2 tygodnie wcześniej to i faktycznie hitlerowcy się zwijali, jednak dzień przed wybuchem powstania dowództwo AK dostało informacje że na zachodzie Warszawy znalazły się elementy dywizji ,,Herman Goering'' przerzucane tam przez OKW z Zachodu.
Poza tym pod koniec lipca było już wiadomo że Niemcy mają zamiar bronić Warszawy - przecież 26 czy 27 lipca dowództwo obrony Warszawy wydało zarządzenie że mają się stawić mężczyźni do kopania umocnień.
Cały czas mnie zastanawia czy jakby powstanie wybuchło w momencie kiedy Niemców ogarnęła panika - czyli ok 15-25 lipca- to udałoby się? Przecież w tym okresie wśród Niemców panowało największe rozprężenie i panika - być może udałoby się zając punkty strategiczne w mieście takie jak Dworzec Gdański, Lotnisko Okęcie itp.
I druga sprawa - skoro po paru dniach dowództwo powstania wiedziało że najważniejsze cele strategiczne powstania nie zostały osiągnięte czy nie można było osiągnąć jakiegoś kompromisu z Niemcami? Przecież na Pradze udała się ta sztuka - powstańcy broń schowali, a Niemcy udawali ze nic się nie stało
: 05 sie 2011, 13:50
autor: piotram
rufio198 pisze:
Cały czas mnie zastanawia czy jakby powstanie wybuchło w momencie kiedy Niemców ogarnęła panika - czyli ok 15-25 lipca- to udałoby się? Przecież w tym okresie wśród Niemców panowało największe rozprężenie i panika - być może udałoby się zając punkty strategiczne w mieście takie jak Dworzec Gdański, Lotnisko Okęcie itp.
Jedni mówią że to była panika, inni że "przegrupowanie" - ponoć ewakuowano pracowników cywilnych, urzędników i rodziny przed spodziewaną konfrontacją z Rosjanami. Czy Niemcy byliby wtedy łatwiejszym celem, trudno powiedzieć, może przez chwilę by coś tam wygrano, ale długofalowo to nie sądzę...
: 01 sie 2012, 20:01
autor: MZ

Odświeżę wątek z okazji dzisiejszej rocznicy, ale nie dlatego, żeby od nowa kłócić się, czy Powstanie Warszawskie miało sens, czy nie. Wiadomo - ile ludzi, tyle opinii. Niezmienna jest jednak ta niezwykła atmosfera, towarzysząca kolejnym rocznicom dokładnie w godzinę W. Żałuję, że nie mogłem dziś być w stolicy w tym szczególnym momencie, bo ta solidarność ludzi jest naprawdę wzruszająca i godna podziwu. Niezależnie od tego, czy ktoś uważa powstanie za bohaterski zryw, czy też za totalną klęskę, hołd tamtym ludziom się należy. I cieszy to, że Warszawa (przynajmniej jej centrum) zamiera na tę jedną minutę o godzinie 17:00.
Warto obejrzeć filmik pokazujący Warszawę oddającą hołd: http://www.youtube.com/watch?v=Ejd2rsXoQSI - naprawdę świetny!
: 01 sie 2012, 20:52
autor: ashir
MZ pisze:I cieszy to, że Warszawa (przynajmniej jej centrum) zamiera na tę jedną minutę o godzinie 17:00.
Centrum Torunia przy włączonych syrenach niestety w ogóle nie zamarło.
