: 22 sty 2013, 20:37
To nie ma najmniejszego znaczenia, jak to już parę tygodni temu wykazałem.Wolfchen pisze:Korki na mieście to przyczyna niezależna od przewoźnika.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
To nie ma najmniejszego znaczenia, jak to już parę tygodni temu wykazałem.Wolfchen pisze:Korki na mieście to przyczyna niezależna od przewoźnika.
Wysokość opóźnienia nie ma znaczenia.Wolfchen pisze:Tylko czy z powodu korków jest opóźnienie 2 godziny (wydaje mi się, że jednak nie i rozmawiamy o większych opóźnieniach, typu minimum 2 godziny)?
To też przerabiałem z PKP IntercityWolfchen pisze:A dwugodzinne spóźnienie na przesiadkę w inny pociąg, aby dojechać na przeciwległy kraniec województwa i konieczność zmiany środka transportu z tego tytułu to niby niewystarczający powód?

Jak to się ma do zacytowanego art. 18 ust. 1.? Ja tam widzę tylko niewykonanie umowy - a umową jest przewóz z punktu A do punktu B, który nie będzie wykonany z powodu leżącego po stronie przewoźnika.fik pisze:Jeżeli pasażer poniósł w wyniku opóźnienia (bądź przedwczesnego odjazdu) szkodę, to przewoźnik za nią odpowiada (jak również, oczywiście, za utracone korzyści).
Patrz, a jak mi się PKS rozwalił i pojechałem w zamian busem, to dostałem zwrot kosztów. Podobną sytuację zdaje się niedawno miał Adam G. i też dostał kasę. I nikt jakoś nie wnikał w cel podróży, tylko zweryfikowano to, że umowa nie została wykonana.fik pisze:I nie, szkodą nie jest spóźnienie się na randkę, ale jeśli będę przebukować bilet na samolot/wziąć taksówkę/whatever, to odszkodowanie się należy jak psu buda.
To jest głupota, ale ZTCP przewoźnik musi zapewnić zakwaterowanie przy długim oczekiwaniu na przesiadkę?marcin89 pisze:Stracony czas sie nie liczy nawet jak dojechałeś dzień później
Jestem złośliwe bydle, pomyślę, czy mi się chce. Najwyżej nie będę ryzykował i pojadę autobusemmarcin89 pisze:Ale później latać po sądach to jest nieopłacalne
No właśnie. Pytanie, czy jaśnie państwo kolejarstwo nie powie, że przecież to były tylko dwie godziny...MichalJ pisze:Przewóz zastępczy się należy każdemu pasażerowi jak psu kość i żadnych strat nie trzeba wykazywać.
A pan z kolejowej "S" powiedzial, że chodzi o... mentalność starych kolejarzy pracujqcych na kolei 30-40 latMiętek, szef związkowców, mówi: nie chodzi o meritum, a o zasady.
No ja nie wiem. Gdzieś czytałem, że pociągi mają nie jeździć, a te które już są w trasie mają dojeżdżać do najbliżej wybranej stacji.Ale z tego co mowia, to pociagi beda doznawac kilkunastominutowych opoznien. W taki sposob bedzie prowadzony ruch przez PLK. Nie bedzie wiec tak, ze pociag zatrzyma sie na stacji i bedzie stal do 9.