To jest pieśń chwalebna, to można.person pisze:Dziękuję (i przepraszam, ze znowu dyskutuję z czerwonym).
Zmiany od września 2026
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
ŁK
Na 176 było to akurat wymuszone zwiększeniem częstotliwości w międzyszczycie. 
Tak, swoją drogą to było pytanie, a nie dyskusja lub podważanie decyzji.
Ktoś ma słabe postronki.
Z jakich powodów dodatek stał się całką? Żeby linia, która ma 31 min. półkursu miała 34 min. przerwy na Metrze Marymont?
-
bartoni722
- Posty: 6264
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
-
bartoni722
- Posty: 6264
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Gdzie wady w 34 minutach postoju na ekspediowanym krańcu?
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
Wad żadnych. Rzecz tylko w tym, że większość linii (czyli de facto: kierowców) - dużo dłuższych i bardziej narażonych na opóźnienia - nie doświadcza takiego postojowego luksusu. Dziwię się po prostu polityce ZTM odnośnie rozkładów dla poszczególnych linii. Nie widzę w tym konsekwencji i spójności. Widać są równi i równiejsi...
-
bartoni722
- Posty: 6264
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Ja mam trochę inne postrzeganie - konsekwentnie od około 2 lat postoje i czasy przejazdu są poprawiane, a brygady dokładane. Że nadal wyjdą dysproporcje, to jasne - wszak jeśli masz możliwość zmiany dodatku w całkę na solówkę z KMŁ, to wiadomo, że nie dołożysz jej w tym momencie na 523
Coraz częściej widzę wpisy na blogach kierowców "ooo, odkąd ostatni raz jeździłem sporo się zmieniło". Więc myślę, że tendencja jest poprawna, a że nie da się wszystkiego zrobić sprawiedliwie i równocześnie to jasne.
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
Na 110 muszą być dłuższe postoje. Arkuszowa potrafi dać się we znaki. Wólczyńska też. Postoje powinny być dłuższe także w godzinach szczytu. 8+15 wystarczy tylko gdy nie ma żadnych utrudnień.man1956 pisze: ↑03 wrz 2026, 12:18Wad żadnych. Rzecz tylko w tym, że większość linii (czyli de facto: kierowców) - dużo dłuższych i bardziej narażonych na opóźnienia - nie doświadcza takiego postojowego luksusu. Dziwię się po prostu polityce ZTM odnośnie rozkładów dla poszczególnych linii. Nie widzę w tym konsekwencji i spójności. Widać są równi i równiejsi...
Są tu osoby które z nienawiści do kierowców chcieliby żeby najlepiej żadnych przerw nie miał i jeździł w kółko.
Wystarczy popatrzeć jakie opóźnienie generuje linia 110(20-50 min opóźnienia) by wiedzieć,że to dobra decyzja. W obecnych warunkach drogowych w Warszawie jedyną opcją są długie postoje w szczycie, bo tylko dzięki temu jest szansa że w drugą stronę pojedzie o czasie a kursy będą bardziej regularne.
Wczoraj na 106 cały dzień 20-40 min opóźnienia i nawet jazda w kółko nie dała szansy na zniwelowanie opóźnienia. Przecież to chore. W ogóle linie 106 i 118 to patologia. Jak można mieć postoje w szczycie rozkładowo po kilka minut na Mariensztacie. Na wczoraj potrzeba na tych dwóch liniach po dodatku ruszających wlasnie z Mariensztatu. Nie po to by odpoczywać ale po to by mieć szansę ruszyć o czasie a na drugim krańcu mieć czas na ładowanie. Druga rzecz to czas przejazdu w rejonie Powiśla pamiętający chyba lata 90 i puste ulice. Opóźnienia rzędu 5 minut i więcej to norma wieczorem.
Ale przecież tu nie chodzi tylko o kierowców. Opóźniony autobus to dłuższa podróż także dla pasażerów. A że kierowca powinien mieć prawo do toalety to temat na inny wątek.Molo pisze: ↑03 wrz 2026, 13:20Są tu osoby które z nienawiści do kierowców chcieliby żeby najlepiej żadnych przerw nie miał i jeździł w kółko.
Wystarczy popatrzeć jakie opóźnienie generuje linia 110(20-50 min opóźnienia) by wiedzieć,że to dobra decyzja. W obecnych warunkach drogowych w Warszawie jedyną opcją są długie postoje w szczycie, bo tylko dzięki temu jest szansa że w drugą stronę pojedzie o czasie a kursy będą bardziej regularne.
Wczoraj na 106 cały dzień 20-40 min opóźnienia i nawet jazda w kółko nie dała szansy na zniwelowanie opóźnienia. Przecież to chore. W ogóle linie 106 i 118 to patologia. Jak można mieć postoje w szczycie rozkładowo po kilka minut na Mariensztacie. Na wczoraj potrzeba na tych dwóch liniach po dodatku ruszających wlasnie z Mariensztatu. Nie po to by odpoczywać ale po to by mieć szansę ruszyć o czasie a na drugim krańcu mieć czas na ładowanie. Druga rzecz to czas przejazdu w rejonie Powiśla pamiętający chyba lata 90 i puste ulice. Opóźnienia rzędu 5 minut i więcej to norma wieczorem.
Pomyśleć, że jeszcze za Wisłę 118 kiedyś jeździło. Ale do Centrum Olimpijskiego lub pętli Gwiaździsta mogliby wydłużyć, odcinek od Mariensztat do Żoliborza wzdłuż Wisłostrady obsługiwane tylko 185 co 20 minut to mało. A to także Bulwary, muzeum, tereny zielone wokół Centrum Olimpijskiego i po drugiej stronie, Kępa Potocka. Tam mieszkają i żyją ludzie
Linia tam zresztą kursowała jak jeździła za Wisłę.
Właśnie o to mi chodzi, że najbardziej na tym cierpią pasażerowie. Często zdarza się tak, do późnych godzin nocnych autobusy jeżdżą po opóźniane, bo kierowcy przy zachowaniu obowiązkowych przerw nie są w stanie wrócić do swojego rozkładu, a centrala nie zbyt chetnie chce skracać .