Strona 11 z 32

: 28 lip 2011, 17:15
autor: Premo
Kontroler też chce zarobić a osoba biegnąca po schodach jest potencjalnym gapowiczem. To czy takiej osobie zostanie sprawdzony bilet zależy tylko i wyłącznie od kontrolera.

: 28 lip 2011, 17:30
autor: ashir
Premo pisze:Ja nie rozumiem o co cały ten spór? Osoba biegnąca po schodach w wielu przypadkach ma coś do ukrycia co zostało wcześniej opisane przez fika.
Aha, czyli zbiegają tylko lub w większości osoby, które mają coś do ukrycia (np. skasowali bilet 20-minutowy). A osoby, które mają bilety 30 lub 90-dniowe to uważasz, że nigdy się nie spieszą? ](*,)

: 28 lip 2011, 17:35
autor: Premo
Przeczytaj jeszcze raz co napisałem

: 28 lip 2011, 17:42
autor: ashir
Premo pisze:Przeczytaj jeszcze raz co napisałem
Jeśli chodzi o post z 17:15 to przeczytałem. Jednak jest to głupie myślenie. Ludzie się spieszą np. do pracy, a nie tylko żeby zwiać przed kontrolerem.

: 28 lip 2011, 17:45
autor: Premo
Nie, nie chodzi o ostatni post. Napisałem że "w wielu przypadkach". Zdarza się przecież że nawet osoba skacząca przez bramki ma bilet tylko "nie chciało się szukać".

: 28 lip 2011, 17:52
autor: ashir
Premo pisze:Nie, nie chodzi o ostatni post. Napisałem że "w wielu przypadkach". Zdarza się przecież że nawet osoba skacząca przez bramki ma bilet tylko "nie chciało się szukać".
No i ja się z tym zgadzam. Jednak są to osoby, które nie muszą być nieuczciwe wobec ZTM.

: 28 lip 2011, 18:38
autor: R-9 Chełmska
A gdzie leży granica między chodzeniem, a bieganiem? Prędkość 7,22 km/h to chód, a 7,23 km/h to już bieg? Jedni chodzą wolniej, inni szybciej, tyle. Czy stosuje się kryterium kontaktu stopy z nawierzchnią?

: 28 lip 2011, 18:40
autor: Premo
Nie ma kryterium. Kontrolerzy sprawdzają też tych chodzących

: 28 lip 2011, 19:53
autor: MZ
Zari pisze:Czy istnieje jakaś zdefiniowana granica między biegiem po schodach a szybkim schodzeniem?
R-9 Chełmska pisze:A gdzie leży granica między chodzeniem, a bieganiem? Prędkość 7,22 km/h to chód, a 7,23 km/h to już bieg?
:arrow: Czytam właśnie trzy strony tego wątku i mam dokładnie to samo pytanie. Jeśli widzę wjeżdżający pociąg i szybko stawiam nogi na kolejnych stopniach, to szybko schodzę czy już biegnę? A może powinienem stawiać nogi na co drugim schodku, żeby to było uznane za bieg? Na płaskim terenie łatwo odróżnić szybki marsz od biegu, ale w przypadku schodów (nie mówię tu o jakichś skrajnych przypadkach bardzo gwałtownych zachowań) nie byłbym do tego taki przekonany.

: 28 lip 2011, 21:22
autor: BJ
Hm, regulamin mówi o osobach stwarzających niebezpieczeństwo. To już kwestia interpretacji czy ktoś uzna zbieganie po schodach za zachowanie niebezpieczne czy też zupełnie normalne...

Ja nie popieram biegania po metrze i przepychania się, ale jeśli dobrze rozumiem, to od strony prawnej chyba nie wygląda to aż tak przejrzyście...

: 28 lip 2011, 22:08
autor: MeWa
Regulamin przewozu osób i bagażu środkami lokalnego transportu zbiorowego w m.st. Warszawie
Rozdział I Przepisy ogólne

§ 13
1. W pojazdach lokalnego transportu zbiorowego, na stacjach metra oraz na przystankach pasażerom zabrania się:
- (19) biegania po peronie i schodach na stacjach metra

: 28 lip 2011, 22:31
autor: Rosa
Tyle że to regulamin, regulamine ale
a) nie kazdy biegający stanowi zagrożenie
b) nie wiadomo co dokladnie możemy określic bieganiem
Dlatego czepianie sie biegajacych dla zasady jest zwyklym czepianiem się, co innego gdyby zatrzymywano tych co faktycznie sie rozpychają.

: 28 lip 2011, 22:37
autor: MeWa
Myślę, że doświadczenie Fikandra podpowiada mu zachowanie których pasażerów może powodować zagrożenie dla innych, ale i tego pasażera - ale niech wypowiada się za siebie. Ja widziałem kilka przypadków, kiedy bieganie i zbieganie kończyło się upadkiem czy zablokowaniem pociągu (raz kobieta na obcasach "wjechała" do składu nogami).

: 28 lip 2011, 22:50
autor: Sindbad
:idea: Stała praktyka - stanie przy bramkach a potem bieg do pociągu.

: 28 lip 2011, 22:54
autor: fik
Rosa pisze: Dlatego czepianie sie biegajacych dla zasady jest zwyklym czepianiem się, co innego gdyby zatrzymywano tych co faktycznie sie rozpychają.
Albo tylko tych, co faktycznie za trzy sekundy się potkną i wrzucą dziecko pod pociąg.