Mądry Polak po szkole?

Moderator: Szeregowy_Równoległy

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6067
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 26 kwie 2013, 2:54

px33 pisze:Może to jednak wina wykładu (czy raczej wykładowcy) a nie studentów?
Marzyciel... Z jednej strony są wykładowcy, którzy rzeczywiście czytają podręcznik i na ich wykłady nie ma po co chodzić.
Z drugiej strony jednak mamy hordy studentów (wiem, co mówię, sam do najpilniejszych nie należę), którzy najchętniej by nic nie robili, tylko słodko sobie żyli za kasę rodziców.
Pół biedy jak niektórzy jeszcze pracują (np. ja, opierdalam się na studiach, ale przynajmniej pracy nie unikam), ale mam bardzo wiele świeżych przykładów osób, które po liceum uznały, że urządzą sobie gap year i od maja ubiegłego roku siedzą w domu wypełzając czasem na wódkę ze znajomymi i narzekają, jak to nie mają kasy na fajki.

reserved
Posty: 13914
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 26 kwie 2013, 10:02

Nie no to ja uczę się na UW i aż tak przygnębiającego widoku jaki opisał BJ jednak nie ma.

Awatar użytkownika
Wiliam
Posty: 4911
Rejestracja: 01 kwie 2012, 21:30
Lokalizacja: Saska Kępa

Post autor: Wiliam » 26 kwie 2013, 13:03

MeWa pisze:
Wiliam pisze:Naprawdę wszyscy uważają że to było na serio? :shock:
Czy tylko ja czytając w tytule "CzyliSatyra" uważam że to satyra na dzisiejszych gimnazjalistów? :shock: Pewnie że poziom edukacji idzie w dół, ale nie przesadzajmy...
Ale to chyba nie było reżyserowane.

http://deser.pl/deser/1,111858,13804656 ... oxSlotIIMT
Mi to śmierdzi. A jeśli to nie było reżyserowane, to twórcy też pokazali swój poziom nazywając satyrą materiał "dokumentalny". Jest jeszcze możliwość, że jaja to sobie robili Ci co odpowiadali na te pytania, w myśl: "im głupiej, tym śmieszniej".
Tak czy siak, ten materiał nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem.

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6067
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 26 kwie 2013, 13:17

reserved pisze:Nie no to ja uczę się na UW i aż tak przygnębiającego widoku jaki opisał BJ jednak nie ma.
Ja nie twierdzę, że to jest większość studentów i większość maturzystów.
Ale znaczący procent.
A uczelnia nie ma większego znaczenia - właściwie tak samo jest na UW, SGH czy sensowniejszych prywatnych.
Może to ewentualnie zależeć od kierunku. Na ścisłych kierunkach chyba są bardziej obowiązkowi ludzie niż cwaniaczki z prawa, którzy budzą się tydzień przed sesją z wakacyjnego letargu (pozdrawiam).

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 26 kwie 2013, 13:30

Są bardziej obowiązkowi, bo muszą. Olewacze nie zaliczają pierwszego semestru i tyle...

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6067
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 26 kwie 2013, 14:26

Są bardziej obowiązkowi, bo mają tryb jak w liceum, czyli masę pomniejszych kartkówek czy kolosów.
Ja w pierwszym semestrze na prawie miałem w sumie może z 12 kolosów ze wszystkich przedmiotów. Nie uważam, aby było to dużo.

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 26 kwie 2013, 15:10

BJ pisze:Może to ewentualnie zależeć od kierunku. Na ścisłych kierunkach chyba są bardziej obowiązkowi ludzie niż cwaniaczki z prawa, którzy budzą się tydzień przed sesją z wakacyjnego letargu (pozdrawiam).
To zależy co rozumieć przez studia ścisłe. Nie wiem jak jest na UW, ale u nas (PW) po prostu nie masz możliwości lenić się przez cały semestr. Wiele ćwiczeń jest w formie laboratoryjnej albo projektowej co oznacza konieczności wykonywania albo sprawozdań z jednych zajęć na drugie albo kilka projektów w semestrze do wykonania. Nie da się tego zwyczajnie zrobić na tydzień przed sesją.
BJ pisze:Ja w pierwszym semestrze na prawie miałem w sumie może z 12 kolosów ze wszystkich przedmiotów.
Sporo. Ale tak chyba jest zawsze na pierwszym roku, później robi się mniej.

Natomiast wracając o gimnazjalistów; nie uwierzę w tak żenujący poziom, chociaż... Dzisiaj jeden z moich kolegów przyznał się, m. in. pod wpływem powyższego materiału, do tego, że zapytany o rok, w którym Polska utraciła niepodległość podał datę 1794, bo odjął od 1918 124 lata. Z tym, że wiedział przynajmniej jak do tego podejść, a tutaj widzimy zwykłą cielęcą głupotę i jeszcze powiedzmy sobie szczerze okraszoną niezwykłą pewnością siebie by nie rzec chamstwem. Boli to wszystko.

Mimo to, jak również ogólnie moją nie najlepszą opinię o polskiej edukacji, nie uważam za stosowne użycie tak makabrycznych środków zaradczych, jak proponował Panzerloud, , bo jednak było nie było krajów, w których więźniowie mają lepiej niż uczniowie chyba nie ma i nie uważam, że musimy przodować we wprowadzeniu takiego systemu.

Natomiast czy wprowadzenie nieobowiązkowej edukacji wpłynie negatywnie na poziom wykształcenia... Odpowiedź nie jest tak oczywista jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Owszem, poziom ogółu spadnie wtedy na pewno, z drugiej strony wprowadzenie egzaminów gwarantuje, że uzyskamy ten JAKIŚ poziom (choć nie wiem czy kary pieniężnie nie byłyby w tym przypadku zbyt opresyjnym działaniem - nie każdy umie działać pod wpływem stresu). Najważniejsze jest jednak to, że wtedy na zajęcia przychodzą tylko uczniowie, którzy tego chcą, co umożliwia podniesienie poziomu kształcenia w szkołach, bo nauczyciel nie będzie tracił czasu na uciszanie Jasia czy innego Zdzisia. Tak więc, pokrótce można powiedzieć, że taki system wypromuje ludzi zdolnych i pilnych, a reszcie każe przepaść w otchłani ciemnoty.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
hafilip84
Jego Gryząca Albumowość
Posty: 7496
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: hafilip84 » 26 kwie 2013, 15:13

Wiliam pisze:nazywając satyrą materiał "dokumentalny"
Gdzie to niby zrobili?

Awatar użytkownika
Wiliam
Posty: 4911
Rejestracja: 01 kwie 2012, 21:30
Lokalizacja: Saska Kępa

Post autor: Wiliam » 26 kwie 2013, 15:37

hafilip84 pisze:
Wiliam pisze:nazywając satyrą materiał "dokumentalny"
Gdzie to niby zrobili?
"CzyliSatyra - Testy gimbazjalne część humanistyczna "
No i filmik jest zamieszczony w dziale "CzyliSatyra" a nie w dziale "Aktualności" czy coś w ten deseń.

Awatar użytkownika
panzerloud
Posty: 212
Rejestracja: 25 sie 2009, 15:08

Post autor: panzerloud » 26 kwie 2013, 17:23

Chciałbym sprostować, że wypunktowałem jedynie nieobowiązkowość bycia na lekcjach, któde zamienią się w konsultacje. Obowiązek nauki jednak zostaje. Nie uważam żeby praca fizyczna za karę, godziła w czyjąś godność, przecież nikt nie każe im tego robić żeby ich gnoić, oni robią to z jednej strony po to żeby odkupić swoje winy, z drugiej po to żeby zrozumieli że taki występek nie popłaca, albo chociaż żeby się bali rozrabiać. Jeśli po moich zmianach więźniowie mieliby lepiej niż uczniowie, to chyba jasne jest że trzeba więźniom standard obniżyć. @Teokryt: Koszty dodatkowe w moim planie to egzaminy co semestr, wycieczki i kupno sprzętu na zajęcia dodatkowe. część można zyskać rezygnując z płacenia za naukę religii, ewangelizacja, albo darmowa, albo odpłatna, ale w salkach przykościelnych, albo w miejsce WFisty zatrudnić trenera ze stopniem mistrowskim, zrezygnować z fikcyjnej nauki plastyki czy muzyki, a potem, a może najpierw, wypieprzyć ''pedałgogów szkolnych''- szkolnych kawochlejów. Miasto też może dołożyć cegiełkę, niech w końcu zlikwiduje straż miejską, i MOPSy, od tego żeby pomóc obywatelowi złożyć pismo o zasiłek jest pani w ZUSie, nie trzeba do tego sztabu opierdalaczy którym trzeba udostępnić budynek, i płacić pensje. Twój pomysł z bonem jest naprawdę fajny, martwi mnie tylko że szkoła wewnętrznie dalej będzie patologiczna i oparta o dziwne / głupie zasady.

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6067
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 26 kwie 2013, 17:45

Poc Vocem pisze:Sporo. Ale tak chyba jest zawsze na pierwszym roku, później robi się mniej.
Policzyłem dokładniej i wyszło 10. W liceum w 2 tygodnie miałem tyle kartkówek i sprawdzianów (zwłaszcza jak doszła jeszcze jakaś zaległa poprawa).

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 26 kwie 2013, 17:49

panzerloud pisze:Chciałbym sprostować, że wypunktowałem jedynie nieobowiązkowość bycia na lekcjach, któde zamienią się w konsultacje. Obowiązek nauki jednak zostaje.
Nie, zostaje tylko obowiązek zaliczenia egzaminów semestralnych. To czy uczeń faktycznie nauczy się tego materiału czy też akurat trafi na coś co gdzieś kątem zobaczył/przeczytał jest kwestią przypadku. Niestety, ale żaden sprawdzian semestralny, nie dłuższy niż powiedzmy 3 godziny nie jest w stanie sprawdzić gruntownie wiedzy z przedmiotu o wymiarze 4 lub więcej godzin tygodniowo (matematyka, język polski), z innych może by dało radę, ale wątpię.
panzerloud pisze:Nie uważam żeby praca fizyczna za karę, godziła w czyjąś godność, przecież nikt nie każe im tego robić żeby ich gnoić, oni robią to z jednej strony po to żeby odkupić swoje winy, z drugiej po to żeby zrozumieli że taki występek nie popłaca, albo chociaż żeby się bali rozrabiać. Jeśli po moich zmianach więźniowie mieliby lepiej niż uczniowie, to chyba jasne jest że trzeba więźniom standard obniżyć.
Jakkolwiek zgadzam się z samym założeniem, Helsińska Fundacja Praw Człowieka chyba gotowa byłaby się o to pochlastać ;-) . A ja wolałbym żebyśmy mimo wszystko pozostali na poziomie realizmu, a nie niemożliwych do realizacji marzeń, choćby nawet i słusznych.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
panzerloud
Posty: 212
Rejestracja: 25 sie 2009, 15:08

Post autor: panzerloud » 26 kwie 2013, 18:11

Poc Vocem pisze:Nie, zostaje tylko obowiązek zaliczenia egzaminów semestralnych. To czy uczeń faktycznie nauczy się tego materiału czy też akurat trafi na coś co gdzieś kątem zobaczył/przeczytał jest kwestią przypadku. Niestety, ale żaden sprawdzian semestralny, nie dłuższy niż powiedzmy 3 godziny nie jest w stanie sprawdzić gruntownie wiedzy z przedmiotu o wymiarze 4 lub więcej godzin tygodniowo (matematyka, język polski), z innych może by dało radę, ale wątpię
Przemyślałem, i względem nazewnictwa masz rację, bo formalnie wystarczy jedynie napisać egzamin. Dużo racji masz też pisząc że 3 godziny na wszystkie przedmioty to mało. Dlatego pomyślałem że egzaminy mogłyby odbywać się na zasadach sesji, a niech to będzie i pięć dni pod rząd, pierwszego - język ojczysty, drugiego - obcy, trzeciego - matma, czwartego chemia, fizyka, piątego - historia. I o ile 3 godziny na to wszystko to mało, to na każdy jeden przedmiot już powinno spokojnie wystarczyć. Zdać „przypadkiem” raczej byłoby ciężko, bo pytania byłyby jedynie otwarte, i z całego zakresu materiału który uczeń otrzymał na kartce, czyli z każdego zagadnienia w przypadku matematyki po dwa przykłady. Jeśli komuś się cudem uda, trudno, zasób wiedzy i tak musiałby mieć większy niż współczesny gimnazjalista, bo nie miałby z czego wybierać(pytania otwarte).

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8858
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 26 kwie 2013, 20:32

panzerloud pisze:albo w miejsce WFisty zatrudnić trenera ze stopniem mistrowskim
Sorry, ale ze wszystkich moich WF-istów najgorszy był ten który miał papiery trenerskie z PZPN i UEFA.
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 27 kwie 2013, 15:19

Pojawił się tekst dotyczący nowych zasad egzaminów od 2015 roku.

Czytamy w nim, co następuje:
Zgodnie z nowelizacją, od 2015 roku sprawdzian dla szóstoklasistów będzie się składał z egzaminu z języka polskiego i matematyki oraz obowiązkowego egzaminu z języka obcego - to najważniejsza zmiana, jaką wprowadza MEN na zakończenie nauki w szkole podstawowej.
Przy czym egzamin z języka obcego będzie skłądał się z pytań zamkniętych - zastanawiam się, co oni chcą takim czymś osiągnąć? Ani to nie sprawdzi dobrze wiedzy, ani też nic nie da uczniowi, pomijając dodatkowy stres...
Najważniejsze zmiany na maturze w 2015 r. to odejście od prezentacji na rzecz wypowiedzi na wylosowane pytanie na egzaminie ustnym z języka polskiego oraz obowiązek przystąpienia do egzaminu pisemnego z jednego z tzw. przedmiotów do wyboru.
Odejście od prezentacji - moim zdaniem bardzo dobrze, szczególnie, że zastąpi je losowane pytanie do tekstu. A więc weryfikacja umiejętności egzaminowanego będzie znacznie bardziej miarodajna.
Natomiast obowiązek zdawania przedmiotu do wyboru - skrajna głupota. Tylko przypomnę, że to już kiedyś było, zaś wprowadzenie obowiązkowej matury z matematyki spowodowało usunięcie tego obowiązku. Niedługo maturę będzie się chyba zdawać obowiązkowo z 5 przedmiotów (sam z tulu zdawałem, no ale bez przesady, wśród nich jedynym przedmiotem ścisłym(?) była geografia...
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

ODPOWIEDZ